IZHMOTO.PL
Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ

Pozostałe - ZIM-350

mzim - Wto 10 Mar, 2020
Temat postu: ZIM-350
W listopadzie kupiłem POJAZD. Znałem go od ok. 30 lat, widziałem taki w Łodzi na rynku, potem jadący ulicami miasta... Od pierwszego wejrzenia mi się spodobał ale nie miałem podstaw żeby go mieć, mieszkałem w mieście, w centrum, ani gdzie go trzymać ani co nim robić... Lata mijały, mam dom na wsi, działkę ponad 1 ha, emerytura za chwilę... żona wspomniała że przydałby się traktorek... Chyba myślała o traktorku-kosiarce (?) ale mnie przypomniał się ZIM. Akurat były ogłoszenia. Obejrzałem jednego, porozmawiałem z właścicielami dwóch innych i w końcu kupiłem taki nie na chodzie - nie dawał się uruchomić, był daleko ale miał wszystko co potrzebowałem plus dużą zgodność z oryginałem (bo niektóre były poprzerabiane). Zdjęcia z przywózki poniżej:

Zaprzęg... Moje pojazdy (nie wszystkie) w akcji przewożenia.

mój ZIM na przyczepie - Brakujące blachy są w komplecie tylko jechały w bagażniku, podobnie tłumik i nowy gaźnik.

ZIM 350 - z boku, widoczny silnik IŻ Jupiter 5i inne ważne "wewnętrzne organy". A od czego te dźwignie? (Ja oczywiście wiem i jeśli ktoś ciekawy napiszę)

ZIM 350 - część pracująca. TUZ i WOM. Taki muł, czy konik roboczy. Zaorze, może skosi, przyczepkę pociągnie... a i przejechać się można ale bez szaleństw.

Pojazd dość długo stał u fachowca, w końcu zaczął przy nim dłubać. Najpierw zaczął działać zapłon. W ostatnią sobotę również gaźnik czyli silnik już pracuje. Chyba poprawnie. Brzmi... głośno. Dość równo. Teraz na tapecie jest wentylator - to różnica w silniku tego pojazdu od klasycznego Jupitera - wymuszone chłodzenie. Ale tu prędkości są w zakresie od powiedzmy 2 km/h do 50 km/h i to pierwsze też przy dość wysokich obrotach i obciążeniu (np. orka) - co ma chłodzić? Musi być wentylator. I on (ten wentylator) ma jakiś taki dziwny luz na osi, tzn. obraca się o jakieś 0,3 obrotu luźno, potem jest jakiś odbój i w drugą stronę podobnie. Podejrzewam jakiś rodzaj amortyzowania nierównych momentów napędu od silnika poprzez jakąś sprężynę, odboje czy coś co może spadło, może po prostu ktoś nie zamontował? Sądzę, że dojdziemy co z tym zrobić. Na dziś tyle.

Mam do tego instrukcję po rosyjsku. Już ją praktycznie przetłumaczyłem, do samego silnika Jupitera osobno też. Postaram się czasem coś napisać jak mi idzie (niestety jestem na razie skazany na czas, który mechanik chce i może na to przeznaczyć. Ale to już niedługo. Po wentylatorze sprawdzimy biegi, przeniesienie napędu do tylnego mostu, działanie reduktora, wstecznego, blokady dyferencjału, przeniesienie napędu na przystawkę hydrauliczną i działanie tejże przystawki pozalewamy to i owo olejem i już będę dalej mógł działać sam. Zostaną hamulce, szczególnie przednie, których nie ma (?), elektryka w sensie oświetlenia postojowego, stopu, wstecznego i migaczy i co tam jeszcze. Malowanie na jakiś przyjemniejszy kolor - może coś w stylu military? Dorobienie narzędzi - na razie na pewno pług do orki potem jakąś kosiarkę, sprężynówkę? Następnie próba zarejestrowania - raczej skazana na niepowodzenie ale będę kombinował (pojazd nie ma żadnych dokumentów). No i zacznie się trochę pracy a więcej zabawy. Nie da się po drogach to będę jeździł po bezdrożach.

W sieci jest sporo zdjęć i filmików z pracy, przeróbek, napraw i przejażdżek tym pojazdem. Widziałem chyba prawie wszystkie. W przeważającej większości brak specjalnej urody tego pojazdu... również nie spodziewam się rewelacyjnego działania, własności trakcyjnych, z dzielnością w terenie też czytałem że szału nie ma. Ale jakoś mnie to nie zraża. Ja też nie jestem jakiś kozak a i lata nie te. Pojadę sobie nad pobliską rzeczkę, może zabiorę kajak na bagażnik (składany kajak)? na haku można zawiesić bagażnik rowerowy i z małżonką kawałek podjechać po czym przesiąść się na rowery... najbliższe okolice mamy już rowerowo "wyjeżdżone". Można zabrać namiot, kuchenkę czy butlę gazową, śpiwory itp. No, zobaczymy. A i jakieś głupie pomysły tez mi po głowie chodzą.

Podsumowując - skrzyżowanie motocykla, quada i traktorka. Czy udane? Pewnie różnie można to oceniać.

[ Dodano: Wto 10 Mar, 2020 ]
Strona tytułowa instrukcji - dla czytających bukwy... z grubsza opisano przeznaczenie.


[ Dodano: Wto 10 Mar, 2020 ]
Ładnie utrzymany ZIM 350. Tego nie dokonam. Nie będę nawet próbował. Widoczne są też narzędzia sprzedawane z nim lub do niego. Na Ukrainie trafiają się do kupienia.

nickeledon - Sro 11 Mar, 2020

No, no Panie tego to jeszcze na forum nie było :) Wielu pewnie będzie pilnie śledzić ten wątek, a może i znajdą się naśladowcy, znam takich co mają kawałek pola do zaorania i trochę trawnika do skoszenia.
mzim - Sro 11 Mar, 2020

W temacie orania pola próbuję zarejestrować się na forum małych traktorków, a w tematach quadowych pewnie spróbuje dostać się na jakieś forum quadowe... chociaż to też trochę inna bajka. Quad przeprawowy to to nie jest ale powiedzmy rekreacyjny?
Co do używania z narzędziami - sa liczne przykłady zarówno użycia narzędzi typowych jak i takich trochę kombinowanych. Tu ZIM z kosiarką listwową typu Osa:

A tu z pługiem:

I z obsypnikiem


[ Dodano: Sro 11 Mar, 2020 ]
Tak ciekawostkowo: i w Argentynie można znaleźć:

I tu małe pytanie - czy można uniknąć tej chmury dymu?

[ Dodano: Sro 11 Mar, 2020 ]
Oczywiście można się podśmiewać z rosyjskiej/ukraińskiej techniki ale:

Suchy - Sro 11 Mar, 2020

Ło Panie Kierowniku, takiego Iża to jeszcze nie było na forum. Można unikać dymu, np lać olej półsyntetyczny klasy jakości TB zamiast TA. Ale dymienie też może wynikać m in z wypalania się nagaru jak silnik dostaje mocno w upale. Ale tak poza tym dwusuw jest po to, żeby dymił i nie trzeba się tym przejmować. :chillout:
motolis - Sro 11 Mar, 2020

Jak tak patrzę na ten sprzęt, to chyba rolnikiem zostanę. ;P

Piękna ta bestia! :]

mzim - Sro 11 Mar, 2020

Możliwości terenowe:


i rekreacyjne:


[ Dodano: Sro 11 Mar, 2020 ]
Nikt nie pyta - mało kto jeszcze tu zajrzał ale od razu wyjaśnię co to są te dźwignie:

od lewej:
1. Podnoszenie TUZa (Trzypunktowego uchwytu zaczepowego) z narzędziem rolniczym (lub czymkolwiek)
2. Blokada dyferncjału (wiadomo - do wygrzebywania się z ugrzęźnięcia)
3. Jazda: przód - neutralny - tył
4. biegi szybkie do ok. 50 km/h i biegi zredukowane do ok. 12 km/h łącznie mamy 8 biegów do przodu i 8 do tyłu z zastrzeżeniem że zabrania się jazdy do tyłu na wyższych biegach.

Inne zdjęcie dźwigni i zegarów.

nickeledon - Sro 11 Mar, 2020

mzim napisał/a:
czy można uniknąć tej chmury dymu?

Bez szkody dla silnika raczej nie, to jest skutek wysokich obrotów pod dość dużym obciążeniem w żółwim tempie. Ten typ tak ma.
mzim napisał/a:
Nikt nie pyta

Bo my to już od razu zbadaliśmy, jakby się można było oprzeć tylu gałkom, światełkom i przyciskom, normalnie T-34 :]

mzim - Sro 11 Mar, 2020

Co do T34 - dopiero niedawno do mnie dotarło że w Charkowskich zakładach im. Małyszewa, z których ten sprzęt pochodzi były wcześniej robione między innymi T34...
mzim - Nie 15 Mar, 2020

Z radością widzę że są pozytywne komentarze. Na razie jest zastój - rozebrane sprzęgło wentylatora, brak elementu podatnego - gumowej tarczki z otworami. Mechanik zadał zrobienie do odpowiedniego warsztatu. Myślałem że w sobotę coś zrobię przy nim, uzupełnię wężyki w układzie podawania paliwa, może pan Tomasz (mechanik) zdejmie przednie koło żeby zobaczyć co z hamulcami? (jest obawa że w ogóle ich nie ma). Ale niestety, brak czasu u niego... inne plany. Powinienem gromadzić oświetlenie.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
Nie napisałem że pojazd kupiłem bez żadnych dokumentów. To oznacza że jest praktycznie nie rejestrowalny. Ale... jeden rzeczoznawca poradził mi żebym udawał że to maszyna wolnobieżna. To są trochę śliskie sprawy, wszystko zależy od nastawienia kontrolującego. Wolnobieżny powinien mieć KONSTRUKCYJNIE ograniczoną prędkość do 25 km/h. Tu jest znamionowa na 4 zwykłym (nie zredukowanym) biegu 50 a można rozpędzić się bardziej. Gdybym poddając się kontroli włączył zredukowane biegi to tak... wolnobieżny i to bardzo. Wolnobieżne nie podlegają rejestracji. Można je ubezpieczyć i jest to tańsze niż zwykłego pojazdu. Tu jednak problem. Takie ubezpieczenie zadowoli kontrolującego na drodze ale w przypadku rzeczywistego zdarzenia gdzie ubezpieczenie będzie potrzebne ubezpieczyciel może nagle sprawdzić czy pojazd spełniał warunki na maszynę wolnobieżną... Nie w chwili ubezpieczenia - przecież pieniążki wziąć można a w chwili potrzeby wypłacenia odszkodowania.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
Poza tym w definicji maszyny wolnobieżnej jest taki zapis o prędkości do 25 km/h POZA ciągnikami rolniczymi. Czyli jeśli pojazd jest ciągnikiem rolniczym to niestety podlega rejestracji jako ciągnik rolniczy. Więc jeszcze jedna niezgodność na którą kontrolujący miałby przymknąć oko. Dlatego raczej będę unikał szos. Gdzieś kawałek przez jakąś wioskę, a poza tym bezdroża lub ścieżki gdzie policja się nie zapuszcza - ogólnie drogi niepubliczne. Do lasu wiadomo - nie wolno. Tu z kolei tylko po drogach publicznych mogę próbować i modlić się żeby nie spotkać policji. drogi zaś publiczne w lesie nie sa oznaczone - po prostu nie wiadomo która droga w lesie jest publiczna a która nie. Lasy nie maja obowiązku oznaczenia, natomiast mają prawo karać mandatem za przejazd niepubliczną. Publiczne są na pewno jeśli jest znak podający że droga prowadzi do jakiejś miejscowości np. jeśli nie ma żadnego oznaczenia - własne ryzyko.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
No i ostatnia opcja o którą już próbowałem zawalczyć - bezskutecznie ale będę jeszcze próbował pojazd unikatowy! (zabytek odrzucam - nie chcę żeby konserwator zabytków miał więcej do powiedzenia niż ja). Unikat to piękne rozwiązanie i osobiście uważam że ten pojazd kwalifikuje się na taki. Jest ich bardzo mało, maja nietypowe rozwiązania i w jakiś sposób wpisują się do historii motoryzacji (pierwszy czterokołowiec w krajach byłego ZSRR) Nieomal jedyna maszyna o tak wszechstronnym zastosowaniu. Ale trzej rzeczoznawcy byli innego zdania. I jeszcze twierdzili że nawet gdyby oni mogli wystawić odpowiednie zaświadczenie to jeszcze Wydział Komunikacji odrzuci wniosek. dlaczego? Nie wiem. Boją się nietypowych rozwiązań i indywidualnych decyzji. A Unikat nie musi mieć nawet papierów! Mógłbym nim jeździć wszędzie (poza lasem) i mógłbym dokonywać napraw nieoryginalnymi częściami - nawet mógłbym wstawić inny silnik. No tu nie wiem czy bym chciał... jednak czterotakt miałby lepszą kulturę pracy... To są wyzwania przede mną.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
W każdym jednak przypadku pojazd musi mieć oświetlenie wymagane na drodze i sprawne hamulce i sygnał dźwiękowy.

Suchy - Nie 15 Mar, 2020

Dobra, tak skrótowo. Było poruszane w innych działach. Ale takiego oryginała możesz zarejestrować bez papierów na zabytek. Nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby przy rejestracji na żółte czyli na zabytek potrzebny był rzeczoznawca. To tak jakby urzędnik, czy rzeczoznawca kazał Ci pajacyki robić, fajnie, tylko, że nie ma ku temu podstawy prawnej. Na unikat chyba jest potrzebna opinia, ale sprawdź to w przepisach czyli u źródła. Chyba, że faktycznie nie masz planów tym daleko jeździć, to można przerobić na pojazd wolnobieżny przynajmniej na asfalcie i tyle.
mzim - Nie 15 Mar, 2020

No i świetnie że tu trafiłem i że napisałeś mi tę odpowiedź. Bo teraz dopiero przyjrzałem się co jest faktycznie napisane. Wcześniej uważałem że opinia rzeczoznawcy polega na UZNANIU pojazdu za unikat. A tu nie! "opinia rzeczoznawcy samochodowego stwierdzająca iż pojazd przynajmniej od 15 lat nie jest produkowany i ma przynajmniej 25 lat." Tyle. Czyli jeśli ma 25 lat (a tego na razie nie wiem, nie widziałem tabliczki znamionowej) to rzeczoznawca niewielki ma wybór. Natomiast może być problem z badaniem technicznym... "zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu (oryginał)". Otóż rozmawiałem w kilku okręgowych stacjach kontroli pojazdów i oni mieli problem jako co to badać (to były takie wstępne rozmowy ze zdjęciem o czym mówimy, rozpatrywałem możliwość kupienia z Ukrainy z papierami). Jako co to badać? Motocykl? - tak występuje w ukraińskich dokumentach (których nie mam ale widziałem w necie) i w instrukcji. Ale u nas nie ma czterokołowych motocykli. Jako ciągnik rolniczy - powinien mieć kabinę a co najmniej pałąk. Jako quad czyli "samochodowy inny" ma zdaje się za dużo mocy - choć to jeszcze muszę sprawdzić może się mylę. czyli największa szansa na to ostatnie. I jednak unikat.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
Informacja mojego wydziału komunikacji: http://powiat.pabianice.p...nikatowego.html

Suchy - Nie 15 Mar, 2020

Tu masz wszytko opisane, tylko znajdź czas i poczytać ze ZROZUMIENIEM. http://syrena.gminanekla....t=17725&start=0
mzim - Nie 15 Mar, 2020

Trochę mnie zmartwiło to co przeczytałem na jednym forum - cytat z prawa o ruchu drogowym:
4. Pojazd wyrejestrowany nie podlega powtórnej rejestracji, z wyjątkiem pojazdu:
1) odzyskanego po kradzieży;
2) zabytkowego;
3) mającego co najmniej 25 lat, którego model nie jest produkowany od lat 15, uznanego przez rzeczoznawcę samochodowego za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji;
4) ciągnika i przyczepy rolniczej.

Z powyższego raczej wynika że faktycznie rzeczoznawca decyduje czy pojazd jest unikatowy.
Natomiast co do mocy jest ok. dla pojazdu samochodowego innego niż lekki moc max jest to 15 kWa mój ZIM ma w instrukcji 12 kW co jest trochę dziwne bo coś mi się zdaje że Jupiter ma więcej. Ale może wynika to z przyjętych obrotów? redukcji? nie wiem.

Suchy - Nie 15 Mar, 2020

Ale nie masz żadnych dowodów, że był zarejestrowany, więc nie dotyczy, na razie opcja, ze został wyrejestrowany.
nickeledon - Pon 16 Mar, 2020

Zapomnieliście Panowie o podstawowej kwestii, a mianowicie o dokumencie własności. Gdy będziesz właścicielem tego pojazdu ( w świetle prawa) to będziesz sobie decydował co z nim zrobić, nie wcześniej :chillout:
mzim - Pon 16 Mar, 2020

Cóż prawdę mówiąc te przepisy mogą zawierać sprzeczne zapisy i tak naprawdę trzeba spróbować. czyli pójść do rzeczoznawcy i poprosić tylko o stwierdzenie że pojazd ma powyżej 25 lat i od 15 lat nie jest produkowany. To drugie mogę stwierdzić na podstawie stron internetowych mówiących o historii tego pojazdu. zdaje się że do r. 2004 był szczątkowo produkowany. A mój - jak do tej pory nie szukaliśmy dość intensywnie tabliczki znamionowej... w oczy się nie rzuciła. Może jest inny sposób stwierdzenia wieku? Może opony?

[ Dodano: Pon 16 Mar, 2020 ]
Mam umowę kupna sprzedaży na której jest nr ramy i nr jaki znaleźliśmy na silniku choć jest trochę dziwny. Jestem właścicielem.

nickeledon - Pon 16 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Mam umowę kupna sprzedaży na której jest nr ramy i nr jaki znaleźliśmy na silniku

To pozyskać od sprzedawcy oświadczenie, że dokumenty pojazdu zostały zagubione i rejestrować na zabytek. Pewnie bez rzeczoznawcy się nie obędzie, ponieważ będzie musiał ustalić wiele kwestii technicznych niezbędnych do dokonania przeglądu technicznego (przeglądowiec nie ma obowiązku znać wszystkich parametrów pojazdu, a w dostępnych u niego książkach wątpię aby ten pojazd występował).

Suchy - Pon 16 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Cóż prawdę mówiąc te przepisy mogą zawierać sprzeczne zapisy i tak naprawdę trzeba spróbować. czyli pójść do rzeczoznawcy .

Panie szefie, nie ma takiej podstawy prawnej. Radzę zapoznać się z linkiem który wkleiłem wtedy sprawa będzie jasna.

mzim - Pon 16 Mar, 2020

Zaznaczam że nie chcę rejestrować na zabytek. Dopuszczam możliwość zmiany silnika na współczesny czterotakt np. Hondy czy coś. Na razie sprawdzam jak będzie z Jupiterem ale nie mam nastawienia historyczno kolekcjonerskiego. Bardziej użytkowe choć nie do końca. Dlatego Unikat.

[ Dodano: Pon 16 Mar, 2020 ]
Tu - ciekawe znalezisko na tym forum. Ktoś był pioniersko nastawiony a mógłby kupić to co ja, ale być może wolał czy wolałby zrobić to co zrobił. http://izhmoto.pl/viewtopic.php?t=4850

Suchy - Pon 16 Mar, 2020

To może idź w kierunku maszyny wolnobieżnej, tak, żeby się ją dało szybko odblokować w teren i będzie najprościej.
mzim - Wto 17 Mar, 2020

Wczoraj zajrzałem do jednej okręgowej stacji kontroli pojazdów z pytaniem - jakby doszło do badania to co oni by badali. Pokazałem wymagania przy rejestracji unikatu. Pan powiedział że po pierwsze z wydziału komunikacji musiałby mieć jakiś papier - skierowanie na badanie? po drugie to rzeczoznawcy rola określić co on ma badać. Z czym zgodność stwierdzić. Powoli poszukam kolejnego rzeczoznawcy, a wydział komunikacji podobno zamknięty z powodu Korono.
Suchy - Wto 17 Mar, 2020

Kierowniku, ale czy wiesz, ze bez papierów i jeżeli nie wiesz czy i gdzie pojazd był zarejestrowany/wyrejestrowany nie zarejestrujesz na unikat? Nawet badanie w SKP i płacenie rzeczoznawcom całą wartość pojazdu nic nie zmieni. Chyba, że znalazłeś inną podstawę prawną, to chętnie ją poczytam.
mzim - Wto 17 Mar, 2020

Zasadniczo podstaw prawnych może nie ma ale tak wygląda informacja z wydziału komunikacji:
KT 016

Karta wydziału
ze szczegółowym opisem podusługi świadczonej
w Wydziale Komunikacji i Transportu
Starostwa Powiatowego w Pabianicach

Rejestracja pojazdu unikatowego

Miejsce załatwienia sprawy

Starostwo Powiatowe w Pabianicach, ul. Piłsudskiego 2, budynek D.

Wymagane dokumenty

wniosek
dowód własności pojazdu (oryginał),
dowód rejestracyjny jeśli pojazd był zarejestrowany,
tablice rejestracyjne jeśli pojazd był zarejestrowany,
zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu (oryginał),
opinia rzeczoznawcy samochodowego stwierdzająca iż pojazd przynajmniej od 15 lat nie jest produkowany i ma przynajmniej 25 lat.

Do wglądu

Oryginał dowodu osobistego lub/i zaświadczenia o zameldowaniu;

no więc spróbuję (jak już otworzą wydział, bo podobno zamknięty) powołać się na te zapisy. Nie ma dowodu rejestracyjnego - bo nie był zarejestrowany. Taki sam tekst jest na stronach innych wydziałów komunikacji w Polsce.

nickeledon - Wto 17 Mar, 2020

Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe :mrgreen: , ale trzymam kciuki :thumbup:
Spiker - Wto 17 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Dopuszczam możliwość zmiany silnika na współczesny czterotakt np. Hondy czy coś.

No i doszedłeś wreszcie do poprawnych wniosków, że dwusów w większości pojazdów (poza mopedami i niektórymi zabytkowymi motocyklami) to ślepa uliczka. Ojciec zrobił kiedyś terenowy samochód na silniku DKW SB500, później traktorek na silniku Dzik-a i mieliśmy też wymarzonego Mikrusa (a nawet trzy na raz) to wiem co mówię - huk, dym, krótki żywot. Same problemy. Po latach męki wniosek jest zawsze ten sam - wymieniam silnik na jakiś czterosuwowy.
Twierdzę, że posiadanie takiego dziwoląga ma sens jedynie przy zachowaniu pełnej oryginalności. Inaczej będziesz miał tylko zabawkę bez jakiejkolwiek wartości (oprócz ceny złomu). U rodziców teraz się głowią co zrobić z tymi wszystkimi wydumkami (traktorkami, elektrycznymi motorynkami, rowerami z silniczkami, samodzielnie wykonanymi tokarkami, itp.) - nikt nie uzna włożonego wysiłku i pomysłowości. Tak więc jeśli już zakochałeś się w tym pojeździe to dąż do "zadbanego, oryginalnego egzemplarza".

Ale oczywiście podziwiam zaparcie i kibicuję. :thumbup:

mzim - Wto 17 Mar, 2020

Tu wszystko zależy od stanu mechanicznego podzespołów. jeśli nie pracował zbyt dużo i był odpowiednio traktowany, zalewany olejem - zwolnice, most, przystawka hydrauliczna to jest ok. a jaki będzie silnik zobaczymy - teraz w zasadzie dążyłem do uruchomienia przed wiosną żeby nim coś zrobić więc na oryginale. Cóż mechanik miał za mało czasu na niego. Silnik czterosuwowy jest przeze mnie akceptowany (może lepiej byłoby najpierw zarejestrować na ten unikat) byle nie przemodelował bryły pojazdu - widziałem zdjęcia takiegoż samego gdzie gość wstawił hondę 500 czy 600 ten cały grzbiet z dźwigniami poszedł do góry i nijak to nie wyglądało. Podobno silniki czterosuwowe są słabsze przy tej samej wielkości (w dwusuwie dwucylindrowym przy każdym obrocie oba cylindry wykonują cykl pracy, w czterosuwie 1 obrót jeden cylinder pracuje...)
Darek - Wto 17 Mar, 2020

Nie chcę krakać, bo też trzymam za kolegę kciuki, ale jeśli ustrojstwo nigdy nie było rejestrowane, to może pojawić się problem. Nie dawno czytałem o wręcz kuriozalnej sytuacji, gdy ludzie kupili polskie traktory C 330, C 360 na przetargach np. z Lasów Państwowych, z różnych firm gdzie jeździły tylko w transporcie wewnętrznym i nigdy nie były zarejestrowane. Gdy poszli do Wydziału Komunikacji zażądano ... Świadectwa homologacji! Podobno takie jest prawo, że gdy model jest produkowany, to nie ma problemu, ale gdy zaprzestano produkcji to rejestrujący ma obowiązek coś takiego pokazać. ABSURD! Ale ludzie się bujają. W pole mogą wyjechać, ale po drodze publicznej legalnie poruszać się nie wolno! Jeden z gości zrobił numer i zarejestrował "Trzydziestkę" na zabytek. Szyte grubymi nićmi ale się udało.
mzim - Sro 18 Mar, 2020

Tak, o świadectwo homologacji może się wszystko rozbić. A nie umiem nawet znaleźć kontaktu do zakładów Małyszewa żeby ich popytać co mają, jakie badania i dopuszczenia. A i tak to nie Unia, nie muszą być u nas uznane. Maszyna wolnobieżna i jak najmniej po szosach... Ot z pola jadę...

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
Tymczasem kolejny postęp - Pan Tomasz załatwił dorobienie części - przekładki sprzęgła wentylatora, której nie było a jakiś poprzedni właściciel kombinował jak koń pod górę zakładając jakieś kawałki węży na wypusty wchodzące w otwory tej przekładki. Pokazane zdjęcie jest znalezionym w necie - jak to powinno wyglądać i tak właśnie zostało zrobione.

Teraz jeszcze dwa simmeringi i można składać. I właściwie silnik powinien już normalnie chodzić.

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
Zajrzałem kolejny raz do okręgowej stacji kontroli pojazdów. Zagaiłem że mam nietypowy pojazd i chciałem zarejestrować . Diagnosta nie dał mi nawet rozwinąć tematu, zapytał czy pojazd sprowadzony, powiedziałem że kiedyś na pewno, z Ukrainy, niezarejestrowany nigdy. Powiedział że mam potężny problem. Pokazałem tę informację z Wydz. Komunikacji - zdziwiła się - "Aaa na unikat... jak Pan przyjedzie z dowodem rejestracyjnym to przebadamy...". W następnych planach wizyta w Wydziale Komunikacji ale dopiero jak pojazd będzie na tyle podszykowany żeby można go było pokazać... czytaj - jeszcze dalekooo...

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
A simmeringi kupiłem.

mzim - Czw 19 Mar, 2020

Lekka frustracja mnie dopadła bo dzisiaj wszystko kupiłem, simmeringi, wężyk, filterek paliwa i prawdę mówiąc liczyłem że złożymy ten wentylator, a więc i cały silnik, nalejemy paliwa do baku i wypróbujemy biegi a nawet po prostu jazdę na krótkich odcinkach. Może działanie części dźwigni. No i... nic. Jeden simmering okazał się nie taki jak potrzeba, bo poprzedni właścicel lub jeszcze ktoś inny wsadził nie pasujący w przedziwny sposób wołający o pomstę ale zdaje się że tam naprawdę działał jakiś wsiowy pseudomechanik.Więc jeszcze raz simmering. Jedna śruba od obudowy wentylatora i przekładni silnik-sprzęgło ukręciła się już wcześniej przy odkręcaniu, dała się wykręcić, ale i tak akurat Pan Tomasz nie miał pasującej. W zbiorniku paliwa był jakiś płyn i chwilę potrwała weryfikacja co to jest. Paliło sie słabawo ale paliło - chyba bardzo stara benzyna. Z kranika nie leciała owa benzyna niezależnie od położenia i ten układ razem z odstojnikiem okazały się bardzo zamulone i wręcz zapiaszczone - może wynika to z tego układu nadciśnienia od wentylatora do baku - może czasem wdmuchuje tam po prostu brud. No i zaczęliśmy późno bo dobrze po piątej a potem zrobiło się ciemno i tyle. Tak że walczymy dalej może jutro a na pewno w miarę możności i pogody w weekend. Sukces jest bliski. Jak to o czym pisałem że miałem nadzieję dzisiaj sprawdzić okaże się sprawne to przechodzimy do hamulców przednich kół (może trochę tylnych też ale z tyłu są kwestia tylko czy zdrowe, z przodu brak połączenia między pompką hamulcową a kołami. Na szczęście jestem juz wiekowy a zawsze byłem raczej cierpliwy...

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
Przy okazji: stwierdziłem że łańcuchy na przekładni między silnikiem a sprzęgłem są co prawda nie rozciągnięte (bo nie ma luzu łańcucha na kołach zębatych a ten temat znam z rowerowego majsterkowania) natomiast są luźne pomiędzy zębatkami po stronie powrotu łańcucha. I przypadkowo zobaczyłem że ktoś na rosyjskim forum próbował to zmienić dodając napinacz... Nie wiem co sądzić o takim rozwiązaniu? Czy to ma sens?

awtowelo - Pią 20 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Zajrzałem kolejny raz do okręgowej stacji kontroli pojazdów.

"Minister zdrowia podkreśla, że unikanie kontaktu z drugą osobą to najlepszy sposób na walkę z epidemią."

mzim - Pią 20 Mar, 2020

Jaki tam kontakt...
tomaszek_le - Pią 20 Mar, 2020

Nie kombinuj, załóż nowy łańcuch. Napinacze to nie jest taka prosta sprawa, szczególnie materiałowo, żeby to się nie rozleciało i nie zmiękło od oleju np. A jak się rozpadnie to dopiero narobi Ci strat. Poza tym jak to kontrolować i regulować naciąg?
mzim - Pią 20 Mar, 2020

Ale on naprawdę nie jest zbyt rozciągnięty.
tomaszek_le - Pią 20 Mar, 2020

Jeszcze mi się przypomniało, masz kłopot z rejestracją tego pojazdu
dzwoń do Piotra Kawałka (oldtimerbazar z Wrocławia) i temat masz załatwiony.

Archi88 - Pią 20 Mar, 2020

Napinacz łańcucha na zdjęciu nie ma sensu, musi być jakaś zapadka albo stożek, a nie tylko sprężyna trzymająca ramię.

Rozumiem, że chodzi o redukcję szarpania gdy dodaje się gazu i odejmuje.

mzim - Pią 20 Mar, 2020

Nie wiem - znalazłem na rosyjskim forum. Możliwe że faktycznie takie są efekty.

[ Dodano: Pią 20 Mar, 2020 ]
tomaszek_le napisał/a:
Jeszcze mi się przypomniało, masz kłopot z rejestracją tego pojazdu
dzwoń do Piotra Kawałka (oldtimerbazar z Wrocławia) i temat masz załatwiony.

Dziękuję - ciekawy temat na pewno spróbuję.

[ Dodano: Pią 20 Mar, 2020 ]
Jakby ktoś był ciekaw rosyjskiej strony w temacie ZIMów to zdjęcia są tu: https://vk.com/albums-8118467
A strona tu: https://vk.com/club_zim350

nickeledon - Pią 20 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Dziękuję - ciekawy temat na pewno spróbuję.

Ja to bym podsumował ten pomysł tak:

Suchy - Pią 20 Mar, 2020

:hihi: :hihi:
tomaszek_le - Sob 21 Mar, 2020

Przesadzacie...
chyba powinienem zmienić nick ale ponoć się nie da

mzim - Sob 21 Mar, 2020

Łał...! Jakie emocje! :O - tu w temacie. Tymczasem to traktorek dzisiaj wbił mi nóż w serce (no dobra teraz ja mocno przesadzam).

Wszystko szło dobrze. Po ponownym doregulowaniu zapłonu, złożeniu poprzednio zdemontowanej osłony sprzęgła, zalaniu olejem, lekkiej regulacji popychacza sprzęgła pojazd odpalił, po lekkim nagrzaniu pracował stabilnie. Zrobiliśmy próbę jazdy na zredukowanej jedynce. Fajnie - toczył się z prędkością żółwia, kiedy się nie spieszy. Ale sprzęgło nie dawało się do końca wysprzęglić. Więc ponowna regulacja i znowu nie tak bo przy wyższych biegach się ślizgało. Zdecydowaliśmy się na jeszcze jedną próbę - jazdy na biegach normalnych. Trochę źle działa mechanizm przełączania reduktora... ale udało się i przy próbie ruszenia z normalnej jedynki pojazd zachował się jakby miał jakieś wielkie opory, dodanie gazu nie pomogło - zgasł. Rozszedł sie zapach przegrzanego sprzęgła. I już nie zapalił. Zaczął wydawać dźwięk uchodzącego ciśnienia - dekompresji. Takie sapanie przy próbie zapalania.

Pan Tomasz zdecydował że trzeba zajrzeć pod głowicę. Po zdjęciu osłony kierującej powietrze okazało się, że śruby trzymające głowicę były bardzo lekko przykręcone. P. Tomasz zaczął podejrzewać, że połączenie jest na zamek bez uszczelki. Po zdjęciu okazało się, że pod jedną głowicą była uszczelka a pod drugą nie. I teraz nie wiemy jak to być powinno. Wygląda to tak, że cylinder wystaje i głowica ma wgłębienie na ten występ w tym cylindrze gdzie coś tam było włożone było to sponiewierane, rozlazłe. Zaraz będę szukał jak to jest w Jupiterze a jakby ktoś tu wiedział to proszę o podpowiedź. Lub wskazanie gdzie szukać.

Teraz mamy problem ze sprzęgłem i z nieszczelnością... A ze sprzęgłem to było jakoś tak, że przy zakładaniu pokrywy okazało się, że ona nie chce się zamknąć, bo przeszkadza dźwigienka popychacza, czy jak to się nazywa. Więc p. Tomasz z drugiej strony cofnął popychacz. Wtedy dźwignia sprzęgła na kierownicy zrobiła się luźna a ona nie ma regulacji - znaczy między pancerzem linki a dźwignią nie ma czym zmienić ustawienia. Więc po założeniu pokrywy p. Tomasz podregulował znowu popychacz tak żeby podciągnąć linkę ale źle wysprzęgla i, co ciekawe - jak twierdzi (on jechał ale on się zna ja nie), że zarówno nie wysprzęgla do końca jak i nie ciągnie dobrze - ślizga się.

Wszelkie uwagi mile widziane.

mzim - Wto 24 Mar, 2020

Co do głowicy i uszczelek - na rysunkach dotyczących mojego pojazdu a także IŻa Jupitera 5 nie widać żadnych uszczelek pod głowicami. Tylko na jednej stronie znalazłem zdjęcie uszczelki do tegoż silnika: http://www.rosopt.com/goods.php?id=1034 i z powodu śladów nierówności na głowicy p. Tomasz zdecydował że uszczelki dajemy. Miedziane 75/62/0,5mm, tzn. on wolał 1 mm a mnie było szkoda sprężania. Uszczelki dorobili niemal "od ręki" w firmie uszczelkowej ART w Łodzi. Trzeba je tylko wyżarzyć. Co do sprzęgła, przetłumaczyłem instrukcję od Jupitera 5 w tym zakresie i zamieszczam tu gdyby komuś miało się przydać. Moderator może ten tekst przenieść w odpowiedniejsze miejsce na forum - bardziej pasujące do tej technicznej informacji:

Sprzęgło

Regulację mechanizmu sterującego sprzęgłem należy rozpocząć od wycentrowania krzywki automatu względem dźwigni z rolką (?) zamontowanej na prawej pokrywie skrzyni korbowej. Operację tę wykonujemy jeśli mechanizm zmiany biegów został zdemontowany lub po wymianie prawej osłony i jej części. Jeśli krzywka automatu jest poluzowana, zainstaluj podkładki między jej końcem a zawleczką w takiej ilości, aby odstęp między zawleczką a podkładkami nie przekraczał 0,4 mm. Lekko dokręć śrubę krzywki siłą, która zapobiega obracaniu się krzywki pod własnym ciężarem. Zamontować prawą pokrywę skrzyni korbowej i przymocować ją za pomocą śrub. Zdejmij pokrywę włazu sprzęgła na lewej pokrywie skrzyni korbowej, poluzuj nakrętkę zabezpieczającą 2 (rys. 8) śruby regulacyjnej 1, wkręć ją, aż dotknie pręta popychacza (? nie jestem pewien) (patrz wkładka „Silnik z przekładnią”), a następnie wkręć dodatkowe 2÷3 obroty.

Przesuń przedni koniec pedału zmiany biegów w górę i w dół o 15-20 mm a następnie ostrożnie zdejmij prawą pokrywę skrzyni korbowej, aby nie zmienić położenia krzywki automatu. Dokręcić śrubę krzywkową siłą 2..2,5 kgm, bez zmiany położenia krzywki na wale. Ponownie zainstaluj prawą pokrywę skrzyni korbowej, poluzuj (poluzuj) śrubę regulacyjną. Aby dokonać ostatecznej regulacji sprzęgła, dokręć śrubę regulacyjną, aż dotknie sworznia dociskowego, a następnie odkręć ją o 1 / 4..1 / 2 obrotu i zablokuj nakrętką zabezpieczającą. Podczas wykonywania tej czynności na motocyklu odłącz końcówkę linki od dźwigni sterowania sprzęgłem na kierownicy.

Prawidłową regulację sprawdza się, naciskając przełącznik nożny w górę lub w dół. Przesunięcie przedniego końca dźwigni zmiany biegów o 5÷6 mm z pierwotnego położenia nie powinno prowadzić do ruchu tarczy/krążka (?) dociskowej, przy dalszym dociskaniu tarcza powinna poruszać się równolegle bez zniekształceń. Następnie wyreguluj dźwignię zwalniającą sprzęgło za pomocą śruby regulacyjnej na wsporniku kierownicy, tak aby swobodny luz końca dźwigni sprzęgła na kierownicy znajdował się w granicach 5÷10 mm.

Mechanizm sterujący sprzęgłem można zdemontować bez wyjmowania silnika z ramy w następującej kolejności:
- spuścić olej ze skrzyni biegów, odkręcając korek gwintowany w dolnej części skrzyni korbowej;
- usunąć dźwignię zmiany biegów, dźwignię startera, lewy tłumik z rurą wydechową (to może tylko w motocyklu?) i lewą pokrywę skrzyni korbowej;
- odkręcić nakrętki sprężyn sprzęgła, zdjąć sprężyny z zaślepkami; - zdjąć tarczę dociskową i tarcze sprzęgła;
- odkręcić nakrętkę na wale wejściowym (lewy gwint), blokując tłok drewnianym blokiem przez okno wylotowe cylindra;
- dyski należy montować z uwzględnieniem naprzemienności stali i plastiku;
- zaślepki sprężyn z ich występami muszą pasować do rowków płyty dociskowej;
- równomiernie dokręć nakrętki, ściśnij sprężyny tak, aby końce nakrętek były 3,5 ... 4,5 mm wyższe niż końce nakrętek, a tarcza ściskająca przesuwa bez pochylenia podczas ściskania dźwigni sprzęgła;
- nałożyć śrubę blokującą na śrubę śruby mocującej koło łańcuchowe wału korbowego i przymocować z dwóch stron.

Suchy - Wto 24 Mar, 2020

Panie Prezesie, zamiast uszczelek nie prościej dotrzeć głowicę z cylindrem pastą zaworową? Wtedy bankowo nigdy uszczelki nie wydmucha. :shifty:
mzim - Wto 24 Mar, 2020

Ciekawe - zapytam p. Tomasza co o tym sądzi. Wygląda na to że jeśli są małe nierówności na powierzchniach współpracujących to może się udać.
tomaszek_le - Wto 24 Mar, 2020

kim jest p. Tomasz, bo ja nie w kursie
Suchy - Wto 24 Mar, 2020

Jak są duże to też można, np docierać równomiernie na papierze ściernym położonym na szkle.
mzim - Wto 24 Mar, 2020

tomaszek_le napisał/a:
kim jest p. Tomasz, bo ja nie w kursie

To mechanik który zajmuje się moim pojazdem.

Suchy - Sro 25 Mar, 2020

Dobry mechanik to podstawa, na forum każdy ma znajomego dobrego mechanika inaczej byśmy nie jeździli.
mzim - Sro 25 Mar, 2020

A ja myślałem że wszystko robicie sami... ;-)
Jacek635 - Sro 25 Mar, 2020

To zależy w którym wątku
Komar - Sro 25 Mar, 2020

Nie rozumiem, czemu nie chcesz zarejestrować tego kłada na zabytek, jak Ursusa z nadleśnictwa.

Twój sprzęt trzeba ładnie wyremontować na tzw. oryginał a nie dziadować, jak to zaczyna wyglądać. Toż to Iżowa perełka! Do jazdy po polach kup sobie Japończyka za 2 tys.

Robisz partyzanckie dziadowanie i tyle.

mzim - Czw 26 Mar, 2020

Cóż każdy może mieć inne podejście do tematu.

Dziękuję że przedstawiłeś swój punkt widzenia, ja mam inny. Kupiłem pojazd w celach użytkowych. Owszem nie przerobię go nagle na np. elektryczny ale jeśli potwierdzą się opinie już dwóch użytkowników, w tym jednego mechanika samochodowego że silnik jest bardzo zawodny i trudny do regulacji i prawidłowego użytkowania to nie będę miał większych obiekcji żeby wstawić inny silnik - w miarę możności bez większych przeróbek w pozostałej części pojazdu. Zamierzam nim orać pole i wykonywać inne zabiegi agrotechniczne choć nie jestem rolnikiem i za dużo tego nie będzie. zamierzam też jeździć po polach i nie tylko również chętnie w dłuższe trasy. Pojazd nie jest taki aż zabytkowy bo to lata dziewięćdziesiąte, trochę ich jeszcze chodzi i pracuje a ich właściciele dość często przerabiają a to dokładając rozrusznik (?) a to zapłon elektroniczny a to resorowanie tyłu lub właśnie silnik, szczególnie rolnicy zmieniają na diesla.

Obejrzałem masę stron, filmików itp. Jeśli masz takie poczucie że perełka itp - znajdź - niedawno były cztery ogłoszenia (wtedy kiedy ja kupowałem) i na pewno jakieś jeszcze będą. Jeden, koło mnie jest nadal do sprzedania/kupienia. W niezłym stanie. Proszę bardzo.

Wracając na chwilę do silnika - jeśli jednak okaże się że można mu zaufać i uda mi się raz i drugi przejechać powiedzmy 50 km może więcej i wrócić na kołach a nie piechotą to pewnie silnik zostanie bo nie dążę do udziwnień i w ogóle zmian. Będę też o niego w miarę dbał, przemaluję po swojemu, zapewnię to do czego został stworzony - pracę i inne formy używania w tym zabawę.

Poza tym poruszam się w zakresie, który jest dla mnie możliwy i dostępny. Nie będę czekał miesiącami na rozwiązanie problemu i muszę częściowo zdać się na mechanika.
Pozdrawiam.

[ Dodano: Czw 26 Mar, 2020 ]
Dodam jeszcze że na podstawie filmiku, w którym o ZIMie opowiada inżynier z zakładów Małyszewa oni zwłaszcza pod koniec szukali lepszych rozwiązań zwłaszcza w silnikach stosując zarówno chińskie jak włoskie, dieslowskie i czterosuwowe. Nie należy traktować go jako Iża bo to charkowskij zawod im. Małyszewa, który do swojego produktu użył akurat sinika Iża.

Osobiście prosiłbym o bardziej konstruktywną krytykę - czyli jak coś robię źle to proszę mi to wytknąć - ocena po całości jako dziadowanie nie powoduje chęci poprawy...

Suchy - Czw 26 Mar, 2020

Wg mnie to też lepszy ciągnik niż zabytek.
tomboj - Czw 26 Mar, 2020

:hihi:
mzim - Czw 26 Mar, 2020

Wspomniałem że na zredukowanej jedynce ZIM czołga się jak żółw który się nie spieszy. Słabo dokumentuję zdjęciowo swoje działania bo w trakcie nie myślę o tym i tak też było teraz. Może nadrobię.

Tymczasem filmik z Youtuba, który to ilustruje, a i występująca dziewczyna jest ode mnie jakby atrakcyjniejsza. Pojazd dziwnie przerobiony - nawet nie wiem co tam w środku napędza, a najbardziej intryguje mnie co ma na przednim bagażniku? Chyba nie akumulator, bo ten jest z tyłu.


tomaszek_le - Czw 26 Mar, 2020

mzim napisał/a:
a najbardziej intryguje mnie co ma na przednim bagażniku? Chyba nie akumulator, bo ten jest z tyłu.


Jak prawdziwy rolnik, muzę ma w traktorze

radarator - Czw 26 Mar, 2020

I tyle światła prądnica z Iża nie udźwignie 😏
mzim - Pią 27 Mar, 2020

A właśnie kwestia prądu - mocy alternatora: To raptem 100 W. A chcę żeby było normalne pełne oświetlenie wymagane na drodze. Sama lampa przednia to chyba ok. 50 W zapłon? chyba ze 20 W? A z tyłu jest gniazdo do podłączenia przyczepy. Chyba że załatwiają to LEDy?
radarator - Pią 27 Mar, 2020

Ja mam prądnicę 45W, na przedzie ruską żarówkę około 35W, na tyle pozycję 5W i stop na ledach. Na brak prądu nie narzekam.
mzim - Pią 27 Mar, 2020

OK, zobaczymy jak sobie da radę.

[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Żebyście sobie nie myśleli że nie mam do czynienia z "małą mechanizacją" - ten traktorek służy mi już kilka ładnych lat, za dużo nie pracuje ale czasem... mam do niego bronę pług obrotowy, glebogryzarkę dużą i małą, kultywator, obsypnik i radełko. Najczęściej jednak po prostu coś nim przewożę. Raz było zabawnie bo pojechałem do rolnika od którego miałem kupić dwie kostki słomy - w obie strony ok. 8 km. Wiedziałem że zdarza mu się, że trzeba zmienić świecę, wziąłem więc nową świecę w kieszeń i pojechałem. I tak w połowie drogi powrotnej dotarło do mnie, że klucza do świec to już jednak nie wziąłem... i stres, zaczęło zmierzchać, ja bez światła żadnego (coś a propos jeżdżenia po publicznych drogach...) i dojechałem... stanąłem przed bramą wysiadłem żeby otworzyć a on zgasł - i już nie zapalił. Ale klucz w garażu i szybka wymiana - było ok.


[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Dzisiaj przewiozłem trochę drzewa w obrębie działki - sosnę mi kiedyś wiatr złamał, parę dni temu pociąłem ją i teraz zwiozłem, jeszcze nie do końca. W sumie jeszcze parę starych zwalonych drzew leży na mojej działce... tylko cienkie, ale jest co robić.

[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Zapomniałem go przedstawić to Terra Vari, Czech, z silnikiem Jikov. Ta firma ma się chyba dobrze i robi ciągle takie i podobne narzędzia dla "małej mechanizacji"

[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Kilka sklepów w Polsce tym handluje, ja kupiłem używany nie na chodzie, z tym całym kompletem za 2 tysiące PLN. Trochę dołożyłem ale nie za dużo. Silnik miał mały remont.

Komar - Nie 29 Mar, 2020

Bardzo fajna rzecz. Taki nasz Dzik.. dbaj o niego
mzim - Nie 29 Mar, 2020

Myślę właśnie nad powrotem do normalnego zbiornika - bo jak widać został dołożony przez kogoś zbiornik dodatkowy, owszem użyteczny ale po co? Podejrzewam że, jeśli nie chodziło o nieszczelność właściciel nie znalazł kranika o odpowiednim gwincie. Ten w nowym zbiorniku ma gwint inny. Muszę zdjąć ten zbiornik, zaślepić i sprawdzić czy szczelny, jeśli tak zdobyć kranik - powinno być możliwe. I tyle. Przy jeździe przyczepką to ma małe znaczenie poza dziwnością ale przy pracach małą glebogryzarką powoduje spore zaburzenie równowagi. Właśnie mała glebogryzarka zwana przez dostawcę "pielnikiem" jest drugim po przyczepce najczęściej używanym narzędziem - mam ok 40 drzewek i trochę krzewów owocowych i pod nimi rozrzucam obornik i właśnie najlepiej tym się miesza go z wierzchnią warstwą gleby tak do 10 cm może ciut więcej głębokości działania.
A propos "nasz dzik" - no nie nasz bo czeski... U nas też były niezłe narzędzia, ale Terra Vari nadal działa i wypuszcza nowe zestawy.

[ Dodano: Nie 29 Mar, 2020 ]
Generalnie jestem sfrustrowany bo pojazd (teraz mówię o ZIMie 350) jest u mechanika, niedaleko, ale jak nie będę się angażował to będzie stał poza tym bardzo emocjonalnie podchodzę i najchętniej byłbym przy każdej regulacji i montażu. A Koronawirus to uniemożliwia... Już w tę sobotę odpuściłem, nie pojechałem choć byliśmy wstępnie umówieni. Widzę że małżonka pana Tomasza źle odbiera moją obecność, a moi domownicy też poważniej ode mnie traktują te zagrożenia. Ja normalnie chodze do pracy, robię zakupy, może dlatego nie odbieram sytuacji jako takiej wyjątkowej. Dzieci (dorosłe) pracują zdalnie i są bardziej odizolowane. A i tak największe ryzyko stanowi moja Żona - lekarz, pracujący w szpitalu. traktorek schodzi na dalszy plan... Chyba jeśli pan Tomasz zrobi pewien etap i pojazd będzie w miarę normalnie jeździł - zabiorę go i dalej będę dłubał u siebie... zobaczymy. Jednak moje doświadczenie warsztatowe jest znacznie mniejsze.

[ Dodano: Nie 29 Mar, 2020 ]
No i jaka miła wiadomość od p. Tomasza:
"Dzień dobry, motorek odpalony, bieg szybki (zając) na reduktorze działa.
Nawet dość szybko jedzie. Hamulec po porządnym depnięciu też reaguje.
Podnośnik działa. Nie sprawdzałem blokady mechanizmu różnicowego. Do
zrobienia regulacja sprzęgła i ponowne odkrycie lewej pokrywy w celu
uszczelnienia."
Wchodzimy w kolejna fazę. Hamulce i amortyzatory.

mzim - Pon 30 Mar, 2020

Zastanawiam się nad dalszymi ruchami, jest wiele tematów do załatwienia. Między innymi wydech... rury sa ucięte, dorobione jakieś grubsze kawałki rur i kończy się to za podpórka na nogi pasażera. A powinno iść dalej do tłumika, którego miejsce jest pod zbiornikiem paliwa. Tu będzie potrzebny fachowiec od wydechu - trzeba pewnie po prostu pospawać odpowiednie połączenia. Jest kwestia malowania, czytałem tu o mniejszej wartości malowania proszkowego - ja bym chciał zrobić w miarę tanio i w miarę przyzwoicie. Może sam oczyszczę jakimś środkiem do usuwania starych powłok i sam pomaluję? Mam taki mały pistolecik do malowania i starą zdezelowaną sprężarkę (kompresor). Chętnie wysłucham dobrych rad a zrobię jak zrobię...
Pomyślałem też o gumach takich jak na bak - wydaje mi się że chociaż to niezgodne z oryginałem to chyba dość sensowne? Widziałem jeden egzemplarz, który został tak zrobiony.
Czekam na krzywkę przerywacza. Zamówiłem na Allegro. Może będzie pasować?
Prawdopodobnie za hamulce kół przednich wezmę się częściowo sam.
Akumulator trzeba kupić i zastanawiam się czy taki na jaki jest miejsce - czyli malutki czy coś większego i znaleźć dla niego miejsce.
Amortyzatory? sprawdzić czy działają i czy jest w nich olej?
No i oświetlenie. W mojej instrukcji jest jakie powinny być światła z tyłu - od Gaza ileś tam. Długie na 40 cm z pięcioma lampkami i odblaskiem. O migaczach ani słowa... tzn w tych lampach z tyłu sa ale przód? Można by pomyśleć że konstruktorzy przewidywali wystawianie ręki ale nie sądzę, jest w schemacie rysunek przednich migaczy. Niektóre przewody idą donikąd, kończą się gołą końcówką. Tu nie będę szukał żadnych oryginałów coś co będzie dostępne na przód i tyle. Może jeszcze jakieś dodatkowe odblaski. Na przód jeszcze światła pozycyjne/gabarytowe bo niby w reflektorze jest ale jedno centralnie to chyba nie w takim pojeździe?
No i uchwyt na narzędzia rolnicze i sam pług jednoskibowy na początek. Może dorobię jakąś przejściówkę żeby można było podłączać narzędzia od Terra Vari?

mzim - Sro 01 Kwi, 2020

Krzywka przerywacza doszła tylko ma jakoś nie do końca naciętą szlicę. Zobaczymy, może to nie przeszkadza - myślę że w sobotę będę ustawiał zapłon już na niej. Szkoda że nie zamówiłem wcześniej przyrządu do ustawiania zapłonu, na suwmiarkę jest mało wygodnie. A Wy na czym ustawiacie? Chodzi mi po głowie proste urządzenie żeby zapalały sie dwie lampki obok siebie - jedna pokazująca przerwanie obwodu zapłonu, druga "ten" punkt przed GMP.

[ Dodano: Sro 01 Kwi, 2020 ]
Krzywka od czoła, ma znacznie większa część "wysoką" niż ta dotychczasowa.


Intrygujące jest to cos w środku - na oko kamyk...? ale skąd, dlaczego? Było opakowane w zgrzaną folijkę. Jakby fabrycznie.

[ Dodano: Sro 01 Kwi, 2020 ]
I drugi widok - w tym rozcięciu widoczne jakby niedorobienie - niedocięte do końca. Czy będzie przeszkadzać to się okaże przy montażu. Na pewno da się usunąć, może nie tak łatwo.

mzim - Sob 04 Kwi, 2020

Umawialiśmy się na wspólną pracę ale ze względu, jak ujął to pan Tomasz "presję społeczną" (zresztą z obu stron) odstąpiliśmy od tego planu - zresztą racjonalnie myśląc słusznie. Tak więc czekam na sygnał czy wszystko na tyle chodzi żeby móc dojechać do domu i zabiorę mojego ulubieńca i dalej sam z nim powalczę - tj. niezupełnie sam, będzie udział innych fachowców, choćby od wydechu.

[ Dodano: Sob 04 Kwi, 2020 ]
No i nadszedł ten "wielki dzień" i ZIM wrócił do mnie. Nie tak to sobie wyobrażałem - nie było fanfar, w drodze (przyjechałem sam po raz pierwszy jadąc na czymś o cechach motocykla (od zrobienia prawa jazdy gdzieś tak w 1972 czy 73r)).

Emocje były, problemy też. Gasł co jakieś 200m i trzeba było przelewać gaźnik. Coś musi się zawieszać, ciężko chodzić lub być źle ustawione. Ale to będzie chyba dość proste i albo dam radę sam albo podjadę do pana Tomasza z reklamacją. Najpierw z instrukcją w ręku sam rozbiorę, złożę i wyreguluję gaźnik.

Drugi problem to sprzęgło nie wysprzęgla do końca mimo, że nie ma luzu na dźwigni sprzęgła na kierownicy. Trudno jest ustawić luz między I a II biegiem kiedy silnik pracuje, łatwiej jak stoi(?).

Teraz już stoi w garażu (Żony) i oglądam go na spokojnie. Nie działa światło postojowe w reflektorze a inne światła są dwa razy jaśniejsze przy skrajnym prawym położeniu stacyjki... A może to zapłon zabiera dużo prądu? Po drodze wykorzystałem zarówno reduktor i jechałem na zredukowanej jedynce i dwójce jak i bieg wsteczny bo po drodze trafiła się przeszkoda w postaci zwalonego drzewa, którego nie dałem rady odciągnąć i musiałem cofnąć i objechać wśród drzew (dlatego na zredukowanych). W sumie ok. 2÷2,5 km jechałem ponad godzinę... ale to dobre doświadczenie. I tak go lubię.

Muszę nabrać odruchów motocyklowych jeśli chodzi o sprzęgło, biegi i hamulec (jest jeden - nożny). Jutro sprawdzę zapłon - krzywka okazała się podobno nieprawidłowa (nie od niego?) - sprawdzimy. Robię sobie taki przyrządzik do ustawiania zapłonu - zobaczymy jak się sprawdzi. Potem gaźnik i pomyślę o sprzęgle. Chyba że mokre sprzęgło trochę ciągnie nawet wysprzęglone? To wydaje mi się możliwe jeśli olej jest trochę za gęsty? Acha i trzeba by ustawić czujnik pozycji neutralnej bo lampka świeci w innej pozycji. W sumie nic szczególnego. Zmartwiło mnie, bo pan Tomasz wymienił olej w skrzyni biegów i po niewielu uruchomieniach zlał go i zalał nowym, i pokazał mi to co zlał - to było straszne. Czarne, gęste, co tam się działo? Mówimy o nowo nalanym oleju. Teraz coś trochę kapie spod skrzyni i to jest dość ładne.

Pan Tomasz radzi, żebym po paru godzinach jazdy/pracy ponownie zlał i zalał nowym i może jeszcze raz - ale to już będzie zależało jak będzie wyglądało to co zlewam. Trochę kiepsko działają tez przełączania reduktora i biegu tył/przód. Nie wypróbowałem blokady dyferencjału, natomiast ponoszenie narzędzi z tyłu działa. Fajna zabawa.

mzim - Nie 05 Kwi, 2020

Tak dla porządku - wymiana iglicy pływaka nie pomogła, być może to głupia sprawa - załamany przewód paliwowy. Teraz powinien być drożny ale dopiero za dwa dni spróbuję jak jest, czy da się przejechać więcej niż powiedzmy 300 m bez przelewania gaźnika. Do sprawdzenia jest tez układ nadciśnienia baku.
Niestety krzywka okazała się zła. Chyba że zły jest aparat zapłonowy... albo coś innego (?). Czy ktoś ma działającą krzywkę np. zapasową i mógłby zrobić zdjęcie pokazujące ustawienie krzywki w stosunku do nacięcia ustalającego?

Suchy - Pon 06 Kwi, 2020

A czy gaźnik się normalnie przelewał? A co konkretnie starej krzywce dolegało? Ustaw luz na przerywaczu żeby było ok 0,4 mm i powinno grać.
mzim - Pon 06 Kwi, 2020

I stara i nowa krzywka - każda inaczej ale w obydwu nie da się ustawić właściwego punktu pracy jak zaczniesz od ustawienia 0,4÷0,6 (wg instrukcji) po prostu wtedy zakres regulacji, obrotu aparatem zapłonowym nie wystarcza żeby przerwa była przy tych ok. 3 mm przed górnym punktem tłoka. Dlatego w starej krzywce ustawiłem tak że zrezygnowałem z przerwy 0,4 i zacząłem od ustawienia aparatu na moment zapłonu i regulując przerwą ustawiłem żeby przerywał w odpowiednim momencie - ale przerwa maksymalna wyszła 2,5 mm. Pan Tomasz trochę zeszlifował wierzch krzywki żeby było mniej ale nadal jest za dużo. Nowa krzywka w ogóle nie daje się ustawić. Jest to kwestia gdzie na obwodzie w stosunku do kształtu krzywki znajduje się nacięcie ustalające pozycję krzywki na wale. Być może spróbuję znaleźć warsztat który wytnie to nacięcie w innym miejscu. Może nawet sam spróbuję?

[ Dodano: Pon 06 Kwi, 2020 ]
Ja nie mam doświadczenia i nie wiem co znaczy że gaźnik przelewał się normalnie. Gaźnik przelewał się długo - może nie pół minuty ale jakieś 20s?. Dlatego aktualnie podejrzewam to załamanie wężyka. Dało mi do myślenia że po zatrzymaniu jak ścisnąłem poprzecznie to załamanie to widać było od razu przepływ paliwa. Już go trochę inaczej ustawiłem, bez załamania. Wcześniej myślałem że takie małe zmniejszenie przekroju nie zaszkodzi a ono może nie jest takie małe... jeżeli dopływa wolniej niż silnik zużywa to w pewnym momencie staje. Tu dochodzi taki element że po drodze z baku do gaźnika jest odcinek koło 0,5 m rurki metalowej dość cienkiej (jakieś 3 mm? na pewno nie więcej niż 4) dającej jak sądzę spore opory przepływu. Na etapie sprawdzania stanu pojazdu stwierdziłem że rurka ta była zapchana i z trudem przepchałem to drutem i potem linką od hamulca rowerowego. Może warto ominąć ją grubszym wężykiem?

Łukasz Hawryluk - Pon 06 Kwi, 2020

Zrób zasilanie z butelki. Ominiesz w ten sposób układ paliwowy.
mzim - Pon 06 Kwi, 2020

Myślę że etap zasilania z butelki mamy już za sobą.

[ Dodano: Pon 06 Kwi, 2020 ]
Czy oś alternatora (prądnicy?) może być przestawiona względem wału? Czy tam jest jakieś sprzęgło czy inne połączenie?

[ Dodano: Pon 06 Kwi, 2020 ]
Widzę z rysunku że ustalenie krzywki to w wirniku prądnicy... więc czy wirnik mógł ktoś założyć inaczej w stosunku do położenia wału niż przewidziane?

SaS - Pon 06 Kwi, 2020

A ściągałeś wirnik? może nie masz założonego wpustu ustalającego na wał, albo sklepany jest i przez to masz przestawiony zapłon?
mzim - Wto 07 Kwi, 2020

Jeszcze nie ściągałem, trochę się boję to zrobić żeby czegoś nie popsuć. Ale chyba muszę bo mało prawdopodobne żeby dwie krzywki, jeśli nawet były nie całkiem do mojego pojazdu, były złe.

[ Dodano: Wto 07 Kwi, 2020 ]
No i jeszcze w razie czego zostaje mi nacięcie nowego rowka ustalającego w krzywce.

[ Dodano: Wto 07 Kwi, 2020 ]
Mam takie pytanie - sprawdzałem sobie reflektor i światła na 1 pozycji stacyjki świecą ze dwa razy słabiej niż na 2 pozycji. czy to obciążenie zapłonem powoduje taki spadek napięcia? A pozycyjnych nie udało mi się niczym włączyć.

mzim - Sro 08 Kwi, 2020

SaS napisał/a:
A ściągałeś wirnik? może nie masz założonego wpustu ustalającego na wał, albo sklepany jest i przez to masz przestawiony zapłon?

Nie ściągałem ale pytałem p. Tomasza (mechanika) mówi że ściągał i że jest prawidłowo ustawione na klinie i nie dałoby się przestawić. To już chyba trzeba ten kierunek (przekręcenie względem wału) zaniechać... na razie najłatwiej wydaje mi się naciąć rowek w nowym miejscu na krzywce... Docelowo poszukać innej jeszcze krzywki - z innego źródła. Hipotetycznie może aparat zapłonowy jest inny? Może to akurat w ZIMie jest trochę inne niż w Jupiterze? Ale dlaczego? No i jeszcze możliwość przejścia przy okazji na zapłon elektroniczny...

[ Dodano: Sro 08 Kwi, 2020 ]
Inne problemy. Niestety wygląda na to że popełniłem błąd nie dążąc do tego żeby po prostu cały silnik rozebrać i złożyć ponownie i takie różne babole będą wychodziły. Po pierwsze cały przód - konstrukcje przed silnikiem (okolice mocowania silnika do ramy z przodu) jest zarzygane olejem. Skąd? Nie wiem. Stwierdziłem po przyjechaniu wczoraj z próbnej przejażdżki po polach tak ok. 1÷1,5 km. Postawiłem w garażu i zaczęło kapać. i nie z silnika tylko z zawieszenia przedniego (?) no i zobaczyłem ten olej. Co ciekawe - silnik praktycznie jest suchy, to jest przed silnikiem mniej więcej powiedziałbym na wysokości wyjścia wydechu. Dziś może zrobię poszukiwania źródła wycieku. Na razie mam dwie hipotezy ale słabe. Albo uszczelka pod cylindrami albo nieszczelny wydech i to byłby olej z mieszaki (tylko jeśli wyrzygało np. 100 ml. oleju to musiało i 2,5 l. mieszanki? A z wydechu to raczej olej jest już spalony? Niestety nie czuję tych spraw. Natomiast patrząc na wyjście wydechu mam wrażenie że jest jakoś dziwnie zmontowane i nieszczelność wcale by mnie nie zdziwiła.

Drugi problem to sprzęgło. Czasem dźwignia wciska się z większym jakby oporem, kilka razy zdarzyło się że po naciśnięciu dźwigni zmiany biegów w dół (z przodu) ona została w tej pozycji, bieg się nie wrzucił (nie było przekazania napędu) a dźwignia sprzęgła też nie wróciła w swoje normalne położenie. To chyba problem z krzywką na osi dźwigni zmiany biegów? Czyli z"automatem"? Bieg się pewnie wrzucił tylko krzywka blokowała powrót sprzęgła i zostało "wysprzęglone"

Jedyna dobra wiadomość jest taka że cel tej przejażdżki, czyli sprawdzenie czy po innym zagięciu wężyka paliwa, bez załamania, ustąpi problem gaśnięcia dał wynik pozytywny. Nie gaśnie, paliwo płynie, gaźnik pracuje normalnie. Wolne obroty są może trochę za wysokie ale to najmniejszy problem.
:ehh:

Jacek635 - Sro 08 Kwi, 2020

Brak załączenia biegu po włączeniu to problem z automatem sprzęgła pod prawą pokrywą. Zarzyganie ( ;) ) może pochodzić z wydechu od niespalonej mieszanki. Co do krzywki to czop wału ma bicie (do sprawdzenia czujnikiem) lub jakieś zakaleczenie na stożku lub krzywka nie siedzi prostopadle na wirniku.
mzim - Sro 08 Kwi, 2020

Pierwsze dwa punkty - też tak przypuszczam - szczególnie z automatem. Jeden właściciel ZIMa potwierdził tez prawdopodobieństwo wyrzucania oleju z wydechu - ta mieszanka może nawet i jest w dużej mierze spalona ale olej mniej. Sprawdzę. Natomiast z krzywka - nie, to nie ten problem. Ona po prostu ma niewłaściwa pozycję względem przerywaczy. Kiedy prawy tłok jest w tym położeniu do zapłonu popychacz przerywacza znajduje się na samym grzbiecie krzywki jeden a na samym dole drugi i nie ma możliwości tak obrócić przerywacza żeby to ustawić. Zakres obrotu określa otwór w podstawie przerywacza ale nie jest tak duży.

[ Dodano: Sro 08 Kwi, 2020 ]
Muszę jeszcze popatrzeć czy cały generator nie jest przekręcony ale zdaje się że o tym też pan Tomasz mówił - tam tez jest kołek ustalający i nie da się przekręcić...

Suchy - Sro 08 Kwi, 2020

Nie łam się w dwusuwie z wydechu ma prawo wszystko wylatywać, trzeba mieć na to wyluzowane. :shifty:
radarator - Sro 08 Kwi, 2020

No chyba że ubywa Ci oleju w skrzyni, wtedy bym się trochę jednak napiął. 😁
mzim - Sro 08 Kwi, 2020

Znajomy powiedziała że powinienem poznać po zapachu jaki to olej... pan Tomasz wlał do skrzyni jakis przekładniowy a paliwo było z pólsyntetykiem którego dotąd używałem do mieszanki dla piły, kosy spalinowej i Terra Vari. Ale za diabła nie umiem, mam mało czuły węch. Przy okazji pytanie - w jakiejś instrukcji było że poziom oleju w skrzyni widać na jakimś wskaźniku - wiecie Panowie coś na ten temat?
Napisałem Panowie ale może są też tu jakieś Panie?

Suchy - Czw 09 Kwi, 2020

radarator napisał/a:
No chyba że ubywa Ci oleju w skrzyni, wtedy bym się trochę jednak napiął. 😁

:hmm: Jak jeżdżę na motocyklu większość tego co żyję, to jeszcze takiego przypadku nie miałem, ale diabli nie śpią. :hmm:

radarator - Czw 09 Kwi, 2020

A ja i owszem. Seba miał założony za duży uszczelniacz na wał (uszczelniacz nie dochodził wargą do wału, ktoś założył uszczelniacz o wymiarach łożyska ) i zaciągało olej że sprzęgła. Silnik uruchamiał się poprawnie, pracował kilka minut, pluł olejem z wydechu i zdychał 😁 Takie cuda Panie. Dało się przejechać w miarę normalnie koło 500m. Szczelina była na 5mm.
Jeżeli u kolegi w ZiMie jest stary, wytarty uszczelniacz to czemu nie może być podobnie?

mzim - Czw 09 Kwi, 2020

No niestety zdanie się na mechanika skutkuje tym że nie wszystko wiem co było zrobione... co prawda dwa simmeringi sam kupowałem ale chyba nie te o których tu mowa. Jeden był na wał wentylatora drugi... hm do tej samej pokrywy, czyli na wał zmiany biegów... chyba. A to co Panowie mówicie to chyba bardziej w środku? A jak już ktoś mnie czyta to może ktoś wie gdzie leje się olej do przestrzeni koła zamachowego? Zaraz wstawię schematyczny rysunek miejsc smarowania i tabelę olejów/smarów z odpowiednimi numerami.
Suchy - Czw 09 Kwi, 2020

A nie no, skoro Seba zamontował uszczelniacz wału i nie widział, że on nie dotyka wału, to zwracam honor. :shifty: Poza tym zawsze mi się wydawało, że wymiary simmeringu dla danego łożyska są takie same. :shifty:
mzim - Czw 09 Kwi, 2020




Chodzi o punkt 5, na silniku za cylindrami jest takie coś ale to ani wkręt ani nakrętka... nie wiem czy tamtędy? Może pstryknę jutro zdjęcie.

radarator - Czw 09 Kwi, 2020

Suchy napisał/a:
A nie no, skoro Seba zamontował uszczelniacz wału i nie widział, że on nie dotyka wału, to zwracam honor. Poza tym zawsze mi się wydawało, że wymiary simmeringu dla danego łożyska są takie same.

Masz jak obejrzeć wał od 49? ;P Od strony sprzęgła jest pewien uskok i to wprowadziło zamęt w umyśle Janusza składającego silnik. Janusza nie znam jakby co.

mzim - Czw 09 Kwi, 2020

http://izhmoto.pl/album_pic.php?pic_id=19383 ukradłem komuś zdjęcie - jest na nim ten elemencik - co nie wiem do czego służy.

[ Dodano: Czw 09 Kwi, 2020 ]
Tu zaznaczyłem o jaki element mi chodzi:

sławek - Czw 09 Kwi, 2020

mzim napisał/a:
Tu zaznaczyłem o jaki element mi chodzi:

Czujnik luzu.

Jancur - Czw 09 Kwi, 2020

Witam. Ja jeszcze w temacie rzucania olejem z wydechu. Nierozgrzany silnik nie spala dobrze oleju, a ten wydostaje się przez nieszczelności w wydechu, lub jeśli takowych nie ma zbiera się w wydechu i jest wypluwany końcówkami. Dłuższa jazda, rozgrzany silnik i problem znika. Zetknąłem się z tym przy krótkich odpalaniach garażowych i tłustej mieszance 1:20.
Jacek635 - Czw 09 Kwi, 2020

Olej do komory machowika wlewa sie korkiem w bocznej ściance koło przedniego mocowania silnika ale osobiście nie widze żadnego uzasadnienia po co on by miał tam być.
mzim - Pią 10 Kwi, 2020

Mogę się tylko powołać na instrukcję:


[ Dodano: Pią 10 Kwi, 2020 ]
W każdym razie dużo się nie leje. I też pytanie - jaki olej? Pewnie jakiś rzadki.

[ Dodano: Pią 10 Kwi, 2020 ]
No i chyba czas zmierzyć się z problemem - jaki olej do skrzyni biegów z sprzęgłem mokrym... czy poczciwy Mixol, czy jakiś Hipol czy Motul 5100 już trochę poczytałem i widzę że niektórzy bronią nawet olejów silnikowych do samochodów. Mechanik z warsztatu specjalizującego się w restaurowaniu starych motocykli radził tylko specjalny do motocykli z mokrym sprzęgłem (bez określenia marki). Myślę że do tylnego mostu, zwolnic, hydronawieski (przystawki rolniczej) to mogę lać cokolwiek - mniej więcej to co traktorów lub minitraktorków. I to powinno być w rolniczych albo gdziekolwiek. Do filtra powietrza też pewnie cokolwiek.

[ Dodano: Pią 10 Kwi, 2020 ]
W tabeli smarowań z instrukcji zauważył może ktoś że we wszystkich pozycjach dotyczących oleju powtarza się M8B2 i M10B2 - jeden olej do wszystkiego od mieszanki paliwowej do hydronawieski. Jeszcze jakieś się powtarzają ale już nie wszędzie. Może dziś coś kupię. Mam wolny dzień w pracy a żona pracuje więc może trochę podłubię przy ZIMie.

Jacek635 - Pią 10 Kwi, 2020

Wiem, że jest w instrukcji, bo też ją posiadam, jednak nie widze uzasadnienia dla oleju w tej komorze.
mzim - Pią 10 Kwi, 2020

Wracam do "dynksu" na silniku - poprzednio źle zaznaczyłe wstawiam poprawione zdjęcie:

I dodatkowe informacje: drugie takie samo było na przystawce hydraulicznej - spróbowałem zdjąć/optworzyć. Klęska. Na wierzchu jest coś co wygląda jak kapturek i ja go podważyłem dość mocno, śrubokrętem i coś puściło, kapturek odpadł a została rurka która wyglądała jakby ten kapturek był przylutowany albo coś... czyli na rurce pozostał taki kawałek jakby spawu? w rurcr była minimalna dziurka tak ok 1 mm lub mniej. Włożyłem do środka linkę od przerzutki roweru i było tak w środku zaolejone (to chyba dobrze) tymczasem kapturek mi zniknął. Szukałem - nie znalazłem. Włożyłem śrubkę chyba M6 i ona dawała się wkręcać ale to jeszcze nie znaczy że tam był gwint. I tak zostawiłem. Może to jakieś odpowietrzenie? Ale to w hydronawiesce. Na silniku spróbowałem delikatniej i zaczęło iść w górę - ale nie kapturek tylko cała rurka. Wysunąłem ją ok. 0,5 cm i dałem spokój. Kapturek nie zszedł. Wykręcić się też nie dawał.

Wziąłem się za regulację sprzęgła. Okazało się że albo pan Tomasz przegapił jeden punkt regulacji albo się poluzowało - w każdym razie zacinało się, chyba opisywałem że dźwignia ręczna zostawała wciśnięta a nożna w dolnym położeniu (przy wrzuceniu jedynki). No tak - krzywka automatu była poluzowana i mogła zostawać w głupich położeniach. Załatwiłem to. Kupiłem w sklepie rolniczym olej do tylnych mostów traktorów i zamierzam dolać go do tylnego mostu i zwolnic, sprawdziłem że olej tam jest ale nie za dużo. Ten kupiony olej jest pieruńsko gęsty. Bąbelki powietrza które dostały się przy przelewaniu (był w beczce) prawie wcale nie płynęły w górę! Mam nadzieję że nie występuje tam smarowanie rozbryzgowe... Do skrzyni też kupiłem, na razie nie wymieniam, chcę żeby ten od pana Tomasza trochę popracował i wypłukał. Ten co kupiłem to Motul Transoil Expert SAE 10W40 wielofunkcyjny olej przekładniowy do skrzyń biegów i mokrych sprzęgieł. Zobaczymy - mam nadzieję że gorzej nie będzie.

tomaszek_le - Pią 10 Kwi, 2020

Czytając Twoje relacje mam wrażenie, że trochę po omacku zabieracie się za ten pojazd. Jeżeli mogę Ci doradzić, to powinieneś na początek przestudiować jakąś konkretną serwisówkę tego modelu, pościągać instrukcje budowy silnika, zrozumieć zasadę działania tego silnika itd. Dopiero potem wziąłbym się z pomocą merytoryczną kolegów z forum za naprawy. Inaczej będziesz zadawał np. pytania o typ oleju nie wiedząc do końca czy i gdzie go wlać.

Niepotrzebnie też chyba tak skaczesz po tematach, tu spece od wydechu, tu lejesz nowy olej do zwolnic ale urywasz odmę, przerabiasz krzywki, zapłon itd. W ten sposób moim zdaniem nie tylko ten pojazd nie da Ci radości z jazdy ale nigdy nie dojdziesz z nim do ładu i za jakiś czas zmęczy cię ta robota i ten quad będzie już tylko niejeżdżącym eksponatem. Podejdź do tego systemowo tak jak radziłeś jako elektryk, pomierzyć, sprawdzić i dopiero wymieniać.

Niezależnie to kibicuję i trzymam kciuki.

mzim - Sob 11 Kwi, 2020

Nie znalazłem serwisówki od tego modelu... Mam instrukcję jaką mam i muszę z tym żyć.

Wydech - wczoraj sprawdziłem puszcza na uszczelnieniu rury przy silniku - jakoś jest krzywo. Wydech musi zrobić mi fachowiec bo to już poza moimi możliwościami. Mam tłumik (osobno) a rury kończą się jak wspominałem na wysokości podpórek. Jak powinny przebiegać połączenia widać (fragmentarycznie) na zdjęciach i filmikach z netu oraz baaardzo schematycznie w instrukcji. Nic tu nie pomoże serwisówka - musi ktoś wydech zrobić. Dostanie rur gotowych i pasujących uważam za niemożliwe.

Sprzęgło - myślę że zrobiłem poprawnie - według instrukcji, nie wiem tylko czy powinienem regulować śruby od sprężyn docisku - tego w instrukcji nie ma. Na jednym filmiku dotyczącym Iża Jupitera widziałem że ktoś wykręcał je bardziej niż to jest u mnie (końce śrub mniej więcej na równo z nakrętkami.

Tak - będę miał jeszcze problemy ale nie widzę możliwości żeby rozebrać całość, złożyć od nowa uzupełniając. Na chwilę obecną np. widzę że tuleje gumowe w przednim zawieszeniu są do wymiany, pokruszone, rozlatujące się - jedyne co wydaje mi się możliwe to dobrać od innego pojazdu (ale jakiego) lub znaleźć jakiś katalog ułożony wg wymiarów a nie modeli pojazdów do których pasuje.
O krzywce pisałem - nie zauważyłem żeby ktoś miał lepszy pomysł do tej konkretnej sytuacji niż przerobić posiadaną krzywkę. Mogę jeszcze spróbować kupić w jakimś innym źródle ale nie znam. Przeszukuję internet i nie znajduję. Ponieważ pojazd kupiłem jako nie jeżdżący, nie dający się uruchomić z niewiadomego powodu to raczej gorzej nie będzie.

Odmy mi szkoda. ale jeszcze się nic poważnego nie stało.

[ Dodano: Sob 11 Kwi, 2020 ]
Pierwsza awaria poza domem.

Pojechałem sobie usunąć jedną przeszkodę na drodze. Jak jechałem od pana Tomasza, drogę w lesie zagradzała zwalona sosenka. Myślę że prędzej czy później będę chciał skorzystać z tej drogi. Wziąłem więc kawałek liny do schowka i pojechałem. Owszem udało się przede wszystkim oderwać leżące drzewko od pnia i dalej już bez problemu usunąć z drogi. Zawróciłem więc do domu i wracając najechałem na jakąś gałąź, dość grubą, gdzieś się dostała pod spód, i nagle straciłem napęd.

Okazało się że zerwał się łańcuch. Najpierw myślałem że spadł ale nie - zerwał się. na szczęście to już było niedaleko domu - jakieś 0,5 km może nawet mniej, wydzwoniłem synów, przyszli i dopchaliśmy. Przez święte raczej nie będę zaglądał co i jak. Trochę jestem zdziwiony. Łańcuch nie wygląda na taki, co się zrywa...

mzim - Pon 13 Kwi, 2020

Przeczytałem że siła zrywająca łańcuchy mniej więcej tego typu to ok. 2,2 tony... cóż pech. Szukałem właśnie odpowiadającego łańcucha i generalnie 5/8"x1/4" ale nie wszystkie wymiary się zgadzają. Łańcuchy sa ciut szersze (wymiar g - wysokość płytki, ok. 1,5 mm większa, to sporo) za to długość sworznia nieco krótsza - to ma chyba mniejsze znaczenie. Jutro zajrzę może do pobliskich warsztatów może maja coś gotowego do dołączenia - naprawdę potrzebuję jedno ogniwo zakuć. Chyba że ktoś oceni że łańcuch jest mocno zużyty to wymienię. Ale to i zębatki by trzeba. A skąd wziąć?
Zabawna historia jak wpisać w googlach symbol łańcucha (z instrukcji) spolszczając PR-15,875-2300-1 to wyświetla się coś w rodzaju "pakiet internetowy" ???! a jak się to otworzy to są jakieś wykazy Agencji Mienia Wojskowego (chyba) i tam są jako łańcuchy galla. Obawiam się że jednak niedostępne. Może jakieś stare wyprzedaże?
Mam pewne doświadczenie z łańcuchami rowerowymi i wiem że zużycie można ocenić odciągając łańcuch na obwodzie a poza tym zdjęty wykazuje większą zdolność zginania na boki. Tak całkiem na oko powiedziałbym że mój nie jest jeszcze bardzo zużyty. Czy awarie mogą zdarzać się na tyle często że opłaca się zaopatrzyć w przyrząd do rozłączania i łączenia łańcucha?

Suchy - Pon 13 Kwi, 2020

Nie zdarzają się często, ale widzę, że się rozdrabiasz za bardzo. Na razie ogarnij, żeby jeździł nawet na zużytym i tyle. A potem duperele rób.
mzim - Pon 13 Kwi, 2020

To najprościej kupić zapinkę. Będą dwie. Taki zbieg okoliczności że tuż obok siebie.
Spiker - Wto 14 Kwi, 2020

mzim napisał/a:
Zabawna historia jak wpisać w googlach symbol łańcucha (z instrukcji) spolszczając PR-15,875-2300-1

To oznaczenie według "sowieckiej" normy GOST-13568-97
(https://all.biz/the-chain-is-driving-roller-single-row-pr-15-875-g14939260UA)

W cywilizowanym świecie łańcuch motocyklowy 5/8"x1/4" to 520 ... i tak szukaj w internecie. Jak masz miejsce to możesz zastosować wzmacniany 520H (o grubszych płytkach i przez to nieco szerszy). A jak pracuje bez osłony to są też z uszczelnieniami (o-ring, x-ring, itp.). Najtaniej wyjdzie chiński YBN, ale nie wiem czy polecać. Ja kupowałem japońskie RK.

mzim - Wto 14 Kwi, 2020

Dziękuję za podpowiedź - spędziłem trochę czasu w necie i doszedłem do tego 520 tylko... - miałem pecha. Za radą Suchego postanowiłem raczej naprawić stary łańcuch co jest o tyle słuszne że jest on jednak już zużyty i zmieniając na nowy pewnie powinienem pomyśleć też o zębatkach... i już się robi większy remont. Poszukałem warsztatu motocyklowego w okolicy i - co dziwne blisko nic nie znalazłem. Najbliższy był o 25 km ale za to i motocykle i quady i sympatyczny facet gotów pomóc. Miał mieć jakieś stare kawałki różnych w tym 520. Podjechałem do niego, poszukał i nie znalazł... miał 525 i 530 (wg jego słów) a 520 nie i wyjazd nie przyniósł oczekiwanego wyniku. Wracając zajrzałem do pobliskiego miasteczka, gdzie co prawda nie ma warsztatu ani sklepu z częściami motocyklowymi ale jest sklep z art. do produkcji rolnej. Jakiś Agro-coś tam, a tu na forum było że ktoś jeździł na takim 10B1 - jest szerszy - wyższe rolki ale wszystkie ważne wymiary poza tym są ok. No i był jedyna możliwa opcja to było kupienie półmetrowego kawałka ze złączką - cena 19 zł. No więc rozkułem jedno ogniwo, skróciłem bolce (ośki) i zaklepałem na moim. Zdaje się że tak naprawdę mówimy o połówce ogniwa - tej szerszej z bolcami - bez rolek, bo to mi się zerwało. W tym 10B1 jest też trochę szersza płytka tzn wymiar g na rysunku łańcucha 520: https://sklep.komerc.pl/wp-content/uploads/2016/04/520.jpg. Z tym zaklepaniem nie jestem pewien jak wyszło bo niby tak ale... jak trafiłem za bardzo z boku to się odkruszało... Więc starałem się tak ze skosa młoteczkiem dość delikatnie. Może i dobrze jest. Za jakiś czas sprawdzę czy nie ma tendencji do puszczania. Przejechałem się do sąsiada oddać mu narzędzia. Ok.
W następnej kolejności zabieram się za krzywkę.

Spiker - Sro 15 Kwi, 2020

mzim napisał/a:
sklep z art. do produkcji rolnej. Jakiś Agro-coś tam, a tu na forum było że ktoś jeździł na takim 10B1 - jest szerszy - wyższe rolki ale wszystkie ważne wymiary poza tym są ok.

Specjalnie nie pisałem o łańcuchach "przemysłowych" bo nie ma wśród nich odpowiedniego rozmiaru, a jedyny 5/8" jest nieco inny ... ale Ty jesteś uparty i lepiej wiesz co dobre ;P
To już lepiej było kupić ten YBN w rozmiarze 520H w internecie po 50 zł za 130 ogniw. Te łańcuchy 5/8" do kombajnów są przeważnie wyjątkowo podłej jakości o czym przekonało się wielu użytkowników Junaka, do których ten rozmiar akurat pasuje (nie przypuszczam, żeby w Agromach oferowali markowego IWISa, zresztą cena zakupu mówi sama za siebie). No i z technicznego punktu widzenia szerszy o 3mm (9,65 vs. 6,35) wewnątrz łańcuch na wąskim kole łańcuchowym to nie jest najszczęśliwsze rozwiązanie.
A jakbym wiedział, że zadowala Cię nawet używany łańcuch to przesłałbym po kosztach przesyłki delikatnie wyciągnięty łańcuch po jedynie kilku tysiącach przebiegu w osłonie, którego już na pewno nie założę i sam nie wiem po co to trzymam (na wojnę?) ;)

mzim - Sro 15 Kwi, 2020

Myślę że przyjdzie czas i będę wymieniał na nowy (i na pewno nie przejadę żadnych tysięcy kilometrów na tym co jest. Muszę sprawdzić czy znajdę zębatki to niego. Ta przednia to może jest taka jak do Iża ale tylna? Jest mała może to taka sama jak z przodu? Tymczasem ze zdziwieniem zobaczyłem że traktorek pokazuje bieżący przebieg ok 15 - ale czego? Kilometrów? Zdawało mi się że go zerowałem a na pewno nie przejechałem tyle... Jest jeszcze możliwość że on jadąc na zredukowanych biegach nakręca przebieg bo coś było w instrukcji że jak się jedzie na zredukowanych to wskazanie prędkości trzeba dzielić przez jakąś stałą. Zdaje się że to było mniej więcej 4,8 bo o tyle jest redukcja.
mzim - Pon 20 Kwi, 2020

Wziąłem się za nową krzywkę zapłonu. Ustawiłem cylinder 3 mm przed GMP, zaznaczyłem na krzywce położenie popychacza styku i zaznaczyłem też na niej gdzie on powinien być (tuż przed przejściem części podszlifowanej w normalny równy cylindryczny obwód. Zdjąłem i wyciąłem szlifierką kątową nowe nacięcie. Na wt dość równo wyszło. Przymierzyłem i ZONK... zapomniałem zacząć od ustawienia aparatu zapłonowego mniej więcej pośrodku regulacji... i teraz ten właściwy punkt wypada na samej granicy regulacji (ale jednak w jej obrębie i daje się ustawić). W sumie nie problem, krzywki są dość tanie, szkoda że nie kupiłem dwóch od razu. Jednak wyszedł inny problem. Ta część cylindryczna krzywki powinna mieć stałą odległość od osi obrotu i styk na niej powinien być nieruchomy z przerwą o te ustawione 0,4÷0,6 mm. A tymczasem w miejscu załamania jest ta największa odległość i rozwarcie styku ale już zaraz potem styk opada i się zamyka. Niby prawie bez znaczenia ale... po pierwsze prąd płynie przez prawie cały czas w obydwu cewkach a to oznacza większe obciążenie dla prądnicy to raz, a drugie i ważniejsze rodzi się pytanie czy nie ma racji jeden przedmówca, który sugerował od razu skrzywienie wału.. jest jeszcze drobne prawdopodobieństwo że to krzywka zapewne nieoryginalna ma kiepskie pasowanie i po prostu krzywo się ustawia - nieosiowo.
Przechodząc do bardziej konstruktywnych wniosków - muszę zdjąć korpus prądnicy (generatora) i sprawdzić luzy i osiowość wału. Ale jeśli będzie krzywy to co zrobić?

mzim - Wto 21 Kwi, 2020

Jacek635 napisał/a:
Co do krzywki to czop wału ma bicie (do sprawdzenia czujnikiem) lub jakieś zakaleczenie na stożku lub krzywka nie siedzi prostopadle na wirniku.

No i wykrakał. W końcu sprawdziłem tę osiowość wału... Na pierścieniach ślizgowych - tam gdzie chodzą szczotki prądnicy ok. 1 mm bicia... praktycznie tak samo na krzywce (na części równo cylindrycznej... na stożku wału po zdjęciu wirnika prądnicy na samym końcu 0,2 mm... 20 setek. Co radzicie? Pojeździć jeszcze i niech coś ostatecznie pieprznie czy dać do remontu ewentualnie kupić nowy korbowód? Żeby podjąć taką decyzję potrzebowałbym wiedzy co się będzie niszczyło w wyniku tej nieosiowości? Bo ustawić tak żeby chodził można. Jeździć można, zaprząc do pracy też pewnie można...

[ Dodano: Sro 22 Kwi, 2020 ]
Dokumentacja zdjęciowa z pomiaru:



[ Dodano: Sro 22 Kwi, 2020 ]
Parę innych zdjęć:

podobno między gaźnikiem a kolektorem powinien być taki pierścień regulacyjny do równoważenia pracy cylindrów.
Krzywka:

W lewym górnym rogu widać ogniwko, które wymieniłem.
Aparat zapłonowy:

Stan lekkiego rozgrzebu:

widać hamulec - pompka podobno od Tavrii
Tylna opona

I przednia:

matthew100 - Czw 23 Kwi, 2020

Krzywy wał wprowadza drgania, które raz dwa wybiją łożyska wału, co zignorowane może doprowadzić do wybicia gniazd w karterach pod łożyska. Na mechanice drgań pierwszą rzeczą pokazywaną studentom jest przykład jak drgania wpływają na konstrukcję - Most Tacoma polecam krótki filmik na YT :)

Miałem tak w SHL i nie jest to fajny temat, bo później łożyska trzeba składać na klej. Tak czy inaczej krzywy wał również uszkodzi ci łożyska na korbowodzie, no ale jak będziesz dawać wał do regeneracji to i tak to wymieniają.

Czy jeździć ? Na pewno wprowadza to nie miłe wibracje i wcześniej wspomniane drgania. Biorąc pod uwagę dużą masę, duże opory toczenia dodając do tego mocne przygazowanie do końca w skrajnej sytuacji może z silnika zrobić przysłowiową jesień średniowiecza. Ale może, a nie musi, decyzja należy do cb.

mzim - Czw 23 Kwi, 2020

No właśnie - chciałbym podjąć wyważona decyzję, pewien wpływ maja emocje - bo chciałoby się trochę zaznać radości jazdy a nie tylko dłubania. Co do obrotów... tu jest różnica bo jak jeździcie motocyklami, które wyciągają ok. 100 to i pewnie nieraz z taka prędkością jeździcie. Ja mam max 50, nie ma do czego dążyć. Lepiej pojechać na niewysilonych obrotach 30 km/h - zwłaszcza po drogach gruntowych. Nie wiem tylko czy jak zacznę pracę z traktorkiem - pług i takie sprawy to może nawet przy niskich obrotach być spory moment- to nie będzie kwestia wibracji ale obciążeń działających jakoś nieosiowo, może nierówno obciążanych bieżni łożysk itp.
Dodam że mój mechanik (specjalizujący się w wałach i ich prostowaniu) mówi żeby jeździć. A jak naprawiać to raczej wymiana na nowy niż prostowanie.

sztyga20 - Pią 24 Kwi, 2020

Ja bym szukał wału po internecie, i to używanego bo z nowkami to różnie bywa(z jakością), adres wysyłki podał na zaklad który regeneruje i wymienił po regeneracji, nie jest to jakaś mega straszna robota, w jeden dzień przy dobrej organizacji pracy ogarniesz samemu:). Regeneracjami wałów zajmuje się m.in. Jacek z forum który się udziela w tym wątku.
mzim - Pią 24 Kwi, 2020

Ok. Dobry pomysł. Potem swój mogę dać do regeneracji i jak będzie ok. to sprzedać lub trzymać w rezerwie.
matthew100 - Pią 24 Kwi, 2020

mzim napisał/a:
to nie będzie kwestia wibracji ale obciążeń działających jakoś nieosiowo, może nierówno obciążanych bieżni łożysk itp.

Drgania to nic innego jak wychylenie ciała ze stanu równowagi, gdzie w przypadku wału stanem równowagi jest jego osiowość, a gdy wał jest krzywy dostajemy amplitudę, bo na przemian wartości rosną i maleją. Także twój mechanik niezbyt dobrze radzi, żeby na tym jeździć. :)

mzim - Pią 24 Kwi, 2020

Namierzyłem podobno dobry, z tradycjami zakład na Próchnika 5 w Łodzi, w każdym razie facet dłużej zajmuje się prostowaniem wałów niż lat ma mój pojazd. A to już coś. I różne warsztaty motocyklowe odsyłają do niego.
mzim - Pią 01 Maj, 2020

Tymczasem nie mogę sie powstrzymać żeby czasem nie przejechać kawałka trasy w najbliższej okolicy. Wczoraj też. I syn zrobił mi filmik na podwórku. Co prawda miało byc z rowerem ale w pośpiechu nie zamocowałem go i odpadł... Został z tyłu bagażnik na rower, taki na hak.


mzim - Nie 03 Maj, 2020

Mobilizuję się do pospawania uchwytu do mocowania narzędzi rolniczych. Ten pierwszy ma być takim adapterem, do którego będę mógł zaczepić posiadane narzędzia od TerraVari. Następny będzie na wzór oryginału i do niego spróbuję doczepić przerobiony pług konny.
mzim - Pon 04 Maj, 2020

Wyjazd prawie do lasu (do samego lasu trochę mi szkoda wjeżdżać bo to jednak barbarzyństwo, hałas i spaliny.

matthew100 - Wto 05 Maj, 2020

Wygląda to na prawdę mega fajnie, duży quad z dźwiękiem 2taktu :)
mzim - Czw 28 Maj, 2020

Dziś mnie diabeł podkusił. Po pracy nie miałem siły brać się za robotę a chciałem zrobić próbę orania, choć jedna płytka bruzda w zachwaszczonym, zapuszczonym poletku. W sumie po 19-tej zrobiłem trochę miejsca w garażu żeby wyjechać, uzbroiłem traktorek w pług (co tez trwało) i zdecydowałem mimo późnej godziny wyjechać. No i po ustawieniu bardzo płytkiego zagłębienia pługa w ziemię, praktycznie tylko dotykał, opierał sie o ziemię zrobiłem kilka metrów po czym sprzęt zgasł... I już nie zapalił. W dodatku po którymś z kolei kopnięciu odpadł kopniak i dźwignia zmiany biegów. Te zamocowałem, przy okazji nabrałem wątpliwości czy czegoś nie brakuje w związku z nie cofaniem kopniaka. Nadal nic. Ani z dużym gazem ani bez. Akumulator od początku był bardzo słaby a teraz kontrolka prawie nie świeciła. Więc aktualnie go ładuję i jeśli za godzinę wykrzesze z siebie iskrę to ok. Jak nie przykryję traktorek plandeka i przenocuje na polu... po pracy w piątek wrócimy do tematu. Przy okazji zdjęcie - ZIM 350 uzbrojony i niebezpieczny...


[ Dodano: Czw 28 Maj, 2020 ]
To był tylko rozładowany akumulator. Już w garażu.

mzim - Sro 03 Cze, 2020
Temat postu: [350] Manetka ssania
W moim ZIMie 350 ktoś zainstalował jako dźwignię ssania manetkę przerzutki rowerowej trzystopniową. Trochę mnie razi wyglądem... Kupiłem na Allegro manetkę ssania IŻ 350, trochę pochopnie. https://Allegro.pl/oferta/dzwignia-ssania-iz-350-uniwersalna-nowa-xd49-8787821733

Otóż nie mam jak jej zamocować. czy ktoś już przerabiał taki temat? Na chwilę obecną żadne rozwiązanie nie wydaje mi się dobre, co więcej nie widzę nigdzie pasującej manetki. Ta z Allegro wymaga zdaje się otworu w kierownicy? Lub jakiejś specjalnej obejmki? Proszę o podpowiedź.

Dodatkowe pytanie - gdzieś na forum rzucił mi się w oczy wpis że kiedy ciągniemy linkę ssania to właśnie ssanie zamykamy... (wyłączamy). Czy to jest do jakichś konkretnych modeli gaźnika?

matthew100 - Sro 03 Cze, 2020

Musisz przewiercić kierownice i sprawa załatwiona.
Ssanie działa tak, że gdy masz dźwignię naciągniętą to przepust jest w górze- brak ssania, jeśli dźwignię masz luźną to przepust jest na dole (ogranicza dopływ powietrza) czyli zwiększa się ilość paliwa w komorze spalania.
Mi planeta pali lepiej bez ssania na zimnym jak i na ciepłym.

mzim - Sro 03 Cze, 2020

Dziękuję za odpowiedź, trochę się boję przewiercać kierownicy bo ją to nieco osłabia... co prawda czy faktycznie byłbym w stanie zgiąć lub złamać kierownicę nawet z tym otworem rękoma?

[ Dodano: Sro 03 Cze, 2020 ]
Mój mechanik też mówił że lepiej odpalać bez ssania ale on zapalał i zostawiał na zwolnionej dźwigni, dla mnie było to naturalne że zwolniona linka to brak ssania i teraz się trochę dziwię...

[ Dodano: Sro 03 Cze, 2020 ]
Mam jeszcze pytanie - czy na ssaniu bardziej dymi - domyślam się że raczej tak bo spalanie jest raczej niepełne. Chodzi mi o to że to byłby dla mnie najprostszy test poprawności ustawienia - jak będzie mniej dymu - lepsze ustawienie.

matthew100 - Sro 03 Cze, 2020

mzim napisał/a:
Dziękuję za odpowiedź, trochę się boję przewiercać kierownicy bo ją to nieco osłabia... co prawda czy faktycznie byłbym w stanie zgiąć lub złamać kierownicę nawet z tym otworem rękoma?

Nie, wszystkie iżowe mają otwór pod tą dźwignię.

Cytat:
Mam jeszcze pytanie - czy na ssaniu bardziej dymi - domyślam się że raczej tak bo spalanie jest raczej niepełne. Chodzi mi o to że to byłby dla mnie najprostszy test poprawności ustawienia - jak będzie mniej dymu - lepsze ustawienie.

Więcej paliwa = więcej oleju = więcej dymu, więc tak.

mzim - Czw 04 Cze, 2020

Pierwsze podejście nieudane. Po pierwsze próbowałem wstępnie złożyć i skręcić tę manetkę i okazało się to raczej niemożliwe bez przeróbek. Potem może wytłumaczę dlaczego i pokażę na zdjęciach. to miał być produkt "zgodny z oryginałem"... druga sprawa to krzywizna tego mocowania sporo mniejsza od promienia rury kierownicy... załączona śruba też za krótka żeby przejść na wylot przez kierownicę. Gwintowali ten otwór w kierownicy czy co? Po drodze z pracy dzisiaj zajrzę do sklepu z motocyklami i częściami (mało) i zobaczę czy nie maja czegoś podobnego. po prostu żeby porównać.
Osobną sprawą jest przestawienie się na inne ustawienie dźwigni. Tę co jest przestawiałem w pozycję napiętej linki ssania co prawda zakres jest mały ale trochę wyciąga coś tam w środku. i wtedy silnik gaśnie. Trochę to dziwne ale to działa tak jak wydaje się że powinno działać ssane. Czyli po pociągnięciu za linkę ssania przy zapalaniu zapala łatwiej a potem absolutnie nie chce pracować. Spróbuje zrobić całą procedurę ustawiania wolnych obrotów od nowa. Może się uda. A może najpierw rozbiorę gaźnik zapasowy i zobaczę co tam naprawdę się dzieje. Po drodze z pracy dzisiaj zajrzę do sklepu z motocyklami i częściami (mało) i zobaczę czy nie maja czegoś podobnego.

matthew100 - Czw 04 Cze, 2020

Po tym co piszesz obawiam się, że nawet nie rozbierałeś tego gaźnika ?
Pierwsze co należy zrobić to go rozebrać i zobaczyć czy wszystko jest ok, no i oczywiście cały przeczyścić i przedmuchać.
Tak, otwór gwintowany.

Teraz widzę, że masz tam gaźnik nieiżowy, także musisz rozebrac tym bardziej i zobaczyć o co chodzi z tym ssaniem

mzim - Pią 05 Cze, 2020

Nie zajrzałem do mojego gaźnika ale wg instrukcji powinien być K62

Zapasowy mam K65 i jest bardzo podobny. Ten rozebrałem i wg mnie jednak mam normalne ssanie - dodające paliwa a nie zmniejszające powietrze.

matthew100 - Pią 05 Cze, 2020

Opisałem przypadek gaźnika K-28, bo myślałem, ze taki masz. Czyli jeśli ci gaśnie na ssaniu to może oznaczać, ze go zalewa. Ale jak go nie rozbierałeś to możesz mieć pozapychane dysze itd..
zim350 - Nie 07 Cze, 2020

Mam to cudo od 7 lat, z czego przejeździłem... 1 rok. Zarejestrowałem się na tym forum właśnie ze względu na ZIM-350. Niestety od 7 lat nie mogę kupić przystawki rolniczej na tył.

Korzystając ze świeżego doświadczenia założyciela tego wątku - mzim - możesz mi poradzić jakie amortyzatory kupić do ZIMa?

mzim - Pon 08 Cze, 2020

No - zaraz mi raźniej - jest nas dwóch! Niestety nie poradzę jakie amortyzatory bo jeszcze do nich nie doszedłem w swoich próbach doprowadzenia sprzętu do jakiej takiej sprawności. Mogę podesłać jeśli nie masz strony z instrukcji dotyczące amortyzatora, zdaje się że nie ma tam informacji od jakiego pojazdu on pochodzi ale może na podstawie danych da się dobrać - tu powinien pomóc producent lub sprzedawca amortyzatorów.
Przystawkę hydrauliczną miał do sprzedania gość spod Warszawy handlujący motocyklami - może jeszcze ma. Ma też jeden gość z Tuszyna (blisko mnie) ale ma też ZIMa i pewnie wolałby sprzedać w komplecie. Proszę spróbuj tutaj czy jeszcze jest: http://www.russian-boxers...aczep-pluga.jpg - w dziale "inne części" na końcu.

[ Dodano: Pon 08 Cze, 2020 ]
Jeśli podasz adres mailowy mogę wysłać całą instrukcję ściągniętą z netu. No i sam będę miał jakieś pytania...

[ Dodano: Pon 08 Cze, 2020 ]
Przede wszystkim czy masz zarejestrowany i jak Ci się jeździło?

[ Dodano: Pon 08 Cze, 2020 ]
A czy istniejących amortyzatorów nie da się zregenerować? Zdaje mi się że tu na forum są tacy co rozbierają wszystko i i odtwarzają stan pierwotny.

zim350 - Wto 09 Cze, 2020

Równierz mi ulżyło, ze nie tylko ja mam to cudo ;)
Dzięki za info. Mam instrukcję do ZIM i dodatkowo instrukcję do Iż Julpiter (silnik).
Nie jest zarejestrowany - jeżdżę po polach. Jeździło się całkiem fajnie po szosie, choć na kołach w V ze względu na zepsute amortyzatory, jazda przy 30kmh wymagałą dużej siły - dobrze, ze się w kowala bawię w wolnych chwilach :D W terenie na biegacj "żółw" jest naprawdę dzielny, ale przy szybszej jeździe brakuje amortyzacji z tyłu. Woziłem córki koleżanki na imprezie - wszystkie miały obite tyłki :D e.

Dla mnie dobry sprzęt na uprawę polową na dużych stokach - mam 2,5ha lessowych stoków pod KAzimierzem. A i do wyciągania drewna z lasu - nie testowałem jeszcz. Kupiłem ten sprzęt na użytek winnicy, ale nie mam czasu ani na winnicę.

Dodajesz dodatku przeciwstukowego do paliwa?

Russian boxers - nie jestem pewien, ale tego quada kupilem chyba właśnie tam w 2013 bodaj :D


[ Dodano: Wto 09 Cze, 2020 ]
Pamiętasz moze jakie tam świece idą?

[ Dodano: Wto 09 Cze, 2020 ]
Jest egzemplarz na sprzedaż - https://www.olx.pl/oferta...html#fb56b9d6d2

mzim - Sro 10 Cze, 2020

Nawet dobrze wygląda - ten z ogłoszenia. Szkoda, jakby był wcześniej może jego bym kupił? Ale na razie nie ma co płakać, jeszcze trochę działań i mój też będzie na chodzie. Uprzedzam że TUZ w przystawce jest rozmiaru "O" praktycznie nie spotykanego czyli nie dostaniuesz pasujących narzędzi (minitraktorki Iseki, Kuboty, itp maja rozmiar "1") ale skoro bawisz się w kowala to pewnie dasz radę przerabiać. Ja też kombinuję.

[ Dodano: Sro 10 Cze, 2020 ]
Chyba to samo dotyczy wałka odbioru mocy ale tu nie robiłem jeszcze poważnego rozeznania. Co do TUZa potrzebuję pomocy jak zapobiec lataniu całości na boki. Nie widzę żadnej blokady a po prawdzie nie wiem czy w innych ciągnikach się to unieruchamia? U mnie też koła w V ale nie bardzo rozumiem jak na to wpływają amortyzatory? Za sztywne, za mocne? Nie jechałem jeszcze 30 na godzinę ale 25 raczej tak i nie czułem jakichś sił próbujących wyrwać mi kierownicę... - na asfalcie. W terenie nie próbuję takich prędkości ze względu na sztywne zawieszenie tyłu.

Ciekawe z winnicą... ja mam taką mini winniczkę na 30 krzaków Leon Millot. Żona lubi z nich wino. Ja za takim czerwonym nie przepadem, ale nie jest złe.

Dodatku przeciwstukowego nie dodaję a powinienem chyba spróbować - na razie mam taki przerobiony układ wydechowy w ogóle bez tłumika i chcę wrócić do normalnego - byłbym wdzięczny za zdjęcia układu rur między silnikiem a tłumikiem zwłaszcza w tylnej części choć myślę że warsztat robiący układy wydechowe powinien sobie poradzić.

Nie mam tez połączenia między pompką hamulcowa a przednimi bębnami i nie wiem co tam jest w środku? Niedługo się okaże.

Świece wg instrukcji są A17B ja kupiłem wg tabeli zamienników świece NGK BP6HS Na razie jeżdżę na "jakichś" jakie w nim były. Tabelę juz tu gdzieś wstawiałem ale jeszcze raz:

Tu mamy jeszcze jednego kolegę który kupił już po mnie tylko jak ostatnio z nim pisałem to z powodu coronawirusa jeszcze nie odebrał. nie wiem jak teraz.

[ Dodano: Sro 10 Cze, 2020 ]
Są jakies takie trójkąty zaczepowe: https://www.grene.pl/troj...-tuz-kat-0.html ale za te pieniądze wolałbym sobie sam pospawać (choć spawanie nie jest moją mocną stroną).

mzim - Pon 15 Cze, 2020

Z bólem serca rozstałem się (tymczasowo) z ZIMem przekazując go mechanikowi na rozebranie silnika celem dania wału do centrowania (prostowania?), zrobienie hamulców, uszczelnienie tylnego mostu i sprawdzenie czy da się zmienić geometrię przednich kół. Może i zrobienie wydechu.

[ Dodano: Pon 15 Cze, 2020 ]
Czy czasem lepiej nie wiedzieć? Mechanik zadzwonił i miał złe wieści. Zaczął rozbierać silnik i mówi że w środku pełno jakichś włókien, opiłków, zamek (?) wybity, tłok zatarty, gumowe sprzęgiełko (rozumiem że od wentylatora zniszczone (a było nowe dorabiane) i w ogóle sieczka. Ja się łatwo nie zniechęcam ale np. żona będzie bardzo krzywo patrzeć na to że zajmuję się złomem... Muszę się zastanowić nad koncepcją innego silnika (w ogóle innego np. czterosuwu). Chyba że ktoś obroni ten iżowy.

Jacek635 - Pon 15 Cze, 2020

Włożenie innego silnika problem i remont też problem. Ogółem będzie kłopot z częściami (wały korbowe, tłoki cylindry) gdyż są w Polsce niedostępne. Ten silnik to wynalazek dla cierpliwych i znających się na mechanice. Jego eksploatacja dla laika może być udręką. Toto jest prymitywnie zrobione i ma niską typowo ruską jakość. Co do opiłków i włókien to daj jakieś zdjęcie bom ciekawy.
Suchy - Pon 15 Cze, 2020

Mzim, masz słuszny zapał, ale ja bym Ci radził tego na razie odstawić, a przerzucić się na jakiegoś np Iża Jupitera z wózkiem. Łatwiej ogarniesz, pojeździsz a i żona się ucieszy bardziej. Z tego co piszesz, to relacja kosztów do korzyści została chyba już niestety przekroczona.
zim350 - Pon 15 Cze, 2020

JA oddałem swojego na 2 miesiące do mechanika i wrócił w pełni sprawny. :) BYła masa frajdy z jazdy.

Zdecydowąłem dziś, ze sprzedaję swój ZIM 350. Ktoś chętny? ;)

mzim - Wto 16 Cze, 2020

Jeden ZIMowiec odpada ale pojawił się następny... wczoraj pogadaliśmy. Co do ewnntualnego zniechęcenia się do dalszych działań to na razie mowy nie ma. Zresztą po wizycie u mechanika i obejrzeniu pokazanych elementów raczej nie popadłem w rozpacz. W końcu to jeździło... tak jak jest. Tłok taki jakiś z jednej strony czarny ale czy to przytarcie czy okopcenie? załóżmy że przytarcie. Ale czy wymaga wymiany tłoka? Wątpię. trzeba by go pomierzyć. Może to chyba być wynik krzywego wału? Te śmieci w środku to wyglądały trochę jak taka wata stalowa do czyszczenia ale nie twierdzę że to to. Może jakieś inne włókna, nie metalowe piorun wie skąd. Opiłków trochę ale np. zębatki skrzyni wyglądają dobrze, sprzęgło raczej też. W sumie może najbardziej zmartwiła mnie taka gumowa wkładka sprzęgła bo była nowa dorabiana na wymiar i przenosiła nie taki znaczący moment z głównego wału na wentylator. Tego nie macie w swoich Iżach... I tę gumę grubości 10 mm olejoodporną poszarpało i pozrywało i nie wiem dlaczego?

[ Dodano: Wto 16 Cze, 2020 ]
Jakieś zdjęcia wrzucę później, może tych śmieci już nie będzie.

[ Dodano: Wto 16 Cze, 2020 ]
https://photos.app.goo.gl/hE9Vid1GJbUkDyLs9

mzim - Czw 18 Cze, 2020

Ok. byłem wczoraj w zakładzie regenerującym wały korbowe i inne takie mechaniczne. Pan inżynier pomierzył tłoki i cylindry i uznał że nie trzeba nic zmieniać może tylko pierścienia. Jakieś znaczenie miało tu jego przekonanie że nowe tłoki są niedostępne. Była jakaś lekka owalizacja cylindrów ale w stopniu uznanym za dopuszczalny i we "właściwym" kierunku. Kategorycznie za duże okazały się luzy na sworzniach tłoków i na korbowodzie. Również potwierdziło się że oba wały są krzywe. Jeden bardziej. Naprawa wałów i luzów wyniesie mnie ok. 400÷450 zł.do tego dojdą nowe łożyska i simeringi, które mam zakupić. Acha i jeszcze wymiana pierścieni - tego nie rozumiem bo one są przecież sprężyste i o tych parę setek się chyba dopasowują?
matthew100 - Czw 18 Cze, 2020

mzim napisał/a:
Jakieś znaczenie miało tu jego przekonanie że nowe tłoki są niedostępne.

Tłoki Ukraińskie dostaniesz bez problemu :) Np; Link
mzim napisał/a:
dojdą nowe łożyska i simeringi, które mam zakupić

Pierwszy lepszy sklep z łożyskami tylko weź na wzór, na stronach z częściami dedykowanymi do motocykli jest straszna przebitka. szukaj dobrej marki- Timken/SKF
mzim napisał/a:
Acha i jeszcze wymiana pierścieni - tego nie rozumiem bo one są przecież sprężyste i o tych parę setek się chyba dopasowują?

Jak były dopasowane do mniejszej średnicy, to po szlifie też się dopasują do większej, lecz powstanie szczelina w miejscu styku pierścienia i będzie słaba kompresja :ermm:

mzim - Czw 18 Cze, 2020

Szlifu nie będzie, ale faktycznie, pytałem - pierścienie najbardziej się wycierają więc trzeba zanieść tłoki i cylindry i ktoś powinien dobrać.

[ Dodano: Czw 18 Cze, 2020 ]
Z simmeringami też nie jest prosto - nietypowe rozmiary

Darek - Czw 18 Cze, 2020

Skoro jesteś z Łodzi, to simmeringów spróbuj poszukać w sklepie "Uszczelka" na ul. Kacprzaka obok Art Domu. Mają na prawdę ogromny wybór wszystkiego co służy uszczelnieniom. Ostatnio kupowałem tam O-ringi do pokrywy filtra oleju do Yamahy. Za 10 zł kupiłem chyba 6 szt. o różnych grubościach, żeby odpowiednio spasować. W firmowych sklepach za 1 płaci się 15-20!
mzim - Pią 19 Cze, 2020

Oczywiście dzwoniłem do "Uszczelki" tylko się nie dodzwoniłem... Dzisiaj będę trochę jeździł po mieście to postaram się do nich zajrzeć.

[ Dodano: Pią 19 Cze, 2020 ]
Oczywiście dzwoniłem do "Uszczelki" tylko się nie dodzwoniłem... Dzisiaj będę trochę jeździł po mieście to postaram się do nich zajrzeć. Mechanik (wioskowy) nie zaakceptował opinii że tłoki i cylindry mogą zostać - potrzebuję drugiej opinii fachowca. Zdaje się że luzy były rzędu 7 setnych... minimum 2 setne max 9 setnych lekka owalizacja oceniona przez fachowca jako nieszkodliwa bo we właściwym kierunku. Dzisiaj będę pytał tam gdzie będę szukał pierścieni czyli na Bema w Łodzi https://blus-mk-sc-produkcja-pierscieni-samochodowych.business.site/.

Darek - Pią 19 Cze, 2020

Jeśli piszesz o luzach tłoka w cylindrze rzędu 7-9 setek, to daj Boże, żeby czasem w nowym tyle było! Oczywiście, jeśli dobrze pomierzono. Wymiana pierścieni w 100% załatwi sprawę. Gorzej, że jak piszesz, są powiększone luzy pomiędzy sworzniami tłokowymi, a piastami tłoków. To by wymagało zdobycia nadwymiarowych sworzni i rozwiercenia piast i główek korbowodów. Na Bema chyba ci to zrobią.Tylko sworzni poszukaj.
mzim - Pią 19 Cze, 2020

Nie, to nie o tych luzach pisałem. Tylko w łożyskach igielkowych i na sworzniach w tulejkach? Brak mi określenia. Na Bema już byłem, pierścienie będą i owszem mówili że jakbym miał oryginalne tłoki do kupienia to ok, dobrze by było, ale jak Chiny lub nowe ukraińskie to lepiej zostawić stare.
mzim - Wto 23 Cze, 2020

Wczoraj kupiłem parę łożysk wg tabelki z instrukcji do skrzyni biegów i silnika. Gorzej z uszczelniaczami bo jednak takich rozmiarów nie ma. Facet w punkcie zajmującym się renowacją starych motocykli poradził kupić takie jakie są o mniejszych średnicach i wcisnąć na wał - może będzie się wycierał, trudno. Jak za małe na zewnątrz to coś nawinąć. Szukałem na ukraińskim OLXsie kompletu bo dzień wcześniej go widziałem - nie znalazłem... No to będziemy rzeźbić tym co się da.
Łukasz Hawryluk - Wto 23 Cze, 2020

Nawinąć, wcisnąć...
Ten facet niech się lepiej zajmie no nie wiem może sadzeniem ziemniaków!

mcfrag - Wto 23 Cze, 2020

mzim, Zadzwoń do Edmunda Cerberona. Myślę, że będzie w stanie Ci pomóc.
http://izhmoto.pl/viewtopic.php?t=5869
Pytaj o simmeringi do Jupitera.

mzim - Wto 23 Cze, 2020

Napisałem maila, telefonu nie odebrał. Zobaczymy. Coś mają chyba na klasykmoto muszę też napisać. Oni zdaje się mają więcej niż pokazują ale ceny wydają się trochę jakby z sufitu.

[ Dodano: Wto 23 Cze, 2020 ]
Mam problem bo mechanik który mi ten silnik rozebrał upiera się żeby kupować nowe tłoki i robić szlif cylindrów a fachowcy straszą że jak kupię nieoryginalne to szybko padną i zostanę z niczym bo tych starych tłoków już sie do szlifowanego cylindra nie włoży... wolałbym jeździć aż faktycznie się zatrą czy coś. Swoją drogą próbowałem w necie znaleźć kiedy powinno się robić szlif i nie znalazłem jednoznacznej porady takiej dla mechanika. Czyli że luzy takie a takie czy coś. Że jak dymi i nie ma kompresji to albo szlif albo pierścienie bla, bla... nic mi to nie daje.

matthew100 - Wto 23 Cze, 2020

mzim napisał/a:
mechanik który mi ten silnik rozebrał upiera się żeby kupować nowe tłoki i robić szlif cylindrów ... i nie znalazłem jednoznacznej porady takiej dla mechanika.

A ten mechanik robił już kiedyś taki bądź podobny silnik? Cylinder ma rysy ? Tłoki są zatarte?

mcfrag - Wto 23 Cze, 2020

mzim napisał/a:
Napisałem maila, telefonu nie odebrał. Zobaczymy.

Dzwoń po południu. Z tego, co pamiętam chłop normalnie pracuje a w wolnym czasie dorabia importem gratów z Ukrainy lub Białorusi. Pisanie w tamtym temacie niewiele da - on tu raczej rzadko zagląda, ze wskazaniem na bardzo rzadko.

mzim napisał/a:
Coś mają chyba na klasykmoto muszę też napisać. Oni zdaje się mają więcej niż pokazują ale ceny wydają się trochę jakby z sufitu.

Jak się kupuje od cerberonów i odsprzedaje innym, to ceny się ma adekwatne! :)

Co do rozmiarów simmerów - to żadna egzotyka, tylko cudaczny zapis w instrukcji. Ktoś zmierzył gumki i wpisał to, co odczytał - a powinno się podawać średnice gniazda i czopa wału (uszczelniacze zawsze są deczko większe, żeby wchodziły na wcisk). Czyli np. na lewą stronę wału potrzebujesz nie simmering 24,4/52,2/10mm, tylko dostępny w każdym sklepie uszczelniacz 25/52/10mm. I tak dalej.

Reasumując: suwmiarka w dłoń a potem na zakupy. Powodzenia!

mzim - Wto 23 Cze, 2020

matthew100 napisał/a:
mzim napisał/a:
mechanik który mi ten silnik rozebrał upiera się żeby kupować nowe tłoki i robić szlif cylindrów ... i nie znalazłem jednoznacznej porady takiej dla mechanika.

A ten mechanik robił już kiedyś taki bądź podobny silnik? Cylinder ma rysy ? Tłoki są zatarte?

Nooo, ja nie umiem powiedzieć czy zatarte. Widzę ślad na tłoku przede wszystkim taki "przypalony" trochę porysowany. Dla mnie dziwne że nie na jednym lub drugim końcu tylko pośrodku... Ktoś rzucił hasło że brud dostał się przez filtr powietrza - może ktoś jeździł kiedyś bez filtra? a w każdym razie bez oleju w filtrze? Nie ten mechanik raczej nie robi motocykli. Cylinder jest raczej gładki ma prawie niewyczuwalne progi tam dokąd sięgają pierścienie.

[ Dodano: Wto 23 Cze, 2020 ]
Kto wie - może faktycznie z tymi simmeringami to tylko kwestia głupich wpisów w instrukcji? Do sprawdzenia.

[ Dodano: Sro 24 Cze, 2020 ]
Dzisiaj odbieram nowe pierścienie do obecnych tłoków i cylindrów. Również swoje pierścienie i tłoki bo zostawiłem je w punkcie dorabiania. Postaram się pomierzyć jeszcze te tłoki i cylindry i wyrobić sobie własne zdanie. Od Cerberona mam ofertę na tłoki, pierścienie, sworznie tłoków, tulejki główek korbowodu i komplet simmeringów. Ale tłoki nie są oryginalne z epoki. Jakieś nowe. Nie wiem czy Chiny czy współczesna Ukraina.
Inna sprawa że ci którzy straszą że te nowe to takie liche i mają inne współczynniki rozszerzalności cieplnej nie biorą pod uwagę że ja nie będę jeździł dynamicznie i raczej rzadko będzie okazja porządnie dogrzać silnik. Najprędzej przy jeździe na zredukowanych biegach jeśli wymuszone chłodzenie jest niedostateczne.

mzim - Wto 30 Cze, 2020

Jest tu może jakiś fachowiec od układów hamulcowych? Zaczęliśmy z mechanikiem od złej strony. Miałem gdzieś z ukraińskiego forum informację że w ZIMie są hamulce od Tavrii, pompa hamulcowa miała ukruszony kawałek metalu przy jednym z wejść na przednie kola, trzeba ja wymienić. Kupiłem na Allegro pompę do Tavrii, wyglądała prawie identycznie ale niestety, wejścia na przewody maja gwint M12 (nie znam skoku) a kupiona pompa ma M10 - co oznacza węższe przewody. Mechanik mi się zbuntował, że to nieprawidłowo. Znalazłem na Allegro reduktory/przejściówki z M10 na M12 różne skoki dzwonię do mechanika żeby mi podał jaki gwint a on na to że i tak otwory są mniejsze to bez znaczenia, żadne redukcje, trzeba przerabiać na cieńsze rurki. Ja tak nie uważam, owszem otwór daje pewien spadek ciśnienia przy przepływie ale nie wpływa tak bardzo jak długi przewód a w sumie siła hamowania zostaje taka sama tylko może być dłuższy czas osiągnięcia tej siły. No i pytanie - czy można dawać te redukcje i zostać przy starych przewodach czy zmienić przewody czy w ogóle szukać pompy pasującej (napisałem że zaczęliśmy od złej strony bo trzeba było najpierw wymontować tę pompę zobaczyć czy jest na niej numer i dopiero szukać od czego ona naprawdę jest).
Greg887 - Wto 30 Cze, 2020

Z dużą przyjemnością przeczytałem ten temat. Na początku lat 90-tych też zapragnąłem takiego sprzęta. Zakup zrealizowałem, po kilku tygodniach dokupiłem tylną przystawkę i podstawowe narzędzia rolniczo - ogrodnicze. Również toczyłem boje w temacie rejestracji. W tamtym czasie było to otyle trudniejsze, że motory na czterech kołach w Polsce były tylko w "Słonecznym patrolu" w TV :mrgreen: . Gdyby nie olbrzymie kolejki w Wydziale Komunikacji, to pewnie miałbym legalne tablice. Jednak inne zajęcia spowodowały, że jeździłem tylko po polach, a tych wtedy koło mnie nie brakowało. Moja przygoda z ZIMem trwała kilka lat.
mzim - Wto 30 Cze, 2020

Witam - bardzo miły wpis. Przyznaję że w latach 90-tych pragnienie nabycia i używania ZIM-a było bardziej uzasadnione - teraz to taki trochę sentyment do czegoś czego nie udało się zrealizować kiedyś. Mam tylko nadzieję że moja przygoda z ZIM-em potrwa też chociaż kilka lat i nie będą to lata spędzone wyłącznie na naprawach ;-)
Wesol85 - Wto 30 Cze, 2020

Witam. Też jestem posiadaczem takiego wynalazku i przyznam że nie żałuję zakupu. Oczywiście naprawa do jego drugi imię . Jestem z okolic Łodzi więc możemy się wymienić uwagami , dodam. Od razu że nie za bardzo się orientuje w kwestiach technicznych. Pozzdrawiam
Greg887 - Wto 30 Cze, 2020

mzim napisał/a:
w latach 90-tych pragnienie nabycia i używania ZIM-a było bardziej uzasadnione

Miałem wtedy dużą działkę do zagospodarowania i sprzęt traktorkopodobny wydawał się rozsądnym posunięciem. A że przy okazji można było się "odreagować" w terenie - cóż więcej po ciężkim dniu...

mzim napisał/a:
moja przygoda z ZIM-em potrwa też chociaż kilka lat i nie będą to lata spędzone wyłącznie na naprawach

Miałem to szczęście, że trafił się fabrycznie nowy. Została mi po nim kierownica (to wymieniłem od razu - na bardziej podgiętą) i tylna przystawka z hydrauliką, praktycznie nowa.

mzim napisał/a:
kupiona pompa ma M10 - co oznacza węższe przewody. Mechanik mi się zbuntował, że to nieprawidłowo

Bym się nie przejmował. Nie rozwijasz prędkości bliskich światłu, nie jesteś w stanie na takim "gwizdku" zagotować płynu. Poza tym to wydajność pompy decyduje w głównej mierze o szybkości reakcji. Osobiście - spróbowałbym, zwłaszcza że już popełniłeś zakup. A mechanik pewnie zaczyna tracić serce do tej roboty. :chillout:

mzim - Wto 30 Cze, 2020

Ostatnia uwaga - chyba bardzo dobrze trafiona... Jak zaprowadziłem do niego sprzęt pierwszy raz i pytałem o odtworzenie układu hamulcowego, był bardzo optymistyczny."Nie ma problemu" sam dorabia końcówki czy zakuwa czy coś zwoje rurek wiszą końcówki do wkręcania tez różne. Teraz słyszę "ale musi pan kupić wężyki!" Coś tam jeszcze ma być po mojej stronie... nie migam się, co dam radę, to kupię.

A propos pozostawionych części - a narzędzia oryginalne czasem nie zostały? Tzn. pług, obsypnik, brona, kultywator?

[ Dodano: Wto 30 Cze, 2020 ]
I faktycznie uzmysłowiłem sobie, że nijak nie będę musiał hamować bardzo awaryjnie. Jedynie trzeba pamiętać, że wspomagania to tu nie ma. Ale może przełożenie jest większe niż w samochodzie?

Greg887 - Sro 01 Lip, 2020

mzim napisał/a:
wspomagania to tu nie ma. Ale może przełożenie jest większe niż w samochodzie?

O tym decyduje pompa i przekroje instalacji. Twój mechanik powinien to wiedzieć.
A narzędzia z braku miejsca trzymałem w garażu w kanale. I co jakieś naprawy auta się trafiały, kończyły się poobijanymi piszczelami. W końcu miarka się przebrała i zasiliły hutę. Szczęście że kiedyś przystawkę wciągnąłem na strych :lmao: . Do dziś nówka sztuka, "leżak" magazynowy.

mzim - Sro 01 Lip, 2020

Trochę szkoda...

[ Dodano: Sro 01 Lip, 2020 ]
To "przełożenie" o którym napisałem odnośnie pompy to jeszcze kwestia dźwigni. Długości pedału hamulca, dalszych przełożeń. W sumie jakie ciśnienie w pompie takie się przeniesie na cylinderki. Mam jeszcze pytanie do ZIM-owych kolegów czy przednie koła mają/mieli ustawione w V? - zbieżne do dołu?

mzim - Wto 07 Lip, 2020

Wczoraj szukałem trochę pompy i cylinderka. znalazłem fajnego starszego mechanika w Pabianicach, który ma trochę rosyjskich starszych części. Mówi że może jakieś podobne cylinderki znajdzie. Pompa chyba zostanie ta co jest czyli od Tavrii - zostaną do niej dostosowane przewody. Tu idzie w miarę dobrze. W kwestii tłoków tez się wypowiedział, że fachowcy będą chcieli mnie wkręcić w remont silnika ale jeśli to jeździło to nie warto - złożyć jak jest i dalej będzie jeździć. No tu bym tylko się zastanowił nad kołeczkiem zamka - może sam tego nie zrobię i lepiej kupić nowe tłoki chociaż nominalne i złożyć bez szlifu. Ja bym tak najchętniej zrobił. Nowe tłoki z Almotu kosztują po 47 zł/szt. Nie tak wiele. Dorobione pierścienie powinny pasować.
mzim - Sob 11 Lip, 2020

Zamówiłem wbrew wcześniejszym rozważaniom tłoki na pierwszy szlif od Cerberona. Razem z pierścieniami, sworzniami, zabezpieczeniami sworzni. Oraz z "Klasykmoto" komplet uszczelniaczy i uszczelek do silnika Jupitera. Jutro mam mieć cylinderki, jak dostanę tłoki daję cylindry do szlifu i powoli zaczynamy składać. Brak wieści o prostowanym wale...(?).
mzim - Sro 22 Lip, 2020

Cylinderki dostałem rzekomo idealnie zgodne - włoskie. Okazało się że nie są tak bardzo zgodne w podstawowych wymiarach... mechanik zażądał wymiany a ja już nie pamiętam gdzie mam paragon, ech drepczę w miejscu...
mzim - Pią 24 Lip, 2020

Zdobyłem jeden dobry używany cylinderek (od Zaporożca) identyczny z jednym z moich zdemontowanych. Ten swój spróbuje zregenerować czyli usunąć drobne ślady rdzy i wygładzić papierem ściernym. Wydaje mi się że to się może udać. Mam już nowe tłoki na 62,25 czyli pierwszy szlif (od Cerberona) są jakieś takie jasne, jakby nieco cięższe od oryginalnych. To są nowe tłoki, jakaś bieżąca produkcja. Może je wygrzeję (choć to podobno gusła...) Dla mnie byłoby idealnie wygrzać i obrobić ale niewykonalne.
mzim - Nie 26 Lip, 2020

https://photos.app.goo.gl/xYww8xhZXo7n7pXM6
Tak wygląda mój zatarty tłok po umyciu w płynie do czyszczenia kominków (Ludwik), obskrobaniu grubego nagaru z górnej krawędzi (nad pierwszym od góry rowkiem na pierścień i delikatnym przetarciu papierkiem ściernym 400. Zwracam uwagę na brak kołeczka od zamka. Licho wie co tam się działo. A gdyby nie rozebranie silnika dla prostowania wału tobym tak jeździł... bo chodził przecież...

Darek - Pon 27 Lip, 2020

Brak kołeczka skutkuje najczęściej poszatkowaniem pierścienia przez krawędzie okienek w cylindrze. Przytarcie to głównie efekt rozszerzalności cieplnej tłoka. Wielu dwutakciarzy się o tym przekonało. Często "polerka" wystarcza i potem jeździ się tysiące kilometrów, ale czasem bywa jeszcze gorzej!
mzim - Pon 27 Lip, 2020

Ja się poddałem - opinia większości mechaników była że tego tłoka nie ma co już wkładać głównie ze względu na ten kołeczek, wszyscy bali się go ponownie mocować. Przyznaję że sam tez strefiłem i nie podjąłem ryzyka zrobić tego własnoręcznie. Cylindry będą szlifowane, tłoki od Cerberona na pierwszy szlif albo się sprawdzą albo nie... szkoda bo do tego tłoka już wtedy nie wrócimy. Ja myślę że te przytarcia nie obejmujące krawędzi tłoka są jak najbardziej do zeszlifowania bo tłok tymi częściami powierzchni nie pracuje... tyle że luzu już jest sporo a to z kolei załatwiają przynajmniej w znacznej części pierścienie (już mam dorobione do aktualnych, nominalnych cylindrów). Jak się tłoki od Cerebrona zatrą to mam do kupienia w Łodzi silnik od ZIMa za jakiś 1000... od mechanika podobno po remoncie. Gdybym wiedział jak dobrze osadzić ten kołeczek to bym popróbował tak jeździć - zawsze mogę po zatarciu robić szlif i wkładać te nowe tłoki.
nickeledon - Pon 27 Lip, 2020

http://circlic.net/iso-8748/
mzim - Wto 28 Lip, 2020

dałem wczoraj komplet do szlifu - na Próchnika w Łodzi. Choć facet mówił że może nie wydać na pierwszy szlif... No zobaczymy. Trochę prześladuje mnie brak doświadczenia z takim sprzętem i pech... Facet zdejmował pierścienie z tłoków, męczył się dmuchał na palce więc wziąłem jeden żeby zdjąć samodzielnie a pierścień prysnął jak zapałka, jakby był ze szkła... znaczy - złamał się. Gość był wkurzony mnie było głupio. Nie myślałem że to takie kruche. Problem o tyle mały że dorabiają takie pierścienie. Drugi problem to termin - gość ma dużo zleceń mówi że będzie dzwonił ale tak raczej w końcu sierpnia. Oj, nie nacieszę się tym traktorkiem w tym roku...

[ Dodano: Wto 28 Lip, 2020 ]
Kołki sprężyste rzeczywiście powinny się sprawdzić - cóż za późno. Przy okazji pytanie - ten gość od szlifowania zapytał mnie (?) jaki luz zrobić - nie miałem pojęcia. On zaproponował 7 setek. Powiedział że zwyczajowo robi się 1 setkę na centymetr średnicy a tu ze względu na wątpliwości co do skuteczności chłodzenia dodałby jeszcze jedną setkę. Całkiem mi się to nie zgadza z instrukcją gdzie pasowania są podane (przypomniało mi się o instrukcji i tabeli w niej zawartej dopiero po wizycie). W tabeli doboru dla poszczególnych grup rozmiarowych cylindra i tłoka jest raczej luz 2 setki, a właściwie od jednej do trzech jeśli dobrze odczytuję zapis: cylinder 62,00+0,01, tłok 61,98+0,01. Analogicznie w kolejnych grupach: 62,01+0,01 i 61,99+0,01 i tak dalej. O szlifach nie widziałem w instrukcji.

Spiker - Sro 29 Lip, 2020

mzim napisał/a:
On zaproponował 7 setek. Powiedział że zwyczajowo robi się 1 setkę na centymetr średnicy a tu ze względu na wątpliwości co do skuteczności chłodzenia dodałby jeszcze jedną setkę.

Bardzo rozsądne podejście i zgadza się z danymi fabrycznymi wielu silników motocyklowych chłodzonych powietrzem lat 30-80 ubiegłego wieku. Trudno mi uwierzyć, że instrukcja Jupitera zakłada tylko 2 setki pasowania.

sztyga20 - Sro 29 Lip, 2020

Tak, tylko tłoki od Cerberona sa wątpliwej jakości i nie wiem czy dla spokojności nie warto byłoby jednak dać jeszcze lóźniesze pasowanie, jeżdziłem kiedyś na tłoku od niego, pasowanie chyba 0.1mm miałem, ale przycierało czasem (nie wiem czy nie było to winą zbyt płytkich rowków na pierścienie bo jak się silnik zagrzał to dzwoniły jak cyrkularka), na pewno sprawdziłbym głębokość rowków przed założeniem.

Zastanów się nad zamówieniem pierścieni w tomringu, są dobrej jakości. Najpierw niech Ci spasują cylinder z tłokiem, jak to będzie zrobione to prosisz o dokładny pomiar średnicówką otworu cylindra, pozostałe wymiary bierzesz ze wzoru albo z katalogu i masz idealnie dopasowane pierścienie, trzeba tylko wyciąć zamki pilnikiem i dopasować luz na pierścieniu, nie jest to jakieś trudne jak jest do dyspozycji imadło i pilniki iglaki, na wszelki wypadek można zamówić dwa pierścienie w nadmiarze.

mzim - Czw 30 Lip, 2020

Pierścienie mam od Cerebrona, jeden jak już wspomniałem pękł i trzeba będzie dobrać inny. Na szczęście wiem gdzie dorabiają w Łodzi a szlifierz i prostowacz wałów mówił że może coś znajdzie.
Greg887 - Wto 04 Sie, 2020

mzim napisał/a:
Całkiem mi się to nie zgadza z instrukcją gdzie pasowania są podane (przypomniało mi się o instrukcji i tabeli w niej zawartej

Nie znam tej tabeli ale znam radziecką precyzję :rotfl: . Posłuchałbym rady fachowca.

[ Dodano: Wto 04 Sie, 2020 ]
mzim napisał/a:
cylinder 62,00+0,01, tłok 61,98+0,01. Analogicznie w kolejnych grupach: 62,01+0,01 i 61,99+0,01 i tak dalej..

Może to szczegół, ale po mojemu tłok powinien mieć tolerancję na minus :O

mzim - Sro 04 Lis, 2020

Halo, halo! Witam po przerwie. Przerwa wynikła głównie z oczekiwania na wyprostowanie/wycentrowanie wału i na szlif cylindrów. W międzyczasie kupiłem tłoki od Cerberona, I szlif. I dwa razy pierścienie bo jedne zaginęły w akcji (a potem się znalazły... poza jednym pękniętym - sam go pękłem...). A mechanik, który robił tymczasem hamulce, i który rozebrał silnik celem wyjęcia wału i tłoków uznał że dość już garażowania mojego traktorka i mi go oddał z silnikiem w rozsypce czyli teraz sam muszę go złożyć a że nie rozbierałem to potrzebuję wsparcia.
Zacząłem od tłumaczenia instrukcji w zakresie rozbierania silnika. Pewnie jeszcze coś dalej potłumaczę jeśli będą istotne przy składaniu informacje. Oglądnąłem też na youtube filmiki rosyjskie (bądź ukraińskie) z rozbiórki i złożenia silnika Jupitera. Nie napawają mnie otuchą gdyż różnych rzeczy nie wiem, które dla składających są oczywiste. Ale może "wyjdzie w praniu". Nie wiem poza tym czy długo będę mógł zajmować garaż Żony... swojego nie mam. Dzisiaj mam zaplanowane cd. tłumaczenia i zamówienie w Klasykmoto uszczelek i może czegoś jeszcze jak przejrzę co mają to zobaczę.
Jeżeli jest tu ktoś z doświadczeniem w składaniu Iża Jupitera (szczególnie piątki) to proszę o ewentualną wirtualną pomoc. Ja oprócz roweru i jakichś AGD to raczej nic tak poważnego nie składałem. Najgorsze że nie rozbierałem, byłoby łatwiej. Ale cóż - "Audates fortuna iuvat!"

Nawiasem mówiąc ogarnia mnie idea fix żeby przerobić mój traktorek na elektryka...ale to już nie to forum, bo w motocyklu byłoby to chyba dość szalone.

[ Dodano: Sro 04 Lis, 2020 ]
Przy okazji przyznam się do pewnego zupełnie niezgodnego ze sztuką i zdrowym rozsądkiem działania. Te tłoki - jak już je odebrałem razem z cylindrami po szlifie (szlif był dopasowany do tłoków na 8÷10 setek luzu) wygrzałem w piekarniku. I to oczywiście wszystko zepsuło... ale jakoś za bardzo się nie przejmuję, będzie dobrze - one i tak by się podczas pracy odkształciły, lepiej że teraz. Jeden nadal chodził z wyraźnym luzem ale drugi zaczął trochę trzeć. Ponieważ cylindry są trochę brudne po obróbce (szlifierz mówił że trzeba je przed złożeniem umyć) to przy suwaniu tłoka w cylindrze pokazują się wyraźnie miejsca styku powierzchni. I ja te miejsca delikatnie papierkiem ściernym koryguję, wkładam ponownie znowu koryguję i aktualnie (choć uważam że to jeszcze nie koniec) oba chodzą dość luźno ale ciągle widać nierównomierność przylegania - a jeśli styk pracujących części odbywa się na małych powierzchniach to ciepło tam się wydziela i w ogóle tarcie większe bo nierównomierny film olejowy itd. Więc jeszcze trochę popracuję a potem niech się dociera w pracy... szlifierz tak w ogóle powiedział że trzeba teraz traktować jak na dotarcie mieszankę robić nawet 1:15 i w ogóle kupić jakiś olej Castrol do dwusuwów... i tak kilka tysięcy kilometrów albo jakoś przeliczyc na motogodziny. Szkoda że nie można postawić na wolnych obrotach żeby się docierał... Wobec mojego planowanego sposobu użytkowania to już do końca życia będę miał pojazd na dotarciu...
Odnośnie tej przeróbki na elektryka. w międzyczasie kupiłem silnik od faceta z Łodzi (blisko) który w takowym ZIMie wymienił silnik na jakiś inny. A zrobił to dlatego że z tamtym miał ciągle kłopoty przed czym i mnie ostrzegał. W jego silniku brak prądnicy i źle działa kopniak co do innych rzeczy nie wiem, ale jeśli biegi chodzą to by była dobra baza do przeróbki. Usunąłbym cylindry, wał korbowy zastąpiłbym jakimś prostym wytoczonym według wymiarów i od strony wyjścia na prądnicę napędziłbym silnikiem elektrycznym powiedzmy o mocy 10 kW ale można i mniejszym o podobnych prędkościach obrotowych co zresztą jest bez znaczenia. Silnik umieściłbym w miejscu zdemontowanych cylindrów. Po usunięciu baku i tłumika powstałoby miejsce na baterię akumulatorów. Do tego sterownik - wszystkie te części powinno się dostać przez Aliekspress i tak poszedłbym z postępem. Akurat nie odczuwam potrzeby słuchania pracy silnika spalinowego szczególnie w lesie i dodatkowy plus - właśnie elektrykiem mógłbym chyba jeździć legalnie po lesie...

[ Dodano: Sro 04 Lis, 2020 ]
Jednak czuję też taki mus żeby skończyć co zacząłem i doprowadzić sprzęt do normalnej pracy na tym silniku co jest. Najchętniej kupiłbym drugi do przeróbki...

mzim - Pon 16 Lis, 2020

Cóż, nikt tu do mnie nie zagląda... sam sobie będę pisał na zasadzie dziennika.
Skończyłem tłumaczyć instrukcję w zakresie rozkładania i montażu silnika. Znalazłem kilka filmików pokazujących montaż silnika Jupitera. Jeszcze przydałyby się uszczelki... pod cylindry mam zamówione, teraz pod pokrywy boczne karteru i zobaczymy co jeszcze będę potrzebował. Pomiędzy połówkami głównymi karteru chyba dam jakiś uszczelniacz typu hermetyk albo cienką papierową uszczelkę z towotem.
Przetłumaczony fragment instrukcji zamieszczam, może kiedyś komuś się przyda:

KOLEJNOŚĆ DEMONTAŻU SILNIKA
W celu całkowitego demontażu silnika należy:
- wyjąć silnik z ramy;
- rozłączyć złącze gaźnika;
- zdjąć prawą pokrywę i prądnicę 6 (rys. 4);
- zdjąć pedał zmiany biegów (27) i pedał (26) mechanizmu rozruchowego;
- zdjąć osłonę 49, wirnik wentylatora, lewą pokrywę skrzyni korbowej (kartera);
- odkręcić nakrętki (39) sprężyn sprzęgła, zdjąć sprężyny z zaślepkami;
- zdjąć płytę dociskową i tarcze sprzęgła;
- odkręcić nakrętkę na wale wejściowym (10) (lewy gwint) blokując tłok (53) drewnianym klockiem przez okno wylotowe cylindra;
- zdjąć bęben wewnętrzny (34) sprzęgła;
- zdjąć podkładkę zabezpieczającą i odkręcić śrubę koła zębatego (42) wału korbowego;
- zdjąć łańcuch silnika z kołem zębatym wału korbowego i bębnem sprzęgła;
- zdjąć wpust(?) i podkładkę sprężystą z półosi lewego wału korbowego;
- zdjąć na wale wejściowym (10) skrzyni biegów tuleję dystansową i podkładki regulacyjne;
- z otworu w wale wejściowym wyjąć drążek popychacza i kulkę;
- nałożyć pedał mechanizmu rozruchowego na wałek (24) mechanizmu rozruchowego i trzymając końcówkę sprężyny ręką, lekko wysunąć wał do siebie, następnie ostrożnie rozpuścić sprężynę i zdjąć wał;
- zdjąć osłonę luku koła zamachowego, spuścić olej z wnęki, poluzować śrubę mocującą koło zamachowe;
- zdjąć dolną rurę odgałęzienia osłony (?)
21
- odkręcić siedem śrub mocujących połówki skrzyni korbowej
- Wycisnąć przednią tuleję i rozdzielić skrzynię korbową lekkimi uderzeniami drewnianego młotka na końce wałów skrzyni biegów, jednocześnie rozdzielając połówki skrzyni korbowej śrubokrętem włożonym w przednią szczelinę między połówkami skrzyni korbowej (uważać, aby nie zgubić wpustów wału korbowego).
- Wszystkie części skrzyni biegów, z wyjątkiem wału zmiany biegów, i wału wyjściowego, można wyjąć ze skrzyni korbowej po tym demontażu.
- celem demontażu wałów korbowych (50) trzeba zdjąć głowice cylindrów (2) cylindry (4) i tłoki (53) wykręcić śruby mocujące pokryw skrzyni korbowej.
- Używając narzędzia składającego się z klucza 27-36, śrub lewej pokrywy skrzyni korbowej i ściągacza generatora, zdejmij osłony Zwróć uwagę, z której połowy karteru jest wyciśnięta pokrywa skrzyni korbowej aby podczas montażu ustawić ją w pierwotnym miejscu.
- przy montażu łożysk (7, 43) i uszczelniaczy zaleca się połówki karteru i pokrywy skrzyni korbowych równomiernie podgrzewać do temperatury 70÷90 st. C
- przy montażu wałów korbowych śruby mocowania korbowych skrzyń zakontrować przez wykrawanie ??? (przeciwnie wykrojone???)
- Podczas montażu tłoka założyć jeden pierścień ustalający (55) w ucho od strony złącza połówek skrzyni korbowej i nałożyć tłok na główkę korbowodu tak, aby strzałka na denku tłoka wskazywała kierunek odwrotnym do ruchu motocykla. Nasmarowany olejem palec tłoka (51) zamontować w otwór tłoka i zablokować drugim pierścieniem. Tak samo zamontować drugi tłok.
- montaż skrzyni biegów wykonywać na prawej połowie skrzyni korbowej, umieścić wałek pośredni (13) z zębatkami (17, 19, 22) w otworze, a następnie podkładkę o grubości 1,4 mm do wału ślimakowego i oporową podkładkę o grubości 2 mm na wale zdawczym (11). Zamontuj w widełki zmiany biegów zębatki (8) II i IV biegów i (22) I i III biegu. Zębatkę (25) nadziać na wał pośredni, a wał wrzeciona (ślimaka) (15) włożyć do gniazda. Przy tym należy zwrócić uwagę na to, żeby punkt od rdzenia na wale ślimakowym pokrywała się ze znacznikiem sektorze (18) zmiany biegów. Po tym zamontować wał wejściowy (10) i zębatkę (25) I biegu na wale pośrednim. Sprawdź poprawność montażu skrzynki przełączając biegi. Jeśli biegi zmieniają się normalnie, montaż skrzyni biegów jest prawidłowy.
W oś prawego wału korbowego zamontować wpust i nałożyć koło zamachowe (3). Oczyścić płaszczyznę połączenia połówek skrzyń korbowych ze starego laku i nasmarować lakierem bakelitowym LBS-3, GOST 901-71 lub klejem Bf 4 GOST 12172-74. Włożyć wpust do półosi wału korbowego lewej połowy skrzyni korbowej i połączyć lewą połówkę z prawą. Przed połączeniem połówek skrzyni korbowej zębatkę (25) z wału pośredniego zdjąć i wstawić ją do bocznego otworu lewej połówki karteru
22
i podtrzymywać ręką podczas montażu.
Dopasowując wpustowe wcięcie koła zamachowego do wpustu lewego wału korbowego i wały skrzyni biegów z ich otworami, połączyć połówki skrzyni korbowej, wycisnąć blokadę (fiksator?) biegów w stronę od wału ślimakowego (?). Zamontować tuleje (? Czopy zatyczki, korki?) na swoje miejsca. Dokręć śruby mocujące.
Aby zapewnić szczelinę między ścianami komory korbowej a policzkami wałów korbowych, przed dokręceniem koła zamachowego śrubą, wykonaj (przeprowadź) (zmianę) przesunięcie wałów korbowych do siebie lekkimi uderzeniami drewnianego młotka. Zamontować koło zamachowe pośrodku wnęki karteru i dokręcić śrubę momentem 160 Nm (16 kGm). Wlej 0,1 l oleju do wnęki koła zamachowego, zamocuj pokrywę luku. Sprawdź łatwość obracania wału korbowego i luzy osiowe wałów wtórnego i pośredniego, które powinna wynosić odpowiednio od 0,06 do 0,5 mm i od 0,05 do 0,45 mm. Luzy regulować montując podkładki pod pierścienie blokujące łożysk po lewej stronie skrzyni korbowej po przesunięciu tych łożysk w głąb karteru. Luz osiowy wałka zmiany biegów nie powinien przekraczać 0,05 mm, który ustawia się przesuwając wał w kierunku prawej pokrywy skrzyni korbowej. Przy tym należy przesunąć krzywkę (16) automatu wysprzęglającego w lewo i dokręcić ją, a następnie założyć podkładki regulacyjne i zabezpieczyć zawleczką.
Luz osiowy wału ślimaka powinien wynosić 0,1 do 0,4 mm. Zaznacza się on (? Jest zaznaczony ???) w procesie składania skrzyni biegów do złożenia połówek karteru i jest regulowany przez zainstalowanie podkładek po lewej stronie skrzyni korbowej.
Podczas montażu sprzęgła należy sprawdzić, czy końce zębatego wieńca (pierścienia) zewnętrznego bębna (41) i koła zębate wału korbowego (42) znajdowały się w tej samej płaszczyźnie w granicach +/- 0,4 mm. Regulacja poprzez zainstalowanie podkładek na wale wejściowym (pierwotnym) pod tuleją dystansową (?).
Podczas montażu cylindrów (4) załóż uszczelki na kołnierze skrzyni korbowej (5) i pod tłokiem ustawić drewniane widełki (?) lub klocki, ustawić styki pierścieni tłokowych (52) na kołkach blokujących, ścisnąć pierścienie metalową taśmą i ostrożnie założyć cylinder, uprzednio nasmarowawszy jego gładź olejem. Założyć głowice cylindrów (2) na szpilki, dokręcić rurę ssącą i dokręcić nakrętki mocujące na szpilkach na krzyż. Dokręcenie śrub mocujących rozgałęzienie (ssące) należy rozpocząć od dwóch środkowych.
Głowice cylindrów dokręcamy nakrętkami z siłą 25÷30 Hm (2,5 ÷3 kGm).
Konserwacja skrzyni biegów polega na ciągłym utrzymywaniu wymaganej ilości oleju i jego wymianie w czasie, Poziom oleju musi odpowiadać górnemu znakowi na wskaźniku, który jest przymocowany do pokrywy otworu regulacji sprzęgła.
23
Najlepiej wymienić olej od razu po jeździe na rozgrzanym silniku. Najpierw spuść zużyty olej przez otwór spustowy i wlej 0,5÷1,0 litra świeżego oleju przez otwór włazu w lewej pokrywie skrzyni korbowej i pozwól silnikowi pracować przez 1–2 minuty. Następnie spuść olej i wlej litr świeżego oleju.
24

Вторичныи – wtórny, drugorzędny
Кулачок – krzywka
Втyлка – tuleja (?)

Spiker - Wto 17 Lis, 2020

To, że jest mniej komentarzy, nie oznacza, ze nikt nie czyta. Chociaż ostatni post szczerze mówiąc skończyłem po trzech zdaniach. nie wiem czy jest sens cytować całą instrukcję ... Ale Ty w tym wątku rządzisz :) . Hermetic raczej sobie odpuść na korzyść silikonu. Uszczelki wycinaj sam. Karton/preszpan ze smarem nie jest najgorszy, ale może się pocić delikatnie. Gambit nie jest wcale taki drogi, a znacznie lepszy. Piłowanie nowych tłoków? Co chcesz uzyskać?

(Nie wiem czy już pisałem, że jak czytam twój watek to ... wypisz wymaluj mój ojciec (to komplement). Ile razy tłumaczyłem mu, że w dzisiejszych czasach juz nie pora na wydumki - bo to strata czasu i pieniędzy, ale on zawsze swoje. Ileż to wydumek spalinowych czy elektrycznych stworzył, ile przeróbek fabryki. W sumie to dobrze bo ma czym zając ręce i głowę, ale niestety kiedyś to wszystko na złom pójdzie. Tylko oryginał się liczy w dzisiejszym świecie, a jak juz custom to z najwyższej półki.)

mzim - Wto 17 Lis, 2020

Dzięki za odpowiedź. Zawsze to miło jak się nie pisze tylko do siebie. Przejrzałem trochę historii forum, w kilku działach silnikowych szczególnie w temacie Jupiterów i widziałem że były wątki skończone na jednym wpisie z pytaniem... nikt nie odpowiedział, koniec. Swoją drogą przy okazji (to było wczoraj) trochę się zdziwiłem. Ktoś napisał o regulacji luzów wałów skrzyni biegów przy pomocy podkładek wstawianych między łożysko prawej strony a pierścień oporowy i cała dyskusja na ten temat i jakieś dziwienie się. A to jest dokładnie opisane w instrukcji, która jest w archiwum forum. Dziwne.
Co do uszczelek to może zrobię sam, może skorzystam z firmy z Łodzi, robią uszczelki za niezbyt duże pieniądze, wystarczy dać im część na którą maja pasować. Już im zadałem uszczelki pod głowicę i do wydechu. O gambicie nie słyszałem ale widzę że jest to dość słuszny kierunek. Można i tak. Co do piłowania tłoków - nie doczytałeś o czym pisałem. po wygrzaniu tłoków po prostu przestały pasować do przeszlifowanych cylindrów. Muszę je dopasować. początkowo myślałem że źle zrobiłem wygrzewając już po szlifie cylindrów ale nie! Bo one i tak by spuchły w pracy i raczej by się zatarły. Teraz jak jeszcze trochę nad nimi popracuję jest szansa że sie uda. może nawet jeszcze raz wygrzeję. Co do złomu kombinowanego z wynalazków. Ok. Mogą pochować traktorek ze mną. Wątpię żeby ktoś nim sobie zawracał jeszcze później głowę. Jeśli przerobię go na elektryka może będzie fajniejszy dla mnie ale swoją drogą zamierzam zachować oryginalne rozwiązanie i możliwość przywrócenia do oryginału. I tyle na razie. Sporo już zrozumiałem co do składania reszta wyjdzie w praniu. Któryś forumowicz w dawnym wątku chwalił się że zna silnik Jupitera od podszewki, jakby co będę szukał z nim kontaktu. Biadoliłem że nikt nic nie pisze bo biorę się za coś dla mnie trudnego. potrzebuję pomocy. Ale jakoś chyba dam radę. Może potem będę mógł pomóc komuś innemu. Na razie! Mam teraz inne zadania (od Żony więc priorytet) ale niedługo biorę się za silnik.

nickeledon - Sro 18 Lis, 2020

mzim napisał/a:
Co do uszczelek to może zrobię sam, może skorzystam z firmy z Łodzi, robią uszczelki za niezbyt duże pieniądze, wystarczy dać im część na którą maja pasować.

Nie przesadź tylko z grubością, szczególnie tych między połówkami silnika i pokrywy skrzyni biegów, za obszerne generują masę kłopotów.

mzim - Wczoraj 16:45

Chyba nie znam grubości nominalnej tych uszczelek (pod pokrywy boczne, bo połówki silnika chcę złożyć na silikon czy coś) może 0,5 mm byłoby dobrze?
nickeledon - Wczoraj 17:45

0,2-0,3 wystarczy w zupełności.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group