IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Matchless G3LS 1953
Autor Wiadomość
Darek


Motocykl: Iż-49
Posty: 238
Skąd: Aleksandrów
Wysłany: Pon 21 Maj, 2018   

Pogratulować pomysłu i wykonania. Tylko, czy poliuretan nie jest za miękki w stosunku do gumy czy PVC?
_________________
Denerwować się to tracić własne zdrowie z powodu cudzej głupoty.
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Pon 21 Maj, 2018   

Wziąłem poliuretan z tych bardziej miękkich (chyba 65 w skali Sh) i w porównaniu do oryginalnych tulejek które tam siedziały (a raczej ich pozostałości) jest trochę twardszy.
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
świdro


Motocykl: M-72
Posty: 50
Skąd: Pruszcz Gdański
Wysłany: Pon 21 Maj, 2018   

sztyga20 napisał/a:
Wziąłem poliuretan z tych bardziej miękkich (chyba 65 w skali Sh) i w porównaniu do oryginalnych tulejek które tam siedziały (a raczej ich pozostałości) jest trochę twardszy.


Gdzie zakupiles takowy poliuretan?
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Pon 21 Maj, 2018   

Wpisz sobie poliuretan formierski na Allegro. albo gdzieś w necie.

//edit
Ale poradźcie coś odnośnie tych obręczy, trzyma się lakier akrylowy stali nierdzewnej? jakiś podkład specjalny?czy do proszku (chociaż tu miałbym obawy bo proszek może trzymać się mocniej taśmy niż stali i zrobi się masakra na krawędziach). Na 100% nie będę tych nowych obręczy szorował papierem ściernym, prędzej odpuszczę sobie roboty malarskie przy nich:)
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
Jacek635


Motocykl: Jupiter
Posty: 34
Skąd: Kalisz
Wysłany: Pon 24 Wrz, 2018   

Jak tam sprawa z przednimi amorkami wygląda ? Coś do przodu ? :)
_________________
prototypownia-janicki.blogspot.com
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Pią 21 Gru, 2018   

Wracam po dłuższej nieobecności, nie znaczy to że nic nie robiłem ale remont Matchless zaczął się trochę ślimaczyć. Z najgrubszych rzeczy które zrobiłem w miesiącach letnich to lakierowanie większości blach. Zrobiłem to samodzielnie (akryl dwukomponentowy + lakier bezbarwny). Nigdy tego nie robiłem, tak że na przyszłość wiem jak nie robić. :)

Ogólnie nie wyszło aż tak tragicznie, żebym zamierzał cała ta czynność powtarzać. Ale dobrze też jakoś nie wyszło. Zajęło mi to 4 dni z przygotowaniem powierzchni, zrobieniem szparunku, praktycznie od rana do nocy. Byłoby lepiej, gdybym miał jeszcze ze 2 dni, trochę więcej akrylu 2k (poszło coś 600ml a przydałoby się położyć jeszcze z 1.5 warstwy). Był wrzesień i latały jakieś wstrętne muszki wszędzie, no i niestety odwadniacz przy ostatniej warstwie coś zaczął gorzej działać.

Z plusów ciesze się, że mam to za sobą. Część blacharska zawsze jest jakoś taka mało ciekawa i nie lubię tego etapu, poza tym satysfakcja ze zrobienia czegoś samemu też jest i tych podstawowych umiejętności i pierwszych doświadczeń z pistoletem lakierniczym nikt mi nie zabierze, a może w przyszłości jeszcze się to do czegoś przyda.

Dobra, koniec marudzenia, czas na konkrety. Wymyśliłem sposób na łożyskowanie przedniej piasty. Zastosowałem 4 łożyska metryczne. Wiem, że niby bez przekładek nie powinno się dwóch łożysk wstawiać koło siebie (jak ktoś wie to niech powie czemu, bo nie wiem) ale Matchless to nie ścigacz. Intuicja mi podpowiada, że lepiej było zastosować 4 łożyska niż 2, które w sumie są dość małe. Tak to wygląda:

Po zamontowaniu wszystkiego do środka nic na zewnątrz nie widać, że jest jakaś replika wstawiona. Łożyska z jednej strony dokręca się tymi samymi nakrętkami, co służyły do regulacji luzu łożysk stożkowych, natomiast z drugiej strony wchodzi tak na w oryginale dekielek z simmeringiem (zmieniony tylko z calowego na metryczny)

Szprychy w przednim i tylnym kole zaplotłem sam, natomiast centrował mi je gość który zwykle ogarnia koła w moim rowerze. Przy okazji zaplatania wyszedł problem. Niestety kształt łbów szprych minimalnie się różnił. Oryginalne szprychy miały taki sam kąt zagięcia główki, czy to od wewnątrz czy od zewnątrz ale dzięki takiemu trochę półowalnemu kształtowi łba nawet ładnie układały się w piaście. Ja musiałem ręcznie w imadle dokonać korekcji kąta główki 40 szprych.

Nie wiem też kiedy Matchless pojeździ a głupio, aby stał na gołych obręczach, to kupiłem jakieś najtańsze żużlówki do stania w garażu. Do pełni szczęścia z posiadania gotowych kół brakowało mi tylko hamulców.

Bojąc się wielce kruchości wodorowej postanowiłem sprężyn nie cynkować, zrobiłem mieszaninę kręta do rur (ale tego co ma 98% NaOH w granulkach a nie tego w żelu!) oraz saletry potasowej z azotynem sodu, sprężynki po dokładnym wyczyszczeniu i moczeniu w elektrolicie akumulatorowym gotowałem w tej bardzo żrącej mieszaninie. Ładnie się poczerniły, dla dodatkowej ochrony wygotowałem je jeszcze w oleju.

Kupiłem też jakieś zbrojone okładziny z firmy Komtek. Niedrogie, to wziąłem na zapas, elastyczne przy czym nie takie kruche i miękkie jak te co kiedyś brałem z Agromy. Ciekawe jak będzie z hamowaniem i trwałością, prędko się nie dowiem. :)

Z montowaniem okładzin postąpiłem tak jak kiedyś z iżowymi czyli nitowanie, ale aby łatwiej się nitowało i nawiercało otwory to je wcześniej przykleiłem żywica epoksydową Epidian 5.

Natomiast co do sposobu nitowania to obmyśliłem pewien patent, pomogło doświadczenie z nitowania okładzin w iżu gdze jedną parę szczęk nitowałem nitami zrywalnymi (co było bardzo proste ale brzydko wyglądało) a jedną parę nitami klasycznymi co też jakieś trudne nie było ale musiałem męczyć się wymyślając zagławiacz, no i brakowało czasem trzeciej ręki to połączyłem obie metody.
Kupiłem nity zrywalne aluminiowe, wyciągnąłem z nich „szpilki”

i potraktowałem jako nity rurkowe, wystarczyło je wbić, szczękę obrócić łeb podpierając na jakimś precie zamontowanym w imadle, i grzmotnąć w otwór nita z drugiej strony czymś o ostrym końcu, użyłem jakiegoś większego wkręta do drewna, wyszło super!

tutaj nit po zabiciu wkrętem, powstaje piękne oczko

I hamulce gotowe.

I koła

I amortyzator się poskładał, nawet nie wiem kiedy:D, pewnie dlatego więcej zdjęć nie ma z jego składania.


Ale coś jeszcze więcej o nim napisze, to była to ponad półroczna epopeja z szukaniem rur, koniecznie chciałem aby rury były ze stali CrMo (tak jak w oryginale). Rur precyzyjnych w gatunku jaki szukałem i odpowiedniej grubości w Polsce nie da się dostać (no może w jednym zakładzie co zaopatruje zakłady lotnicze zaśpiewali za takie rury coś 2000zł za 3m albo 6m, nie pamiętam dokładnie). Kupiłem za 40zł pręty ulepszanie cieplnie ze stali 40HM, i Jacek który napisał poprzedniego posta mi te pręty przekształcił na rury:) no i jeszcze pochromował – dzięki! Tulejki górne i dolne wykonałem z poliacetalu, eksperymentuje trochę w Matchlessie z tym materiałem.

Chciałbym ten amortyzator zamontować ale brakuje mi nakrętki aby spiąć całość na łożysko główki ramy, jakoś przegapiłem że tego mi brakuje, może podpasuje nakrętka ze „sterów” rowerowych starszego typu, też ponoć gwint 26tpi 1”, poszukam w pudłach, może mam, zobaczymy.

Dobra, no to jestem powiedzmy znów na bieżąco z relacją, postaram się w miarę szybko kolejnego posta napisać, przedstawię kolejne problemy do pokonania, będzie ciekawie!

I jeszcze na koniec:
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

Aktualiacja, trochę poprzykręcałem wczoraj:

szparunek:

Teraz pozostaje uzupełnić trochę braków (niestety pozostaje zamówienie z WB), m.in. pałąki błotnika przedniego i garść śrubek, jednak wywalam część replik "metrycznych" które zrobiłem podczas wstępnego dopasowywania częsci, śrubki będą takie jak w oryginale. Na warsztat idzie też skrzynia biegów, podczas wstępnych oględzin zgodnie z oczekiwaniami okazało się, że zębatki są w bardzo dobrym stanie, natomiast trzeba bedzie powymieniać tulejki z brązu na których kręcą się zębatki. Z czego dorobić? B101? Ba1032?

Nadszedł też czas aby przemyśleć kilka następnych kroków. Tak wygląda kosz sprzęgłowy:

Blaszki oporowe na obwodzie kosza są potwornie wyrobione. Planuję narysować taką blaszkę i dać do wycięcia 10szt. ze stali narzędziowej np NCV1, stoczyć stare blaszki i przynitować nowe. Zapowiada się dosyć precyzyjna robota.

Nie wiem natomiast, co zrobić z otworem w zębatce. Pod palcem jest wyraźnie wyczuwalna "falbana" od odbić z wałeczków.

Opcje generalnie są trzy:

- zamówić nowa zębatkę i przynitować (opcja najtrudniejsza)
- wstawić tuleję z brązu w środek rezygnując z łożyska wałeczkowego
- zostawić tak jak jest.

Łożysko jest mało wysilone, kręci się na nim tylko na luzie i po naciśnięciu sprzęgła.
Co sądzicie?
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
nickeledon


Motocykl: Iż-49
Posty: 2903
Skąd: Słupsk
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

Szparunki na zbiorniku malowałeś z szablonów czy naklejki?
Sprzęgło bardzo filigranowe jak na taki silnik, więc nie dziwi zużycie wymienionych elementów. Jak na mój gust bez regeneracji się nie obędzie, a kręcić się to musi ładnie bo później są problemy z biegami.
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

Szparunki malowane a nie żadne naklejki:D

Gdzieś znalazłem wymiary jak ten szparunek powinien wyglądać i wydrukowałem sobie szablon tekturowy który jak się ponacinało na krawędziach to dało się dopasować do krzywizny zbiornika. Następnie to oklejałem taśmą i zrobiłem szary pasek pistoletem, później jeszcze oklejałem szary aby zrobić ten wąziutki czerwony paseczek,przy każdym wyklejaniu posiłkowałem się szablonem, łącznie na zbiornik poszło mi ich z 8 sztuk bo były "jednorazowe". Na całość jeszcze poszedł bezbarwny akrylowy aby ta cała praca się nie wytarła po kilku jazdach, ale położyłem chyba dosyć cienko bo szpanerek czuć pod palcem.
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
golot


Motocykl: Iż-49
Posty: 177
Skąd: Szczytno
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

sztyga20 napisał/a:
Co sądzicie?

ja bym jeszcze czwartą opcję. Dorobić nowe łożysko. :)

Wbrew pozorom nie jest tak to strasznie trudne. Ja kilka razy dorabiałem.
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

Też myślałem o wstawieniu łożyska z jakąś dodatkową tuleją dopasowującą na wałek sprzęgła, ewentualnie z roztoczeniem otworu, problemem jest to, że potrzeba bardzo wąskiego łożyska, 6.35mm, niby można łożysko jakieś spiłować ale czy się wtedy nie rozhartuje? A może dorobić łożysko ślizgowe:) właśnie z tą tuleją z brązu, kosz sprzęgłowy w wielu motocyklach pracuje z powodzeniem na łożysku ślizgowym. Przy okazji, szukam namiarów na brąz berylowy, nie wiem jeszcze do czego, ale to bardzo ciekawy materiał.
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
nickeledon


Motocykl: Iż-49
Posty: 2903
Skąd: Słupsk
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

sztyga20 napisał/a:
A może dorobić łożysko ślizgowe:)


W Trampku jest właśnie takie rozwiązanie.



sztyga20 napisał/a:
brąz berylowy, nie wiem jeszcze do czego, ale to bardzo ciekawy materiał.


Czasami odnoszę wrażenie jakbyś był z NASA :)
 
 
Darek


Motocykl: Iż-49
Posty: 238
Skąd: Aleksandrów
Wysłany: Pon 24 Gru, 2018   

Dobrze celujesz z tym brązem berylowym. Ma doskonałą odporność na ścieranie, wytrzymałość na poziomie stali i nie daje iskry przy uderzeniu, dlatego powinny być z niego robione m.in. króćce do podłączania paliwa z cysterny do zbiorników na stacjach benzynowych. Na łożyska ślizgowe doskonały, można z niego robić gniazda zaworowe, bo jest odporny na wysokie temperatury.
_________________
Denerwować się to tracić własne zdrowie z powodu cudzej głupoty.
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Sro 23 Sty, 2019   

Znalazłem dojście do brązu berylowego, jednak to nie jest ten gatunek którego szukałem, ten który jest dostępny raczej służy innym celom niż tulejki ślizgowe (jakieś elektrody z tego robią), poza tym właściwości brązu berylowego wybitnie zależą od jego obróbki cieplnej... dlatego tulejki pewnie zlecę z brązu aluminiowego lub fosforowego.

Ten miesiąc nie należy do udanych pod względem remontowym, chciałem złożyć zamówienie w jednym sklepie z częściami do motocykla, wstępnie dowiedziałem się że części są dostępne ale jak przyszło sfinalizować transakcję to sprzedawca przestał się odzywać pomimo kolejnych grzecznych maili przypominających. Poczekałem na szpilkach 3 tygodnie i trudno, zamawiam w innym droższym sklepie, wstępnie się ugadałem częsci dostępne, prawie finalizuje transakcję i...
Cytat:
I am afraid these parts are in short supply , I am sorry to say we cannot allow you to buy them .


Kur... o co chodzi? Czy jestem na jakiejś blackliście? Czy każdą nietypową śrubkę i inną brakującą część będę musiał wykonać samemu? :thumbdown:

//edit. chyba wiem o co chodzi w ostatnim sklepie... brak składki członkowskiej dla klubu za 2019r, jak będę członkiem to będą części, mogliby chociaż koszulkę wysłać to mniej bym narzekał
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
Hardcor


Motocykl: Iż-49
Posty: 410
Skąd: Nałęczów/Lublin
Wysłany: Czw 24 Sty, 2019   

Czyli, że angole nie mają za bardzo ochoty się dzielić :/
Nie wróży to za dobrze mojemu dojrzewającemu angielskiemu projektowi.
_________________
Iż 49 '56, Awo Simson 425T '56, M72 '57, Ural M62 '64
 
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Czw 24 Sty, 2019   

Jakiejś tragedii nie ma (chociaż wczoraj było ciężko), trochę mi pomogli, nawet sporo, ale o pomoc typu "niech ktoś się pofatyguje i zrobi mi zdjęcie jakiegoś detalu" to bywało różnie, koniec końców zdjęć w internecie jest tyle że dało rady bez tego.
Z plusów to angielskie motocykle to duży biznes i produkuje się cały czas trochę części, całkiem sporo replik można np. z Indii zamówić.

Myślę że odruchowo patrzy się na Anglików naszymi kategoriami, tzn. skoro ja remontuje motocykl to tak jakby Anglik remontował Junaka - wystarczyłoby aby się zarejestrował na polskim forum i paczki z częściami pewnie by szły hurtowo a każdy chciałby się wykazać pomocą. A u nich tak nie jest, remontujesz angielski motocykl? ok. skoro masz takie hobby, jak tysiące innych osób poza Wielką Brytanią, jakby chcieli każdemu pomagać tak jak byśmy my to robili wymyślonemu angielskiemu właścicielowi Junaka to by dobroci nie starczyło:)
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
mobydick


Motocykl: Planeta
Posty: 13
Skąd: Peterborough England
Wysłany: Czw 24 Sty, 2019   

Hi I am in the Uk. The translation from Polish to English is not good so it is difficult to understand what your problem with the clutch is. The G3LS is a very common bike in UK with lots of spares available just like the IZH49 is in Poland. I live 35 miles away from a big supplier of Matchless parts. If you can explain the clutch problem I will speak to them as to spares available. Cheers John
_________________
1979 Planeta 3 1976 Voskhod 2 1993 Voskhod 3M-01
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Czw 24 Sty, 2019   

:) jest sporo dobrych ludzi na naszym forum.
mobydick -> I've sent you a pm.
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
nickeledon


Motocykl: Iż-49
Posty: 2903
Skąd: Słupsk
Wysłany: Pią 25 Sty, 2019   

A ja po twoich narzekaniach to myślałem, że to unikatowy model jakiś i dlatego takie problemy z dostępem do części, a to po prostu trzeba trafić na odpowiedniego człowieka :) Ze swoją BSA poradziłem sobie sam, praktycznie wystarczy mieć dolary i nie ma problemu :chillout:
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 311
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Wto 12 Lut, 2019   

Udało się na jeden dzień i noc skoczyć do garażu, to czas na krótką relację.

Zamontowalem amortyzator:D



Nie była to taka prosta sprawa ponieważ rur do pólek się nie wpycha, tylko trzeba je wciągnąć, tokarz zrobił mi specjalne jednorazowe narzędzie - nagwintowaną rurkę którą po wstępnym umieszczeniu rur amortyzatora w półkach wkłada się od góry od strony korka i wkręca w rurę nośną, po czym walcząc z naciągiem sprężyny wciąga się do środka:)
Jak ruszałem sztycą tłumika olejowego podczas zalewania olejem to w pewnym momencie została mi w rękach, odkręciła się dolna nakrętka która trzyma sztyce w tłumiku., nie wiem jakim prawem bo mocno przykręciłem, fabryka w tym miejscu nie przewidziała żadnej nakrętki kontrującej ani drucika który który zapobiega odkręceniu nakrętki jak ma to miejsce np w izu, dziwny ten Matchless... I czekało mnie jeszcze jeszcze raz zupełne rozebranie rur, i złożenie tłumików z użyciem kleju anaerobowego którym tym razem wysmarowałem nakrętki przed ich ponownym mocnym przykręceniem...

Czekam teraz na wiadomość od tokarza który będzie mi dorabiał tulejki skrzyni biegów, powoli zamykam temat ramy i zawieszenia i przechodzę nareszcie do mechaniki.
Udało mi się znaleźć w Niemczech nieużywany wałek zdawczy, mój niestety jest nie do użytku.

Jak widać w wałku który znalazłem jest nieco szersza zębatka - prawdopodobnie od wersji 500cc, w każdym innym aspekcie są identyczne, podczas składania zobaczę czy to czemuś przeszkadza czy dać tokarzowi do skrócenia, ale że tez komuś chciało się wymyślać wałek szerszy 3mm zamiast pchać do każdej wersji to samo :S
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
Ostatnio zmieniony przez sztyga20 Wto 12 Lut, 2019, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna