IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj

Znalezionych wyników: 81
IZHMOTO.PL Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: BSA A65 "Bitsa"
Adam M.

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 961

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wczoraj 20:38   Temat: BSA A65 "Bitsa"
Niewielki ruch do przodu, przyszly tlumiki i opony z detkami wiec po 2 dniowej walce udalo mi sie je zalozyc o czym swiadczy ponizsze zdjecie:



Rozwiazalem rowniez problem z tuleja przedniego zawieszenia nie wchodzaca w oslone simmera - zbyt gruby oring uszczelniajacy gwint albo zbyt duza srednica kolnierza tulei, ktora trzeba bedzie stoczyc. Czekajac na reszte przesylek zaczynam podlaczenie reglera 3 fazowego do reszty instalacji elektrycznej. W miedzyczasie uporzadkowalem troszke lampe mocujac na stale atrape amperomierza i swiatelko kontrolne dlugich swiatel. Ladowanie na biezaco bedzie sprawdzane dioda wielokolorowa na panelu licznikow, ktory ma rowniez zamontowany cisnieniomierz oleju silnikowego. Amperomierz oprocz ladnego wgladu w lampie niewiele pokazuje w czasie jazdy jako ze wskazuwka lata zwykle "jak zyd po pustym sklepie" a ustala sie dopiero na postoju.
  Temat: Ural M62/63
Adam M.

Odpowiedzi: 116
Wyświetleń: 67024

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wczoraj 18:52   Temat: Ural M62/63
Ladny Ural, aktualnie chyba taki najbardziej mi sie podoba, w kazdym razie duzo bardziej niz pozniejszy z drabiniasta rama. Moze nie wybral bym do malowania go lakieru metalik ( mimo ze kiedys tak zrobilem w przypadku swojej Kasi ) glownie z powodu odblaskow od wszelkich nierownosci i zastosowal inne siedzenia bo na te trudno nawet patrzec, ale mam pewien sentyment do tych sprzetow. W czasach mlodosci mialem 5 letni styk z czyms dosc bliskim Uralowi i nawet uzywalem tam uralowskiej skrzyni ( ktora dzialala o wiele lepiej od poprzedniej z K750 ).
Opisalem ten sprzet w Kaciku herbaciarza, a teraz znalazlem zdjecie:

  Temat: [Iż] Rejestracja weteranów
Adam M.

Odpowiedzi: 306
Wyświetleń: 252331

PostForum: Ogólne   Wysłany: Wczoraj 0:48   Temat: [Iż] Rejestracja weteranów
Jesli chodzi o opowiadania to pasja jest, ale jesli chodzi o remonty to raczej kiepskie wiadomosci mialem, tak ze jezeli myslisz o oddaniu swego motocykla komus do remontu to raczej polecalbym niejakiego Marka ze Slupska piszacego na tym forum...
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 18 Sty, 2021   Temat: BSA A65 Thunderbolt
No z tym zbiornikiem dlugo bys nie pojezdzil, wspolczesne paliwo rozpuszcza te stare plastikowe zbiorniki, a ludzie ktorzy takie rzeczy potrafia zrobic z alu czy stali znikaja z coraz wieksza szybkoscia. Kilka tygodni temu dostalem wiadomosc o smierci czarodzieja ktory odbudowal moj zbiornik i setki innych, nazywal sie Ross Thompson. To co potrafil zrobic z kompletnych zlomow nie miescilo sie w glowie.
Masz racje co do siedzen, probowalismy z zona i mimo ze zachowala figure 20 latki bylo za ciasno. Tym gorzej ze ja swojej nie zachowalem. :) . Co do modeli z 72r to najwazniejsza zmiana bylo obnizenie tego kawalka subframe ktory podtrzymuje siedzenie co zmniejszylo jego wysokosc. Mnie tez najbardziej podobaja sie modele z konca lat 60 tych, ale trzeba przyznac ze pod wzgledem acomodations byly to raczej motocykle jednoosobowe.
Zaczalem zakladac opony na kola mojej BSA i przerwalem przy przednim kole z opona zalozona w 2/3. Nie wiem dlaczego ale jak cofne sie pamiecia do moich czasow sokolowych gdzie opony musialem zdejmowac i zakladac dosc czesto z powodu starych i czesto pekajacych detek to nie pamietam zebym mial takie problemy jak teraz.

[ Dodano: Pon 18 Sty, 2021 ]
Tak Honda CB 750 weszla do produkcji kilka m-cy po premierze pary brytyjskich 3 cylindrowek Trident / Rocket 3 i zdominowala rynek duzych motocykli w poczatku dekady lat 70 tych. Pamietam jak odbieralem wowczas Tridenta w porownaniu z Honda - na papierze wszystko miala lepsze. Walek rozrzadu w glowicy, 5 biegowa skrzynia, hamulec tarczowy z przodu, wreszcie rozrusznik, nie bylo po prostu zadnego porownania z zabytkowo wygladajacym Tridentem, ktoremu w dodatku jego dziwne tlumiki ze starczacymi z tylu cienkimi rurkami gnily w szybkim tempie.
Jakos wogole nie dotarlo do mnie ze nie przekladalo sie to na wyniki w sporcie w ktorym angielska para rzadzila w 70 / 71. Oczywiscie wyscigowki BSA nie mialy wiele wspolnego z modelami sprzedawanymi w sklepie, ale juz np model Slipery Sam, ktory wygrywal TT na wyspie Mann 5 lat pod rzad mial.
Zupelnie nie docenialem wowczas tego co tak lubie teraz - swietnego prowadzenia sie Tridenta na drodze no i nie mialem pojecia ze jest to motocykl lzejszy i szybszy od Hondy. Ta ostatnia miala jedna ceche, najwazniejsza dla uzytkownika - niezawodnosc, ktorej Trident nie mial co wowczas bylo duza wada, a teraz jest zaleta.
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sob 16 Sty, 2021   Temat: BSA A65 Thunderbolt
Wyszla swietnie a te kola ze stozkowymi piastami zawsze mi sie bardzo podobaly i przez dluzszy czas myslalem o zamianie oryginalow w mojej BSA na takie. W koncu zwyciezyly wzgledy praktyczne - mozliwosc zdejmowania tylnego kola bez ruszania bebna i lancucha, jak rowniez jakosc przedniego hamulca, ktory po dlugich walkach doprowadzilem do porzadku. Teraz w Tridencie mam taka tylna piaste polerowana, przednia pod hamulec tarczowy jest zupelnie inna. Przod rzeczywiscie pisza ze byl polerowany, ale jakos tego nie kojarze, moze byla to zmiana wprowadzona na 72r razem z malowaniem ramy na czarno?
Moja bedzie wygladala troszke inaczej, chociaz tez z wiekszym zbiornikiem uzywanym w 66/67r w sportowych modelach Clubman i Lightning na rynek angielski. Poza tym "sucha" rama, osobny zbiornik oleju, starszy typ przedniego zawieszenia i hamulcow:



Cos czego nigdy nie zrozumiem to powod dlaczego unowoczesniajac model A65 w 70r nie zmieniono konstrukcji dolu silnika ujednolicajac go z silnikiem Triumph, kiedy ujednolicono rame, zawieszenia i wyglad zewnetrzny. Gdyby na miejsce lozyska slizgowego od strony rozrzadu wlozono lozysko toczne i zmieniono troche pokrywe boczna, uzyskano by jeden z najtrwalszych silnikow na owczesnym rynku. Z drugiej strony moze potrzebne byly jeszcze wieksze zmiany silnikowe by tchnac nowe zycie w ten model i utrzymac go na rynku.
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Czw 14 Sty, 2021   Temat: BSA A65 Thunderbolt
To dobry trop dla mnie co zrobic zeby moje cisnienie oleju bylo jak najwyzsze. Musze napasc swojego mechanika zeby mu rysunek z podkladka na wal zostawic. Niestety znowu wprowadzono u nas lockdown i poruszanie sie jak rowniez spotykanie bedzie utrudnione.
Przednie zawieszenie nie jest moim ulubionym podzespolem, mialem z nim niezla jazde w Tridencie, gdzie najpierw ustawienie podpor blotnika bylo trudne zeby nie hamowaly ruchu widelca, a potem sprezyny okazaly sie o wiele za twarde. Oczywiscie samo zawieszenie jest tak sprytnie zrobione ze zuzywaja sie golenie z braku tulei i po takim przebiegu jak twoj powazne zakupy sa niemozliwe do unikniecia. A'propos to twoje golenie fabrycznie byly surowe, zaczeto je polerowac dopiero po zmianie hamulca bebnowego na dysk.
Jesli zamontowales oryginalne oringi na amortyzatorze to szkoda ze nie wiedzialem o twoim zamiarze remontu - lepiej dzialaja krazki plastikowe nie powodujac hamowania ruchu goleni.
No ale moze o tym wiesz.
U mnie niestety wszystko stoi z powodu epidemii. Przyszly ostatnio opony wiec moze chociaz kola obuje w nowe oponki i tyle bedzie na razie.
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 13 Sty, 2021   Temat: BSA A65 Thunderbolt
W poprzedniej BSA gazniki byly przykrecone na klasyczne waskie oringi + przekladki zabezpieczajace ( podwojne ) przed temperatura, a mimo to zdazalo mi sie w korkach w goracy dzien ze gazniki tracily paliwo z komor plywakowych przez parowanie. Poza tym musialem miec jeden z gaznikow ustawiony sruba powietrzna wolnych bogaciej niz drugi. Po zdjeciu glowicy przed zamiana na jednogaznikowa okazalo sie ze byl przeciek do srub mocowania glowicy w srodku silnika na jednym cylindrze bo mala czesc uszczelki miedzianej miala mniejsza grubosc niz jej reszta. Nie wiem jak tego nie zauwazylem przygotowujac uszczelke do zalozenia.
W kazdym razie z obecnie produkowanymi czesciami zamiennymi trzeba byc czujnym jak pies podwojny zeby czegos nie spieprzyc. Teraz na wszelki wypadek mam 2 uszczelki.
Co do tego sposobu z gubszym oringiem to chopaki z Kaliforni stosuja jezdzac w dniz z temperaturami powyzej 100 stopni Fahrenheit i podobno daja rade. A to jest blisko 40 C.
  Temat: Pozdrowienia z niejeżdżenia
Adam M.

Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 25129

PostForum: Hyde Park   Wysłany: Sro 13 Sty, 2021   Temat: Pozdrowienia z niejeżdżenia
Ale co tam regulowac???:)
  Temat: Kącik herbaciarza
Adam M.

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 2839

PostForum: Hyde Park   Wysłany: Pon 11 Sty, 2021   Temat: Kącik herbaciarza
Z zawiadomien to popelnilem post bedacy moim komentarzem do wspomnien Rolanda P. zainspirowany angielskim motocyklem Sunbeam. Sa nawet filmiki z YT. Czytajacych te wspomnienia zapraszam do przeczytania rowniez mego komentarza.
  Temat: NSU 251 OSL
Adam M.

Odpowiedzi: 202
Wyświetleń: 230212

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 11 Sty, 2021   Temat: NSU 251 OSL
A tam powinna byc uszczelka?
Na drugi raz polecam piekarnik.
Ze sprzetow skladanych w domu to zarowno ostatnia BSA jak Squariel 600 . Dalem nawet rade zawieszenia od Jaguara S Type skladac w sypialni, nie mowiac od skrzyni do Sachary. :)
  Temat: Norton ES2 1954 r.
Adam M.

Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 56851

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 11 Sty, 2021   Temat: Norton ES2 1954 r.
Wellseal to oryginalne szczeliwo uzywane w angielskich silnikach "back in a day", ktore mozna cieniutka warstwa posmarowac powierzchnie uzywajac np malego pedzelka. Nie tworzy charakterystycznych dla silikonu "glutow" odrywajacych sie do wnetrza silnika i grozacych zapchaniem przewodow olejowych. Latwo od niego oderwac uszczelki przy nastepnym demontazu odwrotnie niz przy szczeliwach typu Honda / Yamaha bond b.trudnch do usuniecia po zastosowaniu. Nie jestem pewien czy ma zdolnosci nie zastygania na twardo jesli nie jest scisniety sklejanymi powierzchniami. Oczywiscie kazde szczeliwo moze byc uzyte jesli jest uzywane z glowa, czyli w niewielkich ilosciach i tam gdzie trzeba.
Jesli sie nie myle to polowki karterow Nortona powinny byc sklejone bez zadnej uszczelki miedzy nimi, tak jak w mojej BSA. Ma to znaczenie przy stosowaniu walu montowanego plywajaco - lozyska rolkowe po obu stronach, bo uszczelka powiekszy luz wzdluzny walu ( jesli oczywiscie na ma innego lozyska ustalajacego wal w jednym miejscu np pod alternatorem, tak ze calosc skrecona z rotorem i zebatka zdawcza ustala wal w jednej pozycji. )
  Temat: Kącik herbaciarza
Adam M.

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 2839

PostForum: Hyde Park   Wysłany: Czw 31 Gru, 2020   Temat: Kącik herbaciarza
Chciałem na zakończenie roku zamieścić tutaj wspomnienie o moich spotkaniach ze starymi anglikami z czasów PRL, ale okazało się, że opowiadanie w moim kompie nie jest kompletne i muszę je przepisać z hard copy. Zamiast tego zamieszczam więc opowiadanko z mego epizodu z BMW, gdzie również jest trochę o starych anglikach.

Legenda BMW


W latach 70-tych, będących jednocześnie latami mojej młodości, motocykle BMW owiane były legendą ekskluzywności (cena), wysokiej jakości i wytrzymałości, nie mówiąc o osiągach. Trzeba pamiętać, że PRL mający wówczas olbrzymią ilość motocykli w użytkowaniu bazował głownie na małych i średnich dwusuwach produkcji polskiej i innych państw „obozu”. I to właśnie widziało się głównie na ulicy, przetykane gdzieniegdzie rodzynkiem Junaka lub jakiegoś przedwojennego czterosuwa. Te ostatnie widziało się jednak bardzo rzadko, tylko prawdziwi entuzjaści motocyklizmu mogli przeznaczyć wielkie dla przeciętnego obywatela pieniądze na utrzymanie takiej maszyny. Ja miałem szczęście – w pierwszym roku posiadania Sokola poznałem takiego entuzjastę, a później innych członków małego światka motocyklowego stolicy.

Cala historia zaczęła się na wczasach – ja spędzałem krótki wojskowy urlop, którego pierwszą połowę wykorzystałem do zdania egzaminów na UW w ośrodku wczasów pracowniczych mego ojca na Mazurach. Jednym z młodych uczestników tych wczasów był chłopak o ksywce „Cienki”, wyróżniający się z całej grupy młodzieży tym, że jeździł na motocyklu. I to nie byle jakim motocyklu.

Nie był to żaden dwusuw z demoludów (jak nazywaliśmy wówczas państwa obozu) ale prawdziwy dwucylindrowy Triumph 350, wywołujący w reszcie męskiego towarzystwa całkowity opad szczęki (z efektownym uderzeniem o ziemię). Motocykl charakteryzował się pięknym basowym głosem, no i w porównaniu z popularną WSK czy SHL miał gigantyczne przyspieszenia i szybkości.

Dużo później sprawdziłem dane tej 350 i byłem dość zszokowany przekonawszy się, że moc silnika i osiągi nie odbiegały za daleko od junakowych – ok 20 KM i jakieś 130 km/h Vmax – to ostatnie z górki i z wiatrem w plecy. Wówczas jednak był to dla mnie i dla reszty młodych ludzi wspaniały przykład współczesnego (prawie, był z wczesnych lat 60 tych) motocykla. Jeżeli dodać do tego, że spędzająca z nasza rodziną wczasy koleżanka mojej siostry spodobała się Cienkiemu, to jasnym się stanie, że nasze poznanie się było nieuniknione.

Tydzień wczasów minął szybko i w ciągu tego tygodnia Cienki wyjawił mi, że są to jego ostatnie dni z Triumphem. Motocykl był już właściwie sprzedany, jako ze Cienki potrzebował pieniędzy na nowy nabytek – wspaniale BMW o pojemności 750 ccm. To dopiero powinno ganiać!!!

I rzeczywiście, jesienią pojawiła się Be-emka, ale Cienki nie chwalił się nią, tylko rozebrał na czynniki pierwsze i zaczął przetwarzać w swoim pokoiku wielkości dużego przedziału kolejowego przy ulicy Koziej. Na wiosnę kreacja była gotowa i dla mego niewprawnego oka wyglądała jak fabryczna BM-ka, mimo ze firma BMW nigdy czegoś takiego nie wyprodukowała.

W ramie modelu R51 siedział silnik od R75 (wojskowego motocykla terenowego) z resztą bebechów od R51, czyli skrzynia biegów, napęd wałkiem i solowa przekładnia główna były od mniejszego motocykla. Nawozie było tez od R51 z ładnym „szczupłym” bmw-owskim zbiornikiem paliwa, choć zamiast oryginalnych pojedynczych siedzeń miało zrobiona przez Cienkiego kanapę. Motocykl był pomalowany na ciemny granat z czarną ramą i białymi szparunkami, miał dużo chromów i wyglądał bardzo ładnie. Cienki twierdził, że jedyną przeróbką było przednie mocowanie silnika – cala reszta idealnie pasowała.

Ja wówczas nie orientowałem się, że wsadzenie silnika z modelu R75 do podwozia pięćsetki, oprócz większej pojemności dawało tylko 2KM różnicy, co prawda osiągane przy niższych obrotach (26/4000 w porównaniu do 24/5600) i trochę większy moment obrotowy, choć różnica nie była duża, bo koło zamachowe było tez od R51 – to pozwalało osiągać wyższe obroty. Oryginalne koło zamachowe od R75 było wielkim i ciężkim kawałem żelaza umożliwiającym temu motocyklowi jazdę z szybkością 3km/h – szybkość maszerujących kolumn piechoty. Motocykl Cienkiego nieźle przyśpieszał i osiągał maksymalnie jakieś 130km/h. Dla mnie było to objawienie. Po kilku przejażdżkach (jako pasażer) postanowiłem, że muszę mieć taki motocykl.

Zupełnie odwrotne wrażenia miał Cienki, który spotykając się z członkami Skorpiona (klub bazował wówczas w piwnicach braci Stankiewiczów na Rynku Nowego Miasta) szybko stwierdził, że jego błyszczące cacko nie ma startu do ujeżdżanych przez skorpioniarzy dwucylindrowych anglików. Poza tym zdawał sobie przecież sprawę, że osiągi jego BMW nie odbiegają za bardzo od osiągów niedawno sprzedanego Triumpha.

Minęło 2 lata i pewnego pięknego, jesiennego dnia rozstałem się z moim odrestaurowanym już Sokołem, a pokaźną sumę uzyskana z jego sprzedaży postanowiłem zużyć na zakup następnego motocykla. Tym razem miało to być BMW. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, ze nie stać mnie na zakup żadnego w miarę choćby współczesnego motocykla – w grę wchodziły tylko modele przedwojenne. Uznałem jednak ze konstrukcje fabryczne z przed samej wojny z rama na suwakach z tylu, oraz z teleskopowym przodem są na tyle „nowoczesne” ze można je zaakceptować – oprócz tego podobny układ miała przecież produkowana nie tak dawno temu rosyjska M72.

Przez całą jesień i zimę szukałem bezskutecznie motocykla, mój sąsiad miał co prawda BMW R66 (solowy motocykl dla kurierów wojskowych z czasów wojny), ale nie chciał się z nim rozstać. Wiosną otrzymałem wiadomość, że ktoś chce sprzedać Be-emkę z felerną skrzynią biegów i postanowiłem to sprawdzić. Pojechałem w okolice Dworca Południe w W-wie i zobaczyłem coś, co w gruncie rzeczy przypominało przeróbkę Cienkiego, tylko posuniętą kilka kroków dalej.

W rosyjskiej ramie od K750, posiadającej już z tyłu wahacz i amortyzatory siedział silnik od BMW R75 skręcony razem ze skrzynią i sprzęgłem od Kaski, przekładnia główna miała solowe przełożenie 9/35. Zbiornik od R51 miał dospawany tył od MZ co zwiększało jego pojemność o kilka litrów. Do tego profesjonalnie zrobiona, duża i wygodna kanapa, przód i przednie koło od AJS z małym ale bardzo skutecznym hamulcem bębnowym, płytkie błotniki od jakiegoś anglika i lampa przednia Lucas. Wszystko zrobione bardzo porządnie, żadnej partyzantki i jedynym problemem było to, że silnik „stał na mur” i nie dawał się przekręcić. Nie byłem już wtedy całkowitym laikiem i szybko odkryłem, że brak podkładki dystansowej pod zabierakiem wału napędowego powoduje zablokowanie skrzyni biegów. Właściciel chciał się pozbyć motocykla z którym nie mógł dać sobie rady i szybko zgodził się sprzedać go za sumę będącą dla mnie do przyjęcia. Mina zrzedła mu dopiero następnej niedzieli, gdy po przyjeździe z kolegą po motocykl w ciągu kilku godzin usunęliśmy usterkę, odpalili sprzęta i pojechaliśmy z powrotem na Żoliborz. Nie mógł sobie darować, że tak tanio go sprzedał i wymógł na mnie przyrzeczenie że nikomu ze wspólnych znajomych nie zdradzę ceny.

W drodze powrotnej okazało się, że motocykl ma dla nas jeszcze jedna niespodziankę – źle zdystansowane łożyska główki ramy powodowały zakleszczanie się przodu w momencie odpuszczenia gazu. Jadąc obok samochodem ze zdumieniem obserwowałem walkę kolegi z motocyklem przed każdymi światłami. Dopiero po przyjeździe na miejsce przekonałem się osobiście, że jedyna metoda jazdy jest ciągłe przyspieszanie odciążające przód. Jednak niezależnie od tego problemu z podziwem obserwowałem jak motor po dodaniu gazu na dwójce „zebrał się w sobie” i… wystrzelił do przodu.

To było coś zupełnie innego niż przeróbka Cienkiego i zdecydowanie mi się spodobało, mimo, że moja ulica skończyła się jakoś bardzo szybko, a wyhamowanie przed skrzyżowaniem, z tańczącym pod tyłkiem motocyklem nie było łatwe. Wówczas nie wiedziałem że jest to sławetna „Łabędziówa” członka Skorpiona inż. Janka Borowskiego (obecnie dealer Mercedesa w W-wie). Motocykl zdobył sobie sławę i nazwę z powodu swego zachowania na zakrętach pokonywanych z dużą szybkością i to spowodowało wymianę suwakowej oryginalnej ramy (R51) i przedniego zawieszenia. Janek nie dokończył przeróbki i z powodu swego wyjazdu z kraju sprzedał motocykl chłopakowi od którego ja z kolei go kupiłem.

Zasięgnąłem informacji u kolegów ze Skorpiona i dowiedziałem sie ze motocykl ma podwyższony stopień sprężania i większe zawory ssące (wysokie tłoki i zawory od BSA), rozwiercone kanały ssące i większe gaźniki. Zamiast zawodnego iskrownika Noris na bloku silnika siedział zamontowany szwajcarski, lotniczy iskrownik Scintilla.

Ja ze swej strony w ciągu kilku lat posiadania motocykla zmieniłem przełożenie na najszybsze dostępne ( 10/36 ), skrzynie wymieniłem na trwalsza – uralowską i zastosowałem przywieziony z Holandii wałek rozrządu od BMW R 69S. Razem z założeniem walka odciążyłem koło zamachowe i silnik zaczął sie wkręcać na niespotykane dawniej obroty. Gaźniki również zmieniłem na czeskie Jikowy, co okazało sie mieć swoje plusy i minusy – silnik co prawda pięknie pracował w pełnym zakresie obrotów, ale uruchomienie go wymagało niezłych umiejętności i łutu szczęścia. Dodatkowo wpływało na to denne rozwiązanie mechanizmu kopniaka, który po kopnięciu przekręcał wal może o jeden cały obrót, a oprócz tego zużywał się szybko. W efekcie uzyskałem motocykl zdolny do przebywania szybko dużych dystansów, pamiętam ze trasę W-wa Lublin robiłem w czasie poniżej półtorej godziny, oczywiście niewielki ruch samochodów w ówczesnym PRL bardzo pomagał. Trudno mi przypomnieć sobie wrażenia z jazdy tym motocyklem – wydawało mi się że prowadzenie i komfort jazdy były dobre, ale trzeba pamiętać ze moim punktem odniesienia był Sokół ze sztywnym tyłem. Pamiętam ze obciążenie pasażerką i bagażem poprawiało komfort i zachowanie moto na drodze, co ciekawe w Sokole wrażenia były podobne.

Spalanie benzynki na tym przerobionym silniku nie było małe, coś koło 7l na stówę. Problemów technicznych prawie nie było, oprócz ciągłych choć małych wycieków oleju z głowic i spod iskrownika – kiepskie i trudne do dostania materiały uszczelniające nie pozwalały ich zlikwidować. Poza tym przewietrzanie silnika nie było dostosowane do tak wysokich obrotów. Jedyną stałą sprawą była konieczność naprawy walu korbowego co sezon w zimie, jego konstrukcja i układ olejenia (nie mówiąc o kiepskich ówczesnych olejach) nie wytrzymywała takiego wysilenia silnika.

Warto tu przypomnieć że oryginalny silnik R75 ma stopień sprężania poniżej 6:1 i kreci obroty max troszkę powyżej 4 tys, mój kręcił jak sądzę powyżej 6 tys. ze stopniem sprężania około 8.5:1.

Największą zaletą moto była jego wysoka szybkość w trasie połączona z niezłym prowadzeniem się i możliwością skutecznego hamowania, przyspieszenia nie były rewelacyjne, specjalnie po założeniu szybszego przełożenia.

Zjeździłem tym motocyklem cala Polskę wzdłuż i wszerz głównie w dwie osoby plus bagaż i wspominam ten okres bardzo milo. Największym problemem jaki zdarzył się nam w trasie było ścięcie klina na kole sprzęgłowym podczas wyjazdu na rozpoczęcie sezonu do Olsztyna. Naprawiłem to wówczas w warunkach niezupełnie polowych, bo facet u którego zatrzymaliśmy sie miał całkiem dobrze wyposażony warsztat.Sprzedałem ten motocykl po czterech latach i za bardzo dobra cenę (chociaż nie było to przebicie jak 10 : 1 z Sokołem) i do roku 86 nie miałem nic do czynienia z motocyklami BMW oprócz odbudowywanej oryginalnej R75.

Kolejne BMW trafiło w moje ręce dopiero w 86r. Był to R75/5 kupiony przez moich kolegów motocyklowych – braci Kotusiewiczów z aukcji milicyjnej. W latach 70 tych warszawska milicja otrzymała kilka motocykli produkcji zachodniej, każdy z innej wsi i użytkowała je na tej zasadzie, ze obsługa i ew. naprawy były kłopotem milicjanta użytkującego dany motocykl. Bez możliwości zakupu jakichkolwiek części (nie mówiąc o ich cenach) i motocykle po kilku latach popadły w całkowitą ruinę i po kolei przeszły w ręce prywatne, częściowo przez system aukcji a częściowo innymi „sprawdzonymi metodami”.

Be-emka kupiona z aukcji była kompletną ruiną i kosztowała ich sporo wysiłku i b.dużo pieniędzy by doprowadzić ją do jako takiego stanu. Potem mieli na niej wypadek a jeszcze później pad wału z niewiadomej dla mnie przyczyny (ale sądzę ze wał został przez nich naprawiony przez położenie chromu technicznego + nowe panewki – no i nie wytrzymało to b.długo.) Potem jeden się ożenił i przestał jeździć, drugi zachorował i również musiał przestać – ja dostałem motocykl do użytkowania i sprzedania. Użytkowanie wynikało z potrzeby „pokazania” motocykla – po ostatnich trudnościach silnikowych nikt z warszawskiego „światka” motocyklowego nie wierzył ze Be-emka może znowu jeździć.

Tymczasem bracia zakupili używany (i mocno zjeżdżony) wal od R 90 S, wpakowali go swojej 750 i jakoś jeździli. Mnie tak łatwo nie poszło. Okazało się ze wał z 900-ki musiał być włożony z jego ciężkim i trochę większym kołem zamachowym. Spowodowało to oprócz wolniejszego wchodzenia na obroty zbliżenie sprzęgła do skrzyni biegów, co z kolei powodowało dużą trudność przy ruszaniu. Sprzęgło „brało” w ułamku sekundy i motocykl albo ruszał kręcąc tylnym kołem, albo skakał do przodu i stawał.

Trochę ze strachem pomyślałem o ew. kupcach tego moto, którzy po takim pierwszym doświadczeniu stracili by raczej ochotę do kupowania i postanowiłem powalczyć z tym w przyszłości. Oprócz tego drobiazgu BM-ka miała dużą trudność z zapaleniem na gorąco – można ja było kopać do u…nej śmierci, dla odmiany na zimno paliła od pierwszego kopa. Całą sprawę załatwiało odpalenie z rozrusznika, tyle, że bateria była na tyle słaba, że rzadko się to udawało. Wreszcie ostatnim problemem był hałas luźnych panewek na wale, który po przejechaniu dłuższej trasy był wyraźnie słyszalny.

W związku z tym, że dostałem motocykl na jesieni, jasnym było, że o sprzedaży można było marzyć dopiero następnej wiosny – na razie zacząłem jeździć po W-wie i na weekendowe wypady starając się poznać i przyzwyczaić do motocykla. Zaliczyłem kilka ostatnich jesiennych zlotów i przekonałem się, że co prawda moi koledzy na japończykach jeżdżą znacznie szybciej (ja z wiadomych względów starałem się nie przekraczać 120 km/h) to jednak muszą robić częstsze postoje i o wiele więcej płacą za benzynę – z moimi szybkościami BM-ka paliła 5l / 100 km. Poza tym była ona b.wygodna i stabilna zarówno na prostej jak i w zakrętach – jej zawieszenia były o klasę lepsze od ówczesnych japońskich. W efekcie po 700 km trasie spędzałem pierwszy wieczór zlotowy bez żadnego zmęczenia. W zimie poprawiłem trochę kształt kola zamachowego poprawiając jednocześnie działanie sprzęgła i po przejeżdżeniu na niej polowy sezonu sprzedałem ja wreszcie koledze z klubu Weteran.

Był to jak na razie ostatni mój kontakt z motocyklem tej marki – w międzyczasie odbudowałem i zacząłem jeździć wojenną R-75 z lat 40-tych, ale to już zupełnie inna historia.
  Temat: Norton ES2 1954 r.
Adam M.

Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 56851

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Czw 31 Gru, 2020   Temat: Norton ES2 1954 r.
O ile pamiec mnie nie myli to tlok junakowski trzeba troche podgrzac, moje tloki w poprzedniej BSA ( tez GPM ) musialem podgrzewac dla wlozenia sworzni.
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 30 Gru, 2020   Temat: BSA A65 Thunderbolt
Ona zmniejsza przepływ a również ma za zadanie rozchlapywać olej. :)
  Temat: Norton ES2 1954 r.
Adam M.

Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 56851

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 30 Gru, 2020   Temat: Norton ES2 1954 r.
A jak z glowka korbowodu?
Jesli jest ciasny w tloku to po prostu podgrzej tlok wsadzajac go do piekarnika i nastawiajac na jakies 100C - powinno wystarczyc.
  Temat: Norton ES2 1954 r.
Adam M.

Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 56851

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 30 Gru, 2020   Temat: Norton ES2 1954 r.
Pamietaj ze ty masz za zadanie normalnie jezdzic a nie scigac sie. To 2 zupelnie rozne sprawy i motocykl wyscigowy kiepsko radzi sobie na szosie.
Cylinder OK, czy masz u dolu tuleji stozek ulatwiajacy wkladanie cyindra na tlok z pierscieniami?
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 30 Gru, 2020   Temat: BSA A65 Thunderbolt
Odpowiadajac - gaznikow Amal nie wolno dokrecac mocno, wogole to nalezy zastosowac rozwiazanie z pozniejszego Triumpha, ktorego BSA nie stosowala, tzn zamiat podkladki i cienkiego oringa uszczelniajacego gaznik na kolektorze ssacym nalezy zastosowac grubszy oring i lekko przykrecic gaznik stosujac nakretki samokontrujace. Przykrecony gaznik musisz muc ruszyc w prawo i lewo o niewielki ruch gola reka.
Oring nie bedzie sie miescil calkowicie w rowku na niego przeznaczonym i o to wlasnie chodzi.
Sprawdze czy mam 2 takie oringi extra, bo do Tridenta ich nie uzywam.
Odksztalcenia korpusow gaznikow Amal i zwiazane z tym przypadki i przyjemnosci byly b.dobrze znane moim kolegom z warszawskiego klubu Scorpion jezdzacym starymi Angolami.
BSA pracuje zupelnie ladnie mimo braku regulacji i synchronizacji, tylko co to za dodatkowy wyswietlacz i co pokazuje?
Czy masz zawleczke ograniczajaca przeplyw oleju w wejsciu do glowicy?
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wto 29 Gru, 2020   Temat: BSA A65 Thunderbolt
Czy te zawory wydechowe z wytluczonymi trzonkami ze zdjecia z twego postu to zawory Black Diamond ( Kiblewhite )?
Co do smarowania glowicy to na britbikes zawsze panowala opinia zeby nie dawac zbyt duzo oleju na klawiature, bo zabiera sie olej panewkom korbowym, specjalnie tej lewej od strony napedu pierwotnego, gdzie jeszcze zrobiono ten natrysk na tlok. Tak jak napisalem nie mialem klopotu ze zuzyciem klawiatury ani zaworow / prowadnic, ale moze to wynikac z moich niskich przebiegow - w 10 sezonow zrobilem moze 35 tys km. Niestety praca wymuszala codzienna jazde samochodem i vanem, tak ze motocykl uzywalem glownie w ciagu weekendow. Teraz ten silnik ma moze juz 50 tysi, bo od 4 sezonow dalej jezdzi u nastepnego emeryta w Calgary i daje rade. Telefonowal do mnie latem zeby dac znac ze wszystko dalej dziala.
Widze ze gazniki masz podrasowane przez anodowane przepustnice i dluzsze zatapiacze, ja swoje daje na myjke chemiczna po ktorej sa b.czyste ale dostaja troszke zoltawego odcienia. Po tej jezdzie z szybkosciami pod 100 mph sie po prostu zapchaly, mimo filtrow w kranikach i w samych gaznikach. W swoich oprocz zatapiaczy zainwestowalem w dobre zakretki komor plywakowych z brazu i na klucz szesciokatny i porzadne uszczelki z Coventry Spares, poprzednio mialem stale pocenie sie tych zakretek.
Dzieki za filmik, pokaze na britbikes.
Troche sie nakopales, ale cisnienie extra. Mysle ze sam olej 10w60 na zimno ma tu duze znaczenie. Jakiej podkladki pod glowice uzywasz i czy dokrecasz po pierwszych kilkuset km?
  Temat: BSA A65 Thunderbolt
Adam M.

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 57580

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 28 Gru, 2020   Temat: BSA A65 Thunderbolt
Aaa, to dosc skomplikowane rozwiazanie, ja poszedlem inna droga.
W swoich glowicach, zastosowalem prowadnice i zawory Kiblewhite ( twardy braz C630 i zawory B.D. jak twoje wydechowe ) i nie mialem zadnego zuzycia prowadnic wydechowych typowych dla A65, mimo smarowania taka odnoga od powrotnej linii olejowej wpieta za filtrem. Teraz po prostu zastosuje oryginalne smarowanie z kolektora, jako ze glowica z gaznikami pozostala z poprzedniej BSA.
Doszedlem do przekonania po tych kilku latach jezdzenia ze wiekszy wplyw na zuzycie mialy kiepskie materialy z ktorych robiono prowadnice / zawory, niz takie sobie smarowanie glowic. Potwierdzil to Trident gdzie podczas remontu znalazlem stare zawory Kibblewhite bez zuzycia i kompletnie wydusdane oryginalne prowadnice.
  Temat: Dlaczego nie lubię dwusuwów i dlaczego może się mylę?
Adam M.

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1786

PostForum: Hyde Park   Wysłany: Pon 28 Gru, 2020   Temat: Dlaczego nie lubię dwusuwów i dlaczego może się mylę?
To raczej WSK/SHL, Iż był jednak o wiele rzadszym motocyklem i trochę większym / cięższym, siłą rzeczy prestiż był wyższy. Pamiętam wizyty u znajomych rodziców w czasach, kiedy przerabiałem Sokola z dziwnego kundla z sokołowym silnikiem na coś bliższego oryginałowi. Mieli oni stojącego przed domkiem Iża 49. Przy każdej wizycie nie mogłem się oprzeć, by nie unieść przykrywającej go plandeki i nie popatrzeć na niego. Widocznie mocno mnie intrygował. :)

Wracając do prestiżu, to miałem w życiu parę motocykli uznawanych obecnie za niesamowicie prestiżowe, na szczęście dla siebie nie wiedziałem o tym i traktowałem je w miarę normalnie.

[ Dodano: Pon 28 Gru, 2020 ]

tomaszek_le napisał/a:
Przepraszam za uszczypliwość.

Eee, nie ma za co, cały temat pisany jest "z przymrużeniem oka" (tongue in cheek for English speakers). I nie, nigdy zawodowo nie zajmowałem się mechanika, choć mam trochę formalnego wykształcenia w tym względzie i było to moje hobby od 50 lat.
 
Strona 1 z 5
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna