IZHMOTO.PL
Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ

Pozostałe - Junak M10 Suchego

Suchy - Wto 09 Paź, 2007
Temat postu: Junak M10 Suchego
Warto mieć swój jeden temat, a nie po ludziach się włóczyć.

Na początek zdjęcie jak mój M10 wyglądał w 2004 roku pomalowany przez ,,lakiernika" renolakiem, jeszcze wtedy nie przejechał ani kilometra.

Pytanie do znawców, bo w żadnej literaturze nie mogę znaleźć, jaki luz poosiowy powinny wykazywac koła rozrządu w m10 i koło pośrednie? Podkładki można dostać w Skutredębica, chyba ze koło pośrednie ma sobie latać na wszystkie strony jak mu pasuje?

Błażej - Wto 09 Paź, 2007

Nie mogą mieć dużego luzu poosiowego, bo nie trzymały by i tak marnego ciśnienia oleju smarującego. Poszukaj na "dzikim junaku". I pamiętam, że w necie też gdzieś były te dane. Jakieś niskie dziesiątki milimetra to były. W sumie im mniej tym lepiej. Byle się nie zacierało po rozgrzaniu.
Suchy - Czw 08 Lis, 2007
Temat postu: .
Eh. smutna sprawa, jak już się chwaliłem załozyłem prąd w moim M10 i wszystko grało, lampka gasła, aku ładowało, światła świeciły... Do czasu. W piątek zarejestrowałem maszynę, bez problemów. Jakoże w moim urzędzie wprowadzono umawianie sie do rejestracji na określiną godzinę, to nie musiałem czekac jak poprzednio 3 godziny w kolejce. Prosto z urzędu poleciałem ubezpieczyć, 97 zł ubyło :D

Mój junak jest mogę smiało powiedzieć najcichszym junakiem na świecie, kupiłem go wyposażonego w pół pustego tłumika od MZ- nie ma to jak sport-tjuning w gminie. Jako, że sąsiadom leciały prawie szyby z okien od tego "wydechu" to wepchałem do środka 10 drucianek do garów, puszek aluminiowych, wszystko zatkałem wieczkiem od słoika z nawierconymi otworami. Na tym wydechu zbiera sie jak taczka po tuningu, prędkości ma tez podobne, ale to bardzo dobrze bo gar mam na dotarciu i na razie o szaleństwach nie ma mowy.

Następnego dnia, po przykreceniu tablicy z piekną gwiazdką UE zacząłem sie wozić, pojechałem nawet na 20 km kółeczko pod Kielcami. I własnie wtedy coś zaczęło sie psuć, lampka nie gasła ale prąd był. Potem to już wogóle światła tylko na aku się jarzyły.

Prowizorycznie wyprowadziłem kabelki z pradnicy i aku i łącze je RĘCZNIE przed jazdą. Światła są, ale aku nie ładuje. Winny całej sprawie jest regel mechanik, czytałem ze te regele elektroniki z Allegro to straszna kupa, tak więc została mi żmudna i precyzyjna regulacja tego co mam. A co Wy znający sie narzeczy koledzy na to?

Wafelek - Czw 08 Lis, 2007

Ja mam regler od MZ elektroniczny i dziala elegancko niegdy nie mialem problemow z ładowaniem. Ale nie wiem jak bedzie chodzil przy junaku!
Suchy - Pią 09 Lis, 2007

A na jakim napięciu chodzi ten regel i skąd go masz?? mam jeszcze jeden regulator 6v od jawy którego kupiłem z iżem, w akcie desperacji moze jego będe męczył....
Wafelek - Pią 09 Lis, 2007

6V . jest on dość popularny wśród motocykli MZ. Można go dostać prawie w każdym sklepie motocyklowym. Koszt 28 zl.
Suchy - Pią 21 Gru, 2007
Temat postu: Junak cd. Za jakie grzechy?
Nie wiem jak zacząć. Wczoraj udałem się do wydziału komunikacji po odbiór stałego dowodu rejestracyjnego, niby zwykła formalność...

Pani w okienku powiedziała mi, że motocykl został wyrejestrowany i może teraz byc zarejestrowany jako zabytek lub unikat. SZOK! W dowodzie nie było żadnej adnotacji świadczącej o tym! Już mam umówionego rzeczoznawcę na styczeń, żeby wykonał ekspertyzę do konserwatora zabytków, żebym mógł otrzymac kwit o rejestracji mojego Junaka z ewidencji zabytków, żebym mógł zarejestrowac na żółte tablice. Kilka stów pójdzie w kibel na tą cała imprezę, ale nerwów, biegania i szrpania sie nie policzy się. :(

Dobrze że to mi sie zdarzyło na zimę a nie na początku sezonu...

FK - Pią 21 Gru, 2007

Zarejestruj go na unikat normalne tablice i mniejsza kaska, ale przeglądy co rok.
Suchy - Pon 24 Gru, 2007

Tez o tym myślałem , ale rzeczoznawca powiedział, że zwykły junak nie będzie unikatem. Musiał by to byc prototyp, zwycięzca rajdu itp., koles ma sie jeszcze dowiedzieć. Kurde... :( nie moge tego to tej pory przeboleć, że na taką mine trafiłem, a juz jeździłem sobie szczęśliwy w listopadzie.

Ale za to pani z urzedu okazała sie wyjątkowo uczynna, nie musze zdawac tablic itp.tylko na bieżąco informować ją jak idzie ta sprawa na zabytek. Natomiast kasa na ubezpieczenie nie poszła w kibel, ponieważ dowiedziałem się w PZU, że jak dostane żólte to mogę zmienić to samo ubezpieczenie na nowe numery.

FK - Pon 24 Gru, 2007

Oj coś mi się wydaje, że każdy pojazd spełniający odpowiednie warunki (wiek itp.) można zarejestrować na unikatowy

Co do kwoty ubezpieczenia --ja płacę za iża 51zł z NW na cały rok

Suchy - Pon 24 Gru, 2007

Niestety rzeczoznawca nie podziela tego naszego poglądu, ja bulę ok100, bo nie mam skończone 25 lat mimo, że sie ubezpieczam bezwypadkowo od 6 lat
Michał - Pon 24 Gru, 2007

Rzeczoznawca ma rację - Junaków jest jak psów
katok - Pon 24 Gru, 2007

Fk gdzie płacisz takie pieniądze?

Ja z NW mam 84 zł z kompletem zniżek!

mcfrag - Pon 24 Gru, 2007

katok napisał/a:
Fk gdzie płacisz takie pieniądze? Ja z NW mam 84 zł z kompletem zniżek!


Zajrzyj mu do stopki. FK - czy twój Iżak to WK 01A?

panz - Pon 24 Gru, 2007

Pojazd unikatowy, to według prawa drogowego „pojazd wyrejestrowany, który nie podlega powtórnej standardowej rejestracji, ale mający co najmniej 25 lat, którego model nie jest produkowany od lat 15, i uznany przez rzeczoznawcę samochodowego za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji” (art. 79 pkt 4). Skoro Twój rzeczoznawca nie uznaje Junaka za pojazd unikatowy to zmień rzeczoznawcę, a jako świąteczną lekturę w chwilach relaksu polecam "Prawo o ruchu drogowym". Tam wszystko jest czarno na białym i od tego powinieneś zaczynać.
Suchy - Pon 24 Gru, 2007

No cóż, gosc ma się jeszcze dowiedzieć, po drugie, facet jest od zabytków chyba tylko jeden w moim wojewócdztwie,a po trzecie ja mogę być najmądrzejszy, ale to niestety od gościa zależy, czy mój junak ma unikalną wartość czy nie.
Michał - Pon 24 Gru, 2007

Unikatowy, to taki, jakich mało, niepowtarzalny. Trudno za takiego uznać Junaka.
FK - Wto 25 Gru, 2007

Tak tablica WK 01A (Warszawa Wola) , a zniżek mam też komple, do zapłaty na polisie jest 31 wraz z NW ale najniższa stawka to te 51zł.

Do zniżek w PZU starszy Pan który mnie obsługuje co roku zalicza mi
1 weteran szos
2 pojazd zabytkowy
3 wszystkie moje zniżki

panz - Wto 25 Gru, 2007

Pojazd unikatowy charakteryzuje się przynajmniej jedną z niżej wymienionych cech:

-unikalne rozwiązania konstrukcyjne,
-dokumentuje ważne etapy rozwoju techniki motoryzacyjnej,
-związane z ważnymi wydarzeniami historycznymi,
-był użytkowany przez osoby powszechnie uznane za wyjątkowo ważne,
-miał związek z ważnymi osiągnięciami sportowymi,
-posiada oryginalne wykonanie, został odrestaurowany na bazie oryginalnych elementów,
-został odtworzony wiernie zgodnie z technologią z okresu jego produkcji.

Ja bynajmniej tego nie wymyśliłem (wytyczne Ośrodka Dokumentacji Zabytków - Dział Architektury i Urbanistyki - Pracowania Zabytków Techniki w Warszawie). "Ideą zapisu (Prawa o ruchu drogowym Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r., Dz.U. nr 58 z dnia 4 kwietnia 2003 r., art. 79 pkt 4) jest kontynuowanie normalnej eksploatacji unikatowego pojazdu, którego bliźniacze egzemplarze nadal jeżdżą na białych lub czarnych (a więc nie zabytkowych) tablicach rejestracyjnych". Jest furtka i należy z niej korzystać. Co do rzeczoznawów w Kielcach jest ich więcej niż jeden PZM Kielce ul. Wojska Polskiego 15 tel./fax. (0-41) 361-36-72 Rzeczoznawcy PZM SA. Eksperci techniczno - motoryzacyjni. ul.Kozia 10b tel. 0 41 344 24 86 polecam jednak popytać w salonach z motocyklami, jest szansa że znajdziesz rzeczoznawcę jeżdzącego motocyklem.

Suchy - Wto 25 Gru, 2007

Właśnie na Koziej byłem osobiście, i dostałm numer do ,,prezesa", więc chyba trzeba będzie z Nim, dobrze żyć.
mcfrag - Wto 25 Gru, 2007

Mnie czeka zabawa z rejestracją SHL M04, którą właśnie remontuję. Zero papieru, zero umów, silnik z Allegro, resztę (ramę z numerem) dostałem.. Zapowiada się walka, choć jestem (jak zawsze zresztą) optymistą. Że będą koszty - nie wątpię, zakładam żólte blachy, choć nie jest to mój wymarzony scenariusz...

Na razie skupiam się na remoncie, choć nie ukrywm, że myśl o rejestracji staje się coraz bardziej natarczywa.

Suchy - Sro 26 Gru, 2007

Spoko będzie, załatwisz wszystko na pewno, Ty masz Iża do jazdy, a ja zostałem w zasadzie bez motoru, niby mam shl, najgorsze jest to że ta wiadomość spadła jak grom z jasnego nieba ogłuszając kompletnie :( . W listopadzie jeżdząc sobie błogo junakiem trafiłem na jednego gościa którego spotkałem już wcześniej na SHL (koleś wylatuje z chałupy jak słyszy jakis stary motor-tak trzymać) , facet ma WLA , ze to WLA to widac tylko po silniku, reszta przerobiona na maksa, masa chromu, widac duzo pracy włożył w dewastację. Dowiedziałem się , że zarejestrował na samoróbę, dał za wszystko coś 700, więc impreza opłacalna. Ale myślę ,że zależy od miasta, urzędasów, rzeczoznawców itp. Pytałem się o rejestrowanie na SAM-a w Krakowie, na co gość ze stacji powiedział, ze w takim celu trzeba miec dużo wolnego czasu i duzo pieniędzy :D
WFM_PL - Sro 26 Gru, 2007

Mam takie pytanko. Kiedyś jak sie chciało wyjechać za granicę motorkiem itp z żółtymi blachami to trzeba było pozwolenia itp załatwiać. Jak to teraz wygląda :?: Czy chcąc wyjechać do krajów z strefy schengen (np Niemcy) musimy jeszcze jakieś pozwolenia załatwiać :?:
slawmartorun - Sro 26 Gru, 2007

No niby mamy te Schengen, ale jakoś nie słyszałem by ustawę o ochronie zabytków zmienili. Pewnie skończy się to dostatecznie długim zasadnym społecznie okresem dostosowawczym.

Zdaje się, że powinieneś powiadamiać o wyjeździe konserwatora właściwego miejscowo i uzyskać zgodę.

katok - Sro 26 Gru, 2007

Fk, no to chyba masz kontakt z trochę "lepszym myślowo" przedstawicielem niż ja. :(

Zresztą dokumenty polisy przychodzą do mnie zawsze pocztą ( niby z wyliczeń wynika komplet zniżek, lecz jak to jest z zabytkiem czy weteranem to??????) a opłaty, przedstawiciel, pobiera w komplecie z samochodem i domem.

Tak więc czekać mnie będzie wycieczka po urzędach w celu wyjaśnienia sprawy.

FK - Czw 27 Gru, 2007

Za każdym razem muszę osobiście jechać do PZU i wyjaśniać że pojazd ma tablice na zabytek z pokazywaniem adnotacji w dowodzie że jest poj. zabytkowym.

Kierowniczka tego oddziału tłumaczy że nie wchodzi w system i dlatego dostaje pocztą standartowy blankiet --- ja dostaje wtedy białej gorączki i jadę robić dym .Spotykam wtedy tego starszego jegomościa (pracownik oddziału) ,który wyjaśnia kolegą jakie zniżki mi się należą. Jest to kolejna droga przez mękę co rok.

Suchy - Pon 03 Mar, 2008
Temat postu: Junak - sprzęgło
Hej właściciele junaków na forum. Ale jaja jak berety. Mianowicie, mam sprzegło, zmontowałem, chodzi ok, ale nie mogłem wyczaic jak nakrętka dociskowa sprężyny sie nie odkręca, przeciez teoretycznie powinna ,bo nie jest niczym zabezpieczona. Doszedłem do tego ,mianowicie siła działa na wałek przez nakrętkę dokrecając ją. Ale nie w tym rzecz, mianowicie, analizując dogłębnie baaaardzo niewyraźne ksero przekroju sprzęgła odkryłem że kosz sprzęgłowy jest przykręcony nakręką na wałku pod nakrętka dociskającą. A ja jeżdże sobie bestrosko bez :D Wg mojej analizy gdy sprżego jest puszczone to trzyma sie w kupie, a gdy je wciskam to wtedy teoretycznie kosz moze wyskakiwac do przodu.

Czy ktos tak samo nie miał pojęcia o tej nakrętce i czy ktos wie czy nakrętke dociskowa sprężyny sie jakos blokuje, czy sama sie blokuje tak jak powiedziałem?

michalrydz - Wto 04 Mar, 2008

Generalnie sa dwie nakretki. Jesli tej trzymajacej koszyk nie masz, to tej dociskajacej sprezyne nawet nie dokrecisz dobrze, bo nie bedzie zadnego oporu..No i nie wiem czy w ogole da sie bez niej jezdzic
Suchy - Sro 05 Mar, 2008

Też się zastanawialem dlaczego tamta dociskowa jest jest w powietrzu, dokręciłem ją na tyle mocno, żeby sprzęgło cięzko chodziło. Ale daje Ci gwarancje da sie na tym jeździć :D , ja już zrobiłem ok 300 km i gdybym się nie połapał to dalej bym tak jeździł. A czy dobrze obczaiłem że ta dociskowa nie jest niczym blokowana bo dokręca się sama?

I jeszcze jedno, Kolego gdybyś miał taką nakrętke trzymającą gdzies na wierzchu, to jakbys zmierzył jaka ona ma grubość to bym był wdzięczny. Ja w moich gratach nie znalazłem takiej, ale to nie problem bo moge ja zrobić z tej dociskowej, bo mam ich mase, tylko nie wiem jakiej grubosci plaster z niej wykroić.

michalrydz - Pon 24 Mar, 2008

Jeśłi dobrze pamiętam to ta nakrętka ma grubość 8 mm, ale nie mam na wierzchu aby na bank ci potwierdzić. Gwint drobnozwojowy.
Suchy - Pon 31 Mar, 2008

Zrobiłem sobie taką nakrętkę z tej dociskowej, skręciłem na jednej podkładce sprezynującej, ale nie wysprzęglało i ręka mi nie dawała rady, wieć dałem drugą pod tą dociskającą, i jets gites, wysprzęgla, i chyba się nie ślizga, klamka trochę cieżko chodzi, ale lepiej niz ma się slizgać.
Suchy - Wto 02 Cze, 2009

Kontunuuję moje męczarnie, w tym sezonie. Mam problem, ale opowiem po kolei. Odkąd rozwalił mi się wał pod łodzią we wrześniu, nie robiłem nic z gaźnikiem, a brał wtedy ok 4 l. Od wiosny jak nim jeżdzę pali starsznie dużo, może z 5. Ostatnio jak jechałem do krakowa, junak w połowie drogi zaczął dziwnie przerywać itp., więc zatrzyałem się na stacji ,,wyczyścić gaxnik". Po naprawie, motor ledwie jechał, masakra była. W Krakowie okazało się, że zapewne czyszcząc gaźnik zatkałem dyszę niskich i średnich obrotów, była zabetonowana. Odetkałem, wyjąwszy rdzeń pegaza. Poza tym gazior był chyba z 5 razy dmuchany czyszczony we wszystkie otwory itp. Wyregulowany jak trzeba, dysza 275 i 140. Iglica biegu jałowego też w granicah normy. Róznie z nią próbowałem.Ale pomimo, to znowu się zaczeły jajca. Przerywało szarpało itp. Winne okazały się uchwyty płytki aparatu. Poluzowały się, gwinty padaka. Finalnie zostały dorobione nowe. Dzisiaj zamontowałem, dokręciłem, nie ma też luzów płytka-wałek iskrownika. I od dwóch dni a może wiecej, maszyna nie chodzi poprawnie. Pali dużo. Trzyma niskie obroty, ale po otwarciu trochę przepustnicy silnik jakby dusi, szarpie itp, zwłąszcza na 1 biegu. Gdy otwieram bardziej, wtedy jakoś się zbiera. Dlatego jak ruszam musze bardzo gazować. Potem jakoś się jedzie. Jeżeli by była dysza zatkana niskich obrotów to by nie trzymał wogóle jałowych obrotów. A trzyma, wysokie też robi. Zapłon też, ok, a pozatym w wypadku złego ustawienia, wyprzedzenia, czy np za dużej odległosci na przerywaczu, motor by nie robił np. niskich albo wysokich obrotów, a on nie robi średnich jak stoi na luzie. POZA TYM TA PRZYPADŁOŚĆ SIĘ NASILA WRAZ ZE WZROSTEM TEMPERATURY SILNIKA.

Kto, miał z takim konkretnym problemem doczynienia w Junaku i wie jak go rozwiązać??. Bo zgaduj zgadula, a może to, a może tamto, to też mogę strzelać.

Moskit1 - Sro 03 Cze, 2009

Witaj ja bym przeglądną głowice! A gaziora bym zmienił może być rozszczelniony!

Powodzenia! :)

granat - Pią 22 Sty, 2010

Jesli ktos chce dysponuje org. serwisówka i moge posłac xero badz wersje elektroniczna
golot - Pon 25 Sty, 2010

Na początek sprawdź gaźnik może być nieszczelny, może być źle ustawiony poziom paliwa itp

A serwisówka jest jak by kto chciał tu http://www.junak.net/serwisowka_junaka.doc.zip

Suchy - Czw 14 Mar, 2013
Temat postu: Kontrolka ładowania w Junaku
Uwaga, mam pytanie na szybko to wszystkich junakowców. Mianowicie, kiedy powinna i keidy wam gaśnie kontrolka ładowania? Mi przy wolnych obrotach świeci się, dopiero gdy dodam gazu to gaśnie, a wam?
Komar - Czw 14 Mar, 2013

.. A nam nie..
KOZA - Czw 14 Mar, 2013

Suchy, twoje objawy są prawidłowe, Janek ma prądnicę, która pracuje w małym zakresie obrotów, niby 45W, tak jak w Iżu, ale budowa inna, nie pozwalająca na zbyt obciążoną pracę. Chyba, że masz alternator.
Suchy - Pią 15 Mar, 2013

Więc prawidłowo mi gaśnie, czy za późno?
nickeledon - Pią 15 Mar, 2013

Jak ci gaśnie kontrolka nie silnik to prawidłowo :)
KOZA - Pią 15 Mar, 2013

Suchy, prawidłowo Ci gaśnie.
Suchy - Pią 15 Mar, 2013

Niech Ci Kozo Bozia chojnie w dzieciach wynagrodzi. Ale to by tłumaczyło dlaczego wcześniej miałem trochę niedoładowany aku tzn ok 5,85V, ponieważ zbyt wcześnie załączał ładowanie, bo zbyt wcześnie gasła. :hmm:
nickeledon - Pią 15 Mar, 2013

Kontrolka gaśnie w momencie gdy prądnica osiągnie większe napięcie niż jest na akumulatorze. I co z tego wynika? Jak można stwierdzić, że gaśnie prawidłowo bez dokonania pomiaru? Ale ja tylko się czepiam, tak dla zasady.
KOZA - Pią 15 Mar, 2013

Teoretycznie, przy całkowicie rozładowanym akumulatorze, jak kopniesz to już powinna przygasać. Prądnica Janka musi mieć troszkę obrotów, żeby to napięcie było wyższe od akumulatorowego, a jeżeli kontrolka Suchego gaśnie przy wyższych obrotach, znaczy że prądnica jest ok. i precz z łapami, od tego urządzenia.
Maciekpiti - Pon 18 Mar, 2013

U mnie na wolnych obrotach już gaśnie. I wydaje mi się że tak być powinno. Pamiętaj że może to być też kwestia regla. Pozdrawiam
grigorius - Pon 18 Mar, 2013

Maciekpiti napisał/a:
U mnie na wolnych obrotach już gaśnie

I tak powinno być. Pamiętam jak w K-750 też przygasała po dodawaniu obrotów, chodziłem po fachowcach-elektrykach i wszyscy gadali "panie, w rusku to tak musi być, to nigdy nie ładowało jak należy".
Dla mnie takie gadanie to jedna wielka bzdura, wziąłem schemat w łape, sprawdziłem prądnice, podłączyłęm dobry regulator i kontrolka gasła od uruchomienia silnika i więcej się nie zapalała.

KOZA - Pon 18 Mar, 2013

I znowu porównujecie Iża z Junakiem to, że obydwie prądnice mają 6V 45W
nie oznacza, że zakres pracy znamionowej jest taki sam. W Junaku wolne obroty są naprawdę wolne. Może poczytajcie trochę o Junaku, a nie porównujecie go z ruskami. Suchy jak masz światła, przy oryginalnych żarówkach (chodzi o waty), to nie słuchaj niewiernych ;D

Suchy - Wto 19 Mar, 2013

<Kto zna obraz ,,Krzyk" to tu może go sobie wyobrazić>

Mam oryginlanie żarówy, albo jeszcze oszczedniej. Inni Junakowcy też mają po dodaniu gazu. Wiem, że warto by kupić miernik analogowy, zdjąć bak, podłączyć paliwo, żeby zasilało, i pomierzyć działanie regela, wg strony Jacota, ale na razie wolę popytać i poobserwować.

nickeledon - Wto 19 Mar, 2013

Koza ja też jestem zdania, że jak nie swędzi to się nie drap i miałem się już nie czepiać ale jest to jedno "ale":
Suchy napisał/a:
wcześniej miałem trochę niedoładowany aku tzn ok 5,85V

Więc sądzę, że można by było chociaż miernikiem (nawet niekoniecznie analogowym) sprawdzić co się dzieje przynajmniej z napięciem. Jeżeli bez obciążenia odbiornikami przy około 2000 obr/min nie uzyskamy tych 7,4-7,78 V , a po włączeniu świateł napięcie spadnie poniżej 6 V to już wypadałoby się podrapać. Oczywiście jest to tylko moja osobista opinia.

Suchy - Wto 19 Mar, 2013

Mam serwisówkę, tam wszytko jest dokładnie opisane, jak będą problemy z prądem, to na spokojnie posprawdzam jak fabryka każe.
KOZA - Wto 19 Mar, 2013

Z Suchego wypowiedzi wynika, że dlatego załączał mu wcześnie ładowanie, bo miał niedoładowany aku.

Suchy jak masz kontakty Junakowe, to oni potwierdzą moje wywody.

nickeledon - Sro 20 Mar, 2013

Po co ja się czepiam, przecież wszem i wobec wiadomo, że co jak co ale prądnica w Junaku jest niezawodna. Konstrukcja i umiejscowienie mogą służyć za wzór dla innych producentów motocykli z tamtego okresu. Na marginesie tylko dodam, że jeżeli akumulator był sprawny i naładowany (prądnica jest oczywiście poza kręgiem podejrzanych) to nie powinno wystąpić niedoładowanie.

PS. Chyba, że jest to prądnica od Styby to moje wywody nie mają sensu. :)

Suchy - Sro 20 Mar, 2013

Prądnicę robiłem w Tucholi, więc raczej nie jej wina. Tylko kwestia doregulowania regulatora, ewentualnie. Nickeledon oczywiście masz Junaka? :D
nickeledon - Sro 20 Mar, 2013

Suchy napisał/a:
Nickeledon oczywiście masz Junaka?

To ma jakieś znaczenie? Jeżeli prądnicę osobiście regenerował Jarek, to na pewno się do niej nie przyczepię (wiem co i jak robi). Bywają jednak podróbki na Allegro.

Suchy - Sro 20 Mar, 2013

Nie, skądże. Nie ma, więc mów dalej mów, może się czegoś ciekawego o Junaku od Ciebie dowiem. :)
nickeledon - Sro 20 Mar, 2013

Z Junaka już dawno wyrosłem, jeżeli tak cię to nurtuje, a opowiadam o prądnicy ponieważ po raz kolejny ręce opadają gdy ludzie mylą wyłącznik prądu zwrotnego z regulatorem napięcia :mrgreen:
Suchy - Sro 20 Mar, 2013

Czyli oczywiście Junaka miałeś? :-) Ja jeszcze nie wyrosłem definitywnie, jestem jeszcze niedojrzały.
nickeledon - Sro 20 Mar, 2013

Miałem 07, ale niedojrzały byłem wówczas jeszcze :)
Suchy - Sro 20 Mar, 2013

Więc może pochwalisz się dokonaniami w innym dziale. Widzę, że wiedzę masz, więc i pewnie osiągnięcia adekwatne. :hmm:
FK - Czw 21 Mar, 2013

Suchy powiem tak kontrolka powinna palić sie przy wolnych obrotach i gasnąć przy zwiekszeniu obrotów prądnica i nie doszukuj się dziury w całym
Suchy - Pią 22 Mar, 2013

Przepraszam tato, więcej nie będę. :no:
Spiker - Pią 22 Mar, 2013

W moim Iżu kontrolka gaśnie zaraz po uruchomieniu silnika i już się nie zapala. Być może dlatego, że nie zmniejszam obrotów jałowych do ekstremalnych wartości. Cała instalacja elektryczna oryginalna.
FK - Pią 22 Mar, 2013

Nawet w 126p z prądnicą zawsze paliła sie kontrolka ładowania na wolnych ale zawsze są jakieś anomalia. :mrgreen:
jarcco - Sob 23 Mar, 2013

FK napisał/a:
Nawet w 126p z prądnicą zawsze paliła sie kontrolka ładowania na wolnych

W moim się nie paliła na jałowym, przez 45 000 km. :)

KOZA - Sob 23 Mar, 2013

Może miałeś alternator, który po 45 tyś się zepsuł? ;D
Gaca - Nie 07 Kwi, 2013

KOZA napisał/a:
Może miałeś alternator, który po 45 tyś się zepsuł?

A u mnie na jałowym też się paliła kontrola - na alternatorze ;) Po przy gazowaniu gasła.

Suchy - Nie 05 Sty, 2014

Wracając po krótkiej przerwie do tematu, dzięki uprzejmości Dyrekcji forum, mam mój wątek zbiorczy, sumujący moje wypociny jako 1 junakowca na forum. ;-)

Na początek wspomniana przezemnie tulejka, jestem pewien, że nikt nie ma gustowniejszej, po tegorocznym sezonie, wyślę ją do chromu.

Suchy - Pon 13 Sty, 2014

Trochę ciemnawe, ale za to aktualne. Chyba ładniej nie wygladał jeszcze w karierze.

http://www.youtube.com/watch?v=dgtnZ4hlVyo

Suchy - Sob 01 Lut, 2014

Re-remont zakończony, przy okazji sezon otwarty.


Ktoś ma jakieś wąty? :chillout:

nickeledon - Sob 01 Lut, 2014

Cytat:
Ktoś ma jakieś wąty?

Ja mam! :D

Możesz mi wytłumaczyć co wyczynia przewód WN? Gdy kiedyś zrobiłem podobny kilwater, to pierwszy oficer stwierdził, że nawet wąż by połamał kręgosłup gdyby musiał to przejść. :)

Suchy - Sob 01 Lut, 2014

Na razie nie wymyśliłem lepszego sposobu, żeby nie przypalić przewodu o kolanko, ale jestem otwarty na wszelkie propozycje. :hmm:
nickeledon - Sob 01 Lut, 2014

Suchy napisał/a:
ale jestem otwarty na wszelkie propozycje.

Jak matka fabryka dała?

tybusz - Sob 01 Lut, 2014

A gdzie można przeczytać, jaki to motor? :hmm:
Gaca - Sob 01 Lut, 2014

tybusz napisał/a:
A gdzie można przeczytać, jaki to motor?

Jak to gdzie? Przecież na zbiorniku masz logo Panonii ;)

Suchy - Sob 01 Lut, 2014

nickeledon napisał/a:
Suchy napisał/a:
ale jestem otwarty na wszelkie propozycje.

Jak matka fabryka dała?

Wiem, że była przelotka obok tulejki dystansującej, a dalej jak ten przewód szedł to nie wiem.

Nie łam się Tybuszu nakleję na baku duże ,,P''. Na razie jednak w żadnym sklepie nie było. Generlanie jestem zwolennikiem odtwarzania jak we fabryce dali. Dlatego nie robię jakiś dziwnych polerek, czy chromów itp, koła po bożemu w lakierze, a szprychy ocynk. Szparunki malowałem po taśmie pędzlem, a nie psikałem. Jednak chyba logo sobie nakleję, bo się przyzwyczaiłem do tej naklejki. Chociaż o mało co z moich minimalistycznych przyzwyczajeń nie zostawiłem ,,czarnej wdowy", ale koledzy z forum Syreniarzy mnie powstrzymali i kazali malować szparunki. Może dlatego tak chciałem, żeby Nesiowi, nie było przykro, że sam jest w podstawowej scetycznej wersji z 38 roku. :hmm:

Karol - Nie 02 Lut, 2014

Co do przewodu WN to widać jego prowadzenie w instrukcji lub książce napraw. Później mogę podesłać Ci zdjęcie jak jest poprowadzony w moim Janku, łącznie z przelotka.

Jeśli chodzi o logo to mogę podesłać Ci je w wersji elektronicznej. Robiłem je sam, zdejmujac wymiary z baku w oryginalnym malowaniu. Co ciekawe lewa i prawa strona różniły się.

Suchy - Nie 02 Lut, 2014

Dziękuję za inicjatywę, jak chcesz to daj takie zdjęcia tu w temacie, wszyscy forumowi junakowcy czegoś się dowiedzą mądrego. Jednak przyzwyczaiłem się do naklejek. ;-) Z drugiej strony gdybym miał bak W 100% tak jak fabryka dała to wszyscy by wytykali palcem ,, ale brzydko". Z forum Junaka SFM.


Już znalazłem w instrukcji na 5 stronie idzie kabelek dołem, pod kolankiem.

Spiker - Pon 03 Lut, 2014

Suchy napisał/a:
Ktoś ma jakieś wąty? :chillout:

Jaki to rocznik?
Czy nie powinien mieć już "cygara"?
Czy nie powinien mieć już nie nitowanego pokrowca siodła?
Gdzie tabliczka znamionowa?
Czy nie było lepszych gum na kierownicę?
Jakieś podnóżki dla pasażera może by tak?
Pompka może się przydać.

Ogólnie nieźle. Namaluj tylko logo "Junak" na zbiorniku.

Suchy - Pon 03 Lut, 2014

Spikerze trafiasz jak snajper w pozornie odsłonięte miejsca. Jednak i tu Twoje strzały rykosztują o pancerz moich kontargumentów. ;-)

Rocznik 1962, w tym roku występowały cygara i rybki- ja wolę rybkę.
Podstawę siedzenia miałem z takimi otworami i zanitowałem w roku 2003 jak się dało. Nie wnikałem, czy była oryginlana. Ale chyba dziwnie by wyglądał Junak z rybką i gładkim siedzeniem, tak jak Ćwiarteczka na sprężynach a ze ściętym wydechem. ;-)
Tabliczka czeka, aż jej właściciel znjadzie gdzieś numeratory 3 mm, albo wybije ją na Łodzi. Dla Twojej pociechy dodam, że Nesio ma już tabliczkę oryginlaną przybitą na ładne stalowe nity.
Podnóżki zamontuję jak będę miał jakąś pasażerkę. A żeby nie przerdzewiały na wylot do tego czasu więc je musiałem je ocynkować.
Z pompką latam zawsze, widać jeszcze w tym sezonie nie załozyłem. Mam pompkę z epoki dla dekoracji, ale wolę jeździć z czarną czeską, bo się bardziej maskuje i jak ktoś pożyczy to będzie mniejsza szkoda.
A co to gum kiery, to nigdy nikt się na nie nie skarżył , ale wezmę tą uwagę glęboko do mojego nienawistnego serca i poszukam gum bardziej junakowych, ale bezwzględnie bardziej oryginalnych.
A napis ,,Junak" sobie nakleję, gdyż się do tej naklejki przyzwyczaiłem- zawsze miał naklejkę. ;-)

Karol - Pon 03 Lut, 2014

Cytat:
jak chcesz to daj takie zdjęcia tu w temacie

Wklejam zdjęcia. Mało ostre, gdyż powiększyłem fragmenty zdjęć, które miałem na dysku, ale co trzeba to widać :)



Spiker - Wto 04 Lut, 2014

Suchy napisał/a:
Spikerze trafiasz jak snajper w pozornie odsłonięte miejsca. Jednak i tu Twoje strzały rykosztują o pancerz moich kontargumentów. ;-)

A czy ja mówię, że sam mam lepszego Junaka? Jak pokażę moje fotki to dopiero będziesz mógł się zrewanżować. ;) Ale "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" więc i to przeżyję. ;)

Prawdę mówiąc to celowałem z rocznikiem Twojego gdzieś w 1964-ty. Nie krytykuję tylko po koleżeńsku pytam i podpowiadam.

Suchy - Wto 04 Lut, 2014

Spokojnie Spikerze, znasz mnie tyyyle lat, że moje wypowiedzi, trzeba traktować czesto z żartem. Cieszę się, że ta uważnie zlustrowałeś moje zdjęcia, że wypatrzyłeś np brak tabliczki. Jak masz gorszego Junaka to się nie łam, za to Nesa masz lepszego od mojego. :D

A i tak pewnie Twój Junak jest lepszy od mojego Iża. :hmm:

Suchy - Czw 13 Mar, 2014

Ponieważ ostanio stwierdziłem, że pół-oś mojego wirnika iskrownika się nieco obluzowała, więc postanowiłem wysłać inny wirnik do regeneracji, czyli wtłoczenia pełnej osi. Dzisiaj nadszedł:

Więc rozmontowalim iskrownik.

Sciągamy ściągaczem bieżnie.

Tadam! Zeszła!

Wciskamy na nowy wałek przy pomocy tulejek.

Mierzymy luz poosiowy, wyszedł ok 1,1 mm.

Więc sięgamy do mojego iskro-segregatorka

I szukamy odpowiednich podkładek dystansujących

W podstawie przyspieszacza zapłonu obluzował się jeden kołek, więc go delikatnie zapunktowałem i zalałem Loctitte. Może się nie łurwie na pikniku.

CIĄG DALSZY NASTĄPI...

jarcco - Czw 13 Mar, 2014

Cewki nie przewijasz?
Ja od kiedy wstawiłem regenerowaną do Iża, to jakby drugie życie dostał :)

Ale jeśli dobrze pamiętam widziałem Twojego Junaka na stacji benzynowej, zatankowałeś Diesla i padł iskrownik? ;)

tybusz - Czw 13 Mar, 2014

Nie ma to jak samemu temat ogarnąć :thumbup: jeszcze Suchy, jakbyś zlikwidował tego gluta w miejscu gniazda niskiego napięcia byłoby cacy.
Wiem, wiem kałuże, deszcz, ale gniazdo też można wkleić.

Suchy - Czw 13 Mar, 2014

Cewka przewinięta w 2010 roku i jeszcze dzisiaj działała. Ostanio mój Junak też otrzymał ,,nowe życie " ponieważ... - wyczyściłem styk cewki z gniazdem bo widać lekko zaśniedziało. A co do gluta z silikonu, to normlanie go nie widać. Ale i tak na piknik przyjadę z iskrowniku ofoliowanym, przynajmniej mniejszy stres na widok chmur. :letssin:
Suchy - Pon 17 Mar, 2014

Iskrownik skręcony, luzy wyszły na ,,0" kręci się z małym oporem.
Podstawę przyspieszacza wkleiłem na Loctitte, bo miała luzy.
Płytka już jest, jedna śruba płytki na podkładce sprężynującej, druga na koronkowej:

Nakrętka koła oczywiście samokontrująca, dokręcona na podkładce koronkowej, czy to nadgorliwość?

Pozostałe części idą do dedykowanych pojemników, myślę, że da się z tego zrobić działające 1,5 iskrownika. ;-)

Daaawno, daawno temu, kupiłem tabliczkę, potem gdy miałem okazje kupić do niej numeratory 3mm to je olewałem , ,,bo po co nitować tabliczkę do obitej ramy", gdy już rama stała się proszkowa, to nie mogłem kupić takich numeratorów do jednorazowego użycia, w sensownej cenie.

Na szczeście jak administracja forum była tak miła, że wybiła mi numery swoimi numeratorami. Za co jej dziękuję. :thumbup:

Nie pozostało nic innego jak spiąć Junaka i Nesława. :hmm:

nickeledon - Pon 17 Mar, 2014

Suchy napisał/a:
luzy wyszły na ,,0" kręci się z małym oporem.


Nie boisz się, że za ciasno ? Ja bym chociaż 5 setek zostawił.

Suchy - Pon 17 Mar, 2014

Teraz to mi się już nie chce rozbebeszać. Ale nie ma tam jakiś dużych sił więc raczej kulki nie popękają. Poza tym szkoda po raz kolejny bieżnie sciagać, bo niestety od tego się wyrabia ośka, a luzy i tak powstaną z czasem.
Suchy - Sob 22 Mar, 2014

Dzisiaj na wycieczce padło mi ładowanie, winna okazała się rozkręcona prądnica.
Stan po rozkręceniu:

Ewidentnie zużyty gwint w otworze, trzeba będzie naprawić jakimś super-hiper klejem.

Łożysko z Tycholi tez wymaga podklejenia. Czyli myjemy w benzynce powierzchnie do klejenia:

Otwór już wykąpany i wypędzlowany.

Więc sięgamy po pudełko z magicznymi klejami.

I ciapciamy dwa składniki, otwór
zaklejony, co by nam lepik nie wypłynał.
Mimo poszukiwań nie da się nabyć droga kupna śrub stożkowych do prądnicy, więc kupiłem imbusy i muszę je tylko dotoczyć. Bo do poprzednich śrub nie mam zaufania.

,Tokarka" u Suchego.

Wyszło nawet chyba w tolerancji.

Ciąg dalszy nastąpi.

nickeledon - Sob 22 Mar, 2014

A gdzie dopisek "nie róbcie tego w domu"? :)
Suchy - Sob 22 Mar, 2014

To co mam robić, jakieś konkretne alternatywy? :hmm:
matin82 - Sob 22 Mar, 2014

Suchy napisał/a:
Wyszło nawet chyba w tolerancji.

Dzięki, zaplułem monitor...

Suchy - Sob 22 Mar, 2014

Nie pluj, bo to nie ładnie. Luzuj się, to tylko kształt łba, żeby się mieścił w otworze. Skąd mam wziąć skoro nie da rady kupić? Poza tym chyba za krótko jesteś na forum, trochę wiecje luzu do mojego stylu pisania.
jarcco - Sob 22 Mar, 2014

Da się kupić. Choć teraz szkoda by zamieniać, nieźle wytoczyłeś. No i ręczna robota jest w cenie. :)

A jak to rozkręcić w przyszłości?

Suchy - Sob 22 Mar, 2014

Nie da się kupić tej długości o takim łbie, nawet te co mam z Tucholi są spawane z dwóch. :hmm:
A rozkręcić imbusem 5 mm.

nickeledon - Nie 23 Mar, 2014

Mi Suchy bardziej nie podoba się sposób naprawy gwintu niż estetyka czy wykonanie śruby. Rozumiem, że otwór po gwincie zalałeś cud klejem, czekasz do dziś i będziesz wiercił i gwintował ? Jeżeli tak to obawiam się, że na długo to nie wystarczy. Pewniejszym sposobem byłoby np. wklejenie tulejki naprawczej (z większym gwintem zew. i odpowiednim wew.) lub w taki sposób:

Zawsze też można zaspawać i zrobić na nowo lub poszukać sprawnej części.

[ Dodano: Nie 23 Mar, 2014 ]
PS. Tak się jeszcze przyglądnąłem zdjęciu pokrywki i tam chyba nie ma za dużo miejsca na wstawki, więc albo spawanie albo nowa. Klejenie nie zapewni Ci spokoju.

[ Dodano: Nie 23 Mar, 2014 ]
I jeszcze jedno, nie można wykonać dłuższej śruby i ściągnąć nakrętką?

Suchy - Nie 23 Mar, 2014

Niestety, nie mam nowej pod ręką i nie ma tam też za dużo miejsca żeby dać nakrętkę-najprościej. Jeżeli gwint z kleju epoksydowego się zerwie po dokreceniu, to pomyślę nad alternatywami.
nickeledon - Nie 23 Mar, 2014

Możesz już zacząć. :D
Suchy - Nie 23 Mar, 2014

Każdy człowiek może wszystko.
jarcco - Nie 23 Mar, 2014

nickeledon napisał/a:
zawsze też można zaspawać i zrobić na nowo lub poszukać sprawnej części.

Spawanie to raczej nie wchodzi w grę, bo pokrywa Junaczej P9a jest zrobiona ze znalu lub podobnego badziewia, dlatego też wygina się, odkształca i pęka niemożliwie. Generalnie materiał jest miękki. Znalezienie sprawnej części, tzn. z 100% sprawnymi gwintami nie jest proste, jeśli w ogóle możliwe.

Suchy napisał/a:
Mimo poszukiwań nie da się nabyć droga kupna śrub stożkowych do prądnicy

Cytat z zaprzyjaźnionej strony:

W Castoramie lub innym dowolnym sklepie ze śrubami są takie długie kołki do betonu - przecięta rurka z wciąganą gwintowaną baryłką. Nie pamiętam symbolu - mam to gdzieś zapisane. Wykręcasz ze środka długą śrubę, skracasz ją na odpowiednią długość i gotowe

Dokładnie nazywa się to "kołek metalowy ościeżnicy 8x112" i wygląda jak na tej stronce http://www.benox.com.pl/katalog/23.html

Tylko pamiętaj, żeby dokładnie dobrać długość szpilki od strony izolowanego szczotkotrzymacza, żeby zwarcia do masy nie zrobić.

Potwierdzam, rowniez czegos takiego uzylem i to nawet w dwoch roznych rozmiarach, bo jeden z otworow stracil gwint i musialem sie ratowac sruba M6. Przetestowane ponad 10 lat temu i juz chyba kiedys wspominane przez ze mnie na forum.

Niestety ja również zanim się zorientowałem, że można poradzić sobie adoptując taki kołek, zdążyłem przeciąć oryginalną śrubę i dospawać gwint o wymiar większy(spawanie długich śrub to znak rozpoznawczy tucholaków). Wszystko po to, aby wkręcić ją w przegwintowany otwór w pokrywie na większy wymiar z powodu jego uszkodzenia.

Zalewanie klejem uszkodzonego gwintu, wiercenie i ponowne gwintowanie przerabiałem przy innych okazjach. Mogę tylko stwierdzić że nadaje się ta metoda do naprawy dziecięcych zabawek a nie moich. Z drugiej strony to zadaniem śrub jest tylko utrzymanie prądnicy w całości, pod warunkiem że umiejętnie się dociśnie prądniczkę śrubą oporową w studni. Ale to już temat na osobną dyskusję. ;)

Suchy - Nie 23 Mar, 2014

Dziękuję za informację, zwłaszcza dot., tych kołków. :hmm:
matin82 - Nie 23 Mar, 2014

Suchy napisał/a:
Nie pluj, bo to nie ładnie. Luzuj się, to tylko kształt łba, żeby się mieścił w otworze. Skąd mam wziąć skoro nie da rady kupić? Poza tym chyba za krótko jesteś na forum, trochę wiecje luzu do mojego stylu pisania.

Suchy, w moim opisie nie było ani trochę ataku, pisząc "oplułem monitor" miałem na myśli parsknełem śmiechem z twojego opisu o tolerancji - nic więcej. Było to bardzo zabawne, nie neguję twojego sposobu naprawy.

Spiker - Pon 24 Mar, 2014

Suchy napisał/a:
trzeba będzie naprawić jakimś super-hiper klejem

Ja już Ci już chyba kiedyś Suchy mówiłem, że nie chciałbym kupić po Tobie żadnego motocykla. Podtrzymuję.

jarcco napisał/a:
spawanie długich śrub to znak rozpoznawczy tucholaków

I to są ci słynni magicy? :/

Suchy - Pon 24 Mar, 2014

Dlatego, że zregenerowałem zawieszenie w OSL na trzpieniach 13 mm, zamiast montować fabryczne 12 mm i mieć luzy w zużytych otworach? Dlatego, że nie biegnę od razu po wszystkie możliwe repliki do OSL, tylko wolę postawić na dłuższe szukanie oryginlanych części?

Jednak zrobiłem Ci na złośc Spikerze, poszedłem na łatwiznę, już mam w drodze pocztą dobry szczotkotrzymacz i nie muszę nic naprawiać. Więc niestety i tym razem Twoje uwagi są nietrafione.

A poza tym klej klejowi nierówny, z odpowiednich klejów można wykonać wszystko o dowolnej wytrzymałości. Więc nie oceniaj tej metody z góry jako psucie motocykla.
Raczej bym radził zainteresowanie się tematyką, pierwszy z brzegu artykuł:
http://www.amb.pl/pubWiec...zemyslowej.html

jarcco - Pon 24 Mar, 2014

Spiker napisał/a:
spawanie długich śrub to znak rozpoznawczy tucholaków
I to są ci słynni magicy? :/

A co można dobrego powiedzieć o śrubie po środku na zdjęciu?

To, co wykonał Suchy na swojej polowej tokarce, jest dużo bardziej podobne do oryginału. Ja również wolałbym taki zamiennik.

Słynni magicy znają się z pewnością na swej robocie, i z pewnością nie można zarzucić tu braku wiedzy. Wykonali wiele usprawnień i takim tam patentów. Myślę że przyczyną takich rozwiązań jest brak solidnej, a przede wszystkim równie sławnej konkurencji. ;)

Ja widziałem 3 prądnice z tego warsztatu, ze spawanymi śrubami. Może dzisiaj już zdobyli dostęp do odpowiednich materiałów. Jak dotąd nie musiałem korzystać z ich usług, więc pojęcia nie mam. Co wcale nie znaczy że kiedyś nie skorzystam.

Suchy napisał/a:
poszedłem na łatwiznę, już mam w drodze pocztą dobry szczotkotrzymacz i nie muszę nic naprawiać.

No i to jest rozwiązanie godne oryginału w 100%!

nickeledon - Pon 24 Mar, 2014

jarcco napisał/a:
Słynni magicy

W najbliższym czasie ma zaplanowane odwiedziny "magików" i podniosę tę kwestię, bo to nie może tak wyglądać!

jarcco napisał/a:
Ja widziałem 3 prądnice z tego warsztatu,

Na pewno z tego, czy sprzedawane na Allegro jako zrobione w Tucholi po cenie x2? A tak gwoli ścisłości to warsztat nie mieści się dokładnie w Tucholi.

jarcco - Pon 24 Mar, 2014

Widziałem prądnice, których właściciele twierdzili że były naprawiane w Tucholi. No i Suchy też pisał że jego prądnica była tam naprawiana. Będziesz tam to popytaj, ciekawe co oni na to...
Suchy - Pon 24 Mar, 2014

Generalnie na prądnice nie narzekam. Tylko raz padła w 2009 roku, ale naprawili na gwarancji. Od tego czasu nic sie nie działo, poza tym, że na jesieni się rozkręciła. Zapewne po tych wszystkich zimowych remontach motocykli zapomiałem ją skręcić na kleju, tylko skreciłem normalnie i odstawiłęm na półkę, po czym zamontowałem - innego wytłumaczenia nie widzę, tego faktu, że się rozkreciła po raz 2. Jednak te spawane śruby to chyba nie taki ciężki grzech, w końcu co ma robić stary fachowiec? O ile dobrze pamiętam, to prądnica doszła z tymi śrubami zabezpieczonymi przed odkręceniem, ale to było dawno w 2007 ją dostałem.
Spiker - Wto 25 Mar, 2014

Suchy napisał/a:
... poszedłem na łatwiznę, już mam w drodze pocztą dobry szczotkotrzymacz i nie muszę nic naprawiać. Więc niestety i tym razem Twoje uwagi są nietrafione.

Bardzo się cieszę, że nie trafiłem tym razem z uwagami. :thumbup: Ja się po prostu martwię, czy objedziesz piknik Iżowy na tych wszystkich klejach i innych agrafkach. ;) Trzymam kciuki i mobilizuję do rzetelnych przygotowań. Ale wszystko wyjdzie w praniu...

O ile pamiętam to fabrycznie śruby w prądnicy P9a były zabezpieczane przez punktowanie. Raczej skuteczna metoda.

nickeledon - Wto 25 Mar, 2014

Spiker napisał/a:
zabezpieczane przez punktowanie. Raczej skuteczna metoda.

Francuzi punktowali dosłownie wszystkie śruby na motocyklu. Metoda skuteczna, tylko cokolwiek destrukcyjna.

Suchy - Wto 25 Mar, 2014

A ja się Spikerze martwię o Twoją wiedzę dot. współczesnych metod klejenia metali.
A wracając do tematu, to czekając na dobry dekiel przegwintowałęm stary otwór na M7 i w środku zamontowałem tulejkę z takowej śruby. Nawierciłem i nagwintowałem na M5.

Mając ogarnięty otwór, złożyłem prądnicę w celu sprawdzenia. Jednak na razie produkuje tylko :

I odnoszę wrażenie że to chyba nie będzie w tolerancji. :hmm:
Czeka mnie wizyta na paru mądrych stronach.

[ Dodano: Wto 25 Mar, 2014 ]
Cóż... Wydaje mi się, że w poprzednim życiu byłem jakimś masowym zbrodniarzem i teraz muszę odpokutować. :thumbup:

Pokręciłem trochę prądnicą z żarówką 25W. Efekty jak poprzednio. Bardzo się zagrzała. Po zbadaniu obwody wirnika mają przebicia, jak również zwoje cewki mają bardzo małe opory. Pewnie się izolacja przegrzała i tyle. Zapewne jak poprzednio mi się prądnica rozkręciła, a było to ok 2 km od domu, więc po zmontowaniu działała dobrze, teraz przez te pół godziny powrotu temperatura zrobiła swoje. Że też nie mogła się rozkręcić pod domem... :middlef2: Będę próbował ją ,,reklamować" i to by było na tyle...

Suchy - Pią 04 Kwi, 2014

Dzisiaj odebrałem P9a z zakładu w Kielcach przy ul. Konopnickiej, gdzie serwisują elektronarzędzia. Przewinęli wirnik za jedynego Zygmunta Augusta, albo dwa miliony na stare. :hypno: Ale za to robi teraz 10V przy maks obrotach wiertary , więc nie jest źle. Same katastrofy finansowe mnie spotykają ostatnio. :thumbdown:
matin82 - Pią 04 Kwi, 2014

Suchy napisał/a:
Dzisiaj odebrałem P9a z zakładu w Kielcach przy ul. Konopnickiej, gdzie serwisują elektronarzędzia. Przewinęli wirnik za jedynego Zygmunta Augusta, :thumbdown:


http://Allegro.pl/2zl-zyg...4118375146.html :rotfl:

Suchy - Pią 11 Kwi, 2014

Kurde, czy jest opcja, ze jak się obluzuje rdzeń w pegazie to notorycznie zalewa? Kto miał taki przypadek? Poza mną?
jarcco - Pią 11 Kwi, 2014

Szczelność Pegaźnika jest b.ważna. Może ktoś demontował rdzeń bez podgrzania korpusu? To czasem tak się kończy.

Zanim kupisz inny gaźnik sprawdź czy szpilka mocująca komorę pływakową jest dobrze uszczelniona, najczęściej tamtędy przedostaje się paliwo.

Suchy - Pią 11 Kwi, 2014

Generlanie rdzeń wychodzi palcem, może jak go przesmaruję Loctitte to będzie szczelny, szpilką muszę się zainteresować.
jarcco - Pią 11 Kwi, 2014

Luźny rdzeń będzie przede wszystki utrudniał regulację biegu jałowego, silnik przy podnoszeniu obrotów będzie się dławił. Uszczelnianie wkładu klejem może być trudne, bo przechodzą tamtędy kanały o średnicy szpilki.

Skontroluj przedewszystkim szczelność szpilki komory i poziom paliwa.

Suchy - Sob 12 Kwi, 2014

Chodziło mi raczej o lekkie posmarowanie rzadkim klejem, żeby nie było nieszczlności na styku. A poziom chyba dobry bo na 3 komorach pływakowych tak samo się dzieje.
A czy /Jarcco wiesz jaka jest praktyczna różnica pomiędzy dedykowanym Junakowi GM 26U1 a zwykłym? Dlatego tak się bawię, gdyż kupiłem U1 z myślą o poprawie pracy, w końcu ktoś go tam wymyślił celowo.

jeż - Sob 12 Kwi, 2014

Suchy, pegaz z WSKi ma mniejszą średnicę gardzieli 24 i mniejszy kąt ścięcia przepustnicy WSK ma 30 a Junak 35. Ale chyba jak założysz Junakową dyszę 140 to powinno dać radę, ale to już sam musisz przetestować.
Suchy - Sob 12 Kwi, 2014

Mnie raczej ciekawi czym się różni GM 26U1 od np 26U3 poza przepustnicą. :hmm:
jarcco - Sob 12 Kwi, 2014

Posłużę się cytatem:

Próbowałem też na własną rękę ustalić jakie istotne różnice występują miedzy gaźnikami Pegaz GM26 U1 a GM26 U3... oprócz wspomnianego wcześniej amortyzowanego zaworka jedyne co udalo mi sie znaleźć to to, że w U3 kanał powietrzny prowadzący dookoła korpusu gardzieli do rozpylaczy małych i średnich obrotów jest znacznie mniejszego przekroju oraz to, że górna część rozpylacza (ta część wystajaca w gardzieli) jest wpuszczona głębiej o ok. 1 mm przy zachowaniu tych samych wymiarów elementu. Otwory rozpylaczy małych i średnich obrotów, dysza biegu jałowego, dysza iglicowa (zwana niesłusznie w tym wypadku rozpylaczem) mają parametry identyczne. Jedynie dysza główna w U3 stosowanym do WSK ma rozmiar 180(cm3/min). Wydaje się więc, że przynajmniej korpusy gaźników U1 i U3 są identyczne i można je wykorzystać zamiennie co jest nie bez znaczenia w przypadku zużycia powierzchni współpracy z przepustnicą... Wnioski te potwierdza zachowana literatura źródłowa. Wewnętrzna część gaźnika prawie się nie zużywa więc w zasadzie można ją przełożyć, o ile ktoś jej nie uszkodzil i nie lata luzem w gaźniku.
Zewnętrznie Pegazy młodsze różnią się od junakowych wypukłym moletowaniem nakrętki pokrywy oraz wykonywanym w odlewie wypukłym oznaczeniem typu gaźnika na kryzie wlotu powietrza.


I to by było na tyle. Od siebie dodam, że jestem w posiadaniu obydwu wspomnianych gaźników i na obydwu silnik pracuje poprawnie.

Suchy - Pon 14 Kwi, 2014

Dziękuję za wertowanie internetu w celu rozwiania moich życiowych rozterek. Nieważne, czy chodzi poprawnie, może chodzić poprawnie, ale nie wiedzieć, że nie powinno na niewłaściwym gaźniku...

Pamiętam, że ja początku przez pomyłkę jeździłem na M-11 z GM 26. Chodziła dobrze i paliła 3,9l/100km, ale w dwie osoby z bagażem. xD

Ostatnio zamontowałem prądnicę, gaźnik założyłem ten bez ,,U". Wszytko działa poprawnie, trzyma wolne obroty. Tak, że do nastepnej awarii. :thumbup:

jarcco - Pon 14 Kwi, 2014

Suchy napisał/a:
Ostatnio zamontowałem prądnicę, gaźnik założyłem ten bez ,,U". Wszytko działa poprawnie, trzyma wolne obroty. Tak, że do nastepnej awarii.

Fajnie!
Tylko co to za gaźnik bez U?

nickeledon - Wto 15 Kwi, 2014

jarcco napisał/a:
Tylko co to za gaźnik bez U?

China.

Suchy - Sro 16 Kwi, 2014

Słaba riposta. Miałem napisać bez ,,U1". Ale chińczyka się jeszcze nie dorobiłem. :]
KOZA - Nie 04 Maj, 2014

Widziałem tego chińskiego w AWO Simsonie. Wszystkie części które mogły zardzewieć, zardzewiały w mgnieniu oka. :no:
Suchy - Sro 14 Maj, 2014

Ostanio łańcuch zdawczy tak się wyciągnął, że skończyła się regulacja, zatem zadecydowałem, o wymianie całego zestawu łącznie z zębatką na kole. Chociaż zębatka zdawcza jeszcze trochę mogła pojeździć w starym zestawie, jak uważacie?

Dla porównania sfotografowałem zestaw sprzęgłowy który ma przebieg identyczny z zestawem zdawczym. Na mój gust zebatki sprzęgłowe ledwie się dotarły. Zapewne dzięki temu, że nie używam polskiego łańcucha sprzęgłowego tylko identyczny IWIS z Mercedesa.

jarcco - Sro 14 Maj, 2014

Faktycznie, zębatka łańcucha napędowego nie wygląda najgorzej, i pewnie by jeszcze posłużyła gdyby nie łańcuch. Ale zębatki łańcucha sprzęgłowego tylko pozazdrościć. :)

Gdy dopadnę kiedyś kosz sprzęgłowy w lepszym stanie od mojego też planuję założyć IWISa. Teraz mam łańcuch napędowy tej marki, i od kiedy go założyłem jest napięty ciągle tak samo bez regulacji.

Suchy - Czw 15 Maj, 2014

Generalnie wg moich wrażeń Iwisa opłaca się zakładać nawet na zużyte zębatki. Jeżeli masz zużyte zębatki, niezależnie w jakim stopniu, to przejdź się do serwisu Mercedesa ewentulanie z piwkiem i poproś o zużytego ze śmieci. Posłuży on dłużej niż 10 nowych gównianych łańcuszków. Ewentulanie kup taki na Allegro, chodzą za ok 20 PLN. Ja pierwszego IWISa dostałem w serwisie, a obecnego znalałem przeciętego na złomie, w domu okazało się, że nie jest prawie wogóle zużyty.

Natomiast poprzedni łańcuch napędowy chyba odłożę go razem z zębatką na kiedyś.

Spiker - Czw 15 Maj, 2014

Suchy napisał/a:
Dla porównania sfotografowałem zestaw sprzęgłowy który ma przebieg identyczny z zestawem zdawczym.

Ładne masz zęby Suchy :lmao: ;)

Suchy - Pon 29 Wrz, 2014

Dzisiaj zmierzyłem zużycie gara, ponieważ nie mogłem inaczej więc zmierzyłem pierścionkiem jaki luz na zamku jest w środku i na dole gdzie wymiar jest nominlany. Różnica na zamku wynosi ok 0,35 mm. Tą wartość podzielić przez ,,pi" i wychodzi zucycie ok 0,1 mm. Serwisówka dopuszcza 0,2. Cylinder ma 11 lat jest z Almotu. Mam pytanie, czy ktoś się orientuje jakie gary są trwalsze, obecne Almotowe czy oryginały? Jeżeli któryś forumowy junakowiec ma miernik twardości i mógłby zmierzyć to by było jeszcze lepiej.
nickeledon - Pon 29 Wrz, 2014

Suchy napisał/a:
Cylinder ma 11 lat


Sądziłem, że cylindry zużywają się od przebiegu, ewentualnie motogodzin pracy, a nie od wieku :hihi:

Suchy - Pon 29 Wrz, 2014

Chodziło mi o to, że może jakość wyrobów Almotu obecnie może być np wyższa niż 11 lat temu.
jarcco - Pon 29 Wrz, 2014

Suchy napisał/a:
czy ktoś się orientuje jakie gary są trwalsze, obecne Almotowe czy oryginały?


Nie wiem jak to jest dokładnie, ale na forum junaczym chodzą słuchy że współczesne tuleje są trwalsze.
Jeśli nie robisz przebiegów po 10 tys km rocznie, nie powinno mieć to większego znaczenia.
Zakładając że zrobimy 5 tys w roku, to 10 lat masz w suchym ;)

Suchy - Nie 19 Paź, 2014

Łańcuchów ciąg dalszy, wysłałem zapytanie do firmy Harbekorn, dilującej łańcuchy Iwis.
Łańcuch do Junaka 5/8" 102 ogniwa u nich kosztuje 140zł, a gdydbym chciał kupić do tego łańcuchy Iwis do NSU, napędowy, sprżegłowy i prądnicy to wyniesie wszystko ok 420 zł z wysyłką, więc raczej kasa ludzka, jak za taką jakość. Chyba się skuszę.

jarcco - Nie 19 Paź, 2014

Znasz może cenę łańcucha sprzęgłowego do Janka w tej firmie?
Suchy - Nie 19 Paź, 2014

Nie, ale zawsze możesz zapytać
http://www.haberkorn.pl/
A tu jest inna firma:
http://www.ebmia.pl/norma..._2505_2508.html

Ale moim zdaniem można też iśc z piwkiem do serwisu mercedesa i ,,załatwić" taki używany od ,,Beczki". Pochodzi dłużej niż 10 polskich.

Poza tym u mnie dziwny problem. Jak przeprowadzałem Motolisa przez Kielce, to zablokował mi się bez ostrzezenia 1 bieg. W domu otworzyłem zmieniacz- nieby wszytko OK. Ostanio zdystansowałem skrzynię. Wałek przesuwek luz ok 0,1, pozostałe wałki luz ok 0,2. Czyli jak należy. Skrzynia chodzi tak dobrze, że mogę wrzucić wzytkie biegi palcami kręcąc wałkiem przesuwek! Jednak dzisiaj np weszła 3 i nie chciała wejśc 2 i podobne historie. Wina leży w zmieniaczu, tylko nie wiem co, gdzie i jak, jeszcze nigdy tam nie miałem problemów. Używam tych samych starych sprężyn od kąd go mam. Miał ktoś podobnie i wie może co może być nie teges?

- Usunąłem problem ze zmieniaczem, jak ktoś chce wiedzieć jak, to mogę napisać.

Suchy - Wto 28 Paź, 2014

Jarcco, a Ty do tej pory jakich łańcuchów używałeś?

Iwis ma 19,5 mm długości sworzni, a zrywalnośc 27.000Na kosztuje 140zł.
Did ma 20,3, zrywalnośc 30.000N, a cena 115 zł.
Faworit ma 18.70 , wytrzymałośc 23.300N, a kosztuje ok 70zł .
RK 530 KS/096 bezoringowy, szerokość 20,75, maksymalne obciążenie 3500 kg. cena 200 zł

Wychodzi na to, że najlepiej kupić Favorit, ma ktoś jakieś doświadczenia z tymi łańcuchami?

jarcco - Wto 28 Paź, 2014

Suchy napisał/a:

Jarcco, a Ty do tej pory jakich łańcuchów używałeś?


Iżem sensowny (miarodajny) przebieg zrobiłem na YBN.

tutaj co nieco:

o łańcuchu

W Junaku mam zamontowany IWIS, do przebiegu 8tys km nie musiałem go naciągać - to jest dla mnie najbardziej miarodajne.
Dane, które podają producenci, nie zawsze mają przełożenie na rzeczywistość :)

Suchy - Wto 28 Paź, 2014

A ile dałeś za napędowego Iwisa? Obija ci się o osłonę?
jarcco - Sro 29 Paź, 2014

Nie pamiętam już dokładnie ceny, ale po głowie kołata mi się kwota ok 200zł.

Suchy napisał/a:
Obija ci się o osłonę?

To moja pierwsza myśl jak go zobaczyłem. Ale dzięki bogu i partii, udało się osłonę ustawić :)

Większym problemem jest szeroka opona na tylnym kole.

Suchy - Sro 29 Paź, 2014

Nawet wysłałem do nich zapytanie:


Witam , otrzymałem ofertę, jest ona dla mnie satysfakcjinująca, jednak mam pytanie, czy łańcuch 5/8x3/8, to markowy Iwis? Gdyż wg parametrów ma on wytrzymałośc na zrywanie 27000N, nie jest to górna klasa wytrzymałości.
Pozdrawiam



Witam.

Tak to jest wysokojakościowy iwis o największej trwałości. IWIS jako jedyny producent łańcuchów spełnia wszystkie wymogi normy DIN, a nie tylko minimum Fn.

Siła zrywająca – parametr typowo marketingowy, zwiększenie grubości płytki o 10% podnosi Fn o 10%, ale nijak się to przekłada na trwałość. Poza tym łańcuch i tak powinien pracować na max 1/7 Fn.

Pozdrawiam

Przemysław MARKIEWICZ
Części maszyn
Doradztwo techniczne i sprzedaż

Haberkorn Sp. z o.o.
Powstańców Śląskich 238
44-348 Skrzyszów
Poland

Komórka: +48 500 161 951
przemyslaw.markiewicz@haberkorn.pl
www.haberkorn.pl


Chyba jednak wezmę Iwisa, jego szerokośc do mnie przemawia. :hmm:

jarcco - Sro 29 Paź, 2014

Suchy napisał/a:
Siła zrywająca – parametr typowo marketingowy


Miliony pixeli na matrycach aparatów fotograficznych, podawane w folderach mają się podobnie :)

Suchy - Nie 07 Gru, 2014

A ja przed obiadem zalutowałem sobie siatkę w kraniku. Nie ma to jak porządnie zalutować, zwłaszcza jeżeli na się tylko lutownicę do blachy o wielkości grota jak palec. Jeżeli ktoś chciałby takiej sieteczki to mogę się podzielić. Ja z niej wykonałem tez filtr oleju, ale w tym celu jest zbyt drobna.

tybusz - Nie 07 Gru, 2014

W górnej części kranika (na rurkach) też masz siatkę?
Nie wiem czy tak było, ale mam zamocowaną na stałe.

Suchy - Nie 07 Gru, 2014

Niestety mam gołe. ;(
jarcco - Nie 07 Gru, 2014

tybusz napisał/a:
W górnej części kranika (na rurkach) też masz siatkę?
Nie wiem czy tak było, ale mam zamocowaną na stałe.


Wydaje mi się że tam (rurki wewnątrz zbiornika) w oryginale nie było siatki... masz jakieś foto?

Spiker - Wto 09 Gru, 2014

Suchy napisał/a:
A ja przed obiadem zalutowałem sobie siatkę w kraniku. Nie ma to jak porządnie zalutować, zwłaszcza jeżeli na się tylko lutownicę do blachy o wielkości grota jak palec.

Suchy, najtańsza lutownica pistoletowa kosztuje na Allegro 14 zł, a w wypasionej wersji z cyną i zapasowym grotem całe 19,50 zł. W związku z powyższym używanie do tak precyzyjnej roboty lutownicy do lutowania dachów uważam za czystej wody druciarstwo.

Ja też lutowałem nowy filtr oleju do Junaka, szkoda, że mam go już w silniku. Ale popatrz na inny mój wyrób do NSU (moja replika po lewej a oryginał po prawej):

I co z tego, że to jest niewidoczny element!

Suchy - Sro 17 Gru, 2014

Spiker napisał/a:
[uważam za czystej wody druciarstwo.

A co za różnica, jaką lutownicą? Ważne że się porządnie trzyma i w 100% spełnia zadanie prawda? Druciarstwo to by było gydbym za słabo zalutował i syf leciał. Jak zwykle Twoje uwagi są lekko mówiąc niecelne.

A tu współczesna zębatka po kilku stówkach pozdrawia Junakowców. :thumbup:

nickeledon - Sro 17 Gru, 2014

Suchy napisał/a:
zębatka po kilku stówkach


Może nie doczytałeś, a gdzieś było napisane, że to detal kolekcjonerski. :)

tybusz - Sro 17 Gru, 2014

Normalnie rewelka, jak pomyślę że też taką nówkę założyłem :rozpacz:
Archi88 - Sro 17 Gru, 2014

Przecież każda mama uczy, że przed założeniem współcześnie produkowanych kół zębatych należy sprawdzić ich twardość. ;)
FK - Czw 18 Gru, 2014

PILNIKIEM :thumbup:
Suchy - Czw 18 Gru, 2014

Wiem wiem, ale mam zebatkę kupioną w 2007 roku, przejeździłem na niej kilka sezonów i jest w o wiele lepszym stanie, mimo, że zużyta.
FK - Czw 18 Gru, 2014

Rozmawiałem z kolesiami od boxerów ---na motobazary tylko rano z pilnikiem :mrgreen: -reszta co zostanie to chłam, który sprzedaje koleś z CELESTYNOWA
z Junaczymi częściami jak widać trzeba też uważać - na stoiskach jest tego wiele, często zazdroszczę tego asortymentu części których my szukamy do jeży

Suchy - Pon 29 Gru, 2014

Kupiłem u Pana który produkuje alternatory do Junaków zebatkę, gdyż wykoncypowałem, że skoro się tym zajmuje, więc pewnie pilnuje zębatek, żeby sobie antyreklamy nie robić. Zębatka, 26 zł, sam sprzedający jest dość konkretny i realistyczny, jej twardośc to 50HRC, a przebieg prognozuje na o 15 tys. Zobaczymy jak to się je, ale jestem optymistą.


jarcco - Pon 29 Gru, 2014

Tak sobie myślę, czy nie da się zahartować w warunkach garażowych takiej miękkiej zębatki aby uzyskać podobny przebieg/twardość?

Suchy napisał/a:
Kupiłem u Pana który produkuje alternatory do Junaków

Tomek Sokół, Jacek Tomaszewski ?
Może podzielisz się informacjami?

Suchy - Pon 29 Gru, 2014

Tomaszewski, tu nic nie jest tajne. Poprzednią coś tam hartowałem, ale bez efektów.
nickeledon - Pon 29 Gru, 2014

Suchy napisał/a:
coś tam hartowałem, ale bez efektów.


Plastelinę ciężko zahartować, do hartowania nie nadają się wszystkie stale.

mareq - Sro 31 Gru, 2014

Do tego po hartowaniu zmieniają się wymiary i trzeba poprawiać na szlifierkach.
FK - Pią 02 Sty, 2015

Pilnik w rękę i WIO jeżeli się ,,ślizga,, to może ma tą twardość :mrgreen:
Suchy - Nie 15 Lut, 2015

Ostanio, zastosowałem się do rad z forum SFM odnośnie odmy. Mianowicie wydystansowałem dokładnie kółko odmy, oczywiście podkładki dawałem tylko do strony zewnętrznej, żeby nie oddalać zebatki od prądnicy. Poza tym przestawiłem odmę o 2 zęby w lewo. W efekcie wycieki oleju z odmy prawie ustały, dzisiaj zrobiłem 30 km, ale opona bez śladów oleju. Za to po powrocie z komory zebatki wyciekło ok 1/3 łyżeczki do herbaty. Wg innych praktyków, czy tak ma być, czy ma być zero wycieków?
jarcco - Nie 15 Lut, 2015

Suchy napisał/a:
podkładki dawałem tylko do strony zewnętrznej, żeby nie oddalać zebatki od prądnicy

W ten sposób, jak i zakładając podkładki od strony karteru, nie oddalisz kół zębatych od siebie, no chyba że masz co innego na myśli.

Suchy napisał/a:
W efekcie wycieki oleju z odmy prawie ustały, dzisiaj zrobiłem 30 km, ale opona bez śladów oleju.

Jeździsz bez osłony łańcucha?

Suchy napisał/a:
Za to po powrocie z komory zebatki wyciekło ok 1/3 łyżeczki do herbaty.

Nie jestem znawcą, ale myślę że to nie jest duża ilość i nie ma się czym przejmować. Wylot odmy nie przez przypadek został przeniesiony właśnie w miejsce pracy łańcucha.
W moim motocyklu po dłuższej jeździe też da się zauważyć pracę odmy. Po godzince postoju pojawia się na podłodze kropla oleu w miejscu łączenia obudowy łańcucha przy tylnym kole.

Suchy napisał/a:
wydystansowałem dokładnie kółko odmy

Jeśli już tam grzebiesz, to pomyśl o wydystansowaniu kół rozrządu, poprawia to komfort jazdy... albo postoju ;)

Suchy - Pon 16 Lut, 2015

Dokładniej, przynajmniej u mnie zebatka prądnicy nie pracuje na całej szerokości z zebatką odmy, jeżeli montowałym dystanse od strony karteru, to zębatka odmy jeszcze nieco się oddali od pradnicy, tak najprościej.

Jeżdzę z osłoną, którą udało mi się nawet tak ustawić, że nic nie ociera, mimo, że karoserii tego pojazdu daleko do spasowania w fabryce. Ale czy się ma osłonę czy nie, to olej i tak wycieka łączeniem osłony na oponę.

[ Dodano: Pon 16 Lut, 2015 ]
jarcco napisał/a:
Wylot odmy nie przez przypadek został przeniesiony właśnie w miejsce pracy łańcucha

Do trzech razy sztuka. Za trzecim im sie udało. :hihi:

Suchy - Sob 11 Kwi, 2015

U mnie mały news w Junaku, stare sprężynki zmieniacza się zacinały, bieg nie wchodził itp. Zaryzykowałem i kupiłem w sklepie nowe chromowane za 8 zł sztuka i ku mojemu zdziwieniu działają idealnie, bez skracania i doginania! :hypno: Czy jeszcze komuś się zdarzyło, że kupił współczesną część typowo do Junaka i normalnie od razu działała? :O Pani w sklepie powiedziała że wcześniej były te sprężynki ale z mniejszym otworem i one były wadliwe, czy coś, a te są dobre z większym, może coś jest na rzeczy.
jarcco - Sob 11 Kwi, 2015

Suchy napisał/a:
Czy jeszcze komuś się zdarzyło, że kupił współczesną część typowo do Junaka i normalnie od razu działała?


Tłumik :)

Suchy - Sob 11 Kwi, 2015

A kiedy i za ile kupiłeś? Ja kupiłem nowy zestaw z kolankiem w sklepie w 2009 roku ze starszego zapasu bo był mocno zakurzony po starej cenie ok 250 zł. Po zakupie musiałem tylko kolanko dogiąć i skrócić. Czyli normalka. :]
jarcco - Sob 11 Kwi, 2015

Kupiłem zestaw od Hartmanna - rybka, kolanko, obejma - wyjąłem z paczki i zamontowałem.
tybusz - Nie 12 Kwi, 2015

Dźwignia dekompresora kupiona u junkiersiego, straszyli ze pękają, ale trzyma się całkiem rześko. Największą porażką był zakup zestawu uszczelek gdzieś na Allegro, bez wyjątku poszły do pieca.
Suchy - Czw 07 Maj, 2015

U mnie w Junaku z okazji urwania się okładzin hamulca robię małe ogarnianie. Przez pierwsze 2 sezony Junak stał normlanie na podstawce, potem osiadł, myślałem, że poprostu podstawka się odkształciła. Gdy przeprowadzłem ostanio re-remont, to ją wyprostowałem, ale winna okazuje się belka ramy którą trzeba wzmocnić dospawując jakiś płaskownik. Na razie jednak zmontowałem dwa odbojniki gumowe fabrycznie ze śrubą M6. Trochę je sciąłem i zobaczymy jak to będzie działać, chyba, że ktoś ma na to inne pomysły?

Ponieważ nie mam dostępu, żeby kupić, wykonałem w końcu klucz do wydechu z 4 bolcami. Pierwszy z lewej już umarł, w środkowym nie dało się nawiercić otworów na bolce bo wykonałem go z resora. Po czym odkrywczo stwierdziłem, że w resorze się ciężko wierci. W końcu po 2 godzinach machania szlifierką spasowałem klucz pierszy z prawej.

Jutro zabawa z okładzinami. :D

Spiker - Pią 08 Maj, 2015

Wybacz Suchy, ale to co pokazujesz to standardy rosyjskiej prowincji a nie uprzemysłowionych i z motocyklowymi tradycjami Kielc.
Poza tym, taki nowy klucz do wydechu kosztuje zdaje się 13 zł.

Suchy - Pią 08 Maj, 2015

A konkretnie to co Ci nie pasuje? Mój klucz jest lepszy bo ma 4 bolce a nie 2, a poza tym napisałem że nie mam jak i gdzie kupić ten za 13.
Spiker - Pią 08 Maj, 2015

Suchy napisał/a:
A konkretnie to co Ci nie pasuje?

Myślę, że możesz spokojnie wstawiać tu zdjęcia: http://www.prowizorka.com.pl/

Suchy - Pią 08 Maj, 2015

Zatem rozumiem, że Ci znowu nie pasuje, że brzydko wygląda bo jest niewykończony? :(
A jak go wykończę to się lepiej poczujesz? :hmm:

Spiker sie czepia jak zawsze, a tu hamulce się już robią.

Tuftufek - Pią 08 Maj, 2015

Suchy a nie lepiej zrobić to u fachowców
http://www.makland.com.pl/
Ja robiłem do AWO , zamówiłem grubsze, które mogłem dotoczyć do bębna.

Suchy - Pią 08 Maj, 2015

Tera to już za późno. :hmm:
Ozzy - Pią 08 Maj, 2015

Całe zabawa polega na tym, że jedni lubią robić sami, inni dać zrobić komuś a jeszcze inni muszą te obydwie strony skrytykować :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Tuftufek - Pią 08 Maj, 2015

Nie zamierzałem krytykować, też dużo robię sam, ale w sprawie klejonych okładzin pozostawiłem robotę tym co robią to na co dzień. Wysyłasz szczęki takie jak zdejmujesz z motocykla, a do tygodnia masz pewne na nowych atestowanych okładzinach. Koszt nie wiele większy niż przy samoróbce.
Suchy - Pią 08 Maj, 2015

Ozzy napisał/a:
Całe zabawa polega na tym, że jedni lubią robić sami, inni dać zrobić komuś a jeszcze inni muszą te obydwie strony skrytykować :rotfl: :rotfl: :rotfl:

:hihi:

Na razie koszty, to para okładzin kupiona na Żytniej- 24 zł, klej kupiony w Centrum Klejów na ul Tarnowskiej- 25 zł, podobno klienci go kupują typowo do okładzin. Woreczek nitów do okładzin do Żuka 4 mm z płaskim łbem, kupione w sklepie do Żuków na Sandomierskiej- 7 zł.

Tuftufek - Pią 08 Maj, 2015

Suchy z ciekawości zadzwoń tam i poznasz koszt :lmao:
Suchy - Pią 08 Maj, 2015

A Ciebie za AWO ile skasowali?
Tuftufek - Pią 08 Maj, 2015

75 zł za dwa 4 szczęki razem z przesyłką. Ok 1,5 roku temu.
Gaca - Pią 08 Maj, 2015

Tuftufek napisał/a:
75 zł za dwa 4 szczęki razem z przesyłką. Ok 1,5 roku temu.

Jak pracowałem we Włocławku miałem ten zakład pod nosem i zawiozłem im szczęk na trzy kompletne motocykle. Odebrałem zrobione na następny dzień, a cena była połowę niższa niż w innych zakładach gdzie robiłem takie usługi - 10-12zł za jedną.

Archi88 - Pią 08 Maj, 2015

Ozzy napisał/a:
Całe zabawa polega na tym, że jedni lubią robić sami, inni dać zrobić komuś a jeszcze inni muszą te obydwie strony skrytykować

Najważniejsze, aby motocykl jeździł niezawodnie, wszystko jedno jak się do tego dojdzie.

Ale niektórzy traktują awarie na trasie jako klimat posiadania weterana. Dla nich wskazana jest właśnie technologia naprawy z ruskiej prowincji żeby potem nie wiało nudą i mogli opowiadać w towarzystwie swoje barwne przygody ;)

jarcco - Pią 08 Maj, 2015

Ale Suchy, w trasie nie dokręcisz kolanka swoim kluczem. No chyba że będziesz zdejmował tłumik do tej operacji...
Suchy - Sob 09 Maj, 2015

Archi88 napisał/a:
Dla nich wskazana jest właśnie technologia naprawy z ruskiej prowincji żeby potem nie wiało nudą i mogli opowiadać w towarzystwie swoje barwne przygody ;)

A jeszcze inni tak się czują podle bo zostali okradzeni jak dzieci, że teraz muszą dosrywać na każdym kroku. :]

Jarcco, a dlaczego nie dokręcę?

Na razie leży i kręci bardzo dobrze.


I nie powiedziłabym, że to prowizorka, klucz ma 4 bolce, więc siła odkręcania się lepiej rozkłada, bolce wykonane ze śrub klasy 8.8, żeby nie było.

Hejterzy sobie hejtują, a ja tymczasem odstawiam moją ruską prowizorkę tak, żeby było dziadowo:
Najpierw otwór 4 mm

Potem otwór 7,5 mm wiertłem do okładzin

Na koniec wykończenie płaskim wiertłem 8 mm, żeby otwór miał równe dno

I już można zabić nity

I gotowe

Spiker - Pon 11 Maj, 2015

Tym razem muszę Cię Suchy pochwalić. Po poprzedniej konstruktywnej krytyce klucz wygląda o wiele lepiej niż poprzednio (zgrubnie oszlifowany, itp.), chociaż jak już ktoś zauważył ze względu na wymiary nie za bardzo nadaje się do wożenia w trasę. Klejenie i nitowanie wykonałeś bardzo estetycznie i zgodnie ze sztuką :thumbup: (myślę, że to moje poprzednie uwagi o tzw. prowizorkach też i tutaj przyniosły efekty i dlatego się postarałeś). Pomijam wygląd zagławiacza, bo to w sumie rzadko używane narzędzie, a aluminiowe nity nie są wymagające, więc ostatecznie może być.
Zadowolony? :puppyeyes:

Suchy - Pon 11 Maj, 2015

Zadowolony. :shifty: W takim razie specjalnie dla Ciebie wykonam klucz do wożenia w trasę. :puppyeyes: A poza tym to nie pamiętam, abyś miał kiedyś jakieś uwagi odnośnie mojego osadzania hamulców. :puppyeyes:
A tak wogóle to łączny koszt regeneracji to: 48 zł za 4 okładziny, 25 zł klej, 7 zł woreczek nitów do Żuka. Razem 80 zł. Przy czym kleju i nitów zostanie jeszcze na kilka zestawów.

Suchy - Nie 17 Maj, 2015

Na ostanim Rajdzie Śladami Jędrusiów powstał u mnie dziwny wyciek. Konkurs z nagrodami, kto zgadnie, skąd cieknie? :]

Buzek - Nie 17 Maj, 2015

Głowica, wałki klawiatury zaworowej? :mrgreen:
Suchy - Nie 17 Maj, 2015

Gratuluję dobrego tropu jako forumowy debiut. Jednak gydby leciało w góry to widać by było ślady na całej wysokości, a szczególnie na górnej lini szklanek, a tam jak widać sucho, gramy dalej. :shifty:
Buzek - Nie 17 Maj, 2015

Kapturek magistrali olejowej albo ten element który się wkręca w karter :hmm:
Suchy - Nie 17 Maj, 2015

Nie widać, że suche?

[ Dodano: Nie 17 Maj, 2015 ]
Nie widać, że suche? Na dole tego dolnego jest olej, ale stamtąd nie cieknie, bo wyciek musiałby pokonać cały gwint uszczelniony do dokrecony w karter.

Buzek - Nie 17 Maj, 2015

Spod szklanek popychaczy? Widać, że tam olej zacieka :hypno:
Ew. wycieka między deklem a karterem na tym kanale, co prowadzi olej do magistrali. <_<

Suchy - Nie 17 Maj, 2015

Szklanki wchodzą w karter z kołnierzem i są uszczelnione i dokręcone, wyciek musiałby pokonac uszczelniony kołnierz. Z połączenia z deklem też mogłoby lecieć, ale pod górę?
nickeledon - Nie 17 Maj, 2015

Wywaliło uszczelkę pod cylindrem, zresztą widać, że to glut jakiś. Lepiej byś zrobił konkurs co to za tuleja dystansowa zastosowana w mocowaniu silnika :mrgreen:
Tuftufek - Nie 17 Maj, 2015

Uszczelka pomiędzy pokrywą rozrządu, a blokiem. Magistrala olejowa.
nickeledon - Nie 17 Maj, 2015

Tuftufek napisał/a:
Uszczelka pomiędzy pokrywą rozrządu, a blokiem. Magistrala olejowa.

Buzek napisał/a:
wycieka między deklem , a karterem na tym kanale co prowadzi olej do magistrali

To nie to samo?

Suchy - Nie 17 Maj, 2015

Tak, więc rozszczelniło się fabryczne połączenie postawy lewej szklanki z tuleją szklanki. :thumbup: A tulejka jest dorobiona, gdyż fabryczna była zbyt wązka i wrzynała się w karter. Gdy będę niósł rzeczy do ocynku ją też zabiorę.
Tuftufek - Nie 17 Maj, 2015

nickeledon napisał/a:
Tuftufek napisał/a:
Uszczelka pomiędzy pokrywą rozrządu, a blokiem. Magistrala olejowa.

Buzek napisał/a:
wycieka między deklem , a karterem na tym kanale co prowadzi olej do magistrali

To nie to samo ?

W Junaku olej trafia do pokrywy rozrządu i stamtąd jest kierowany do wału, osi kół rozrządu i następnie do rurki doprowadzającej olej do głowicy.

nickeledon - Nie 17 Maj, 2015

Suchy napisał/a:
rozszczelniło się fabryczne połączenie postawy lewej szklanki z tuleją szklanki.

Wg producenta możliwość raz na milion, więc zagadka nie do odgadnięcia nie liczy się ;P

Tuftufek napisał/a:
W Junaku olej trafia do pokrywy rozrządu i stamtąd jest kierowany do wału, osi kół rozrządu i następnie do rurki doprowadzającej olej do głowicy.

Zgadza się, kiedyś byłem posiadaczem (eony temu) siódemki i coś tam jeszcze w głowie zostało.

Suchy - Nie 17 Maj, 2015

nickeledon napisał/a:
[W/g producenta możliwość raz na milion, więc zagadka nie do odgadnięcia nie liczy się

Niech będzie, że się nie liczy, ale traktuję to jako zapowiedź Pikniku. :mrgreen:

Buzek - Pon 18 Maj, 2015

Tuftufek napisał/a:
W Junaku olej trafia do pokrywy rozrządu i stamtąd jest kierowany do wału, osi kół rozrządu i następnie do rurki doprowadzającej olej do głowicy.

Tak dla ścisłości. Trafia raczej do pokrywy bocznej silnika :) ( Dokładnie lewej ) , dekiel rozrządu nie ma raczej z tym nic wspólnego , jedynie do osiek rozrządu wkręcone są dysze smarujące brązowe tulejki kół rozrządu.

Suchy - Pon 18 Maj, 2015

Spokojnie, może jakoś tam trafię. :] Buzek, a dlaczego taki nick? :hmm:
Buzek - Wto 19 Maj, 2015

Jakoś sobie tak wymyślilem :rotfl:
Suchy - Wto 19 Maj, 2015

To był swego czasu najlepszy polski premier. :hihi:
Suchy - Pon 29 Cze, 2015

Ostanio zaobserowałem że mam obluzowaną prowadnicę zaworową, ponieważ nie chciało mi się tego robić, więc zakupiłem druga głowicę na oko w lepszym stanie i mniej zużytą od mojej. Zawory itp były w niej mało wyrobione, szczelne i nie zapadnięte. Jednak po zamontowaniu okazało się, że zużyły się gwinty... szpilek docisków wałków dźwigienek zaworowych. :thumbup: Już różne cuda miałem, ale tego jeszcze nie przerabiałem. :hmm:
Prawą wyjąłem, czy raczej sama wyszła:

Dotoczyłem drugą ośkę z większym jednym gwintem obowiązkowym kołonierzem oporowym, żeby dobrze siadła:
I osadziłem na klej Wiko 06C48:

Jak to się zesra, to zaczynam wierzyć w złe moce, cuda i efekty woodo. <_<

Lewa ośka jest w gorszym stanie, najwyżej pojadę gdzieś do spawania alu, żeby zaspawali otwór.

[ Dodano: Pon 29 Cze, 2015 ]
Jest i druga. Pomimo ogólnie dobrego stanu całej głowicy , lewa ośka miała gwint M12, zatem musiałem pożyczyć gwintowniki i przegintować na M14! :hypno: Do tego nagwintowałem w środku tulejkę ze śruby M14, wstałem szpilkę M8 i wszystko osadziłem na super-duper klej earobowy czy inny ch... . Powinno grać. Proszę mi gratulować. :shifty:

jarcco - Pon 29 Cze, 2015

Suchy napisał/a:
Ostanio zaobserowałem że mam obluzowaną prowadnicę zaworową, ponieważ nie chciało mi się tego robić

I wziąłeś się za wymianę szpilek :)
Nie wiem czy wymiana głowicy na inną, nie objeżdżoną, to dobry ruch przed wyjazdem. Oby służyła jak trzeba.

Spiker - Wto 30 Cze, 2015

Suchy, zachodzę w głowę jak mogłeś nie wymyć "nowej" głowicy przed jej założeniem? Uszczelki dekielków zaworowych też nie wyglądają na zbyt świeże. I potem się narzeka, że leje tu i tam ...
Suchy - Wto 30 Cze, 2015

Ktoś ją pomalował farbą, już ją raz szprycowałem karcherem, ale poza tym nie miałem pomysłu czym to umyć, poza tym czasu nie było. Uszczelka pokrywki ssącego jest gumowa mojej produkcji, wydechowego korkowa ze ,,zestawu". A po wtóre spod pokrywek nie leci, tylko z odmy. :]
regers - Wto 30 Cze, 2015

Do nitro acetonu trzeba było to włożyć lub spryskać środkiem do mycia silników.
agrupa - Sob 04 Lip, 2015

Dramat :-)
Suchy - Nie 19 Lip, 2015

,,ZOMO", sam żeś dramat. :]

U mnie z newsów, sprzegłowy łańcuch Iwis o którym miałem zapomieć do końca życia, jednak o sobie przypomiał. Zrobił się za duży luz, łańcuch lata od karteru do karteru. Zatem kupiłem pół-spinkę i skróciłem łańcuch o jedno ogniwo. Teraz jest ostro napięty, luz ok 0,5 cm. Ale co było robić innego? Gniazdo napinacza mam uszkodzone, a i tak podobno Iwis napinacz szybko zjada. Iwis jest wyciągnięty o ok. 1 mm na 152 mm. Czyli mniej niż 1%. Jak widać Iwis też się wyciąga, ale nie wiem czy za większy luz nie jest odpowiedzilane też zużycie kół.

Tuftufek - Nie 19 Lip, 2015

W starych czasach zużyte napinacze zastępowano patentem wykonanym z łożysk jak rolka napinająca pasek rozrządu.
Suchy - Nie 19 Lip, 2015

Chyba nawet mam taki wynalazek od nowości. Tyle, że gniazdo jego szpilki jest uszkodzone. Poza tym, żeby kupić taką pół-spinkę dwurzędową 3/8 x 7/32'' w Kielcach podzwoniłem po wszystkich hurtowaniach itp, nigdzie nie było. W Argomie mieli tylko spinki, natomiast finalnie kupiłem w małym sklepie na ul. Zgody. Wniosek, taki, że jak coś to trzeba najpierw tam uderzać.
jarcco - Czw 23 Lip, 2015

Suchy napisał/a:
sprzegłowy łańcuch Iwis o którym miałem zapomieć do końca życia, jednak o sobie przypomiał. Zrobił się za duży luz, łańcuch lata od karteru do karteru

Aby służył tak długo jak zakładałeś, powinieneś wymienić komplet, łańcuch/wieńce.

Suchy napisał/a:
podobno Iwis napinacz szybko zjada

eeee, dobry komplet nie potrzebuje napinacza :)

Suchy napisał/a:
Jak widać Iwis też się wyciąga

Pewno że tak, to żaden cudowny środek na zmarszczki ani odchudzające tabletki. Ale wyciąga się dłużej od większości konkurencji.

Suchy napisał/a:
żeby kupić taką pół-spinkę dwurzędową 3/8 x 7/32'' w Kielcach podzwoniłem po wszystkich hurtowaniach

Suchy, a to nie przypadkiem takie półśrodki ;)

Suchy - Sob 25 Lip, 2015

jarcco napisał/a:

Aby służył tak długo jak zakładałeś, powinieneś wymienić komplet, łańcuch/wieńce.


Iwisa założyłem na niezużyte zębatki. :shifty:


jarcco napisał/a:

Suchy, a to nie przypadkiem takie półśrodki ;)


Nie są, łańcuch jest wyciągnięty miej niż ok 1mm/150 mm i warto go używać dalej z tymi zębatkami z którymi się już w komplecie spasował.

jarcco - Nie 26 Lip, 2015

Suchy napisał/a:
Nie są, łańcuch jest wyciągnięty miej niż ok 1mm/150 mm

Ok. rozumiem, zasugerowałem się tym opisem:
Suchy napisał/a:
Zrobił się za duży luz, łańcuch lata od karteru do karteru.


W takim razie za taki luz muszą odpowiadać wińce, które być może tylko wyglądają na mało zużyte. Zasadę wymiany kompletu zębatka/łańcuch pewnie znasz. W innym przypadku oba elementy muszą się dopasować, łańcuch będzie się szybciej wyciągał, a wieńce szybciej wycierały, do momentu aż całość zacznie współgrać. W tym czasie łańcuch będzie trzeba często napinać, aż do momentu kiedy całość się ułoży, co z kolei będzie oznaczać że cały zespół znów jest do wymiany.
Testowałem takie prowizoryczne naprawy, stan nirwany jest osiągalny po kompleksowej wymianie dopiero ;)

Suchy - Nie 26 Lip, 2015

Wiem wiem, jak już ten zestaw wykończę, to wyskoczę z 400 pln i strzelę cały zestaw w Iwisem ze sklepu, tzn z hurtowni, bo w sklepie są za długie. Jednak ogólnie, np Jacot, poleca się nawet używany Iwis zamiast polskiego z plasteliny.
Suchy - Sob 17 Paź, 2015

U mnie trochę newsów. Mianowicie gar miał już zużycie 0,3 mm, więc pomyślałem o szlifie. W znajomym sklepie w Kielach ,,u Dziadka" kupiłem gołego tłoka Almota 75,5 mm za 33 zł, bo byl zdekompletowany, ktoś oddał czy coś. W domu tłoka wygrzałem w piekarniku, na 120C rozszerzył się chyba max 0,2mm. Ale po ostygnięciu wrócił do normy. Tłok zaniosłem do szlifu na Krakowskiej, zrobili za 60 zł. Potem znowu się zgłosiłem do ,,Dziadka" i ze sterty piescionków z epoki dobrałm sobie dobry zestaw w zamian za mój sworzeń. Tak oto za mniej niż 100 mam zrobiony szlif. Na razie zrobiłem na dotarciu 200 km., ale czuć różnicę Junak wręcz pali gumę. Jeżdżę na gaźniku 24 mm, ale boje się za bardzo odkrecać, żeby się nie rozpędzić, jednak tłok pracuje poprawnie, nie czuć, żeby się przegrzewał, czy go łapało itp.
Suchy - Sro 14 Lut, 2018

Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z gaźnikiem 26 mm od CZ w Junaku? U mnie trzyma równe obroty, ale go dławi przy większym otwarciu przepustnicy. Ma ktoś na to patent? Czy pozostaje mi tylko zgaduj zgadula.
Suchy - Nie 22 Kwi, 2018

Na jesienie jadąc do Bielska urwał mi się zawór ssący.

:thumbup: Ale nie ma tego złego.


Głowica fabrycznie była w środku dosyć chropawa, więc dzięki urwanej prowadnicy zaworu korzystając z pełnego dostępu do kanału ssącego wykonałem porting kanałów, teraz kanał płynnie przechodzi w gniazdo. To akurat zdjęcia innej głowicy przed portingiem, ale fabryczna jakość wykonania podobna. :thumbup: Głowica po full portingu poszła do remontu do tego samego fachowca co 10 lat temu oraz gar do szlifu na większą o 1,5 mm średnicę. We wtorek odbieram ten zestaw piekieł.
Ciąg dalszy nastąpi...

Tuftufek - Nie 22 Kwi, 2018

To mi wygląda na awarię zaworu dorabianego z byle czego i tokarz zrobił karb przy zamku. zawór się wysunął na tłok. Zazwyczaj padają zawory wydechowe i urywa grzybki.
Suchy - Nie 22 Kwi, 2018

Nie wiem z czego dorabiany, ale obecnie Olbratowski z Bilczy zamówił całe zawory, jednak tamten zawór się urwał tam gdzie jest płynne zwężenie i nie było tam jakiegoś wcięcia, natomiast nie urwał się na końcu gdzie rozszerza się pod kątem prostym na kołnierzu gdzie opierają się łupki zaworowe.
nickeledon - Nie 22 Kwi, 2018

Suchy napisał/a:
łupki

kamienie ;)

tybusz - Nie 22 Kwi, 2018

O rzesz ty :O
Przy jakiej prędkości i jak motor zareagował na taką "jesień średniowiecza" , Twojej pierwszej reakcji też jestem ciekawy.

Suchy - Nie 22 Kwi, 2018

Dobre pytanie! Przytrafiło mi się to za Chrzanowem jadąc na Oświęcim. Prędkość może 60-70. Nagle usłyszałem jakiś koszmarny trzask, tak jakby łańcuch się urwał i popsuł osłonę. Zatrzymałem się, hmm, w sumie ciężko było dalej jechać. I diagnozujemy, kopka nie kopie, może coś od sprzęgła? Może coś w skrzyni? Olej zlałem do jakiejś butelki, zdjąłem od sprzęgła- czysto, więc wyjąłem skrzynię- skrzynia w porządku. Nie ma to jak rozebranie całego silnika na ulicy :thumbup: . A wystarczyło jedynie zdjąć pokrywkę zaworu ssącego, a tam dekielek sprężyny chodzi luźno na boki, wiec wniosek był oczywisty. Na szczęście Junak ma jeden cylinder, dlatego tłok zamortyzował sprawę, a korbowód został prosty. Po diagnozie dojechałem do Bielska autostopem. Na miejscu Junak parkował w pracy, a ja przed robotą na go składałem, gar zostawiłem ten co był miał małe ślady, tłok jakiś zamontowałem co miałem gdzieś. Nie ma sensu montować nowy tłok i pierścienie do używanego gara bo taka kombinacja szybko siada. Głowicę miałem drugą( ta na foto), wykonałem w niej porting i tak po składaniu Junaka przed pracą w końcu w piątek po robocie wróciłem do domu. Nie miałem za bardzo okazji, żeby objeździć te nowe części przed powrotem, ale mam pozytywny wniosek, że na prawdę czuć porting głowicy.
Spiker - Pon 23 Kwi, 2018

nickeledon napisał/a:
Suchy napisał/a:
łupki

kamienie ;)

Łupki ... na południu tak mówią właśnie.

Swego czasu Ś.P. Jóźwig robił "porting odwrotny" wyklejając kanał ssący dla poprawienia jego przebiegu ...

Suchy - Wto 24 Kwi, 2018

Dzisiaj odebrałem zestaw piekieł. Tzn głowicę po moim portingu i regeneracji w zakładzie oraz gar o pojemności 362 cm2 :chillout:
Nowe zaworki, a gniazda z 2008 roku po frezowaniu. Zadbałem o to, żeby kanał ssący był możliwie gładki a zwłaszcza przejście kanał- gniazdo o które fabrycznie można się było potknąć, myślę, że się udało.


Fabrycznie kanał był gładki jak plaża w Normandii. :hmm:

Na koniec pasowanie gaźnika Gm24, z kanałem ssącym 27 mm. Jest mały ząbek, ale ,,z prądem", nie powinien robić oporów.

Jutro montaż całości. Generalnie sworzeń mojego zamówienia dobrze się spisuje i montuję go znowu skoro się już dotarł z panewką. Wał też bez luzu, tylko gar muszę dać nowy bo stary nie trzyma ciśnienia po tych historiach. Pierścionki zamówiłem od Derdy.

Suchy - Nie 06 Maj, 2018

Swego czasu wyczytałem w ,,Motocykl i Cyclecar" maj 1939, ciekawe stwierdzenie do którego się stosuję. Od początku na tym tłoku i głowicy leję olej jak do Iża. :shifty:
[/img]

Zwłaszcza zaciekawił mnie ostatni akapit. W sumie Junak to tylko kilkanaście lat po napisaniu tych słów.

Łukasz Hawryluk - Nie 06 Maj, 2018

"Dlatego też nie należy nadużywać górnego smarowania i dolewać tylko takie ilości oleju do paliwa jakie są przewidziane instrukcjami fabrycznymi"
Czy w temacie Junaka instrukcja coś mówi?

Suchy - Pon 07 Maj, 2018

Ani słowa, podobnie jak nie piszą nic o Unibenie zastępującym benzynę U95. Może dlatego że instrukcja zaleca benzynę 76 oktan, lub mieszanie różnych benzyn aby uzyskać właściwą oktanowość. A olej do każdej komory każą lać Lux 10. :shifty:
Suchy - Pon 16 Lip, 2018

Junakowców na forum nie brakuje, może ktoś, wie. Co zrobić jeżeli zmieniarka biegów nie zawsze chce zmieniać wszytkie biegi? Szczególnie z 3 na 2. Coś tam trzeba, wyprostować/ wykrzywić, zredukować/powiększyć? Wymiana sprężyny i jej wyginanie nie wiele pomogło.
tybusz - Wto 17 Lip, 2018

Mieliśmy problem ze zmianą 3 na 4, bez dekla wszystko hulało, biegi ładnie wchodziły,
po założeniu czwórka ginęła.
Powodem była właśnie pokrywa, ogólnie w ładnym stanie, ale niezgodna numerycznie.
Regulacja śrubami regulacyjnymi zmieniacza pomogła, trochę nawet za bardzo, bo teraz potrafi przerzucić biegi :puppyeyes:

hrabia_T - Wto 17 Lip, 2018

Tak myślę sobie obtakin zagadnieniu. Na wałku glownym jest ten pierścień mosiężny co przez niego smaruje się wałek zdawczy i chyba coś uszczelnia .Czy on podczas montażu mógł się nie usadowić we frezah tylko oparł o nie i nie wskoczył na swoje miejsce przez co któryś bieg a konkretnie 4 się nie zazebia? Miał ktoś taki przypadek ?
Suchy - Wto 17 Lip, 2018

Ciężko powiedzieć, ale w ogóle nawet jak kręcisz wałkiem przesuwek to nigdy 4 nie wchodzi? Może masz złe luzy poosiowe na wałkach, powinny być 0,1-0,4 mm. A u mnie już biegi chodzą, generlanie użerałem się z dystansowaniem wałka zmieniacza względem dekla.
Suchy - Pon 31 Gru, 2018

Ja stwierdziłem, że trzeba ogarnąć przednie blachy w Junaku, był to dobry pomysł, bo okazało się, po wyczyszczeniu błotnika Scansolem, że od dołu wszedł rudy!
Myślałem, żeby np błotnik dać do ocynku, ale blacha w środku jest zawinięta w rant, więc nie przyjmą.
Tak, że czeka mnie blacharz i być może piaskowanie w środku. Zdam relację, jak idzie.

Suchy - Pią 04 Sty, 2019

Najgorzej rudy się zaczaił pod blachami niby wzmacniającymi błotnik od środka. I przez lata robił perfidną robotę. Pouczenie dla wszystkich Junakowców.


Ale działam dalej, jutro wiozę na mig-mag.

nickeledon - Pią 04 Sty, 2019

Suchy napisał/a:
Pouczenie dla wszystkich Junakowców.


I nie tylko. Tak sądzę po moich doświadczeniach :(

świdro - Sob 05 Sty, 2019

migimat w łapę i jedziesz z koksem! Nie bój się spawania- wszystko da się wyszlifować. Miałem podobnie w mojej m72- przedni i tylni błotnik były sitem pod pałąkami. Pojedyncze dziurki zaspawałem, inne, bardziej zmasakrowane miejsca, niestety trzeba było zastąpić kawałkiem nowej blachy.
Suchy - Sob 05 Sty, 2019

Tylko niestety nie mam Migomatu. :hmm: Tak, że pierwszy blacharz odmówił, czeka mnie pielgrzymka po kolejnych. Wg mnie najlepiej było by wspawać całe paski, ale zaspawanie otworów też spasi.
świdro - Czw 10 Sty, 2019

Suchy napisał/a:
Tylko niestety nie mam Migomatu. :hmm: Tak, że pierwszy blacharz odmówił, czeka mnie pielgrzymka po kolejnych. Wg mnie najlepiej było by wspawać całe paski, ale zaspawanie otworów też spasi.


wszystko zależy jak bardzo masz dziurawy ten ser :D przy dużej ilości/dużych dziurach nie ma sensu "zalepianie" bo pościąga i bedzie h...jnia- lepiej pasek wspawać jak mówisz.

Ale jeśli dziury są średnicy do 2mm to można sie pokusić o smarkanie

nickeledon - Pią 11 Sty, 2019

świdro napisał/a:
Ale jeśli dziury są średnicy do 2mm to można sie pokusić o smarkanie


Ale jak już te dziurki obsmarkamy, to później trzeba to oszlifować i na koniec okazuje się, że z blachy został papier po takiej operacji :( Trzeba od spodu podłożyć choć łatkę, aby można było zrobić jako taki przetop i uchronić się na wypadek wypalenia jeszcze większej dziury.

świdro - Sob 12 Sty, 2019

nickeledon napisał/a:
Trzeba od spodu podłożyć choć łatkę, aby można było zrobić jako taki przetop i uchronić się na wypadek wypalenia jeszcze większej dziury.

Nieeeee, no aż tak mocno to nie można :D a z łatkami trzeba uważać bo może to w późniejszym czasie tylko zaszkodzić, a nie pomóc. Z doświadczenia polecam spawanie "do czoła"- minimalizuje to ryzyko późniejszego narastania rdzy pomiędzy blachami. Fakt, spawanie "do czoła" generuje potrzebę mnóstwa czasu "straconego" na pasowanie łatek, ale efekt rekompensuje włożony wkład pracy.

nickeledon - Sob 12 Sty, 2019

świdro napisał/a:
polecam spawanie "do czoła"


Czyli wstawienie reparaturki, i taki sposób jest jak najbardziej profesjonalny i cierpliwochłonny.

Suchy - Pon 14 Sty, 2019

Sytuacja na dzisiaj jest taka, że gdzie bym nie poszedł to się cwaniakom blacharzom nie chce robić bo się ,,nie opłaca". Prognozuję, że w przyszłości ci wszyscy blacharze i inni cwaniacy wymrą z głodu pod płotem z tego nie opłacania się. Bo taniej będzie kupić nowe auto w salonie, albo sobie je wydrukować 3D, czy potrzebną część. Tak, że działam dalej.
jeż - Pon 14 Sty, 2019

Szymon skoro masz takie problemy z majstrami to może zastosuj inne rozwiązanie. Użyj włókna szklanego i żywicy też zda ci to egzamin i dawno zapomnisz o dziurach. Nie tracąc przy tym czasu na chodzenie po pseudo blacharzach.
jarcco - Pon 14 Sty, 2019

jeż napisał/a:
Użyj włókna szklanego i żywicy

Ale czy to będzie koszerne? :]

świdro - Pon 14 Sty, 2019

jarcco napisał/a:
jeż napisał/a:
Użyj włókna szklanego i żywicy

Ale czy to będzie koszerne? :]


a fuj, tfe, bleeeeee! Oby ta wypowiedź była prześmiewcza bo się wypisuję z forum :P przecież to rozwiązanie a'la Cytryn&Gumiak

regers - Pon 14 Sty, 2019

Kup ładny błotnik, jak masz takie problemy, ;D
jarcco - Wto 15 Sty, 2019

świdro napisał/a:
Oby ta wypowiedź była prześmiewcza bo się wypisuję z forum

Koszerna w sensie zgodna z wymogami. Ty się nigdzie nie wypisuj, tym bardziej przez takiego renegata ;)

Suchy - Wto 15 Sty, 2019

Niestety z powodu ówczesnej mody na choppery obecnie ceny błotników do Junaka są zaporowe. :thumbup:
Jacek635 - Wto 15 Sty, 2019

Blacharze zapewne kiedyś wymrą. Jedynym koszernym rozwiązaniem jest wstawienie reperaturek/ki od czoła (łata w kształcie otworu) po powiększeniu wyrdzewiałych otworów następnie oszlifowanie spawu i wymłotkowanie wszystkiego na płask. Spawać należy tigiem. Migomat to przepali. Spojrzyj na blog motors-creator tam takie naprawy są opisane. Na oko min 5 dych cena za takie coś.
P.S. nie robią błotników z laminatu ?

Suchy - Wto 15 Sty, 2019

Robią z laminatu, ale na Piknik nie są wpuszczane motocykle których błotniki nie przyciągają magnesu. :hmm: Niestety nie mam Tigu też. Obecnie błotnik jest w spawaniu daszka chlapacza. Natomiast ja, żeby nie poświęcać całego życia na jeden błotnik podłożę pod spód blachy wzmacniające i postaram się dziury zalutować tak jak mi radził jeden blacharz.
krolikroger - Wto 15 Sty, 2019

P.S. nie robią błotników z laminatu ? a fuj z laminatu do porządnego sprzęta, co innego jakby wcale błotnika nie było i były niedostępne oryginalne to ewentualnie na czas poszukiwań. ten wygląda na całkiem ładny małe dziurki tylko. Poszukaj nie blacharzy bo im się nie chce tylko mechanika samochodowego grzebka co po godzinach w garażu dłubie jak wydechy spawa to te dziurki też Ci obleci. (ja mam takiego sąsiada więc mam z górki). Jak nie znajdziesz to zastanów się nad twardym lutowaniem, z kumplem jak mieliśmy sito w zbiorniku paliwa to na alledrogo kupiliśmy na próbę za parę złoty pastę i lut twardy i palniczkiem gazowym polutowaliśmy i trzyma.
Suchy - Wto 15 Sty, 2019

Obawiam się, że żaden mechanik grzebek, czy inny czarodziej się nie podejmie. ,,Bo panie, nie opłaca się, ile to czasu trzeba...". Poważnie, za parę dekad każdy będzie mógł w domu przeskanować dany przedmiot 3D i wydrukować na drukarce z dowolnego materiału. A wszyscy cwaniacy blacharze splajtują bo im się nic nie opłaci. :shifty:
katok - Wto 15 Sty, 2019

Suchy, pokaż fotkę tego błotnika. Może nie wygląda to tak źle jak twierdzisz. :)
Kumpel miał "sitko" przy wuesce B2, poszło do szpeca, a jak wróciło to wyglądało jak nówka z fabryki.

Suchy - Wto 15 Sty, 2019

Generalnie wżery się porobiły pod wszystkimi blachami, ale nie wszędzie na wylot. Często blacha jest już cieniutka. Dzisiaj poszedłem ws spawania chlapacza błotnika i kierownicy, ale gość nie wiedział, że się nie da i zaspawał Migiem też pozostałe otwory. W sumie to lepiej niż szpachla. Tak, że idąc po linii średniego oporu jutro ganiam do casto po wielgaśny półokrągły gumowy młotek i lecim z tematem. :hmm:




Mam pytanie ws koszerności, czy wolno spawać migomatem, czy też nie było go w latach 60 i trzeba klepać nowy błotnik na drewnianych kopytach? :hmm:

Jacek635 - Wto 15 Sty, 2019

Suchy napisał/a:
Dzisiaj poszedłem ws spawania chlapacza błotnika i kierownicy, ale gość nie wiedział, że się nie da i zaspawał Migiem też pozostałe otwory.

Widocznie nie czyta forum i nie ma drukarki 3D. O cene tej usługi nawet nie pytam. Blacharz na pewno nie umrze pod płotem.
Cała sytuacja to jakby bicie piany o nic ?

Suchy - Wto 15 Sty, 2019

Moje pierwsze propozycje były takie, żeby po bożemu wyciąć te zjedzone pasy i wspawać nowe. Co jak widać było zbyt trudne dla wszytkich, więc teraz zaspawałem te perforacje niejako przy okazji robienia daszka i kiery. Za kierę i błotnik skasował 70 PLN. Ale nie ma tego złego co by na dobre prawie nie wyszło, tzn byłem bliski kupienia spawarki Tecnomig 215. :hmm:
katok - Wczoraj 0:06

Ty miałczysz na temat tego błotnika? Te kilka dziurek i brakujący kawałek blaszki tak bardzo siedziały Ci ością? :X

Po Twoich wypowiedziach i opisach sądziłem, że brak przynajmniej połowy błotnika a nie tylko takiego kawałeczka. Teraz w dłonie flexę z tarczą listkową, gumowy młotek, drewniany klocek, błotnik między kolana i jak to się mówi - jedziesz z koksem.

PS. Patrząc na kierownicę, ten spawacz to chyba bardziej smarkacz a nie spawacz. :/
PS.2 Jutro ja będę się bawił spawarką. Ale nie blachy, tylko pęknięty kopniak z Planety. :letssin:

regers - Wczoraj 0:29

Katok, suchy to taki typ płaczko-marudy. :mrgreen: :P
Suchy - Wczoraj 8:08

katok napisał/a:
sądziłem, że brak przynajmniej połowy błotnika a nie tylko takiego kawałeczka.


Do dobrze myślałeś. Takie wżery są 3 na całą szerokość błotnika pod każdym z pałąków mocujących. :thumbup: Dlatego najlepiej należałoby je całe wyciąć i wspawać nowe, ale jak pisałem nikomu się nie opłaca. Bo same perforacje to tylko czubek góry lodowej. :]

nickeledon - Wczoraj 9:32

Suchy napisał/a:
nikomu się nie opłaca


A ja cię zapytam ile byłbyś skłonny zapłacić za taką pracę?

Darek - Wczoraj 10:51

Suchy poruszył ciekawą sprawę. Sam mam trochę z tego na sumieniu. Chodzi o współczesnych "blacharzy".

Otóż wraz z powszechnym wprowadzeniem blach ocynkowanych i wzrostem jakości zabezpieczeń antykorozyjnych w samochodach, praktycznie zanikło wykonywanie napraw blacharskich metodą uzupełniania braków przez wspawywanie łat. Po pierwsze takie spawanie niszczy powłoki galwaniczne, przegrzany materiał staje się bardziej podatny na korozję, a przy dostępności i cenach części zamiennych jest to naprawdę nieopłacalne. W czasie niezbędnym do załatanie dziury po perforacji korozyjnej, przeszlifowania i zabezpieczenia można wymienić cały element ze trzy razy. W mojej szkole kształcimy po 3-4 blacharzy rocznie. Mimo, że mają zapewnioną dobrą i dobrze płatną pracę i tak niewielu się garnie. W programie tylko szczątkowo przewidziano spawanie i łatanie, choć oczywiście umieją to robić. Tylko po co? Kto dziś eksploatuje auto tak, że trzeba robić odbudowę elementów poprzez spawanie?

Mam JEDNEGO blacharza - spawacza jako instruktora. Umie naprawdę bardzo dużo i przekazuje to uczniom, tylko ma jedną wadę. Ma już 72 lata i na następcę raczej nie mamy co liczyć przy wysokości pensji w szkołach. Tak więc drodzy koledzy, jeśli sami się nie nauczymy, albo nie znajdziemy jakiegoś "prehistorycznego" fachowca, to przy różnych rekonstrukcjach nie liczmy na dopływ nowych kadr.

Suchy - Wczoraj 11:41

nickeledon napisał/a:
A ja cię zapytam ile byłbyś skłonny zapłacić za taką pracę?

Wiem, że jakąkolwiek kwotę bym podał to zawsze można znaleźć argumenty, że to za mała kwota w stosunku do czasu pracy. :hmm:

Darek, w sumie masz rację, dlatego następnym razem, chyba się szarpnę i kupię migomat.

Darek - Wczoraj 11:44

A ja pytanie kolegi nickeledona zrozumiałem inaczej. "Ile mu zaoferujesz?" Jeśli się dogadacie, to błotnik DHL-em wysyłaj do tego Słupska i będzie zrobione ;D
nickeledon - Wczoraj 12:01

Darek napisał/a:
"Ile mu zaoferujesz?"


Kolegom co najwyżej oferuję pomoc, chyba że się nie opłaca :D

katalina - Wczoraj 13:09

Ostatnio miałem takie czerwone uszy. ;)
Dzisiaj trafiłem na wątek o blacharzach.

Pytanie do Suchego, jeśli to nie tajemnica - jaką profesję wykonujesz ewentualnie masz wyuczoną?

nickeledon - Wczoraj 13:31

katalina napisał/a:
masz wyuczoną?

Po co pytać? Humanista jak nic, tylko pisać potrafi. :)

Suchy - Wczoraj 14:02

nickeledon napisał/a:
Po co pytać? Humanista jak nic, tylko pisać potrafi :)

Właśnie taką, a co?

Darek - Wczoraj 14:36

nickeledon napisał/a:
Kolegom co najwyżej oferuję pomoc, chyba że się nie opłaca :D

No, jeśli nie doprecyzowałem, to robię to teraz. Pisząc o ewentualnej "ofercie" miałem na myśli np. dozgonną wdzięczność lub jakieś "podziękowanie" przy okazji zlotu. :D

P.S. I jeszcze mała dygresja belfra z zawodu. Urządzenie spawalnicze, o którym często piszecie nazywa się MigoMag, od nazwy metod spawania w osłonie gazów. MIG - osłona argonu, MAG - osłona z CO2. Wiem, że się kojarzy z jakimś "automatem", stąd ten częsty "mat" jako końcówka. Sorry za belferski nawyk poprawiania, to nie żadne wywyższanie się, a niesienie "kaganka oświaty". ;D

Suchy - bycie humanistą to nic złego. Taki Michał Anioł humanistą był, a młotkiem i dłutem nawalać umiał i jakie figurki mu z tego wychodziły. :lmao:

katalina - Wczoraj 15:07

Ach, humanista... To wiele tłumaczy. :)
Piszę "wiele" a nie "wszystko", bo widziałem motocykle innych humanistów. :D

Suchy - Wczoraj 16:06


katok - Wczoraj 16:43

Coś się ruszyło :) :)
Plus, że szlifierkę posiadacz i do tego umiesz ją obsłużyć. ;)

Suchy - Wczoraj 16:45

A sprawiałem inne wrażenie? :hmm: Chyba słabo śledzisz ten temat, bo parę stron wcześniej jest porting głowicy. Generlanie łatwiej się szlifuje z zewnątrz niż wewnątrz. :hmm:
Łukasz Hawryluk - Wczoraj 23:49

Jeśli dobrze liczę to już 40 postów napisano w kwestii naprawy błotnika a on nadal w proszku.
Nikt tak jak kolega Suchy nie potrafi tak sprowokować na tym forum dyskusji akademickiej ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group