IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Matchless G3LS 1953
Autor Wiadomość
nickeledon


Motocykl: Iż-49
Posty: 2972
Skąd: Słupsk
Wysłany: Wto 12 Lut, 2019   

sztyga20 napisał/a:
podczas składania zobaczę czy to czemuś przeszkadza

No chyba raczej się nie zmieści.
sztyga20 napisał/a:
że tez komuś chciało się wymyślać wałek szerszy 3mm zamiast pchać do każdej wersji to samo

Jesteś pewien, że reszta skrzyni biegów niczym się nie różni? Szerszy tryb zdawczy powinien współpracować z szerszą zębatką wałka pośredniego itd.
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 316
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Wto 12 Lut, 2019   

W katalogu części niektóre zębatki mają podwójne numery, początkowo myślałem, że to różnice pomiędzy 350/500 a jak wczytałem się dokładniej to jednak pod tymi numerkami kryją się różnice w ilości zębów, 30t dla wersji trial, i 28t dla zwykłej (czyli mojej) - i odpowiednio dla zębatki wałka pośredniego też są różne numerki, ale w sumie nie odpowiada to na pytanie czemu jest szersza. Kolejna myśl, że mój nowy wałek zdawczy jest z Matchlessa twina, ale w jego katalogu też ten element jest pod tym samym numerem. Więc jeszcze zostaje opcja że to jakieś bliżej niesprecyzowane ulepszenie frabryczne

Niekoniecznie większa szerokość znaczy że automatycznie nie będzie pasowało, wałek zdawczy jest tak wydrążony w środku że jedna zębatka z wałka "chowa" się w drugą, i w dystansowaniu/łącznej szerokości układu zębatek na wałku nic się nie zmienia.
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
sztyga20
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 316
Skąd: Kraków/Przeworsk
Wysłany: Wto 26 Mar, 2019   

Wrócę jeszcze do tematu szerszego wałka zdawczego, na forum angielskim ludzie pisali, że to że jest szerszy jest celową modyfikacją fabryczną mającą powodować głębsze "zapięcie" wałka na sąsiedniej zębatce, ponoc w wersjach z wałkiem mnieszej szerokości ludzie podkładki dawali aby głębiej wchodził... Kłócił się z tym nie będę bo zdaje się wszystko pasować.

Poskładałem skrzynię biegów, wszystkie tulejki wykonane zostały z brązu spiekanego samosmarnego firmy AMES (w internecie na albeco jest mnóstwo rozmiarów, oczywiście u mnie są jakieś nietypowo calowo-metryczne rozmiary ale tokarz jakoś sobie z tym poradził), trudno o lepszy materiał i nie wychodzi wcale drożej niż kupowanie pełnych prętów z brązu gdzie połowa materiału idzie w wiór, można przy nich również zrezygnować z wykonywania rowków smarnych.

Kartery dałem do sodowania, bardzo ładnie je wyczyściło, nigdy wcześniej nie korzystałem z takiej usługi, zapłąciłem 80zł, wydaje mi się że trochę drogo ale może takie są ceny, w każdym razie efekt wyszedł naprawdę dobry.



wszystkie koła zebate zostały wyszczotkowane brązową szczątką, umyte, wytarte ręcznikami kuchennymi:)



Po tym wspaniałym wstępnie i przygotowaniu stanowiska pracy zaliczyłem paskudny falstart, okazało się że łożysko wałka zdawczego które tokarz mi roztaczał na nieco większy calowy wymiar po zamontowaniu wałka ma delikatne bicie/niecentryczny otwór, i dupa, wyczyściłem stare oryginalne łożysko które poza delikatnym zmatowieniem niektórych kulek niewykazywało oznak zużycia, po jego porządnym nasmarowaniu smarem ŁT43 nabrałem przeczucia że ma jeszcze sporo życia przed sobą, pozostał jedynie żal że niepotrzebnie się nakombinowałem

Oto one: calowo-metryczne dziwadło: krążą legendy ze zakład kupował łożyska metryczne z kontynentu i jakoś wymieniali wewnętrzną bieżnię na cieńszą calową



Dodam tu coś jeszcze co sądze o osadzaniu tulejek z brązu na których kręcą się wałki, trzeba to robić trochę inaczej niż w dawnych czasach, kiedyś najpier osadzało się tulejki w karterach na wcisk i póżniej specjalnym rozwiertakiem z "prowadnikiem" wykańczało się na właściwy wymiar, oczywiście taki rozwiertak to rzecz nie do zdobycia, poza tym używane wałki lubią wykazywać inne zużycie na każdym z końców więc to i tak by nie rozwiązywało sprawy. Trzeba tulejki finalnie dopasować jeszcze przed ich osadzeniem i nie można ich osadzać na wcisk bo pogubią wymiar i nie będa miały osiowości. Dlatego osadziłem je lużno na kleju, niestety Locktite 638 zbyt szybko łapał i zanim porwałem wałek i osadziłemgo w deklach to kręcił się z dużym oporem na skutek utraty osiowości. Sprawdził się natomiast tani CX który wolno łapie dzięki czemu tulejki miały czas się ustawić w deklach i wałek ładnie lekko się kręci.

Do uszczelniania skrzyni biegów używałem kupionych uszczelek papierowych oraz środka Wellseal który zachwalają do tego typu spraw.



Pozostał jedyniek dekielek z elementami sterującymi całym mechanizmem



I skrzynia gotowa:) pozostaje jeszcze zalać olejem (wiem co będę rozkminiał przez następne trzy tygodnie na odwyku od garażu), ale już znalazłem ciekawą rzecz:
http://beta.nis.com.pl/us...ek_7-8-2011.pdf



Następne w kolejce do remontu będzie sprzęgło. Poczyniłem pewne postępy.

Łożysko wałeczkowe zmieniłem na ślizgowe z lużnym piersieniem z brązu Ba1054 - jeden z twardszych. Łożysko sprzegła pracuje w zasadzie tylko w momencie właczania/wyłaczania sprzęgła, przenosi za to dość duże obciążenia w momencie jak się nie kręci, przy oryginalnie stosowanych wałeczkach skutkowało do dosyć szybkim odbijaniem się ich na zewnętrznej bieżni która jest z nieutwadzonej stali, dlatego postawiłem na twardy brąz kosztem gorszych właściwości ślizgowych, marginesem bezpieczeństwa przed zacieramiem będzie to, że lużny ipierścień będzie mógł sie obracać i na zwenętrznej i na wewnętrznej bieżni, myślę że mój "patent" na łożyskowanie może się lepiej sprawdzić niż fabryczny, ale czas zweryfikuje.

Tak to wygląda, kręci się aż miło.



Teraz czeka mnie jeszcze przynitowanie 10 blaszek po obwodzie kosza. Z tego co zauważyłem to ich szybkie zużycie jest słabym punktem tego sprzęgła, widziałem w internecie regeneracje za pomoca napawania albo przyspawania blaszek, ale nie wygladało to zbyt dobrze. Zleciłem wycięcie 10 blaszek ze stali NCV1 laserem razem z otworami, były tak twarde że pilnik się ich nie imał i i nie mogłem wygładzić krawędzi ani tym badziej zrobić odpowiednich gniazd na nity (aby łebki stożkowych nitów się schowały). Wziąłem te blaszki, zawinąłem w kule glinianą i wrzuciłem do rozbuchanej do czerwoności kozy, udało się je rozhartować jednak po zebraniu warstwy odwęglonej i wygładzeniu krawędzi luz pomiędzy blaszkami a wycięciami na tarczach sprzęgłowych wynosi 0.6mm, chyba zbyt dużo, będę pewnie robił jeszcze raz chociaż nie wierzę że uwzgledniająć niedokładności nitownia i obrysowaniu 10kąta foremnego na koszu uda mi się zejść do 0.2mm luzu. Cóż, szykuje się wyzwanie.

Z mniej ważnych rzeczy: muszę zrobić z rurki pałąk przedniego błotnika, nigdzie nie da się ich dostać a mi brakuje:/
Nie wiem jak z tym Brexitem ale boje się że jakieś cło będzie i ceny usług pocztowych wzrosną dlatego kupiłem na zaś tłumik i rurę wydechową:)
_________________
Iż49 1957, Matchless G3LS 1953
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna