IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Dzienniki fragowe
Autor Wiadomość
mcfrag
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 3093
Skąd: Brzeg Dolny
Wysłany: Nie 22 Lip, 2012   Dzienniki fragowe

Nie jest dobrze. Od Pikniku minęły już trzy tygodnie a Iż rdzewieje zamknięty w ciemnym garażu...

Niestety - proza życia, nawał zaległości pourlopowych w robocie i nieprzewidywalna pogoda nie pozwoliły mi na znalezienie choćby jednego popołudnia na motozabawę. Na szczęście wczoraj udało się jakoś to wszystko opanować. Zapakowałem więc bambetle i czym prędzej uciekłem przed siebie, bez szczegółowego planu, marszruty itp. To przecież nie jest najważniejsze!

Nietrudno się domyślić, wyruszyłem na południe.

Krótki postój przed Sobótką.

Na szczycie Ślęży, oprócz 136-metrowego masztu telekomunikacyjnego znajduje się również schronisko PTTK, kościół pw. Najświętszej Marii Panny, ruiny zamku i dwunastometrowa trzykondygnacyjna wieża widokowa, z której można delektować się widokiem na cztery strony świata. Dla każdego coś miłego! :)

Który to już raz w tym roku okrążam Ślężę? To bez znaczenia, za każdym razem robię to z taką samą frajdą. Ta magiczna góra tajemniczo przyciąga. ;)

W Ząbkowicach Śląskich zatrzymałem się pod słynną średniowieczną Krzywą Wieżą.

Zajrzałem też do rynku. Nie sposób nie zauważyć tam neogotyckiego ratusza wybudowanego w połowie XIXw. Czy tylko mnie kojarzy się on z Disneylandem?

Nie ma takiego miasta Londyn! Jest Lądek, Lądek-Zdrój... I bardzo dobrze, że jest! A trasa Złoty Stok-Lądek, którą dziś tam dojechałem to jedno z moich odkryć tej wycieczki. Bez wahania dodaję ją do Ulubionych!

Co cztery tygodnie w lądeckim rynku odbywa się giełda staroci. Jak to się dobrze składa, na moment przycupnę więc tu moim starociem.

Skierowałem się do Stronia Śląskiego i tam dostałem dwie wiadomości, obie słabe. Pierwsza: droga, którą planowałem przejechać na południe (przez Kletno i Czarną Górę) została zaanektowana przez rajdowców samochodowych, akurat dziś rozgrywających tu jakieś swoje zawody. Druga wiadomość jest jeszcze gorsza: po telefonie z nizin okazuje się, że zabawę, wstępnie planowaną jako dwudniową, muszę zredukować do jednego dnia. Hmm...

Na szczęście odjechałem już na tyle daleko, że postanowiłem nie zmieniać trasy i dokończyć tę, która zaczęła mi się krystalizować w miarę przejechanego dystansu. Potraktuję ją jako zwiad i rekonesans a na dokładniejszą penetrację tych terenów jeszcze przyjdzie czas. A może to i lepiej?

Droga nr 33 do Międzylesia i dalej do Czech, dziś zadziwiająco pusta. Nobla temu, kto wykombinował zakaz poruszania się TIR-ami w weekendy!

Zamek w Międzylesiu, wielokrotnie niszczony, palony, odbudowywany i przebudowywany. Przetrwał mało sprzyjające takim obiektom czasy czasy PRL-u i dziś ma prywatnego właściciela. Może niebawem odżyje i wyładnieje?



Teraz właśnie rozpoczyna się właściwa część mojej wycieczki: jest nią droga wojewódzka nr 389, czyli tzw. Autostrada Sudecka.

Wikipedia: Autostrada Sudecka rozpoczyna się na przełęczy Polskie Wrota, gdzie na wysokości 660 m n.p.m. odchodzi od drogi DK8 (E67) między Dusznikami a Kudową. Stokami Orlicy wspina się do Zieleńca, osiągając najwyższą wysokość (925 m n.p.m.). Ten odcinek biegnący przez Góry Orlickie nosi nazwę Drogi Orlickiej. Dalej droga prowadzi w dolinę Dzikiej Orlicy przez wsie Mostowice i Lasówkę. Stamtąd skręca na południowy wschód, w Góry Bystrzyckie, wspinając się na Przełęcz Spaloną. Z Przełęczy Spalonej biegnie poziomo na południe, trawersując stoki masywu Jagodnej, do Przełęczy nad Porębą i dalej do górnych zabudowań wsi Gniewoszów. Na jej terenie droga opada stromo do Rowu Górnej Nysy. Stamtąd, przez Różankę, prowadzi do Międzylesia, gdzie się kończy.

Autostradę Sudecką zbudowano jako element Drogi Sudeckiej (Sudetenstraße) szosy turystycznej poprowadzonej wzdłuż całych Sudetów. Poza A.S. powstał jeszcze tylko jeden odcinek tej drogi, ze Świeradowa-Zdroju do Szklarskiej Poręby (DW358 z Zakrętem Śmierci). Droga miała też pełnić funkcje wojskowe, o czym świadczą ruiny obiektów strategiczno-obronnych (fortyfikacje i schrony) wybudowanych w pobliżu drogi w rejonie Przełęczy nad Porębą. Wiąże się z tym nieoficjalna nazwa drogi: "Autostrada Göringa", ponieważ w latach 1942-44 przedsięwzięcie nadzorował Marszałek Rzeszy Hermann Göring.

Po II wojnie światowej droga utraciła znaczenie militarne (ze względu na włączenie Dolnego Śląska w granice Polski) i turystyczne (z powodu restrykcyjnych przepisów dotyczących podróżowania w strefie granicznej). Służyła ona jedynie ruchowi lokalnemu, będąc jedyną drogą dojazdu do wsi położonych w Dolinie Orlicy.

Na początku XXI wieku Autostrada Sudecka pozostaje drogą o bardzo niskim natężeniu ruchu. W zimie na wielu odcinkach nie jest odśnieżana i może być nieprzejezdna. Wyjątek stanowi odcinek od Polskich Wrót do Zieleńca, służący dojazdowi do ośrodków narciarskich. Dzięki możliwości pozyskiwania środków z funduszy unijnych po wejściu Polski do Unii Europejskiej podjęto prace nad aktywizacją całej Drogi Sudeckiej, a wraz z nią drogi 389. Do 2006 roku wyremontowano odcinek Przełęcz Polskie Wrota Zieleniec Rozdroże pod Hutniczą Kopą.


Z płaskiego szczytu Jedlnika (746 m n.p.m.) rozpościera się zapierający dech widok na całą Kotlinę Kłodzką i masyw Śnieżnika.

Patrząc na tę mapę powróciłem myślami do naszych piknikowych rozmów. A gdyby zrobić kilkudniowy Dolnośląski Piknik Wędrowny? Wjechać w górki w Międzylesiu i wyjechać w Bogatyni? Cóż, może kiedyś wrócimy do tematu...

Autostrada Sudecka to moje kolejne objawienie (świetne wrażenie psuje jedynie nędzna jakość nawierzchni). Jak to możliwe, że tę rewelacyjną drogę poznałem dopiero teraz? Oj, będzie się tam (wielokrotnie) wracało...

Do takich przestrzeni będę wył przez całą zimę. Na osłodę pozostanie tylko kilka nędznych fotek...

W Zieleńcu zaczęło padać, na szczęście wziąłem kombinezon i pokrowce na torby. Musimy dziś wrócić do Brzegu i żaden deszcz nas nie zatrzyma!

Na dole sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. Oj, tam to naprawdę zdrowo pompuje! Może, zanim się zdążymy tam dokulać, zdąży się już wypompować?

W Karłowie deszcz ustał ale aż do Nowej Rudy droga była mokra i jechało się praktycznie tak, jak w czasie opadów. Jaki śmieszny gwizd wydają wtedy Mitasy! Na początku przeraził mnie on nie na żarty, myślałem, że rozpadł mi się silnik.

Pod Szczelińcem Wielkim w Górach Stołowych.

Gdzieś na Szosie Stu Zakrętów (dziś raczej Szosie Miliona Kałuż).

Przed rogatkami Radkowa kolejny nieplanowany postój. Dziesięć minut czekania umiliłem sobie niezobowiązującą konwersacją z Panem Dzielnicowym.

W tym czasie bieg kończyło kilku ostatnich uczestników rozgrywanych tu dziś zawodów Radków Triathlon Cup, tegorocznych Mistrzostw Polski w tej wyczerpującej dyscyplinie.

Potem, jak to zwykle bywa - zjechałem na niznę i standardową drogą ewakuacyjną nr 3 (przez Nową Rudę, Wałbrzych i Strzegom) dotarłem do domu.

Ze względu na niezamierzoną zmianę planów nie odwiedziłem wielu miejsc, które widzialem po drodze, zupełnie mnie to jednak nie martwi. Cieszę się, że jak w szachach, każda kolejna wycieczka generuje kolejne kilka nowych pomysłów na następne. Oby tylko wystarczyło czasu i chęci... :)


Pokaż trasę wycieczki na większej mapie
 
 
jarcco


Motocykl: Iż-49
Posty: 1324
Skąd: Lublewo Gdańskie
Wysłany: Pon 23 Lip, 2012   

Widzę Fragu, że potrafisz zawsze "wyrwać" trochę czasu na wycieczkę Iżem. Choć taki kawałek drogi to już raczej wyprawa!

Znam ten dźwięk Mitasów płynących w strugach deszczu. Spotkało mnie coś podobnego kilka tygodni wcześniej. To był swoisty chrzest! :) W końcu przestały mnie przejmować kolejne rysy na dziewiczym lakierze i nie nasłuchuję z bijącym sercem nowych dźwięków. Po prostu, co ma być to będzie - ja zrobiłem co mogłem! :)

Miło się oglądało!

Zastanawia mnie jeszcze, po kiego wozisz tylne siodło? Zabierasz autostopowiczów? ;)

Przecie to zawsze trochę kilogramów mniej, a i jakiś bagaż tam się zmieści. Ja zastanawiam się nad zdjęciem tej atrapy, ale póki wożę mojego syna na krótkie eskapady, pomysł tkwi w zawieszeniu.
_________________
jarcco
 
 
mcfrag
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 3093
Skąd: Brzeg Dolny
Wysłany: Pon 23 Lip, 2012   

jarcco napisał/a:
Zastanawia mnie jeszcze, po kiego wozisz tylne siodło? Zabierasz autostopowiczów?
Przecie to zawsze trochę kilogramów mniej, a i jakiś bagaż tam się zmieści.

Zrób eksperyment: na zaparkowanego na centrali iża posadź swojego Młodego (na tylnym fotelu) i spróbuj zdjąć motocykl z podstawki nie dotykając rączki na tylnym siodle. Wtedy zrozumiesz, dlaczego podróżując z dociążonym bagażami tylnym kołem wożę siodło pasażera.

Tylny fotel zdejmuję tylko wtedy kiedy nie mam innego wyjścia - z reguły raz w roku. Jeżeli tylko uda mi się zapakować w torby boczne, siodło pasażera jedzie ze mną. I się przydaje.
 
 
Gaca


Motocykl: Iż-49
Posty: 2883
Skąd: Świdnica/Bączylas
Wysłany: Pon 23 Lip, 2012   

mcfrag napisał/a:
Zrób eksperyment: na zaparkowanego na centrali iża posadź swojego Młodego (na tylnym fotelu) i spróbuj zdjąć motocykl z podstawki nie dotykając rączki na tylnym siodle.

Już to kiedyś pisałem. Ja nie dotykam rękojeści siodła a jedynie przodu przedniego siedzenia (szczelina między zawiasem siodła a zbiornikiem). Sądzę, że konieczność dotykania "kolucha" tylnego siodła to jedynie przyzwyczajenie.
_________________
ИЖ-49К '57, ИЖ-49 '56, ИЖ-350 '48, DKW NZ350/43 '44
 
 
 
 
mcfrag
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 3093
Skąd: Brzeg Dolny
Wysłany: Pon 23 Lip, 2012   

Nie bardzo wyobrażam sobie ściąganie motocykla z centrali za tę część siodła. W przypadku braku tylnego fotela chwytam motór za tylną krawędź gumy przedniego. A na stawianie na centrali mam jeszcze inny patent, wtedy nie używam uchwytu na tylnym siedzisku.

To w sumie normalne, wszyscy mamy własne nawyki i przyzwyczajenia. Na Pikniku obserwowałem jak inni radzą sobie na postoju i każdy robił to po swojemu.
 
 
jarcco


Motocykl: Iż-49
Posty: 1324
Skąd: Lublewo Gdańskie
Wysłany: Wto 24 Lip, 2012   

mcfrag napisał/a:
Zrób eksperyment: na zaparkowanego na centrali iża posadź swojego Młodego (na tylnym fotelu) i spróbuj zdjąć motocykl z podstawki nie dotykając rączki na tylnym siodle.

No tak, przyznaję się że z młodym czy bez, chwytam to ucho nader często - nawet podczas przetaczania motocykla :)

Natomiast stawiam motór na centralce chwytając za krawędź bagażnika... może i zdjąć z niej się tak da? Spróbuję :)

Jeszcze trochę i trzeba będzie wydzielić temat do "OBSŁUGA MOTOCYKLA". ;D
_________________
jarcco
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Dzienniki fragowe
Ślęża
mcfrag W trasie 3 Pon 11 Sty, 2010
cube
Brak nowych postów Dzienniki fragowe
Żelazny Most
mcfrag W trasie 3 Nie 03 Kwi, 2011
mcfrag
Brak nowych postów Dzienniki fragowe
Gdzie oczy poniosą - Wielka Wyprawa nr 4
mcfrag W trasie 6 Nie 30 Gru, 2012
kuba_777
Brak nowych postów Dzienniki fragowe
Zamki Dolnego Śląska
mcfrag W trasie 2 Sro 27 Lis, 2013
kuba_777
Brak nowych postów Dzienniki fragowe
Worek Turoszowski, Góry Izerskie, Karkonosze
mcfrag W trasie 6 Czw 17 Maj, 2012
mcfrag
Brak nowych postów Dzienniki fragowe
Muchołapka
mcfrag W trasie 10 Sro 08 Kwi, 2015
jacumba


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna