IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj

Znalezionych wyników: 98
IZHMOTO.PL Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wto 10 Wrz, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Ciekawostka, sprężyna z Matchlessa, ponoć działała do końca, pękła podczas wymiany.


Cytat:
znane są przypadki problemów przy zbyt ciasnym spasowaniu.

Mam w formie elektronicznej fajną książeczkę przeznaczoną dla wojska ze wszystkimi parametrami potrzebnymi podczas przeglądów pt. "Inspection Standards", są podane luzy, wciski, pasowania niemal każdej tulejki, co więcej przy niektórych tulejkach podany jest rodzaj materiału z jakiego dany element ma być zrobiony, wspaniała rzecz i przy remoncie silnika mam zamiar stosować się do zawartych tam wskazówek.

Cytat:
Czy pod tą tuleja w cylindrze jest drożny obwodowy kanał olejowy (widoczny na schemacie olejenia)?

jeszcze nie wiem, sprawdzę strzykawką przy następnym widzeniu z Matchlessem, czyli pewnie za 2 tygodnie... Tłok jest oryginalny na 100%, numery wewnątrz płaszcza zgadzają się z tymi z katalogu

Cytat:

Czy materiał tulei odpowiedni? Czy przygotowanie powierzchni i wcisk tulei były prawidłowe (przepływ ciepła, niektórzy nawet miedziują zewnętrzna część tulei)?


Tu jest problem bo nie bardzo widzę możliwość sprawdzenia... O ile kanały olejowe są ok to pragmatycznie założę że robota jest dobrze zrobiona, jak będzie coś się kiedyś w życiu źle z silnikiem działo, tłok będzie łapało itp to będę działał.


Cytat:
Ja z powodzeniem jeżdżę na pierścienach samochodowych

Samochodowych łatwo nie znajdę, pierścienie calowe, 2x 1/16" i 1x1/8 cala, zamówię w TOMRINGu, jeden górny nawet każę sobie pochromować (tak zalecają oficjalne poradniki),na pewnym etapie zaczęli fabrycznie stosować górny chromowany pierścień

Cytat:
Czy miedzy dźwigienkami w głowicy a końcówką zaworu są kapturki?

Nie wiem co to jest to chyba nie ma:) Trzonek zaworu popycha bezpośrednio płaska powierzchnia tej dzwigienki


Cytat:
Jak w tym silniku jest zorganizowana odma?


Jakoś bardzo dziwnie, przynajmniej inaczej to sobie wyobrażałem. Z komory korbowej idzie wąski kanalik prowadzący na zewnątrz karteru zasklepiony takim korkiem (na ten korek idzie wąska blaszka widoczna na zdjeciu), do korka przykręcona jest krótka zagięta rureczka, i tyle:) nie ma żadnych sprężynek itp.


Cytat:
Widzę, że robisz wszystko na maksa i na wieki (skrzynia, sprzęgło)

A dziękuję dziękuje, ze sprzęgła jestem naprawdę dumny :mrgreen: pokazywałem nawet kilku znajomym w pracy ale jakoś patrzyli na mnie jak na wariata


Cytat:
będziesz robił przebiegi kilkaset km rocznie.

Nadejdą jeszcze lepsze czasy, ale faktycznie ostatnio słabo bardzo...
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 09 Wrz, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Cytat:
Ha,ha,ha się ubawiłem i na tym kończę komentowanie w tym kontekście.

Czemu, ja jestem ciekawy szerszego komentarza tym bardziej że póki co nie mam namiaru na inny zakład (uściślę że interesuje mnie tylko wymiana gniazd, zaworów i prowadnic), jak miał jedno potknięcie to może warto zaryzykować, jak notorycznie coś partaczy to inna bajka. Trzeba uciąć spekulacje:D

//Dzięki za namiar poniżej :thumbup:
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 09 Wrz, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Cytat:
Nie chcę Cię martwić

Martwiły mnie głównie krzywki, bo element trudny w regeneracji, pierwsze wrażenia moje są pozytywne bo raczej nastawiałem się że połowa rzeczy pójdzie w kubeł:)
Patrzyłem też za krzywkami na ebayu, na większości z nich nie zauważyłem śladów wytarć, pewnie to dość oporny element, za to 100% z tych używanych na większą bądź mniejszą korozję ale może warto kupić, napisze jeszcze to Wernera zza Odry od którego mam masę części.


Co do sprężyn nastawiam się na założenie tych co mam z opcją wymiany w przyszłości jak coś się trafi, ludzie narzekali na współczesne repliki że parametrów nie trzymają, (do wywalenia po 2500mil), chyba że trafię na NOSy w rozsądnych cenach, ewentualnie może napiszę do zakładu co ostatnio mi sprężynkę robił czy potrafiliby wyprodukować coś podobnego.
Zawory, gniazda i prowadnice będę wymieniał na 100%, napiszę do gościa co w junakach dłubie (Motocykle Jacka), sposób osadzenia gniazd jakoś tak na oko dość podobny jak w Junaku,, liczę że sobie poradzi, chyba że polecasz kogoś konkretnego.

Test z rozgrzanym tłokiem służył tylko do orientacyjnego sprawdzenia pasowania, pamiętam jak ktoś testował tłok iżowy rozgrzewając go i dokonując pomiarów, pamiętam że różnica po rozgrzaniu wynosiła coś 0.1mm więc jeżeli gorący tłok blokował się a zimny bez problemów przelatywał na drugą stronę obojętnie którą stroną go by nie wsadzać to świadczy że pasowanie jest w granicach 0.1mm.

Tulejka łożyskująca wał raczej się nie zatarła, najwyżej obróciła a całkiem możliwe że jest po prostu źle wstawiona, jej obrót o więcej niż jest obrócona spowodowałby jej destrukcję na skutek kolizji z wałkiem pompy olejowej, poza tym myślę że bardziej prawdopodobnym jest to krzywe wstawienie niż to że szczęśliwie jej obrót zatrzymał się na kilka stopni przed katastrofą, ale na tym etapie niczego nie można wykluczyć. Planuję zakup nagrzewnicy elektrycznej, mam też sprey chłodzący w puszce - będę próbował tym tą tulejkę delikatnie ruszyć.


Dołączam zdjęcia wału, niech biegli się wypowiedzą:) (jako ciekawostka porównanie z wałem iżowym). Na czopie współpracującym z brązową tulejką nie ma śladów złuszczeń, uszkodzeń, jest tylko z jednej strony trochę zlewających się drobnoplamistych i pasmowatych przebarwień prawdopodobnie ma to związek z tym że wał przez dziesiąt lat był zatrzymany w jednej pozycji.










  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Nie 08 Wrz, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
No to dobrze, bo się zmartwiłem tą krzywką:)
Pompa oleju to stare pomysłowe rozwiązanie, niestety dość mało wydajne i niemal niestosowane w latach powojennych (AJS/Matchless to w zasadzie wyjątki), a działa to tak.

Nie masz może szlifierki do wałków? może chciałbyś się pobawić coś przy mojej głowicy:)
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Nie 08 Wrz, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Fotografię wału spróbuję wykonać jutro.
Tulejka z brązu jako łożyskowanie wału od strony rozrządu to oryginalne rozwiązanie, w bardzo wczesnych modelach było stosowane łożysko, w tej tulejce w środku jest wycięcie gdzie wałek pompy olejowej jest napędzany przez ślimak na wale.
Otwór w cylindrze to zapewne właśnie kanał smarujący


Serio 0.1mm zużycia krzywki to jest już powód do regeneracji? :(
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Nie 08 Wrz, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
W dwa popołudnia udało mi się rozebrać silnik, czas na oględziny, remont silnika 4-suwowego to dla mnie kolejne nowe wyzwanie, jak możecie to popatrzcie razem ze mną żebym czegoś głupiego/niepotrzebnego nie zrobił.
Jest kilka niespodzianek, więcej tych pozytywnych niż negatywnych ale po kolei:

Cylinder: ułamane (tylko?) jedno żeberko, tak zostanie.
Jeśli chodzi o gładź wyraźnie widać ślady honowania, progu ani śladu


Tłok też wygląda na nówkę, ekstra, mam nowy zestaw, ktoś zaczął przed laty remont tego silnika, ale go nie ukończył...

Tłok po rozgrzaniu zatrzymuje się w 1/3 dalszej płaszcza w cylindrze po czym w miarę jak stygnie samoistnie zasysa go do środka, chyba jest dobrze, prawdopodobnie dam tyko szlifierzowi do pomiarów i zostanie jak jest
Natomiast wszystkie pierścienie mają luz na zamku ponad 1mm, do wymiany, świadczy to również za tym że poprzedni mechanik który to składał trochę partaczył więc lepiej wszystko i tak sprawdzić;)

Mam też wstawioną nową tulejkę główki korbowodu i nowy sworzeń tłokowy, obraca się z lekkim oporem, ponoć pasowanie wykonuje się na 0,001-0.01mm, wierzę że łapie się w tym przedziale, tak zostaje.

Łożysko stopy korbowodu również wydaje się regenerowane, po uderzeniu w główkę w wiszący w ręku wał nic nie dzwoni (nie wiem czy ktoś zna ten uproszczony warsztatowy sposób) - jednak dla pewności wyślę go gdzieś aby rozprasowali i ocenili stan wałeczków, najlepiej aby był to taki zakład który nie robi remontu na siłę gdy jest to niepotrzebne - jeżeli znacie jakiś aktualnie polecany zakład możecie napisać w tym wątku.

Wał obraca się od strony rozrządu na tulei z brązu, nie będę jej wymieniał bo wygląda ok, natomiast trzeba ją przestawić, ewidentnie widać że się przesunęła, nie ma bolca ustalającego jej pozycję, coś tam się kiedyś złego działo. Jest też jakaś pamiątka po bliżej niezydentyfikowanym "usprawnieniu" (dodatkowa odma?), przewiercony otwór przez dekiel... Boję się dawać to do spawania, w tym miejscu od drugiej strony jest zlokaizowany nadlew obudowy krzywek zaworowych, poprzednio jak oddałem do spawania dekiel skrzyni biegów to cały popękał w miejscach gdzie płaskie powierzchnie łączą się z nadlewami i musiałem kupić drugi, może nagwintowanie i zrobienie korka wkręcanego z drugiej strony będzie lepszy rozwiązaniem.


Tuleje dzwigienek zaworowych: mają wżery i wyczuwalny luz, pewnie do wymiany, ich średnica to 5/8" czyli 15,875, można by dorobić ze sworzni tłokowych 16mm i tulejki w głowicy potraktować rozwiertakiem nastawnym, problemem jest to że w głowicy poza wewnętrzną tulejką zostało jakieś 20mm miejsca i rozwiertak może nie przelecieć całości na właściwą średnicę... Nie wiem jeszcze jak się za to najlepiej zabrać.



Zawory wydają się być dosyć głęboko w gniazdach, jak się wysunie zawór o 1/2 to lata na boki o 0,5mm, zapewne do wymiany - Paradowscy?



Krzywki są w dobrym stanie, spróbowałem sfotografować największe wytarcie na wierzchołku jednej z nich, wierzchołek jest niższy w granicach 0.1mm, z tulejkami krzywek które mają niewielkie luzy nie będzie dużego problemu ponieważ z obu stron są otwory przelotowe.



Skrętne sprężyny zaworowe: jeszcze pojeżdżą pomimo zauważalnych śladów zużycia, nieoficjalna serwisówka zaleca wymianę gdy ich rozwarcie zmaleje do 4.3cm, moje mają 4.9-5cm, nowe mają ponoć rozwarcie 5.2cm :)


I jeszcze wałek pompy olejowej, zużycie minimalne


W następnym tygodniu zacznę wysyłanie poszczególnych elementów, przy odrobinie szczęścia może poskładam sobie silnik pod choinkę.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Czw 11 Lip, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Wczytują Wam się zdjęcia? (nie chodzi o prędkościomierz tylko sprzęgło i reszty rzeczy) bo wlazłem przez komputer z pracy i nic nie widzę, część zdjęć wrzucam na googledrive i później linkuję na forum stosując jakąś sztuczkę znalezioną w internecie i nie wiem czy to dalej działa.

//dzięki, w takim razie będę relacjonował dalej
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 24 Cze, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Kolejnych kilka drobnych etapów remontu za mną.
Najważniejsze – załatwiłem temat sprzęgła, nie zliczę ile godzin mi zajęło przynitowanie tych cholernych blaszek… Oszczędzę sobie wypracowania na ten temat bo to bardzo nudna robota, w każdym razie nie udałoby się bez punktaków, porządnych wierteł kobaltowych, pilników iglaków oraz kilku rodzajów klejów epoksydowych i metakrylowych (testowałem kilka preparatów, blaszki kleiłem aby końcowo wykończyć pilnikiem otwory i zanitować, niestety część blaszek odpadała i trzeba było kleić od nowa…), nawet specjalne wąskie kowadło do nitowania zrobiłem:)
Oto efekt jeszcze przed szczotkowaniem rdzy i resztek kleju



I po zamontowaniu

Tarcze sprzęgła jak prowadzi się je prostopadle to wchodzą niemal pod własnym ciężarem, luz pomiędzy wycięciami a blaszkami jest prawie niemierzalny, po pewnym czasie pracy powinien powiększyć się do prawidłowej wartości ale nawet teraz sprzęgło bardzo łatwo pod ręką się załącza i odłącza, jestem ogromnie zadowolony:D
Do zrobienia pozostało przymocować bęben do zębatki, obecnie po wycentrowaniu jest przyklejony w kilku punkach żywicą epoksydową, oryginalnie było to nitowanie ale muszę zrobić inaczej, otwory na nity wskutek ich obluzowania były zowalizowane, obecnie przewirciłem je z 6.35mm na 7mm i nagwintowałem gwintownikami 8x1mm, pozostało mi tylko skrócić śruby, i mocno przykręcić, zastanawiam się tylko czy je jakoś dodatkowo zabezpieczyć klejem do gwintów.

W momentach wypalenia warsztatowego w pracy nad sprzęgłem zajmowałem się innymi pierdołami, np. naprawą dekla prądnicy. Uszkodzenie polegało na tym że był niemal dookoła wyszczerbiony, zachowana było jedynie jakaś 1/5 obwodu ale wystarczyło to na zrobienie formy plastelinowej i łataniu po kawałku żywicą epoksydową z grafitem, na zdjęciu stan obecny, jeszcze trochę popracuje pilnikiem i papierem ściernym, i jakoś to będzie. Może robota trochę bez sensu bo można kupić replikę takiego dekla ale jak coś się da ratować to trzeba to robić, nawet jak można zamienić nówką ze sklepu.


No i reszta prądnicy. Wymienione łożyska, wyczyszczona, metalowa część obudowy ocynkowana, reszta sodowana. Szczotki nie są zużyte i zakładam stare. Poluje na sprężynki dociskowe szczotek i kilka śrubek i nakrętek z gwintem BA.



Wyczyściłem też iskrownik, kilka drobnych elementów do niego idzie już trzeci tydzień z Australi – tylko tam znalazłem jeden nietypowy simmering, ale okazało się że za wysyłkę zapłaciłem mniej niż przy niektórych zakupach z Wielkiej Brytani.

I kilka „smaczków”
Upolowałem właściwy model klaksonu Lucas HF1234, szkoda że z 1954 a nie ‘53, ale i tak sukces. Sprzedający nie za bardzo wiedział co wystawia, opis licytacji brzmiał w stylu „stary klakson”, szczęśliwie udało mi się go rozkręcić na części pierwsze, łatwo nie było, a zależało mi bardzo na tym aby obyło się bez dewastacji, każda ze śrubek jest niestety mniej lub bardziej nietypowa, w większości gwinty BA…


I na koniec wisienka. Bardzo rzadka wersja kontynentalna prędkościomierza Smiths Chronometric 433/5/L – montowana sporadycznie w tym modelu. Zamontuje go jako ostatni element i otworzę szampana, ale do pewnie za kilka lat.

Polecam filmik pokazujący zasadę działania (chociaż i tak poza licznikiem kilometrów dalej nic nie rozumiem).

Testowałem jak działa i początkowo przestraszyłem się ze jest zepsuty, wskazówka zachowuje się zupełnie inaczej niż w prędkościomierzach z którymi mamy do czynienia na co dzień, wykonuje ona bardzo gwałtowne ruchy przeskakując i zatrzymując się pokazując średnią prędkość z jakiejś krótkiej jednostki czasu, coś jak tu:
  Temat: [49] Iż 49 czterosuwowy
sztyga20

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń: 6478

PostForum: Ogólne   Wysłany: Nie 14 Kwi, 2019   Temat: [49] Iż 49 czterosuwowy
Podobają mi się takie kombinacje, sam kiedyś się zastanawiałem czy taka przeróbka jest możliwa - a wystarczy na yt sprawdzić, czekam tylko na wersję z wałkiem królewskim:)

Jak z jest z rejestracją motocykla na takim silniku? Byłeś może na hamowni zobaczyć jakie ma parametry?
Zastosowałeś jakiś filtr oleju czy zalałeś tylko komorę korbowodu i wymiana oleju raz na jakiś czas zamiast filtracji? Jakby co można pokombinować z pompą oleju elektryczną która będzie zasysać olej do skrzyni i gdzieś ta m zwracać po przepuszczeniu przez filtr.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wto 26 Mar, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Wrócę jeszcze do tematu szerszego wałka zdawczego, na forum angielskim ludzie pisali, że to że jest szerszy jest celową modyfikacją fabryczną mającą powodować głębsze "zapięcie" wałka na sąsiedniej zębatce, ponoc w wersjach z wałkiem mnieszej szerokości ludzie podkładki dawali aby głębiej wchodził... Kłócił się z tym nie będę bo zdaje się wszystko pasować.

Poskładałem skrzynię biegów, wszystkie tulejki wykonane zostały z brązu spiekanego samosmarnego firmy AMES (w internecie na albeco jest mnóstwo rozmiarów, oczywiście u mnie są jakieś nietypowo calowo-metryczne rozmiary ale tokarz jakoś sobie z tym poradził), trudno o lepszy materiał i nie wychodzi wcale drożej niż kupowanie pełnych prętów z brązu gdzie połowa materiału idzie w wiór, można przy nich również zrezygnować z wykonywania rowków smarnych.

Kartery dałem do sodowania, bardzo ładnie je wyczyściło, nigdy wcześniej nie korzystałem z takiej usługi, zapłąciłem 80zł, wydaje mi się że trochę drogo ale może takie są ceny, w każdym razie efekt wyszedł naprawdę dobry.



wszystkie koła zebate zostały wyszczotkowane brązową szczątką, umyte, wytarte ręcznikami kuchennymi:)



Po tym wspaniałym wstępnie i przygotowaniu stanowiska pracy zaliczyłem paskudny falstart, okazało się że łożysko wałka zdawczego które tokarz mi roztaczał na nieco większy calowy wymiar po zamontowaniu wałka ma delikatne bicie/niecentryczny otwór, i dupa, wyczyściłem stare oryginalne łożysko które poza delikatnym zmatowieniem niektórych kulek niewykazywało oznak zużycia, po jego porządnym nasmarowaniu smarem ŁT43 nabrałem przeczucia że ma jeszcze sporo życia przed sobą, pozostał jedynie żal że niepotrzebnie się nakombinowałem

Oto one: calowo-metryczne dziwadło: krążą legendy ze zakład kupował łożyska metryczne z kontynentu i jakoś wymieniali wewnętrzną bieżnię na cieńszą calową



Dodam tu coś jeszcze co sądze o osadzaniu tulejek z brązu na których kręcą się wałki, trzeba to robić trochę inaczej niż w dawnych czasach, kiedyś najpier osadzało się tulejki w karterach na wcisk i póżniej specjalnym rozwiertakiem z "prowadnikiem" wykańczało się na właściwy wymiar, oczywiście taki rozwiertak to rzecz nie do zdobycia, poza tym używane wałki lubią wykazywać inne zużycie na każdym z końców więc to i tak by nie rozwiązywało sprawy. Trzeba tulejki finalnie dopasować jeszcze przed ich osadzeniem i nie można ich osadzać na wcisk bo pogubią wymiar i nie będa miały osiowości. Dlatego osadziłem je lużno na kleju, niestety Locktite 638 zbyt szybko łapał i zanim porwałem wałek i osadziłemgo w deklach to kręcił się z dużym oporem na skutek utraty osiowości. Sprawdził się natomiast tani CX który wolno łapie dzięki czemu tulejki miały czas się ustawić w deklach i wałek ładnie lekko się kręci.

Do uszczelniania skrzyni biegów używałem kupionych uszczelek papierowych oraz środka Wellseal który zachwalają do tego typu spraw.



Pozostał jedyniek dekielek z elementami sterującymi całym mechanizmem



I skrzynia gotowa:) pozostaje jeszcze zalać olejem (wiem co będę rozkminiał przez następne trzy tygodnie na odwyku od garażu), ale już znalazłem ciekawą rzecz:
http://beta.nis.com.pl/us...ek_7-8-2011.pdf



Następne w kolejce do remontu będzie sprzęgło. Poczyniłem pewne postępy.

Łożysko wałeczkowe zmieniłem na ślizgowe z lużnym piersieniem z brązu Ba1054 - jeden z twardszych. Łożysko sprzegła pracuje w zasadzie tylko w momencie właczania/wyłaczania sprzęgła, przenosi za to dość duże obciążenia w momencie jak się nie kręci, przy oryginalnie stosowanych wałeczkach skutkowało do dosyć szybkim odbijaniem się ich na zewnętrznej bieżni która jest z nieutwadzonej stali, dlatego postawiłem na twardy brąz kosztem gorszych właściwości ślizgowych, marginesem bezpieczeństwa przed zacieramiem będzie to, że lużny ipierścień będzie mógł sie obracać i na zwenętrznej i na wewnętrznej bieżni, myślę że mój "patent" na łożyskowanie może się lepiej sprawdzić niż fabryczny, ale czas zweryfikuje.

Tak to wygląda, kręci się aż miło.



Teraz czeka mnie jeszcze przynitowanie 10 blaszek po obwodzie kosza. Z tego co zauważyłem to ich szybkie zużycie jest słabym punktem tego sprzęgła, widziałem w internecie regeneracje za pomoca napawania albo przyspawania blaszek, ale nie wygladało to zbyt dobrze. Zleciłem wycięcie 10 blaszek ze stali NCV1 laserem razem z otworami, były tak twarde że pilnik się ich nie imał i i nie mogłem wygładzić krawędzi ani tym badziej zrobić odpowiednich gniazd na nity (aby łebki stożkowych nitów się schowały). Wziąłem te blaszki, zawinąłem w kule glinianą i wrzuciłem do rozbuchanej do czerwoności kozy, udało się je rozhartować jednak po zebraniu warstwy odwęglonej i wygładzeniu krawędzi luz pomiędzy blaszkami a wycięciami na tarczach sprzęgłowych wynosi 0.6mm, chyba zbyt dużo, będę pewnie robił jeszcze raz chociaż nie wierzę że uwzgledniająć niedokładności nitownia i obrysowaniu 10kąta foremnego na koszu uda mi się zejść do 0.2mm luzu. Cóż, szykuje się wyzwanie.

Z mniej ważnych rzeczy: muszę zrobić z rurki pałąk przedniego błotnika, nigdzie nie da się ich dostać a mi brakuje:/
Nie wiem jak z tym Brexitem ale boje się że jakieś cło będzie i ceny usług pocztowych wzrosną dlatego kupiłem na zaś tłumik i rurę wydechową:)
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wto 12 Lut, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
W katalogu części niektóre zębatki mają podwójne numery, początkowo myślałem, że to różnice pomiędzy 350/500 a jak wczytałem się dokładniej to jednak pod tymi numerkami kryją się różnice w ilości zębów, 30t dla wersji trial, i 28t dla zwykłej (czyli mojej) - i odpowiednio dla zębatki wałka pośredniego też są różne numerki, ale w sumie nie odpowiada to na pytanie czemu jest szersza. Kolejna myśl, że mój nowy wałek zdawczy jest z Matchlessa twina, ale w jego katalogu też ten element jest pod tym samym numerem. Więc jeszcze zostaje opcja że to jakieś bliżej niesprecyzowane ulepszenie frabryczne

Niekoniecznie większa szerokość znaczy że automatycznie nie będzie pasowało, wałek zdawczy jest tak wydrążony w środku że jedna zębatka z wałka "chowa" się w drugą, i w dystansowaniu/łącznej szerokości układu zębatek na wałku nic się nie zmienia.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Wto 12 Lut, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Udało się na jeden dzień i noc skoczyć do garażu, to czas na krótką relację.

Zamontowalem amortyzator:D



Nie była to taka prosta sprawa ponieważ rur do pólek się nie wpycha, tylko trzeba je wciągnąć, tokarz zrobił mi specjalne jednorazowe narzędzie - nagwintowaną rurkę którą po wstępnym umieszczeniu rur amortyzatora w półkach wkłada się od góry od strony korka i wkręca w rurę nośną, po czym walcząc z naciągiem sprężyny wciąga się do środka:)
Jak ruszałem sztycą tłumika olejowego podczas zalewania olejem to w pewnym momencie została mi w rękach, odkręciła się dolna nakrętka która trzyma sztyce w tłumiku., nie wiem jakim prawem bo mocno przykręciłem, fabryka w tym miejscu nie przewidziała żadnej nakrętki kontrującej ani drucika który który zapobiega odkręceniu nakrętki jak ma to miejsce np w izu, dziwny ten Matchless... I czekało mnie jeszcze jeszcze raz zupełne rozebranie rur, i złożenie tłumików z użyciem kleju anaerobowego którym tym razem wysmarowałem nakrętki przed ich ponownym mocnym przykręceniem...

Czekam teraz na wiadomość od tokarza który będzie mi dorabiał tulejki skrzyni biegów, powoli zamykam temat ramy i zawieszenia i przechodzę nareszcie do mechaniki.
Udało mi się znaleźć w Niemczech nieużywany wałek zdawczy, mój niestety jest nie do użytku.

Jak widać w wałku który znalazłem jest nieco szersza zębatka - prawdopodobnie od wersji 500cc, w każdym innym aspekcie są identyczne, podczas składania zobaczę czy to czemuś przeszkadza czy dać tokarzowi do skrócenia, ale że tez komuś chciało się wymyślać wałek szerszy 3mm zamiast pchać do każdej wersji to samo :S
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Czw 24 Sty, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
:) jest sporo dobrych ludzi na naszym forum.
mobydick -> I've sent you a pm.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Czw 24 Sty, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Jakiejś tragedii nie ma (chociaż wczoraj było ciężko), trochę mi pomogli, nawet sporo, ale o pomoc typu "niech ktoś się pofatyguje i zrobi mi zdjęcie jakiegoś detalu" to bywało różnie, koniec końców zdjęć w internecie jest tyle że dało rady bez tego.
Z plusów to angielskie motocykle to duży biznes i produkuje się cały czas trochę części, całkiem sporo replik można np. z Indii zamówić.

Myślę że odruchowo patrzy się na Anglików naszymi kategoriami, tzn. skoro ja remontuje motocykl to tak jakby Anglik remontował Junaka - wystarczyłoby aby się zarejestrował na polskim forum i paczki z częściami pewnie by szły hurtowo a każdy chciałby się wykazać pomocą. A u nich tak nie jest, remontujesz angielski motocykl? ok. skoro masz takie hobby, jak tysiące innych osób poza Wielką Brytanią, jakby chcieli każdemu pomagać tak jak byśmy my to robili wymyślonemu angielskiemu właścicielowi Junaka to by dobroci nie starczyło:)
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Sro 23 Sty, 2019   Temat: Matchless G3LS 1953
Znalazłem dojście do brązu berylowego, jednak to nie jest ten gatunek którego szukałem, ten który jest dostępny raczej służy innym celom niż tulejki ślizgowe (jakieś elektrody z tego robią), poza tym właściwości brązu berylowego wybitnie zależą od jego obróbki cieplnej... dlatego tulejki pewnie zlecę z brązu aluminiowego lub fosforowego.

Ten miesiąc nie należy do udanych pod względem remontowym, chciałem złożyć zamówienie w jednym sklepie z częściami do motocykla, wstępnie dowiedziałem się że części są dostępne ale jak przyszło sfinalizować transakcję to sprzedawca przestał się odzywać pomimo kolejnych grzecznych maili przypominających. Poczekałem na szpilkach 3 tygodnie i trudno, zamawiam w innym droższym sklepie, wstępnie się ugadałem częsci dostępne, prawie finalizuje transakcję i...
Cytat:
I am afraid these parts are in short supply , I am sorry to say we cannot allow you to buy them .


Kur... o co chodzi? Czy jestem na jakiejś blackliście? Czy każdą nietypową śrubkę i inną brakującą część będę musiał wykonać samemu? :thumbdown:

//edit. chyba wiem o co chodzi w ostatnim sklepie... brak składki członkowskiej dla klubu za 2019r, jak będę członkiem to będą części, mogliby chociaż koszulkę wysłać to mniej bym narzekał
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   Temat: Matchless G3LS 1953
Też myślałem o wstawieniu łożyska z jakąś dodatkową tuleją dopasowującą na wałek sprzęgła, ewentualnie z roztoczeniem otworu, problemem jest to, że potrzeba bardzo wąskiego łożyska, 6.35mm, niby można łożysko jakieś spiłować ale czy się wtedy nie rozhartuje? A może dorobić łożysko ślizgowe:) właśnie z tą tuleją z brązu, kosz sprzęgłowy w wielu motocyklach pracuje z powodzeniem na łożysku ślizgowym. Przy okazji, szukam namiarów na brąz berylowy, nie wiem jeszcze do czego, ale to bardzo ciekawy materiał.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   Temat: Matchless G3LS 1953
Szparunki malowane a nie żadne naklejki:D

Gdzieś znalazłem wymiary jak ten szparunek powinien wyglądać i wydrukowałem sobie szablon tekturowy który jak się ponacinało na krawędziach to dało się dopasować do krzywizny zbiornika. Następnie to oklejałem taśmą i zrobiłem szary pasek pistoletem, później jeszcze oklejałem szary aby zrobić ten wąziutki czerwony paseczek,przy każdym wyklejaniu posiłkowałem się szablonem, łącznie na zbiornik poszło mi ich z 8 sztuk bo były "jednorazowe". Na całość jeszcze poszedł bezbarwny akrylowy aby ta cała praca się nie wytarła po kilku jazdach, ale położyłem chyba dosyć cienko bo szpanerek czuć pod palcem.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   Temat: Matchless G3LS 1953
Aktualiacja, trochę poprzykręcałem wczoraj:

szparunek:

Teraz pozostaje uzupełnić trochę braków (niestety pozostaje zamówienie z WB), m.in. pałąki błotnika przedniego i garść śrubek, jednak wywalam część replik "metrycznych" które zrobiłem podczas wstępnego dopasowywania częsci, śrubki będą takie jak w oryginale. Na warsztat idzie też skrzynia biegów, podczas wstępnych oględzin zgodnie z oczekiwaniami okazało się, że zębatki są w bardzo dobrym stanie, natomiast trzeba bedzie powymieniać tulejki z brązu na których kręcą się zębatki. Z czego dorobić? B101? Ba1032?

Nadszedł też czas aby przemyśleć kilka następnych kroków. Tak wygląda kosz sprzęgłowy:

Blaszki oporowe na obwodzie kosza są potwornie wyrobione. Planuję narysować taką blaszkę i dać do wycięcia 10szt. ze stali narzędziowej np NCV1, stoczyć stare blaszki i przynitować nowe. Zapowiada się dosyć precyzyjna robota.

Nie wiem natomiast, co zrobić z otworem w zębatce. Pod palcem jest wyraźnie wyczuwalna "falbana" od odbić z wałeczków.

Opcje generalnie są trzy:

- zamówić nowa zębatkę i przynitować (opcja najtrudniejsza)
- wstawić tuleję z brązu w środek rezygnując z łożyska wałeczkowego
- zostawić tak jak jest.

Łożysko jest mało wysilone, kręci się na nim tylko na luzie i po naciśnięciu sprzęgła.
Co sądzicie?
  Temat: Triumph Kongreß 350
sztyga20

Odpowiedzi: 181
Wyświetleń: 143746

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   Temat: Triumph Kongreß 350
Piękne, gratuluje:) Całkiem nieźle się dogadał z iżowym gaźnikiem, a oryginalny może wyślij do Puszczykowa, gość wiele rzeczy potrafi dorobić, chyba że to całkowita "wydmuszka" . Pochwal się jeszcze gdzie Ci koła zębate dorabiali, przyda się na przyszłość.
  Temat: Matchless G3LS 1953
sztyga20

Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 42241

PostForum: Pozostałe   Wysłany: Pią 21 Gru, 2018   Temat: Matchless G3LS 1953
Wracam po dłuższej nieobecności, nie znaczy to że nic nie robiłem ale remont Matchless zaczął się trochę ślimaczyć. Z najgrubszych rzeczy które zrobiłem w miesiącach letnich to lakierowanie większości blach. Zrobiłem to samodzielnie (akryl dwukomponentowy + lakier bezbarwny). Nigdy tego nie robiłem, tak że na przyszłość wiem jak nie robić. :)

Ogólnie nie wyszło aż tak tragicznie, żebym zamierzał cała ta czynność powtarzać. Ale dobrze też jakoś nie wyszło. Zajęło mi to 4 dni z przygotowaniem powierzchni, zrobieniem szparunku, praktycznie od rana do nocy. Byłoby lepiej, gdybym miał jeszcze ze 2 dni, trochę więcej akrylu 2k (poszło coś 600ml a przydałoby się położyć jeszcze z 1.5 warstwy). Był wrzesień i latały jakieś wstrętne muszki wszędzie, no i niestety odwadniacz przy ostatniej warstwie coś zaczął gorzej działać.

Z plusów ciesze się, że mam to za sobą. Część blacharska zawsze jest jakoś taka mało ciekawa i nie lubię tego etapu, poza tym satysfakcja ze zrobienia czegoś samemu też jest i tych podstawowych umiejętności i pierwszych doświadczeń z pistoletem lakierniczym nikt mi nie zabierze, a może w przyszłości jeszcze się to do czegoś przyda.

Dobra, koniec marudzenia, czas na konkrety. Wymyśliłem sposób na łożyskowanie przedniej piasty. Zastosowałem 4 łożyska metryczne. Wiem, że niby bez przekładek nie powinno się dwóch łożysk wstawiać koło siebie (jak ktoś wie to niech powie czemu, bo nie wiem) ale Matchless to nie ścigacz. Intuicja mi podpowiada, że lepiej było zastosować 4 łożyska niż 2, które w sumie są dość małe. Tak to wygląda:

Po zamontowaniu wszystkiego do środka nic na zewnątrz nie widać, że jest jakaś replika wstawiona. Łożyska z jednej strony dokręca się tymi samymi nakrętkami, co służyły do regulacji luzu łożysk stożkowych, natomiast z drugiej strony wchodzi tak na w oryginale dekielek z simmeringiem (zmieniony tylko z calowego na metryczny)

Szprychy w przednim i tylnym kole zaplotłem sam, natomiast centrował mi je gość który zwykle ogarnia koła w moim rowerze. Przy okazji zaplatania wyszedł problem. Niestety kształt łbów szprych minimalnie się różnił. Oryginalne szprychy miały taki sam kąt zagięcia główki, czy to od wewnątrz czy od zewnątrz ale dzięki takiemu trochę półowalnemu kształtowi łba nawet ładnie układały się w piaście. Ja musiałem ręcznie w imadle dokonać korekcji kąta główki 40 szprych.

Nie wiem też kiedy Matchless pojeździ a głupio, aby stał na gołych obręczach, to kupiłem jakieś najtańsze żużlówki do stania w garażu. Do pełni szczęścia z posiadania gotowych kół brakowało mi tylko hamulców.

Bojąc się wielce kruchości wodorowej postanowiłem sprężyn nie cynkować, zrobiłem mieszaninę kręta do rur (ale tego co ma 98% NaOH w granulkach a nie tego w żelu!) oraz saletry potasowej z azotynem sodu, sprężynki po dokładnym wyczyszczeniu i moczeniu w elektrolicie akumulatorowym gotowałem w tej bardzo żrącej mieszaninie. Ładnie się poczerniły, dla dodatkowej ochrony wygotowałem je jeszcze w oleju.

Kupiłem też jakieś zbrojone okładziny z firmy Komtek. Niedrogie, to wziąłem na zapas, elastyczne przy czym nie takie kruche i miękkie jak te co kiedyś brałem z Agromy. Ciekawe jak będzie z hamowaniem i trwałością, prędko się nie dowiem. :)

Z montowaniem okładzin postąpiłem tak jak kiedyś z iżowymi czyli nitowanie, ale aby łatwiej się nitowało i nawiercało otwory to je wcześniej przykleiłem żywica epoksydową Epidian 5.

Natomiast co do sposobu nitowania to obmyśliłem pewien patent, pomogło doświadczenie z nitowania okładzin w iżu gdze jedną parę szczęk nitowałem nitami zrywalnymi (co było bardzo proste ale brzydko wyglądało) a jedną parę nitami klasycznymi co też jakieś trudne nie było ale musiałem męczyć się wymyślając zagławiacz, no i brakowało czasem trzeciej ręki to połączyłem obie metody.
Kupiłem nity zrywalne aluminiowe, wyciągnąłem z nich „szpilki”

i potraktowałem jako nity rurkowe, wystarczyło je wbić, szczękę obrócić łeb podpierając na jakimś precie zamontowanym w imadle, i grzmotnąć w otwór nita z drugiej strony czymś o ostrym końcu, użyłem jakiegoś większego wkręta do drewna, wyszło super!

tutaj nit po zabiciu wkrętem, powstaje piękne oczko

I hamulce gotowe.

I koła

I amortyzator się poskładał, nawet nie wiem kiedy:D, pewnie dlatego więcej zdjęć nie ma z jego składania.


Ale coś jeszcze więcej o nim napisze, to była to ponad półroczna epopeja z szukaniem rur, koniecznie chciałem aby rury były ze stali CrMo (tak jak w oryginale). Rur precyzyjnych w gatunku jaki szukałem i odpowiedniej grubości w Polsce nie da się dostać (no może w jednym zakładzie co zaopatruje zakłady lotnicze zaśpiewali za takie rury coś 2000zł za 3m albo 6m, nie pamiętam dokładnie). Kupiłem za 40zł pręty ulepszanie cieplnie ze stali 40HM, i Jacek który napisał poprzedniego posta mi te pręty przekształcił na rury:) no i jeszcze pochromował – dzięki! Tulejki górne i dolne wykonałem z poliacetalu, eksperymentuje trochę w Matchlessie z tym materiałem.

Chciałbym ten amortyzator zamontować ale brakuje mi nakrętki aby spiąć całość na łożysko główki ramy, jakoś przegapiłem że tego mi brakuje, może podpasuje nakrętka ze „sterów” rowerowych starszego typu, też ponoć gwint 26tpi 1”, poszukam w pudłach, może mam, zobaczymy.

Dobra, no to jestem powiedzmy znów na bieżąco z relacją, postaram się w miarę szybko kolejnego posta napisać, przedstawię kolejne problemy do pokonania, będzie ciekawie!

I jeszcze na koniec:
 
Strona 1 z 5
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna