IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj

Znalezionych wyników: 1134
IZHMOTO.PL Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Tablice rejetracyjne na Węgrzech
mcfrag

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 166

PostForum: Hyde Park   Wysłany: Wczoraj 17:10   Temat: Tablice rejetracyjne na Węgrzech
Łukasz Hawryluk napisał/a:
Ciekawe czy taki montaż tablicy rejestracyjnej w przypadku motocykla z wózkiem to wymóg prawny?

Jak najbardziej. Madziarzy mają bardzo precyzyjnie uregulowane kwestie oznaczeń rejestracyjnych:

Podobnie jest z przyczepkami wleczonymi - każda ma swoją blachę, inną niż rejestracja motocykla. Saturator piknikowy Regersa tam by nie przeszedł. :)

Swoją drogą, w innych krainach też bywa ciekawie. Tak wyglądały oryginalne, szwedzkie blachy z epoki na mojej kozie:


Przyznacie, że to wygląda co najmniej intrygująco... :)
  Temat: Pozdrowienia
mcfrag

Odpowiedzi: 786
Wyświetleń: 583024

PostForum: W trasie   Wysłany: Czw 16 Sie, 2018   Temat: Pozdrowienia
Piotr737 napisał/a:
Dwa banany

Dorzucam jeszcze dwa. Pozdrowienia! :)

Bananowy jest po prosu żywot mój... :) - Spherical Image - RICOH THETA

  Temat: Ćwiartka
mcfrag

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 1108

PostForum: W trasie   Wysłany: Czw 09 Sie, 2018   Temat: Ćwiartka
nickeledon napisał/a:
Kolejny zajefajny weekend minął.

Cały ten weekend to jeden wielki uśmiech na mojej gębie... :D

To prawda, to był bardzo dobry czas! Najlepsze są sytuacje niezdefiniowane, bez sztywno skleconego harmonogramu... A jeżeli doda się do tego towarzystwo, które kombinuje w miarę podobnie i wie, o co w tej zabawie chodzi, to nie ma zmiłuj - musi być dobrze. Cieszy mnie również to, że takich spontanicznych akcji ostatnio zdarza się coraz więcej. Oby tak dalej!

Wczoraj wróciłem z mojej wakacyjnej przejażdżki. Jeszcze nie jestem gotowy do grubszych relacji, ale parę pstryków ze wspólnie przejechanego z Żanetą i Markiem kawałka dorzucę. Każdą panoramkę można obejrzeć na pełnym ekranie. Wystarczy kliknąć napis THETA, potem druga ikona od prawej...

W katedrze:
Copernicus - Spherical Image - RICOH THETA

Pod rosyjską granicą:
Do ataku! - Spherical Image - RICOH THETA

Chłodnik z jajkiem, rosół z kołdunami, kartacze, placki z kawiorem i kwas chlebowy. Smacznego!
Guten Appetit! - Spherical Image - RICOH THETA

Gołdap - wieżokawiarnia widokowa:
Na wieży - Spherical Image - RICOH THETA

Wiadukt w Kiepojciach:
Kiepojcie - Spherical Image - RICOH THETA

Trójstyk granic.
Trójstyk - Spherical Image - RICOH THETA


radarator napisał/a:
kolegów TAKIM kołem ominąć i ani słowa nawet...

Lepiej bym tego nie ujął. Tak właśnie wyglądały założenia mojego wyjazdu. :)

No dobra, nie marudzę. Możecie wracać do głównego tematu, czyli rozwiązywania kalamburów Marka. Obiecuję, już nie będę przeszkadzał. ;-)

Swoją drogą, te zagadki to genialny sposób na zagospodarowanie i zaktywizowanie tych, którzy iżują tylko myszą po ekranie. Tylko czy na pewno należy to robić w tematach podróżniczych? Może i klikalność wzrośnie ale obawiam się, że wylejemy dziecko z kąpielą.
  Temat: IX spotkanie AWO maniaków i nie tylko
mcfrag

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 2104

PostForum: Imprezy   Wysłany: Pon 23 Lip, 2018   Temat: IX spotkanie AWO maniaków i nie tylko
Było jak zawsze świetnie. Jak zawsze pozostał niedosyt, jak zwykle weekend przeleciał zdecydowanie zbyt szybko... Trzeba będzie jakoś dotrwać do przyszłego roku. :)

Kilka pstryków z biodra:

Aprowizacja:

Awodrom:

Zwarci i gotowi

Ruszamy!

W trasie

Postój w rowie - emzetka umarła.

Pod każdym kołem żelazna belka.

Trzy gracje...

...czyli sześć zderzaków. :)

Warsztat z atrakcyjnym widokiem

O, to jest garaż!

MRU

MRU

Tylko tu zjesz burgera czołgisty!

Stoimy. Klątwa piknikowa działa. :)

Anperowi pękła przepustnica. Szybka wymiana i wracamy do gry! :)

Niedziela, czas na śniadanie.

I pakowanie przed wyjazdem.

Ostatnie odjazdy, zaraz ruszamy i my.

Koniec i bomba - kto nie był (a mógł), ten trąba! :)
  Temat: IX Moto-piknik użytkowników i sympatyków motocykli Iż
mcfrag

Odpowiedzi: 78
Wyświetleń: 7744

PostForum: Spotkania forumowe   Wysłany: Pon 16 Lip, 2018   Temat: IX Moto-piknik użytkowników i sympatyków motocykli Iż
A propos Pikniku - trafiłem na taką perełkę:



To chyba Suchy kamerował. No, chyba, że ktoś jeszcze ma czarno-biały aparat... :D
  Temat: [Iż] Kardan w izu
mcfrag

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 487

PostForum: Ogólne   Wysłany: Wto 10 Lip, 2018   Temat: [Iż] Kardan w izu
tomaszek_le napisał/a:
może dlatego po prostu, że silnik dnieprowski

Silnik nie jest dnieprowski, wykonano go w zakładach Wołga (WAZ). I to właśnie on a nie kardan jest w tym motocyklu najbardziej niezwykły. Niewiele jednośladów napędza silnik Wankla...

tomaszek_le napisał/a:
kardan bo łańcuch za słaby

87KM to jak na sowieckie standardy całkiem sporo. Faktycznie ich łańcuchy mogły nie ogarnąć takiej mocy... :)
  Temat: Pozdrowienia
mcfrag

Odpowiedzi: 786
Wyświetleń: 583024

PostForum: W trasie   Wysłany: Pią 06 Lip, 2018   Temat: Pozdrowienia
Rosja-Niemcy: 2:1. Pozdrawiam mundialowo! :D


jeż napisał/a:
Piotrek, a gdzie takiego Pz. IV H znalazłeś?
Szwagier napisał/a:
Slowacja zlot DKW u Ozzego 2016
Łukasz Hawryluk napisał/a:
Pomnik bitwy na przełęczy dukielskiej.
  Temat: IX Moto-piknik użytkowników i sympatyków motocykli Iż
mcfrag

Odpowiedzi: 78
Wyświetleń: 7744

PostForum: Spotkania forumowe   Wysłany: Pon 02 Lip, 2018   Temat: IX Moto-piknik użytkowników i sympatyków motocykli Iż
Na szybko:
Grunwald - Spherical Image - RICOH THETA


suchy napisał/a:
Jak ktoś ma mnie na zdjęciach, to może podesłać fotki, bo siebie się rzadko widzi.

Mówisz - masz. Moje ulubione: :)

Na tej fotce jest wszystko - od razu widać, że stara motoryzacja to jest coś wyjątkowego! :)
  Temat: IX Moto-piknik użytkowników i sympatyków motocykli Iż
mcfrag

Odpowiedzi: 78
Wyświetleń: 7744

PostForum: Spotkania forumowe   Wysłany: Sro 27 Cze, 2018   Temat: IX Moto-piknik użytkowników i sympatyków motocykli Iż
nickeledon napisał/a:
Piotrek zrób depozyt, wydasz na odjezdne :grin:

Załatwione. Suweniry zdeponujemy w rowie pod Olsztynkiem a dokładne koordynaty podamy po zakończeniu Pikniku. :)
  Temat: [Iż] Awarie, awarie i AWARIE
mcfrag

Odpowiedzi: 81
Wyświetleń: 77575

PostForum: Ogólne   Wysłany: Sob 16 Cze, 2018   Temat: [Iż] Awarie, awarie i AWARIE
tomboj napisał/a:
Szprychy złapały błotnik, czy śruba się poluzowała i kolizja z łańcuchem?

Odkręciła się dolna osłona i zabrała górną. Ostatnio (300km temu) zmieniałem łańcuch, i wychodzi na to, że nie do końca ją wtedy dokręciłem. Robiłem to wielokrotnie i wydaje mi się, że i tym razem wszystko było OK. Widocznie nie było.

Dolną sobie wyprodukuję, ale górną muszę szybko kupić.
  Temat: [Iż] Awarie, awarie i AWARIE
mcfrag

Odpowiedzi: 81
Wyświetleń: 77575

PostForum: Ogólne   Wysłany: Sob 16 Cze, 2018   Temat: [Iż] Awarie, awarie i AWARIE
Raz na wozie, raz podwozie... Dziś moja kolej! :D

Tego chyba jeszcze nie grali:


Żeby nie było - do domu wróciłem na kołach, choć nie w pełnym oszprychowaniu. :)

Piknik niedługo. Może gdzieś coś znajdę...
  Temat: MZ BK 350
mcfrag

Odpowiedzi: 291
Wyświetleń: 46897

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Czw 14 Cze, 2018   Temat: MZ BK 350
nickeledon napisał/a:
Ciekawe wtedy na czym produkowali te proste konstrukcyjnie dyfry, na kowadle klepali?

Gdy się wczytać w te opisy widać, że głównym problemem był powszechny brak surowców. Zrobić łańcuch nie jest zadaniem wybitnie trudnym, pod warunkiem, że dysponuje się odpowiednim gatunkiem stali. Łańcuch z plasteliny długo nie pożyje. Stosunkowo niewielka radziecka strefa okupacyjna miała bardzo ograniczone zasoby a wymiana handlowa między państwami socjalistycznymi jeszcze praktycznie nie istniała.

nickeledon napisał/a:
Dziwne bardzo jest, że mieli zaraz po wojnie materiały odlewnicze z ery kosmicznej (magnesium, w niektórych kręgach zwane elektronem), a prostego ogniwa Galla nie byli w stanie wyprodukować.

Akurat zastosowanie Elektronu pasuje do naszej układanki - wszak był to stop oparty na magnezie, wynaleziony przez Niemców podczas 1 wojny światowej jako... substytut aluminium! :)
  Temat: MZ BK 350
mcfrag

Odpowiedzi: 291
Wyświetleń: 46897

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 13 Cze, 2018   Temat: MZ BK 350
Przepraszam, ale jeszcze muszę trochę pomędzić. Już kończę. :)

andryś napisał/a:
No prawda jest taka że my sobie możemy tu tylko gdybać i wymieniać się tym co gdzieś ktoś w jakiejś publikacji znalazł ale jak było na prawdę to nie wiemy. Często pewnie tematy są owiane tajemnicą. PPytanie podstawowe jest takie czemu u nich były problemy z łańcuchami a u nas nie? Jakos ten argument do mnie nie trafia też.

Być może jedyna na tym terenie fabryka łańcuchów pojechała razem z linią DKW NZ do Iżewska. Tam nie brakowało łańcuchów... :)

Po pobieżnym przejrzeniu netu widać, że coś jest na rzeczy. Na stronie miłośników Wartburga znalazłem taki opis korzeni MZ (przetłumaczony przez robota na angielski):

After the war, the company is dissolved. All machinery and equipment are dismantled and brought as war reparations in the Soviet Union. The management of AUTO UNION moves to the west of Germany, to Ingolstadt. In 1949, DKW workers tried again to start production. But it was not until March 1950 that the production of the pre-war model DKW RT 125 started up again very slowly. The factory is now called IFA-DKW Zschopau plant.

In the first month of production, due to major problems, only 15 machines are off the line. As everywhere else, there was a lack of everything here. Especially raw materials were scarce. The first motorcycles came to the customer without a chain because they simply could not be found. Nevertheless, the RT 125 is a success and slowly the Zschopauer are again a bit more optimistic. The RT 125 is the most replicated motorcycle in the world. Even such renowned manufacturers as Yamaha, Harley Davidson and BSA are included in their program. By the end of 1950, 1700 motorcycles could leave the factory. Quickly turned to new constructions. So a RT with 250cc engine was born. This vehicle should allow the sidecar operation. The Suhl competition from Simson was faster and sent their 250cc four-stroke motorcycle to the dealers. In Saxony switched quickly and made not the 250cc a 350cc. It was the BK 350.


Tyle w temacie. A co do chimeryczności IFY, o której napisałem, to proszę się nie przejmować marudzeniem starego pierdziela. Chodziło mi o to, co czuł prosty użytkownik w czasach, gdy musiał się nią bujać do roboty. Dziś to bez znaczenia, nawet można się pokusić o stwierdzenie, że im bardziej dziwaczny i trudny w ogarnięciu sprzęt, tym bardziej atrakcyjny, zwłaszcza, gdy się go naprawdę ogarnie. Tego właśnie wszystkim ifiarzom szczerze życzę.
  Temat: MZ BK 350
mcfrag

Odpowiedzi: 291
Wyświetleń: 46897

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 13 Cze, 2018   Temat: MZ BK 350
nickeledon napisał/a:
No AWO to miało pochodzenie kardanowe i zostało mu po dziadku.

Ależ oczywiście, AWO to wariacja na temat R25, nikt tego nie kwestionuje. Pytanie brzmi: dlaczego niedługo po wojnie, w kraju z przemysłem mocno wyniszczonym dywanowymi bombardowaniami aliantów, produkcję motocykli, niewątpliwie potrzebnych jako podstawowe źródło transportu, opiera się na kosztownej i zaawansowanej technicznie konstrukcji czterosuwa z wałem? W tym samym czasie u nas postawiono na SHL/Sokoła 125, z prościutkim silnikiem "pożyczonym" z RT125, który w celu wydłużenia żywota i podniesienia trwałości dodatkowo odprężono o 20%. A przecież mogliśmy klepać Sokoła 600/1000... :)

Argument o braku fabryki łańcuchów, potrafiącej dostarczyć na rynek odpowiednią ich ilość akurat do mnie trafia i dość racjonalnie tłumaczy specyfikę powojennej motoryzacji w NRD. Mieli tradycje DKW a postawili na konstrukcje z kardanem... Oczywiście to nie jest moja wizja - odnoszę się do tego, co przytoczyłem ze strony o BK350, chyba najważniejszej w Niemczech, więc jakoś tam wiarygodnej.

andryś napisał/a:
IFA BK 350 od początku była pomyślana jako luksusowy turystyczny motocykl

Rozbawiłeś. Luksusowy, w końcówce chudych lat 40-stych, gdy rodziła się koncepcja? Kto był docelowym odbiorcą? Ulbricht z Honeckerem? :)

Turystyczny? Jak niby miała wyglądać turystyka w drugiej połowie lat 40-stych w kraju okupowanym przez armię sowiecką, z zamkniętymi granicami, ogólnie panującą biedą i drogami w stanie, delikatnie mówiąc słabym? :)

andryś napisał/a:
co za tym idzie łatwość w eksploatacji i naprawie.

Akurat mam przyjemność obserwować walkę kolegi, który próbuje okiełznać MZ BK, czyli wersję dojrzałą, z zaleczonymi chorobami wieku dziecięcego. Powiem tak: w życiu bym nie chciał takiego łatwego motocykla. Dostępność podstawowych elementów regulacyjnych tragiczna, motocykl po porządnym remoncie jest bardzo chimeryczny i niespecjalnie chce współpracować. Konstrukcja negatywnie zaskakuje niepotrzebnym skomplikowaniem prostych spraw. Fanatyk powie, że to nie wady, a rozwiązania innowacyjne i wyprzedające swój czas. Niestety świat się na BK nie poznał i motocykl odszedł bezpotomnie. Wygrała lepsza pod każdym względem jednocylindrowa MZ.

O tym, jak trudnym jest ten motocykl w eksploatacji niech świadczy to, ile ich dziś można spotkać na szosie. Bartek, tak, wiem, że się da, i to z wozem. Ale na razie jesteś dla mnie wyjątkiem, który potwierdza regułę.
  Temat: MZ BK 350
mcfrag

Odpowiedzi: 291
Wyświetleń: 46897

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 13 Cze, 2018   Temat: MZ BK 350
nickeledon napisał/a:
Karkołomna teoria

Bynajmniej nie moja: :)

Anfang der fünfziger Jahre stand dann die Frage zur Debatte, was denn im Zschopauer zur Ver-breiterung der Modellpalette geschehen könne. Eine 250er, das war klar, und ein Zweitakter ebenso fraglos. Ein Twin war naheliegend, aber (welche Probleme!) da hätte man ja wieder neue Mengen von Ketten, für Primär- und Sekundärantrieb, benötigt, und Ketten waren eines der Produkte, für die es zunächst im sowjetischen Osten Deutschlands keine Produktion gab. Und Import aus dem Westen verhinderte das bestehende Embargo.

Da kam dann erneut die Idee der Boxerversion aufs Tapet - und die Entscheidung des Ministeriums erfolgte prompt: Entwicklung eines solchen Modells zu alsbaldigem Fertigungsbeginn in Zschopau, in Anlehnung an das bereits unter Bang/Prüssing gebaute Vorläufer-modell.

Als sich das Zschopauer Konstruktionsbüro flugs an die Arbeit machte, sickerte das Gerücht durch, das die Russen in ihrem Zweiradbetrieb Simson/Suhl eine 250er Viertaktmaschine (die spätere AWO in Anlehnung an die Einzylinder-BMW) entwickeln ließen. Nun gleich zwei 250er? Da lag es nahe, auf 350 ccm auszu-weichen. Für die Beteiligten überraschend schnell kam die Zu-stimmung zur Umstellung auf 350 ccm.


Żródło: http://bk350.de/presse/aktuell/entstehun.html

nickeledon napisał/a:
Może nie chcieli być gorsi od BMW-EMW-AWO

Nie zdziwiłbym się, gdyby okazalo się, że AWO z kardanem wytwarzano z dokładnie tego samego powodu. Zauważ, że gdy tylko enerdowcy ogarnęli produkcję łańcuchów, skomplikowane motocykle z wałkiem wyginęły jak dinozaury, wyparte przez proste w budowie i obsłudze emzetki.
  Temat: MZ BK 350
mcfrag

Odpowiedzi: 291
Wyświetleń: 46897

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wto 12 Cze, 2018   Temat: MZ BK 350
Suchy napisał/a:
jaki jest sens konstruować silnik gdzie dwa cylindry mają zapłon w jednym momencie?

Silnik w takiej formie został zaprojektowany nie do motocykla, a do rozruchu odrzutowych silników lotniczych Junkersa i BMW, stosowanych m.in. w Me262, Ar234 czy He162. O jego kształcie zdecydowały narzucone wymagania: zwartość konstrukcji i możliwie najmniejszy skok tłoka. Po uruchomieniu miał oddać maksymalny moment (dwusuw Riedla nie posiadał gaźnika i pracował wyłącznie na 100% parametrów) przez czas potrzebny do uruchomienia silnika głównego, po czym długo, spokojnie stygnąć.

Darek napisał/a:
Takie kombinacje wynikały z prób wyeliminowania wad dwusuwów.

W przypadku BK350 decyzja o zastosowaniu koncepcji dwusuwowego boksera Riedla (wykorzystano ideę, a nie gotowy projekt!) to ciąg mniej lub bardziej przypadkowych okoliczności. Fabryka w Chemnitz, produkująca po wojnie małą DKW RT125 w pewnym momencie zamierzyła zwiększyć asortyment motocykli. Zdecydowano się na klasycznego dwucylindrowego dwusuwa o pojemności 250ccm. Niestety, w enerde nie mieli w tym czasie sensownej fabryki łańcuchów, która mogłaby zaspokoić potrzeby produkcyjne, dlatego motocykl musiał przekazywać napęd wałkiem Kardana. Z tego wyłącznie powodu odkurzono i zastosowano koncepcję Riedla. A pojemność zmieniono na 350ccm głównie dlatego, żeby motocykle IFA nie były bezpośrednią konkurencją dla produkowanego w tym samym czasie AWO Turista. Ot, i cała historia. :)

Na koniec ciekawostka: praprototyp BK350, zwany wtedy DKW NZ350/3:

Zbiornik z klapką, gaźniki na wierzchu, półbębny, no i te znajome tłumiki... Jak by nie patrzeć: IFA, Iż - dwa bratanki! :)
  Temat: Pozdrowienia
mcfrag

Odpowiedzi: 786
Wyświetleń: 583024

PostForum: W trasie   Wysłany: Sob 09 Cze, 2018   Temat: Pozdrowienia
Pozdrowienia z jazd regulacyjnych z wieloma postojami! :mrgreen:


Różowa Landryna bardzo chciałaby na piknik... Robimy, co możemy. Czy się uda? Czas pokaże... :)
jeż napisał/a:
Piotrek w razie czego u mnie w firmie stoi bus, tylko landryna musi dotrzeć do Wilczyna ;)
regers napisał/a:
A Piotrek czemu tak na tych fotach klęczy? Wstydzi się obiektywu?
  Temat: Pozdrowienia
mcfrag

Odpowiedzi: 786
Wyświetleń: 583024

PostForum: W trasie   Wysłany: Nie 03 Cze, 2018   Temat: Pozdrowienia
Dołączając się do poprzednika, przesyłam pozdrowienia:

z Domu Pracy Twórczej
Szwecja - Spherical Image - RICOH THETA


Od wędkarzy

Z kapitalki na kaszubskim poboczu

Z Wilczyna



oraz znad Wielkiej Dziury!


jarcco napisał/a:
Pięknie! Szczerze zazdroszczę kilometrów w tak zacnym towarzystwie! :thumbup:
tomaszek_le napisał/a:
Też mnie żal ściska, nawet bym pojechał ale stopę doleczam.
  Temat: Na knedle
mcfrag

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 916

PostForum: W trasie   Wysłany: Pon 28 Maj, 2018   Temat: Na knedle
W ostatnią sobotę wyskoczyliśmy z Andrzejem na knedle. Celem wycieczki było muzeum w czeskim Borku, położone 70km na południe od Szklarskiej Poręby. Mamy tam jakieś 200km bardzo przyjemniej drogi - w sam raz na pogodną, ciepłą sobotę.

Trasa przebiegła gładko, bez godnych odnotowania sytuacji. Frajda jest duża - nasze Iże, gruntownie przetestowane podczas majówki w słowackich Tatrach, bardzo lubią górskie, kręte drogi. W Jakuszycach dolaliśmy do pełna. Szybka fajka pod dystrybutorem i można gonić. Naprzód!

Atmosfera czeskiej prowincji zawsze mnie odpręża. Po ten luz, spokój i błogostan wracam tam, kiedy tylko mogę.

Po czterech godzinach byliśmy na miejscu.

Całkiem niedaleko stoi zdecydowanie warty odwiedzin zamek Trosky. Ale to temat na inną opowieść, dziś poprzestaliśmy na muzeum.

I wszystko jasne. Wchodzimy!

Nie licząc kilku zagranicznych sztuk, w muzeum można zobaczyć w zasadzie wszystkie typy czeskich motocykli z lat 1928-1959 (taką najmłodszą datę zauważyłem).

Parter umeblowano sprzętem z Českej Zbrojovky. Ekspozycję zaczynają rowery i motorowery

im dalej w las, tym kaliber maszyn większy, eksponaty ciekawsze...

Jest na co popatrzeć!


Największa Čezeta - model 500. Dwa cylindry, masywna konstrukcja, produkowany na niemieckiej licencji wózek, przykręcony po angielsku... Jest moc!

A tu świetnie zachowana, oryginalnie spatynowana ČZ 350. Czuję, że przed wojną fabryka DKW miała w Czechosłowacji poważną konkurencję!

Pięterko to królestwo Jawy.

Ilość i jakość zgromadzonych eksponatów robi wrażenie. Nie jestem znawcą knedli, ale sądzę, że nie znajdziemy w Czechach lepiej wyposażonej prywatnej kolekcji czechosłowackich motocykli.

Nie ma tu dwóch takich samych pojazdów. Nawet, jeżeli są te same modele, to po to, żeby pokazać ewolucję konstrukcji na przestrzeni lat produkcji.

Na przykład te dwa JAWAnderery - trzy lata różnicy a tyle zmian...

W muzeum byliśmy sami. Czy wyobrażacie sobie taką sytuację u nas? :)

W sąsiednim pokoiku można zobaczyć kilka innych czeskich motorków. Stoi rzadki Böhmerland w wersji ścigacz (normalna "długa" była trzyosobowa!), dwa Ogary oraz trzy prześliczne Pragi. Każdą z nich wziąłbym w ciemno, gdybym tylko mógł...

Po godzinie albo dwóch (kto by tam patrzył na zegarek) nadszedł czas odwrotu. I wtedy zdarzyło się coś niezwykłego. Po kilkudziesięciu kilometrach zaczęliśmy spotykać na szosie takie same maszyny! Minęliśmy kilka sztuk, potem jeszcze parę, jakieś zabytkowe auto, następne, kolejny motocykl... Wtedy dotarło do nas, że odbywa się jakaś weterańska impreza. Wystarczył porozumiewawczy błysk oka i już byliśmy podpięci się pod jedną z grupek, ciekawi, dokąd dojedziemy.

A dojechaliśmy do Janskich Lazni - tu właśnie była meta właśnie trwającego 11 Rajdu Studenecké Míle.

Zaparkowaliśmy pod altaną i wmieszaliśmy się w tłum oglądaczy. Widzieliśmy angielskiego junaka,

całkiem fajnego HD,

Oraz niezliczoną ilość motocykli czechosłowackich. Dziś chyba udało się nam spotkać większość jeżdżących zabytkowych sprzętów w CZ. :)

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Po przekroczeniu granicy w Lubawce wpadliśmy na obiad do miejscowego hotelu. Karmią smacznie i niedrogo, miejsce dodane do ulubionych.

Jeszcze tylko szybkie sprawdzenie stanu zapory w Lubachowie...

I to już koniec wycieczki. 450km takich właśnie jakie lubię najbardziej, za nami. Było dobrze, ale to już historia. A jeździć się dalej chce... :)

PS. podczas wizyty w muzeum strzeliłem parę panoram. Zainteresowanych zapraszam.
  Temat: Pozdrowienia
mcfrag

Odpowiedzi: 786
Wyświetleń: 583024

PostForum: W trasie   Wysłany: Nie 20 Maj, 2018   Temat: Pozdrowienia
Pozdrowienia z wysokości...

oraz z nieplanowanego pit-stopu! :mrgreen:

hrabia_T napisał/a:
Brzeszczot, podkowa, wkrętarka - grubo...
 
Strona 1 z 57
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna