IZHMOTO.PL
Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ

Pozostałe - ZIM 350 - pojazd do pracy i zabawy

mzim - Wto 10 Mar, 2020
Temat postu: ZIM 350 - pojazd do pracy i zabawy
W listopadzie kupiłem POJAZD. Znałem go od ok. 30 lat, widziałem taki w Łodzi na rynku, potem jadący ulicami miasta... Od pierwszego wejrzenia mi się spodobał ale nie miałem podstaw żeby go mieć, mieszkałem w mieście, w centrum, ani gdzie go trzymać ani co nim robić... Lata mijały, mam dom na wsi, działkę ponad 1 ha, emerytura za chwilę... żona wspomniała że przydałby się traktorek... Chyba myślała o traktorku-kosiarce (?) ale mnie przypomniał się ZIM. Akurat były ogłoszenia. Obejrzałem jednego, porozmawiałem z właścicielami dwóch innych i w końcu kupiłem taki nie na chodzie - nie dawał się uruchomić, był daleko ale miał wszystko co potrzebowałem plus dużą zgodność z oryginałem (bo niektóre były poprzerabiane). Zdjęcia z przywózki poniżej:

Zaprzęg... Moje pojazdy (nie wszystkie) w akcji przewożenia.

mój ZIM na przyczepie - Brakujące blachy są w komplecie tylko jechały w bagażniku, podobnie tłumik i nowy gaźnik.

ZIM 350 - z boku, widoczny silnik IŻ Jupiter 5i inne ważne "wewnętrzne organy". A od czego te dźwignie? (Ja oczywiście wiem i jeśli ktoś ciekawy napiszę)

ZIM 350 - część pracująca. TUZ i WOM. Taki muł, czy konik roboczy. Zaorze, może skosi, przyczepkę pociągnie... a i przejechać się można ale bez szaleństw.

Pojazd dość długo stał u fachowca, w końcu zaczął przy nim dłubać. Najpierw zaczął działać zapłon. W ostatnią sobotę również gaźnik czyli silnik już pracuje. Chyba poprawnie. Brzmi... głośno. Dość równo. Teraz na tapecie jest wentylator - to różnica w silniku tego pojazdu od klasycznego Jupitera - wymuszone chłodzenie. Ale tu prędkości są w zakresie od powiedzmy 2 km/h do 50 km/h i to pierwsze też przy dość wysokich obrotach i obciążeniu (np. orka) - co ma chłodzić? Musi być wentylator. I on (ten wentylator) ma jakiś taki dziwny luz na osi, tzn. obraca się o jakieś 0,3 obrotu luźno, potem jest jakiś odbój i w drugą stronę podobnie. Podejrzewam jakiś rodzaj amortyzowania nierównych momentów napędu od silnika poprzez jakąś sprężynę, odboje czy coś co może spadło, może po prostu ktoś nie zamontował? Sądzę, że dojdziemy co z tym zrobić. Na dziś tyle.

Mam do tego instrukcję po rosyjsku. Już ją praktycznie przetłumaczyłem, do samego silnika Jupitera osobno też. Postaram się czasem coś napisać jak mi idzie (niestety jestem na razie skazany na czas, który mechanik chce i może na to przeznaczyć. Ale to już niedługo. Po wentylatorze sprawdzimy biegi, przeniesienie napędu do tylnego mostu, działanie reduktora, wstecznego, blokady dyferencjału, przeniesienie napędu na przystawkę hydrauliczną i działanie tejże przystawki pozalewamy to i owo olejem i już będę dalej mógł działać sam. Zostaną hamulce, szczególnie przednie, których nie ma (?), elektryka w sensie oświetlenia postojowego, stopu, wstecznego i migaczy i co tam jeszcze. Malowanie na jakiś przyjemniejszy kolor - może coś w stylu military? Dorobienie narzędzi - na razie na pewno pług do orki potem jakąś kosiarkę, sprężynówkę? Następnie próba zarejestrowania - raczej skazana na niepowodzenie ale będę kombinował (pojazd nie ma żadnych dokumentów). No i zacznie się trochę pracy a więcej zabawy. Nie da się po drogach to będę jeździł po bezdrożach.

W sieci jest sporo zdjęć i filmików z pracy, przeróbek, napraw i przejażdżek tym pojazdem. Widziałem chyba prawie wszystkie. W przeważającej większości brak specjalnej urody tego pojazdu... również nie spodziewam się rewelacyjnego działania, własności trakcyjnych, z dzielnością w terenie też czytałem że szału nie ma. Ale jakoś mnie to nie zraża. Ja też nie jestem jakiś kozak a i lata nie te. Pojadę sobie nad pobliską rzeczkę, może zabiorę kajak na bagażnik (składany kajak)? na haku można zawiesić bagażnik rowerowy i z małżonką kawałek podjechać po czym przesiąść się na rowery... najbliższe okolice mamy już rowerowo "wyjeżdżone". Można zabrać namiot, kuchenkę czy butlę gazową, śpiwory itp. No, zobaczymy. A i jakieś głupie pomysły tez mi po głowie chodzą.

Podsumowując - skrzyżowanie motocykla, quada i traktorka. Czy udane? Pewnie różnie można to oceniać.

[ Dodano: Wto 10 Mar, 2020 ]
Strona tytułowa instrukcji - dla czytających bukwy... z grubsza opisano przeznaczenie.


[ Dodano: Wto 10 Mar, 2020 ]
Ładnie utrzymany ZIM 350. Tego nie dokonam. Nie będę nawet próbował. Widoczne są też narzędzia sprzedawane z nim lub do niego. Na Ukrainie trafiają się do kupienia.

nickeledon - Sro 11 Mar, 2020

No, no Panie tego to jeszcze na forum nie było :) Wielu pewnie będzie pilnie śledzić ten wątek, a może i znajdą się naśladowcy, znam takich co mają kawałek pola do zaorania i trochę trawnika do skoszenia.
mzim - Sro 11 Mar, 2020

W temacie orania pola próbuję zarejestrować się na forum małych traktorków, a w tematach quadowych pewnie spróbuje dostać się na jakieś forum quadowe... chociaż to też trochę inna bajka. Quad przeprawowy to to nie jest ale powiedzmy rekreacyjny?
Co do używania z narzędziami - sa liczne przykłady zarówno użycia narzędzi typowych jak i takich trochę kombinowanych. Tu ZIM z kosiarką listwową typu Osa:

A tu z pługiem:

I z obsypnikiem


[ Dodano: Sro 11 Mar, 2020 ]
Tak ciekawostkowo: i w Argentynie można znaleźć:

I tu małe pytanie - czy można uniknąć tej chmury dymu?

[ Dodano: Sro 11 Mar, 2020 ]
Oczywiście można się podśmiewać z rosyjskiej/ukraińskiej techniki ale:

Suchy - Sro 11 Mar, 2020

Ło Panie Kierowniku, takiego Iża to jeszcze nie było na forum. Można unikać dymu, np lać olej półsyntetyczny klasy jakości TB zamiast TA. Ale dymienie też może wynikać m in z wypalania się nagaru jak silnik dostaje mocno w upale. Ale tak poza tym dwusuw jest po to, żeby dymił i nie trzeba się tym przejmować. :chillout:
motolis - Sro 11 Mar, 2020

Jak tak patrzę na ten sprzęt, to chyba rolnikiem zostanę. ;P

Piękna ta bestia! :]

mzim - Sro 11 Mar, 2020

Możliwości terenowe:


i rekreacyjne:


[ Dodano: Sro 11 Mar, 2020 ]
Nikt nie pyta - mało kto jeszcze tu zajrzał ale od razu wyjaśnię co to są te dźwignie:

od lewej:
1. Podnoszenie TUZa (Trzypunktowego uchwytu zaczepowego) z narzędziem rolniczym (lub czymkolwiek)
2. Blokada dyferncjału (wiadomo - do wygrzebywania się z ugrzęźnięcia)
3. Jazda: przód - neutralny - tył
4. biegi szybkie do ok. 50 km/h i biegi zredukowane do ok. 12 km/h łącznie mamy 8 biegów do przodu i 8 do tyłu z zastrzeżeniem że zabrania się jazdy do tyłu na wyższych biegach.

Inne zdjęcie dźwigni i zegarów.

nickeledon - Sro 11 Mar, 2020

mzim napisał/a:
czy można uniknąć tej chmury dymu?

Bez szkody dla silnika raczej nie, to jest skutek wysokich obrotów pod dość dużym obciążeniem w żółwim tempie. Ten typ tak ma.
mzim napisał/a:
Nikt nie pyta

Bo my to już od razu zbadaliśmy, jakby się można było oprzeć tylu gałkom, światełkom i przyciskom, normalnie T-34 :]

mzim - Sro 11 Mar, 2020

Co do T34 - dopiero niedawno do mnie dotarło że w Charkowskich zakładach im. Małyszewa, z których ten sprzęt pochodzi były wcześniej robione między innymi T34...
mzim - Nie 15 Mar, 2020

Z radością widzę że są pozytywne komentarze. Na razie jest zastój - rozebrane sprzęgło wentylatora, brak elementu podatnego - gumowej tarczki z otworami. Mechanik zadał zrobienie do odpowiedniego warsztatu. Myślałem że w sobotę coś zrobię przy nim, uzupełnię wężyki w układzie podawania paliwa, może pan Tomasz (mechanik) zdejmie przednie koło żeby zobaczyć co z hamulcami? (jest obawa że w ogóle ich nie ma). Ale niestety, brak czasu u niego... inne plany. Powinienem gromadzić oświetlenie.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
Nie napisałem że pojazd kupiłem bez żadnych dokumentów. To oznacza że jest praktycznie nie rejestrowalny. Ale... jeden rzeczoznawca poradził mi żebym udawał że to maszyna wolnobieżna. To są trochę śliskie sprawy, wszystko zależy od nastawienia kontrolującego. Wolnobieżny powinien mieć KONSTRUKCYJNIE ograniczoną prędkość do 25 km/h. Tu jest znamionowa na 4 zwykłym (nie zredukowanym) biegu 50 a można rozpędzić się bardziej. Gdybym poddając się kontroli włączył zredukowane biegi to tak... wolnobieżny i to bardzo. Wolnobieżne nie podlegają rejestracji. Można je ubezpieczyć i jest to tańsze niż zwykłego pojazdu. Tu jednak problem. Takie ubezpieczenie zadowoli kontrolującego na drodze ale w przypadku rzeczywistego zdarzenia gdzie ubezpieczenie będzie potrzebne ubezpieczyciel może nagle sprawdzić czy pojazd spełniał warunki na maszynę wolnobieżną... Nie w chwili ubezpieczenia - przecież pieniążki wziąć można a w chwili potrzeby wypłacenia odszkodowania.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
Poza tym w definicji maszyny wolnobieżnej jest taki zapis o prędkości do 25 km/h POZA ciągnikami rolniczymi. Czyli jeśli pojazd jest ciągnikiem rolniczym to niestety podlega rejestracji jako ciągnik rolniczy. Więc jeszcze jedna niezgodność na którą kontrolujący miałby przymknąć oko. Dlatego raczej będę unikał szos. Gdzieś kawałek przez jakąś wioskę, a poza tym bezdroża lub ścieżki gdzie policja się nie zapuszcza - ogólnie drogi niepubliczne. Do lasu wiadomo - nie wolno. Tu z kolei tylko po drogach publicznych mogę próbować i modlić się żeby nie spotkać policji. drogi zaś publiczne w lesie nie sa oznaczone - po prostu nie wiadomo która droga w lesie jest publiczna a która nie. Lasy nie maja obowiązku oznaczenia, natomiast mają prawo karać mandatem za przejazd niepubliczną. Publiczne są na pewno jeśli jest znak podający że droga prowadzi do jakiejś miejscowości np. jeśli nie ma żadnego oznaczenia - własne ryzyko.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
No i ostatnia opcja o którą już próbowałem zawalczyć - bezskutecznie ale będę jeszcze próbował pojazd unikatowy! (zabytek odrzucam - nie chcę żeby konserwator zabytków miał więcej do powiedzenia niż ja). Unikat to piękne rozwiązanie i osobiście uważam że ten pojazd kwalifikuje się na taki. Jest ich bardzo mało, maja nietypowe rozwiązania i w jakiś sposób wpisują się do historii motoryzacji (pierwszy czterokołowiec w krajach byłego ZSRR) Nieomal jedyna maszyna o tak wszechstronnym zastosowaniu. Ale trzej rzeczoznawcy byli innego zdania. I jeszcze twierdzili że nawet gdyby oni mogli wystawić odpowiednie zaświadczenie to jeszcze Wydział Komunikacji odrzuci wniosek. dlaczego? Nie wiem. Boją się nietypowych rozwiązań i indywidualnych decyzji. A Unikat nie musi mieć nawet papierów! Mógłbym nim jeździć wszędzie (poza lasem) i mógłbym dokonywać napraw nieoryginalnymi częściami - nawet mógłbym wstawić inny silnik. No tu nie wiem czy bym chciał... jednak czterotakt miałby lepszą kulturę pracy... To są wyzwania przede mną.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
W każdym jednak przypadku pojazd musi mieć oświetlenie wymagane na drodze i sprawne hamulce i sygnał dźwiękowy.

Suchy - Nie 15 Mar, 2020

Dobra, tak skrótowo. Było poruszane w innych działach. Ale takiego oryginała możesz zarejestrować bez papierów na zabytek. Nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby przy rejestracji na żółte czyli na zabytek potrzebny był rzeczoznawca. To tak jakby urzędnik, czy rzeczoznawca kazał Ci pajacyki robić, fajnie, tylko, że nie ma ku temu podstawy prawnej. Na unikat chyba jest potrzebna opinia, ale sprawdź to w przepisach czyli u źródła. Chyba, że faktycznie nie masz planów tym daleko jeździć, to można przerobić na pojazd wolnobieżny przynajmniej na asfalcie i tyle.
mzim - Nie 15 Mar, 2020

No i świetnie że tu trafiłem i że napisałeś mi tę odpowiedź. Bo teraz dopiero przyjrzałem się co jest faktycznie napisane. Wcześniej uważałem że opinia rzeczoznawcy polega na UZNANIU pojazdu za unikat. A tu nie! "opinia rzeczoznawcy samochodowego stwierdzająca iż pojazd przynajmniej od 15 lat nie jest produkowany i ma przynajmniej 25 lat." Tyle. Czyli jeśli ma 25 lat (a tego na razie nie wiem, nie widziałem tabliczki znamionowej) to rzeczoznawca niewielki ma wybór. Natomiast może być problem z badaniem technicznym... "zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu (oryginał)". Otóż rozmawiałem w kilku okręgowych stacjach kontroli pojazdów i oni mieli problem jako co to badać (to były takie wstępne rozmowy ze zdjęciem o czym mówimy, rozpatrywałem możliwość kupienia z Ukrainy z papierami). Jako co to badać? Motocykl? - tak występuje w ukraińskich dokumentach (których nie mam ale widziałem w necie) i w instrukcji. Ale u nas nie ma czterokołowych motocykli. Jako ciągnik rolniczy - powinien mieć kabinę a co najmniej pałąk. Jako quad czyli "samochodowy inny" ma zdaje się za dużo mocy - choć to jeszcze muszę sprawdzić może się mylę. czyli największa szansa na to ostatnie. I jednak unikat.

[ Dodano: Nie 15 Mar, 2020 ]
Informacja mojego wydziału komunikacji: http://powiat.pabianice.p...nikatowego.html

Suchy - Nie 15 Mar, 2020

Tu masz wszytko opisane, tylko znajdź czas i poczytać ze ZROZUMIENIEM. http://syrena.gminanekla....t=17725&start=0
mzim - Nie 15 Mar, 2020

Trochę mnie zmartwiło to co przeczytałem na jednym forum - cytat z prawa o ruchu drogowym:
4. Pojazd wyrejestrowany nie podlega powtórnej rejestracji, z wyjątkiem pojazdu:
1) odzyskanego po kradzieży;
2) zabytkowego;
3) mającego co najmniej 25 lat, którego model nie jest produkowany od lat 15, uznanego przez rzeczoznawcę samochodowego za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji;
4) ciągnika i przyczepy rolniczej.

Z powyższego raczej wynika że faktycznie rzeczoznawca decyduje czy pojazd jest unikatowy.
Natomiast co do mocy jest ok. dla pojazdu samochodowego innego niż lekki moc max jest to 15 kWa mój ZIM ma w instrukcji 12 kW co jest trochę dziwne bo coś mi się zdaje że Jupiter ma więcej. Ale może wynika to z przyjętych obrotów? redukcji? nie wiem.

Suchy - Nie 15 Mar, 2020

Ale nie masz żadnych dowodów, że był zarejestrowany, więc nie dotyczy, na razie opcja, ze został wyrejestrowany.
nickeledon - Pon 16 Mar, 2020

Zapomnieliście Panowie o podstawowej kwestii, a mianowicie o dokumencie własności. Gdy będziesz właścicielem tego pojazdu ( w świetle prawa) to będziesz sobie decydował co z nim zrobić, nie wcześniej :chillout:
mzim - Pon 16 Mar, 2020

Cóż prawdę mówiąc te przepisy mogą zawierać sprzeczne zapisy i tak naprawdę trzeba spróbować. czyli pójść do rzeczoznawcy i poprosić tylko o stwierdzenie że pojazd ma powyżej 25 lat i od 15 lat nie jest produkowany. To drugie mogę stwierdzić na podstawie stron internetowych mówiących o historii tego pojazdu. zdaje się że do r. 2004 był szczątkowo produkowany. A mój - jak do tej pory nie szukaliśmy dość intensywnie tabliczki znamionowej... w oczy się nie rzuciła. Może jest inny sposób stwierdzenia wieku? Może opony?

[ Dodano: Pon 16 Mar, 2020 ]
Mam umowę kupna sprzedaży na której jest nr ramy i nr jaki znaleźliśmy na silniku choć jest trochę dziwny. Jestem właścicielem.

nickeledon - Pon 16 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Mam umowę kupna sprzedaży na której jest nr ramy i nr jaki znaleźliśmy na silniku

To pozyskać od sprzedawcy oświadczenie, że dokumenty pojazdu zostały zagubione i rejestrować na zabytek. Pewnie bez rzeczoznawcy się nie obędzie, ponieważ będzie musiał ustalić wiele kwestii technicznych niezbędnych do dokonania przeglądu technicznego (przeglądowiec nie ma obowiązku znać wszystkich parametrów pojazdu, a w dostępnych u niego książkach wątpię aby ten pojazd występował).

Suchy - Pon 16 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Cóż prawdę mówiąc te przepisy mogą zawierać sprzeczne zapisy i tak naprawdę trzeba spróbować. czyli pójść do rzeczoznawcy .

Panie szefie, nie ma takiej podstawy prawnej. Radzę zapoznać się z linkiem który wkleiłem wtedy sprawa będzie jasna.

mzim - Pon 16 Mar, 2020

Zaznaczam że nie chcę rejestrować na zabytek. Dopuszczam możliwość zmiany silnika na współczesny czterotakt np. Hondy czy coś. Na razie sprawdzam jak będzie z Jupiterem ale nie mam nastawienia historyczno kolekcjonerskiego. Bardziej użytkowe choć nie do końca. Dlatego Unikat.

[ Dodano: Pon 16 Mar, 2020 ]
Tu - ciekawe znalezisko na tym forum. Ktoś był pioniersko nastawiony a mógłby kupić to co ja, ale być może wolał czy wolałby zrobić to co zrobił. http://izhmoto.pl/viewtopic.php?t=4850

Suchy - Pon 16 Mar, 2020

To może idź w kierunku maszyny wolnobieżnej, tak, żeby się ją dało szybko odblokować w teren i będzie najprościej.
mzim - Wto 17 Mar, 2020

Wczoraj zajrzałem do jednej okręgowej stacji kontroli pojazdów z pytaniem - jakby doszło do badania to co oni by badali. Pokazałem wymagania przy rejestracji unikatu. Pan powiedział że po pierwsze z wydziału komunikacji musiałby mieć jakiś papier - skierowanie na badanie? po drugie to rzeczoznawcy rola określić co on ma badać. Z czym zgodność stwierdzić. Powoli poszukam kolejnego rzeczoznawcy, a wydział komunikacji podobno zamknięty z powodu Korono.
Suchy - Wto 17 Mar, 2020

Kierowniku, ale czy wiesz, ze bez papierów i jeżeli nie wiesz czy i gdzie pojazd był zarejestrowany/wyrejestrowany nie zarejestrujesz na unikat? Nawet badanie w SKP i płacenie rzeczoznawcom całą wartość pojazdu nic nie zmieni. Chyba, że znalazłeś inną podstawę prawną, to chętnie ją poczytam.
mzim - Wto 17 Mar, 2020

Zasadniczo podstaw prawnych może nie ma ale tak wygląda informacja z wydziału komunikacji:
KT 016

Karta wydziału
ze szczegółowym opisem podusługi świadczonej
w Wydziale Komunikacji i Transportu
Starostwa Powiatowego w Pabianicach

Rejestracja pojazdu unikatowego

Miejsce załatwienia sprawy

Starostwo Powiatowe w Pabianicach, ul. Piłsudskiego 2, budynek D.

Wymagane dokumenty

wniosek
dowód własności pojazdu (oryginał),
dowód rejestracyjny jeśli pojazd był zarejestrowany,
tablice rejestracyjne jeśli pojazd był zarejestrowany,
zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu (oryginał),
opinia rzeczoznawcy samochodowego stwierdzająca iż pojazd przynajmniej od 15 lat nie jest produkowany i ma przynajmniej 25 lat.

Do wglądu

Oryginał dowodu osobistego lub/i zaświadczenia o zameldowaniu;

no więc spróbuję (jak już otworzą wydział, bo podobno zamknięty) powołać się na te zapisy. Nie ma dowodu rejestracyjnego - bo nie był zarejestrowany. Taki sam tekst jest na stronach innych wydziałów komunikacji w Polsce.

nickeledon - Wto 17 Mar, 2020

Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe :mrgreen: , ale trzymam kciuki :thumbup:
Spiker - Wto 17 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Dopuszczam możliwość zmiany silnika na współczesny czterotakt np. Hondy czy coś.

No i doszedłeś wreszcie do poprawnych wniosków, że dwusów w większości pojazdów (poza mopedami i niektórymi zabytkowymi motocyklami) to ślepa uliczka. Ojciec zrobił kiedyś terenowy samochód na silniku DKW SB500, później traktorek na silniku Dzik-a i mieliśmy też wymarzonego Mikrusa (a nawet trzy na raz) to wiem co mówię - huk, dym, krótki żywot. Same problemy. Po latach męki wniosek jest zawsze ten sam - wymieniam silnik na jakiś czterosuwowy.
Twierdzę, że posiadanie takiego dziwoląga ma sens jedynie przy zachowaniu pełnej oryginalności. Inaczej będziesz miał tylko zabawkę bez jakiejkolwiek wartości (oprócz ceny złomu). U rodziców teraz się głowią co zrobić z tymi wszystkimi wydumkami (traktorkami, elektrycznymi motorynkami, rowerami z silniczkami, samodzielnie wykonanymi tokarkami, itp.) - nikt nie uzna włożonego wysiłku i pomysłowości. Tak więc jeśli już zakochałeś się w tym pojeździe to dąż do "zadbanego, oryginalnego egzemplarza".

Ale oczywiście podziwiam zaparcie i kibicuję. :thumbup:

mzim - Wto 17 Mar, 2020

Tu wszystko zależy od stanu mechanicznego podzespołów. jeśli nie pracował zbyt dużo i był odpowiednio traktowany, zalewany olejem - zwolnice, most, przystawka hydrauliczna to jest ok. a jaki będzie silnik zobaczymy - teraz w zasadzie dążyłem do uruchomienia przed wiosną żeby nim coś zrobić więc na oryginale. Cóż mechanik miał za mało czasu na niego. Silnik czterosuwowy jest przeze mnie akceptowany (może lepiej byłoby najpierw zarejestrować na ten unikat) byle nie przemodelował bryły pojazdu - widziałem zdjęcia takiegoż samego gdzie gość wstawił hondę 500 czy 600 ten cały grzbiet z dźwigniami poszedł do góry i nijak to nie wyglądało. Podobno silniki czterosuwowe są słabsze przy tej samej wielkości (w dwusuwie dwucylindrowym przy każdym obrocie oba cylindry wykonują cykl pracy, w czterosuwie 1 obrót jeden cylinder pracuje...)
Darek - Wto 17 Mar, 2020

Nie chcę krakać, bo też trzymam za kolegę kciuki, ale jeśli ustrojstwo nigdy nie było rejestrowane, to może pojawić się problem. Nie dawno czytałem o wręcz kuriozalnej sytuacji, gdy ludzie kupili polskie traktory C 330, C 360 na przetargach np. z Lasów Państwowych, z różnych firm gdzie jeździły tylko w transporcie wewnętrznym i nigdy nie były zarejestrowane. Gdy poszli do Wydziału Komunikacji zażądano ... Świadectwa homologacji! Podobno takie jest prawo, że gdy model jest produkowany, to nie ma problemu, ale gdy zaprzestano produkcji to rejestrujący ma obowiązek coś takiego pokazać. ABSURD! Ale ludzie się bujają. W pole mogą wyjechać, ale po drodze publicznej legalnie poruszać się nie wolno! Jeden z gości zrobił numer i zarejestrował "Trzydziestkę" na zabytek. Szyte grubymi nićmi ale się udało.
mzim - Sro 18 Mar, 2020

Tak, o świadectwo homologacji może się wszystko rozbić. A nie umiem nawet znaleźć kontaktu do zakładów Małyszewa żeby ich popytać co mają, jakie badania i dopuszczenia. A i tak to nie Unia, nie muszą być u nas uznane. Maszyna wolnobieżna i jak najmniej po szosach... Ot z pola jadę...

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
Tymczasem kolejny postęp - Pan Tomasz załatwił dorobienie części - przekładki sprzęgła wentylatora, której nie było a jakiś poprzedni właściciel kombinował jak koń pod górę zakładając jakieś kawałki węży na wypusty wchodzące w otwory tej przekładki. Pokazane zdjęcie jest znalezionym w necie - jak to powinno wyglądać i tak właśnie zostało zrobione.

Teraz jeszcze dwa simmeringi i można składać. I właściwie silnik powinien już normalnie chodzić.

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
Zajrzałem kolejny raz do okręgowej stacji kontroli pojazdów. Zagaiłem że mam nietypowy pojazd i chciałem zarejestrować . Diagnosta nie dał mi nawet rozwinąć tematu, zapytał czy pojazd sprowadzony, powiedziałem że kiedyś na pewno, z Ukrainy, niezarejestrowany nigdy. Powiedział że mam potężny problem. Pokazałem tę informację z Wydz. Komunikacji - zdziwiła się - "Aaa na unikat... jak Pan przyjedzie z dowodem rejestracyjnym to przebadamy...". W następnych planach wizyta w Wydziale Komunikacji ale dopiero jak pojazd będzie na tyle podszykowany żeby można go było pokazać... czytaj - jeszcze dalekooo...

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
A simmeringi kupiłem.

mzim - Czw 19 Mar, 2020

Lekka frustracja mnie dopadła bo dzisiaj wszystko kupiłem, simmeringi, wężyk, filterek paliwa i prawdę mówiąc liczyłem że złożymy ten wentylator, a więc i cały silnik, nalejemy paliwa do baku i wypróbujemy biegi a nawet po prostu jazdę na krótkich odcinkach. Może działanie części dźwigni. No i... nic. Jeden simmering okazał się nie taki jak potrzeba, bo poprzedni właścicel lub jeszcze ktoś inny wsadził nie pasujący w przedziwny sposób wołający o pomstę ale zdaje się że tam naprawdę działał jakiś wsiowy pseudomechanik.Więc jeszcze raz simmering. Jedna śruba od obudowy wentylatora i przekładni silnik-sprzęgło ukręciła się już wcześniej przy odkręcaniu, dała się wykręcić, ale i tak akurat Pan Tomasz nie miał pasującej. W zbiorniku paliwa był jakiś płyn i chwilę potrwała weryfikacja co to jest. Paliło sie słabawo ale paliło - chyba bardzo stara benzyna. Z kranika nie leciała owa benzyna niezależnie od położenia i ten układ razem z odstojnikiem okazały się bardzo zamulone i wręcz zapiaszczone - może wynika to z tego układu nadciśnienia od wentylatora do baku - może czasem wdmuchuje tam po prostu brud. No i zaczęliśmy późno bo dobrze po piątej a potem zrobiło się ciemno i tyle. Tak że walczymy dalej może jutro a na pewno w miarę możności i pogody w weekend. Sukces jest bliski. Jak to o czym pisałem że miałem nadzieję dzisiaj sprawdzić okaże się sprawne to przechodzimy do hamulców przednich kół (może trochę tylnych też ale z tyłu są kwestia tylko czy zdrowe, z przodu brak połączenia między pompką hamulcową a kołami. Na szczęście jestem juz wiekowy a zawsze byłem raczej cierpliwy...

[ Dodano: Czw 19 Mar, 2020 ]
Przy okazji: stwierdziłem że łańcuchy na przekładni między silnikiem a sprzęgłem są co prawda nie rozciągnięte (bo nie ma luzu łańcucha na kołach zębatych a ten temat znam z rowerowego majsterkowania) natomiast są luźne pomiędzy zębatkami po stronie powrotu łańcucha. I przypadkowo zobaczyłem że ktoś na rosyjskim forum próbował to zmienić dodając napinacz... Nie wiem co sądzić o takim rozwiązaniu? Czy to ma sens?

awtowelo - Pią 20 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Zajrzałem kolejny raz do okręgowej stacji kontroli pojazdów.

"Minister zdrowia podkreśla, że unikanie kontaktu z drugą osobą to najlepszy sposób na walkę z epidemią."

mzim - Pią 20 Mar, 2020

Jaki tam kontakt...
tomaszek_le - Pią 20 Mar, 2020

Nie kombinuj, załóż nowy łańcuch. Napinacze to nie jest taka prosta sprawa, szczególnie materiałowo, żeby to się nie rozleciało i nie zmiękło od oleju np. A jak się rozpadnie to dopiero narobi Ci strat. Poza tym jak to kontrolować i regulować naciąg?
mzim - Pią 20 Mar, 2020

Ale on naprawdę nie jest zbyt rozciągnięty.
tomaszek_le - Pią 20 Mar, 2020

Jeszcze mi się przypomniało, masz kłopot z rejestracją tego pojazdu
dzwoń do Piotra Kawałka (oldtimerbazar z Wrocławia) i temat masz załatwiony.

Archi88 - Pią 20 Mar, 2020

Napinacz łańcucha na zdjęciu nie ma sensu, musi być jakaś zapadka albo stożek, a nie tylko sprężyna trzymająca ramię.

Rozumiem, że chodzi o redukcję szarpania gdy dodaje się gazu i odejmuje.

mzim - Pią 20 Mar, 2020

Nie wiem - znalazłem na rosyjskim forum. Możliwe że faktycznie takie są efekty.

[ Dodano: Pią 20 Mar, 2020 ]
tomaszek_le napisał/a:
Jeszcze mi się przypomniało, masz kłopot z rejestracją tego pojazdu
dzwoń do Piotra Kawałka (oldtimerbazar z Wrocławia) i temat masz załatwiony.

Dziękuję - ciekawy temat na pewno spróbuję.

[ Dodano: Pią 20 Mar, 2020 ]
Jakby ktoś był ciekaw rosyjskiej strony w temacie ZIMów to zdjęcia są tu: https://vk.com/albums-8118467
A strona tu: https://vk.com/club_zim350

nickeledon - Pią 20 Mar, 2020

mzim napisał/a:
Dziękuję - ciekawy temat na pewno spróbuję.

Ja to bym podsumował ten pomysł tak:

Suchy - Pią 20 Mar, 2020

:hihi: :hihi:
tomaszek_le - Sob 21 Mar, 2020

Przesadzacie...
chyba powinienem zmienić nick ale ponoć się nie da

mzim - Sob 21 Mar, 2020

Łał...! Jakie emocje! :O - tu w temacie. Tymczasem to traktorek dzisiaj wbił mi nóż w serce (no dobra teraz ja mocno przesadzam).

Wszystko szło dobrze. Po ponownym doregulowaniu zapłonu, złożeniu poprzednio zdemontowanej osłony sprzęgła, zalaniu olejem, lekkiej regulacji popychacza sprzęgła pojazd odpalił, po lekkim nagrzaniu pracował stabilnie. Zrobiliśmy próbę jazdy na zredukowanej jedynce. Fajnie - toczył się z prędkością żółwia, kiedy się nie spieszy. Ale sprzęgło nie dawało się do końca wysprzęglić. Więc ponowna regulacja i znowu nie tak bo przy wyższych biegach się ślizgało. Zdecydowaliśmy się na jeszcze jedną próbę - jazdy na biegach normalnych. Trochę źle działa mechanizm przełączania reduktora... ale udało się i przy próbie ruszenia z normalnej jedynki pojazd zachował się jakby miał jakieś wielkie opory, dodanie gazu nie pomogło - zgasł. Rozszedł sie zapach przegrzanego sprzęgła. I już nie zapalił. Zaczął wydawać dźwięk uchodzącego ciśnienia - dekompresji. Takie sapanie przy próbie zapalania.

Pan Tomasz zdecydował że trzeba zajrzeć pod głowicę. Po zdjęciu osłony kierującej powietrze okazało się, że śruby trzymające głowicę były bardzo lekko przykręcone. P. Tomasz zaczął podejrzewać, że połączenie jest na zamek bez uszczelki. Po zdjęciu okazało się, że pod jedną głowicą była uszczelka a pod drugą nie. I teraz nie wiemy jak to być powinno. Wygląda to tak, że cylinder wystaje i głowica ma wgłębienie na ten występ w tym cylindrze gdzie coś tam było włożone było to sponiewierane, rozlazłe. Zaraz będę szukał jak to jest w Jupiterze a jakby ktoś tu wiedział to proszę o podpowiedź. Lub wskazanie gdzie szukać.

Teraz mamy problem ze sprzęgłem i z nieszczelnością... A ze sprzęgłem to było jakoś tak, że przy zakładaniu pokrywy okazało się, że ona nie chce się zamknąć, bo przeszkadza dźwigienka popychacza, czy jak to się nazywa. Więc p. Tomasz z drugiej strony cofnął popychacz. Wtedy dźwignia sprzęgła na kierownicy zrobiła się luźna a ona nie ma regulacji - znaczy między pancerzem linki a dźwignią nie ma czym zmienić ustawienia. Więc po założeniu pokrywy p. Tomasz podregulował znowu popychacz tak żeby podciągnąć linkę ale źle wysprzęgla i, co ciekawe - jak twierdzi (on jechał ale on się zna ja nie), że zarówno nie wysprzęgla do końca jak i nie ciągnie dobrze - ślizga się.

Wszelkie uwagi mile widziane.

mzim - Wto 24 Mar, 2020

Co do głowicy i uszczelek - na rysunkach dotyczących mojego pojazdu a także IŻa Jupitera 5 nie widać żadnych uszczelek pod głowicami. Tylko na jednej stronie znalazłem zdjęcie uszczelki do tegoż silnika: http://www.rosopt.com/goods.php?id=1034 i z powodu śladów nierówności na głowicy p. Tomasz zdecydował że uszczelki dajemy. Miedziane 75/62/0,5mm, tzn. on wolał 1 mm a mnie było szkoda sprężania. Uszczelki dorobili niemal "od ręki" w firmie uszczelkowej ART w Łodzi. Trzeba je tylko wyżarzyć. Co do sprzęgła, przetłumaczyłem instrukcję od Jupitera 5 w tym zakresie i zamieszczam tu gdyby komuś miało się przydać. Moderator może ten tekst przenieść w odpowiedniejsze miejsce na forum - bardziej pasujące do tej technicznej informacji:

Sprzęgło

Regulację mechanizmu sterującego sprzęgłem należy rozpocząć od wycentrowania krzywki automatu względem dźwigni z rolką (?) zamontowanej na prawej pokrywie skrzyni korbowej. Operację tę wykonujemy jeśli mechanizm zmiany biegów został zdemontowany lub po wymianie prawej osłony i jej części. Jeśli krzywka automatu jest poluzowana, zainstaluj podkładki między jej końcem a zawleczką w takiej ilości, aby odstęp między zawleczką a podkładkami nie przekraczał 0,4 mm. Lekko dokręć śrubę krzywki siłą, która zapobiega obracaniu się krzywki pod własnym ciężarem. Zamontować prawą pokrywę skrzyni korbowej i przymocować ją za pomocą śrub. Zdejmij pokrywę włazu sprzęgła na lewej pokrywie skrzyni korbowej, poluzuj nakrętkę zabezpieczającą 2 (rys. 8) śruby regulacyjnej 1, wkręć ją, aż dotknie pręta popychacza (? nie jestem pewien) (patrz wkładka „Silnik z przekładnią”), a następnie wkręć dodatkowe 2÷3 obroty.

Przesuń przedni koniec pedału zmiany biegów w górę i w dół o 15-20 mm a następnie ostrożnie zdejmij prawą pokrywę skrzyni korbowej, aby nie zmienić położenia krzywki automatu. Dokręcić śrubę krzywkową siłą 2..2,5 kgm, bez zmiany położenia krzywki na wale. Ponownie zainstaluj prawą pokrywę skrzyni korbowej, poluzuj (poluzuj) śrubę regulacyjną. Aby dokonać ostatecznej regulacji sprzęgła, dokręć śrubę regulacyjną, aż dotknie sworznia dociskowego, a następnie odkręć ją o 1 / 4..1 / 2 obrotu i zablokuj nakrętką zabezpieczającą. Podczas wykonywania tej czynności na motocyklu odłącz końcówkę linki od dźwigni sterowania sprzęgłem na kierownicy.

Prawidłową regulację sprawdza się, naciskając przełącznik nożny w górę lub w dół. Przesunięcie przedniego końca dźwigni zmiany biegów o 5÷6 mm z pierwotnego położenia nie powinno prowadzić do ruchu tarczy/krążka (?) dociskowej, przy dalszym dociskaniu tarcza powinna poruszać się równolegle bez zniekształceń. Następnie wyreguluj dźwignię zwalniającą sprzęgło za pomocą śruby regulacyjnej na wsporniku kierownicy, tak aby swobodny luz końca dźwigni sprzęgła na kierownicy znajdował się w granicach 5÷10 mm.

Mechanizm sterujący sprzęgłem można zdemontować bez wyjmowania silnika z ramy w następującej kolejności:
- spuścić olej ze skrzyni biegów, odkręcając korek gwintowany w dolnej części skrzyni korbowej;
- usunąć dźwignię zmiany biegów, dźwignię startera, lewy tłumik z rurą wydechową (to może tylko w motocyklu?) i lewą pokrywę skrzyni korbowej;
- odkręcić nakrętki sprężyn sprzęgła, zdjąć sprężyny z zaślepkami; - zdjąć tarczę dociskową i tarcze sprzęgła;
- odkręcić nakrętkę na wale wejściowym (lewy gwint), blokując tłok drewnianym blokiem przez okno wylotowe cylindra;
- dyski należy montować z uwzględnieniem naprzemienności stali i plastiku;
- zaślepki sprężyn z ich występami muszą pasować do rowków płyty dociskowej;
- równomiernie dokręć nakrętki, ściśnij sprężyny tak, aby końce nakrętek były 3,5 ... 4,5 mm wyższe niż końce nakrętek, a tarcza ściskająca przesuwa bez pochylenia podczas ściskania dźwigni sprzęgła;
- nałożyć śrubę blokującą na śrubę śruby mocującej koło łańcuchowe wału korbowego i przymocować z dwóch stron.

Suchy - Wto 24 Mar, 2020

Panie Prezesie, zamiast uszczelek nie prościej dotrzeć głowicę z cylindrem pastą zaworową? Wtedy bankowo nigdy uszczelki nie wydmucha. :shifty:
mzim - Wto 24 Mar, 2020

Ciekawe - zapytam p. Tomasza co o tym sądzi. Wygląda na to że jeśli są małe nierówności na powierzchniach współpracujących to może się udać.
tomaszek_le - Wto 24 Mar, 2020

kim jest p. Tomasz, bo ja nie w kursie
Suchy - Wto 24 Mar, 2020

Jak są duże to też można, np docierać równomiernie na papierze ściernym położonym na szkle.
mzim - Wto 24 Mar, 2020

tomaszek_le napisał/a:
kim jest p. Tomasz, bo ja nie w kursie

To mechanik który zajmuje się moim pojazdem.

Suchy - Sro 25 Mar, 2020

Dobry mechanik to podstawa, na forum każdy ma znajomego dobrego mechanika inaczej byśmy nie jeździli.
mzim - Sro 25 Mar, 2020

A ja myślałem że wszystko robicie sami... ;-)
Jacek635 - Sro 25 Mar, 2020

To zależy w którym wątku
Komar - Sro 25 Mar, 2020

Nie rozumiem, czemu nie chcesz zarejestrować tego kłada na zabytek, jak Ursusa z nadleśnictwa.

Twój sprzęt trzeba ładnie wyremontować na tzw. oryginał a nie dziadować, jak to zaczyna wyglądać. Toż to Iżowa perełka! Do jazdy po polach kup sobie Japończyka za 2 tys.

Robisz partyzanckie dziadowanie i tyle.

mzim - Czw 26 Mar, 2020

Cóż każdy może mieć inne podejście do tematu.

Dziękuję że przedstawiłeś swój punkt widzenia, ja mam inny. Kupiłem pojazd w celach użytkowych. Owszem nie przerobię go nagle na np. elektryczny ale jeśli potwierdzą się opinie już dwóch użytkowników, w tym jednego mechanika samochodowego że silnik jest bardzo zawodny i trudny do regulacji i prawidłowego użytkowania to nie będę miał większych obiekcji żeby wstawić inny silnik - w miarę możności bez większych przeróbek w pozostałej części pojazdu. Zamierzam nim orać pole i wykonywać inne zabiegi agrotechniczne choć nie jestem rolnikiem i za dużo tego nie będzie. zamierzam też jeździć po polach i nie tylko również chętnie w dłuższe trasy. Pojazd nie jest taki aż zabytkowy bo to lata dziewięćdziesiąte, trochę ich jeszcze chodzi i pracuje a ich właściciele dość często przerabiają a to dokładając rozrusznik (?) a to zapłon elektroniczny a to resorowanie tyłu lub właśnie silnik, szczególnie rolnicy zmieniają na diesla.

Obejrzałem masę stron, filmików itp. Jeśli masz takie poczucie że perełka itp - znajdź - niedawno były cztery ogłoszenia (wtedy kiedy ja kupowałem) i na pewno jakieś jeszcze będą. Jeden, koło mnie jest nadal do sprzedania/kupienia. W niezłym stanie. Proszę bardzo.

Wracając na chwilę do silnika - jeśli jednak okaże się że można mu zaufać i uda mi się raz i drugi przejechać powiedzmy 50 km może więcej i wrócić na kołach a nie piechotą to pewnie silnik zostanie bo nie dążę do udziwnień i w ogóle zmian. Będę też o niego w miarę dbał, przemaluję po swojemu, zapewnię to do czego został stworzony - pracę i inne formy używania w tym zabawę.

Poza tym poruszam się w zakresie, który jest dla mnie możliwy i dostępny. Nie będę czekał miesiącami na rozwiązanie problemu i muszę częściowo zdać się na mechanika.
Pozdrawiam.

[ Dodano: Czw 26 Mar, 2020 ]
Dodam jeszcze że na podstawie filmiku, w którym o ZIMie opowiada inżynier z zakładów Małyszewa oni zwłaszcza pod koniec szukali lepszych rozwiązań zwłaszcza w silnikach stosując zarówno chińskie jak włoskie, dieslowskie i czterosuwowe. Nie należy traktować go jako Iża bo to charkowskij zawod im. Małyszewa, który do swojego produktu użył akurat sinika Iża.

Osobiście prosiłbym o bardziej konstruktywną krytykę - czyli jak coś robię źle to proszę mi to wytknąć - ocena po całości jako dziadowanie nie powoduje chęci poprawy...

Suchy - Czw 26 Mar, 2020

Wg mnie to też lepszy ciągnik niż zabytek.
tomboj - Czw 26 Mar, 2020

:hihi:
mzim - Czw 26 Mar, 2020

Wspomniałem że na zredukowanej jedynce ZIM czołga się jak żółw który się nie spieszy. Słabo dokumentuję zdjęciowo swoje działania bo w trakcie nie myślę o tym i tak też było teraz. Może nadrobię.

Tymczasem filmik z Youtuba, który to ilustruje, a i występująca dziewczyna jest ode mnie jakby atrakcyjniejsza. Pojazd dziwnie przerobiony - nawet nie wiem co tam w środku napędza, a najbardziej intryguje mnie co ma na przednim bagażniku? Chyba nie akumulator, bo ten jest z tyłu.


tomaszek_le - Czw 26 Mar, 2020

mzim napisał/a:
a najbardziej intryguje mnie co ma na przednim bagażniku? Chyba nie akumulator, bo ten jest z tyłu.


Jak prawdziwy rolnik, muzę ma w traktorze

radarator - Czw 26 Mar, 2020

I tyle światła prądnica z Iża nie udźwignie 😏
mzim - Pią 27 Mar, 2020

A właśnie kwestia prądu - mocy alternatora: To raptem 100 W. A chcę żeby było normalne pełne oświetlenie wymagane na drodze. Sama lampa przednia to chyba ok. 50 W zapłon? chyba ze 20 W? A z tyłu jest gniazdo do podłączenia przyczepy. Chyba że załatwiają to LEDy?
radarator - Pią 27 Mar, 2020

Ja mam prądnicę 45W, na przedzie ruską żarówkę około 35W, na tyle pozycję 5W i stop na ledach. Na brak prądu nie narzekam.
mzim - Pią 27 Mar, 2020

OK, zobaczymy jak sobie da radę.

[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Żebyście sobie nie myśleli że nie mam do czynienia z "małą mechanizacją" - ten traktorek służy mi już kilka ładnych lat, za dużo nie pracuje ale czasem... mam do niego bronę pług obrotowy, glebogryzarkę dużą i małą, kultywator, obsypnik i radełko. Najczęściej jednak po prostu coś nim przewożę. Raz było zabawnie bo pojechałem do rolnika od którego miałem kupić dwie kostki słomy - w obie strony ok. 8 km. Wiedziałem że zdarza mu się, że trzeba zmienić świecę, wziąłem więc nową świecę w kieszeń i pojechałem. I tak w połowie drogi powrotnej dotarło do mnie, że klucza do świec to już jednak nie wziąłem... i stres, zaczęło zmierzchać, ja bez światła żadnego (coś a propos jeżdżenia po publicznych drogach...) i dojechałem... stanąłem przed bramą wysiadłem żeby otworzyć a on zgasł - i już nie zapalił. Ale klucz w garażu i szybka wymiana - było ok.


[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Dzisiaj przewiozłem trochę drzewa w obrębie działki - sosnę mi kiedyś wiatr złamał, parę dni temu pociąłem ją i teraz zwiozłem, jeszcze nie do końca. W sumie jeszcze parę starych zwalonych drzew leży na mojej działce... tylko cienkie, ale jest co robić.

[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Zapomniałem go przedstawić to Terra Vari, Czech, z silnikiem Jikov. Ta firma ma się chyba dobrze i robi ciągle takie i podobne narzędzia dla "małej mechanizacji"

[ Dodano: Pią 27 Mar, 2020 ]
Kilka sklepów w Polsce tym handluje, ja kupiłem używany nie na chodzie, z tym całym kompletem za 2 tysiące PLN. Trochę dołożyłem ale nie za dużo. Silnik miał mały remont.

Komar - Wczoraj 12:32

Bardzo fajna rzecz. Taki nasz Dzik.. dbaj o niego
mzim - Wczoraj 13:46

Myślę właśnie nad powrotem do normalnego zbiornika - bo jak widać został dołożony przez kogoś zbiornik dodatkowy, owszem użyteczny ale po co? Podejrzewam że, jeśli nie chodziło o nieszczelność właściciel nie znalazł kranika o odpowiednim gwincie. Ten w nowym zbiorniku ma gwint inny. Muszę zdjąć ten zbiornik, zaślepić i sprawdzić czy szczelny, jeśli tak zdobyć kranik - powinno być możliwe. I tyle. Przy jeździe przyczepką to ma małe znaczenie poza dziwnością ale przy pracach małą glebogryzarką powoduje spore zaburzenie równowagi. Właśnie mała glebogryzarka zwana przez dostawcę "pielnikiem" jest drugim po przyczepce najczęściej używanym narzędziem - mam ok 40 drzewek i trochę krzewów owocowych i pod nimi rozrzucam obornik i właśnie najlepiej tym się miesza go z wierzchnią warstwą gleby tak do 10 cm może ciut więcej głębokości działania.
A propos "nasz dzik" - no nie nasz bo czeski... U nas też były niezłe narzędzia, ale Terra Vari nadal działa i wypuszcza nowe zestawy.

[ Dodano: Nie 29 Mar, 2020 ]
Generalnie jestem sfrustrowany bo pojazd (teraz mówię o ZIMie 350) jest u mechanika, niedaleko, ale jak nie będę się angażował to będzie stał poza tym bardzo emocjonalnie podchodzę i najchętniej byłbym przy każdej regulacji i montażu. A Koronawirus to uniemożliwia... Już w tę sobotę odpuściłem, nie pojechałem choć byliśmy wstępnie umówieni. Widzę że małżonka pana Tomasza źle odbiera moją obecność, a moi domownicy też poważniej ode mnie traktują te zagrożenia. Ja normalnie chodze do pracy, robię zakupy, może dlatego nie odbieram sytuacji jako takiej wyjątkowej. Dzieci (dorosłe) pracują zdalnie i są bardziej odizolowane. A i tak największe ryzyko stanowi moja Żona - lekarz, pracujący w szpitalu. traktorek schodzi na dalszy plan... Chyba jeśli pan Tomasz zrobi pewien etap i pojazd będzie w miarę normalnie jeździł - zabiorę go i dalej będę dłubał u siebie... zobaczymy. Jednak moje doświadczenie warsztatowe jest znacznie mniejsze.

[ Dodano: Nie 29 Mar, 2020 ]
No i jaka miła wiadomość od p. Tomasza:
"Dzień dobry, motorek odpalony, bieg szybki (zając) na reduktorze działa.
Nawet dość szybko jedzie. Hamulec po porządnym depnięciu też reaguje.
Podnośnik działa. Nie sprawdzałem blokady mechanizmu różnicowego. Do
zrobienia regulacja sprzęgła i ponowne odkrycie lewej pokrywy w celu
uszczelnienia."
Wchodzimy w kolejna fazę. Hamulce i amortyzatory.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group